Dodaj do ulubionych

komentarz dnia

24.10.03, 12:06
dla tych co lubia czytac i... myslec

» Quo vadis, czyli ku czemu zmierzasz?
23-10-2003 Kazimierz Krupa (Puls Biznesu)

Bezterminowy strajk generalny na kolei od 13 listopada, górnicy ostrzą
kilofy, ale nie po to, by fedrować, ale by bić, taksówkarze grzeją silniki,
by najechać Warszawę, 23 złote i 60 groszy za wystawienie recepty w
przychodni rejonowej. A jeszcze do tego wicepremier Hausner zbiera
entuzjastyczne opinie od emerytów i rencistów, którzy już dawno chcieli oddać
swoje niesłusznie przyznane emerytury i renty, ale się wstydzili i dopiero
premier ich ośmielił, coś się rusza, nie wiadomo co, w brzuszku posłanki
Sylwii Pusz (o czym doniósł, jakby mało było nieszczęść, nowy dziennik „Fakt”-
o tym poniżej), a Michnik nie pozostawił żadnych wątpliwości co do
składu „grupy trzymającej władzę”. Jeżeli dodamy do tego naturalną depresję
jesienną, spowodowaną choćby mniejszą ilością światła, aż dziw bierze, że
przez Polskę nie przetacza się jeszcze fala samobójstw.

Gdyby nie było to wszystko straszne, może byłoby i śmieszne. Najpaskudniejsze
chińskie przekleństwo, życzenie dla naprawdę znienawidzonego człowieka,
brzmi: obyś żył w ciekawych czasach. Ale jego autorowi nawet się nie śniło,
że może być aż tak jak jest „tu i teraz”. Jak mówi pismo: na początku był
chaos. Tak? To co można powiedzieć teraz, po tylu latach? Pogłębiające się
wrażenie bezhołowia, coraz bardziej egzotyczne pomysły (np. podnoszące
podatki w Polsce, podczas gdy wszyscy naokoło, i nie tylko, je obniżają),
minister Pol, jako minister (nie trzeba myśli rozwijać), paradoksalnie
powodują, że jestem coraz większym optymistą w sprawie naszej przyszłości.
Bliższej i dalszej.

No, bo proszę sobie wyobrazić: jeżeli, mimo wszystkich tych zjawisk, przy
których dziesięć plag egipskich wydaje się manną z nieba, nie daliśmy się
jeszcze zwariować, ba, w zasadzie jakoś dajemy sobie radę i jesteśmy
normalni, to jaki musi być w nas potencjał. Jeżeli, mimo tylu usilnych
starań, nie udało się wszystkiego zepsuć, to już nic nam nie zaszkodzi. I
tylko chciałoby się, za znanym rysownikiem, krzyknąć dramatycznie:
nudyyyyyyyy!

www.pb.pl

Obserwuj wątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka