Dodaj do ulubionych

Australian FAQs

05.11.03, 10:39
Czesto zadawane typania o Australii

Dostalem to kilka dni temu i wreszcie sie zebralem, zeby to umiescic. Dla
mnie jest o tyle smieszniejsze, ze podobne pytania widzialem wlasnie na tym
forum. Wybaczcie, ze po angielsku, moze ktos przetlumaczy.

These questions about Australia were posted on an Australian Tourism Web
site. Obviously, the answers came from an Aussie Customer Service rep.

1. Q: Does it ever get windy in Australia? I have never seen it rain on TV,
so how do the plants grow? (UK)
A: Actually, we import all plants fully grown and then just sit around
watching them die.

2. Q: Will I be able to see kangaroos in the street? (USA)
A: Depends how much you've been drinking

3. Q: I want to walk from Perth to Sydney - can I follow the railroad tracks?
(Sweden)
A: Sure, it's only three thousand miles, take lots of water....

4. Q: Is it safe to run around in the bushes in Australia? (Sweden)
A: So it's true what they say about Swedes.

5. Q: It is imperative that I find the names and addresses of places to
contact for a stuffed porpoise. (Italy)
A: Let's not touch this one.

6. Q: Are there any ATMs (cash machines) in Australia? Can you send me a list
of them in Brisbane, Cairns, Townsville and Hervey Bay? (UK)
A: What exactly did your last slave die of?

7. Q: Can you give me some information about hippo racing in Australia? (USA)
A: A-fri-ca is the big triangle shaped continent south of Europe. Aus-tra-lia
is that big island in the middle of the pacific which does not... oh forget
it. Sure, the hippo racing is every Tuesday night in Kings Cross. Come naked.

8. Q: Which direction is North in Australia? (USA)
A: Face south and then turn 90 degrees. Contact us when you get here and
we'll send the rest of the directions.

9. Q: Can I bring cutlery into Australia? (UK)
A: Why? Just use your fingers like we do.

10.Q: Can you send me the Vienna Boys' Choir schedule? (USA)
A: Aus-tri-a is that quaint little country bordering Ger-man-y, which is...oh
forget it. Sure, the Vienna Boys Choir plays every Tuesday night in Kings
Cross, straight after the hippo races. Come naked.

11. Q: Do you have perfume in Australia? (France)
A: No, WE don't stink.

12. Q: I have developed a new product that is the fountain of youth. Can you
tell me where I can sell it in Australia? (USA)
A: Anywhere significant numbers of Americans gather.

13. Q: Can I wear high heels in Australia? (UK)
A: You are a British politician, right?

14. Q: Can you tell me the regions in Tasmania where the female population is
smaller than the male population? (Italy)
A: Yes, gay nightclubs.

15. Q: Do you celebrate Christmas in Australia? (France)
A: Only at Christmas.

16. Q: Are there killer bees in Australia? (Germany)
A: Not yet, but for you, we'll import them.

17. Q: Are there supermarkets in Sydney and is milk available all year round?
(Germany)
A: No, we are a peaceful civilisation of vegan hunter gatherers. Milk is
illegal.

18. Q: Please send a list of all doctors in Australia who can dispense
rattlesnake serum. (USA)
A: Rattlesnakes live in A-meri-ca which is where YOU come from. All
Australian snakes are perfectly harmless, can be safely handled and make good
pets.

19. Q: I have a question about a famous animal in Australia, but I forget its
name. It's a kind of bear and lives in trees. (USA)
A: It's called a Drop Bear. They are so called because they drop out of gum
trees and eat the brains of anyone walking underneath them, although you
personally should be safe enough. If you are still worried you can scare them
off by spraying yourself with human urine before you go out walking.

21.Q: I was in Australia in 1969 on R+R, and I want to contact the girl I
dated while I was staying in Kings Cross. Can you help? (USA)
A: Yes, but you will have to pay her by the hour, just like last time.

22.Q: Will I be able to speek English most places I go? (USA)
A: Yes, but you'll have to learn it first.
Obserwuj wątek
    • kalifornian Re: Australian FAQs 05.11.03, 18:44
      Musi ta australia byc very insignificant skoro ludzie nic nie wiedza.
      • Gość: VIP-1 Re: Australian FAQs IP: *.mt.sfl.net 05.11.03, 18:46
        przeciez to na koncu swiata
        tam juz diabel nawet dobranoc nie mowi
    • luiza-w-ogrodzie Re: Australian FAQs 05.11.03, 22:48
      Dreptak, ta lista byla drukowana w Sydney Morning Herald tuz przed
      rozpoczeciem Olimpiady, chyba w tym samym wydaniu gazety co artykul o
      stereotypach na temat Australii (kraj pelen jadowitych pajakow i morderczych
      wezy, gdzie ludzie noszacy szorty i kapelusze Akubra pozdrawiaja sie
      wesolutko "G'day, mate", odsuwajac noga obuta w Ugboots zawadzajace im kangury
      i kolczatki). Z obydwoch artykulow serdecznie sie usmialam, fajne ze je
      przypomniales.

      Australijczycy, pamietajmy ze im bardziej krwiozercze historie na temat OZ
      kraza po swiecie, tym mniej emigrantow bedzie sie do nas pchalo.

      Pozdrawiam w obliczu nadchodzacej burzy (sloneczko 11!)
      Luiza-w-Ogrodzie

      ><((((º>`·.¸¸.·´¯`·...¸><((((º>¸.
      .·´¯`·.. ><((((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸.·´¯`·...¸><((((º>
      • ertes Re: Australian FAQs 05.11.03, 23:32
        To dlatego mowia ze najgorsi sa nowi emigranci.
    • Gość: Australopitek Re: Australian FAQs IP: 150.207.23.* 05.11.03, 23:00
      Swietne!

      I co gorsze, to wszystko prawda smile

      • luiza-w-ogrodzie Re: Australian FAQs 06.11.03, 00:34
        Gość portalu: Australopitek napisał(a):

        > Swietne!
        >
        > I co gorsze, to wszystko prawda smile

        Chciales powiedziec: "i co lepsze, to wszystko prawda". A jeszcze nie bylo
        tematu dziury ozonowej, nic na temat jadowitych meduz, zabojczych osmiornic no
        i krokodyli!

        Pozdrawiam
        Luiza-w-Ogrodzie

        ><((((º>`·.¸¸.·´¯`·...¸><((((º>¸.
        .·´¯`·.. ><((((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸.·´¯`·...¸><((((º>
        • wielki_mistrz Re: Australian FAQs 06.11.03, 00:38
          Ja bym dodal jeszcze jedno pytanie:

          Q. Gdzie straszy Luiza (Swiat)
          A: Krokodyle i jadowite pajaki to nic. To nasz najwiekszy problem.
          • luiza-w-ogrodzie Re: Australian FAQs 06.11.03, 00:40
            wielki_mistrz napisał:

            > Ja bym dodal jeszcze jedno pytanie:
            >
            > Q. Gdzie straszy Luiza (Swiat)
            > A: Krokodyle i jadowite pajaki to nic. To nasz najwiekszy problem.

            Kazdego krokodyla zadusze udami a jadowitym pajakom odgryzam glowy jednym
            klapnieciem mych poteznych szczek wiec strzez sie mistrzu.

            Pozdrawiam
            Luiza-w-Ogrodzie

            ><((((º>`·.¸¸.·´¯`·...¸><((((º>¸.
            .·´¯`·.. ><((((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸.·´¯`·...¸><((((º>
            • Gość: Do Luizy Re: Australian FAQs IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.11.03, 09:16
              Bynajmniej nie jestes dowcipna, a raczej zenujaca glupia a naiwna... sad
      • Gość: TSG Pytanie IP: *.fidnet.com 08.11.03, 04:26
        Ktos mi wspomnial ze jedyny powod dla ktorego Jezus nie urodzil sie w
        Australii, tym wybranym kraju, to ten ze nie bylo tam nawet jednej dziewicy!
        Czy to prawda?
        TSG
    • ertes Re: Australian FAQs 06.11.03, 00:49
      Po takiej reklamie to ty se chopa nie znajdziesz.
      Ktory chcialby miec zmiazdzona udami lepetyne.
      • luiza-w-ogrodzie "chopy" 06.11.03, 00:59
        ertes napisał:

        > Po takiej reklamie to ty se chopa nie znajdziesz.
        > Ktory chcialby miec zmiazdzona udami lepetyne.

        "chopy" mnie nie interesuja, wole prawdziwych mezczyzn. I mylisz sie jesli
        sadzisz ze nie odrozniam mezczyzn od krokodyli i pajakow.
        • Gość: senin Re: 'chopy' IP: *.193.220.203.acc01-lord-gla.comindico.com.au 06.11.03, 08:30
          luiza-w-ogrodzie napisała:

          > Chciales powiedziec: "i co lepsze, to wszystko prawda". A jeszcze nie
          bylo
          tematu dziury ozonowej, nic na temat jadowitych meduz, zabojczych
          osmiornic no
          i krokodyli


          i:
          > Kazdego krokodyla zadusze udami a jadowitym pajakom odgryzam glowy jednym
          klapnieciem mych poteznych szczek wiec strzez sie mistrzu

          luiza, czy ty na prawde widzalas prawdziwego rokodyla (na wolnosci, nie na
          farmie) ???

          A swoja droga dzieki Bogu za krokodyle , king browns, taypans, jellyfish -
          przynajmniej trzymaja tych beznadziejnych (XYZ)z daleka

          pozdrawiam

          senin-(na codzien z krokodylami, wielorybami, kazuarami i cala reszta)

          PS.Nie wspominam o red back spiders i zmijkach tudziez jelly fish, bo to
          pewnie nie zrobi na nikim wrazenia (obracam sie wsrod tego dziadostwa od lat "-
          nastu" i - albom ci ja Kirk Douglas ,czy inny tam hero, abo te kaliforniany to
          wymoczki). Nawet ukaszenie czerwonej mrowki moze ci dac taka opuchlizne, ze
          butow przez dwa dni nie zalozysz!!!

          nie zebym straszyla - tak jest po prostu, tu na polnocy Australii (szczyce sie
          ty, ze ponizej Brisbane na wschodzie i Perth na zachodzie nigdy nie bylam)

          to kraj dla wyjadaczy, nie bubkow


          ciao!!!
          • backpacker Re: 'chopy' 06.11.03, 08:35
            Nie przejmuj sie tak. Cywilizacja i do Ciebie kiedys dojdzie.

            A poza tym to widze ze u was wszystko na opak. Reszta swiata cieszy sie jak
            turysci przyjezdzaja a tu widze ze najchetniej nikogo byscie nie wpuscili.
            Dziwne.
            • Gość: senin Re: 'chopy' IP: *.193.220.203.acc01-lord-gla.comindico.com.au 06.11.03, 09:09
              backpacker napisał:

              > Nie przejmuj sie tak. Cywilizacja i do Ciebie kiedys dojdzie.
              >
              > A poza tym to widze ze u was wszystko na opak. Reszta swiata cieszy sie jak
              > turysci przyjezdzaja a tu widze ze najchetniej nikogo byscie nie wpuscili.
              > Dziwne.


              to Raczej pozory

              czytaj miedzy wierszami

              Ja na ten przyklad nie wypowiadam sie o Ameryce i innych miejscach w ktorych
              nie bylam
          • luiza-w-ogrodzie Senin 06.11.03, 22:04
            Gość portalu: senin napisał(a):

            > luiza, czy ty na prawde widzalas prawdziwego rokodyla (na wolnosci, nie na
            > farmie) ???

            Senin, zdemaskowalas mnie, krokodyle widzialam tylko na farmie. Tylko raz
            bylam na polnoc od Newcastle ;oD i to zima, wiec krokodyle sie pochowaly, a
            ja siedzialam glownie w oceanie na rafie.

            > A swoja droga dzieki Bogu za krokodyle , king browns, taypans, jellyfish -
            > przynajmniej trzymaja tych beznadziejnych (XYZ)z daleka

            Brr. Tez z ta fauna na codzien nie obcuje, choc ostatnio mialam w buszu
            spotkanie z black yellowbellied snake.

            > senin-(na codzien z krokodylami, wielorybami, kazuarami i cala reszta)

            Nie wiem, czy Ciebie zalowac, czy zazdroscic ;oD, w porownaniu z Toba jestem
            miastowa dziewczyna, wytrzymuje nerwowo tylko spotkania z pajakami, emu,
            wezami (malymi!), goannami, kangurami i delfinami tudziez pingwinami.
            Zobaczenie krokodyla dodaloby mi skrzydel ;oD

            > PS.Nie wspominam o red back spiders i zmijkach tudziez jelly fish, bo to
            > pewnie nie zrobi na nikim wrazenia (obracam sie wsrod tego dziadostwa od
            lat "-
            > nastu" i - albom ci ja Kirk Douglas ,czy inny tam hero, abo te kaliforniany
            to
            > wymoczki). Nawet ukaszenie czerwonej mrowki moze ci dac taka opuchlizne, ze
            > butow przez dwa dni nie zalozysz!!!
            >
            > nie zebym straszyla - tak jest po prostu, tu na polnocy Australii (szczyce
            sie
            > ty, ze ponizej Brisbane na wschodzie i Perth na zachodzie nigdy nie bylam)
            >
            > to kraj dla wyjadaczy, nie bubkow

            Swieta prawda. Nawet glupie sandflies moga dac opuchlizne i swedzenie do
            obledu i to przez kilka tygodni.

            Senin, milo bylo Ciebie znow uslyszec, mimo przerazajacego tematu ;oD

            Pozdrawiam
            Luiza-w-Ogrodzie

            ><((((º>`·.¸¸.·´¯`·...¸><((((º>¸.
            .·´¯`·.. ><((((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸.·´¯`·...¸><((((º>
            • Gość: Kan_z_oz Re: Senin IP: *.mega.tmns.net.au 07.11.03, 11:53
              Majac male doswiadczenia z buszu, zauwazylam, ze pajakow i wezy nie mozna i
              nie nalezy lekcewazyc w Australii. Zdarzylo nam sie mieszkac na farmie okolo 3
              km od miasteczka zwanego Jindabyne u podnoza Gor Snieznych. Bardzo blisko od
              Gory Kosciuszki. Spedzilismy tam ponad 4 lata. Pracujac na roznego obozach
              sportowych latem i nartach zima, zauwazylismy duza roznica miedzy zyciem
              miastowym np w Sydney i tam. Latem nie bylo nawet mowy o tym bym odwazyla sie
              wejsc w jakiegokolwiek rodzaju trawe nawet jesli byl to 'golf course'. Powod
              byl i jest bardzo prosty "brown snake" jest tak bardzo rozpowszechniony jak
              krolik. Bedac jadowitym i smiertelnym wezem tylko glupiec ryzykowalby zycie.
              Dojazd do pobliskiego szpitala to 70km, zycze wiec powodzenia i zdrowia. Z
              pajakami nie bylo zle, najgrozniejszy to 'redback' i 'whitetail', po tym
              drugim rana nie goi sie miesiacami, czesto wymaga operacji. W domu dobra
              oznaka bylo gdy mieszkal pajak zwany "hunstman" wielki wlochaty, bolesny ale
              nie smiertelny. Znany z tego,ze polowal na wszystkie inne, nie zalezalo go
              wiec zabijac. Zazwyczaj lapalam go w druszlak i wynosilam na zewnatrz.
              W gorach na "main range" byl spokoj, zadnych pajakow, wezy, jesli to tylko
              nieszkodliwe. Tam mozna bylo spokojnie sie wyciagnac na trawie.
              Z tego wszystkiego najbardziej uciazliwe byle muchy i nie mam na mysli
              tych 'miastowych'. Te konskie zwane "march flies" po ugryzieniu puchnie sie
              rowno i swedzi. Olewaja generalnie wszystkie chemiczne preparaty. Najlepsza
              ochrone stanowi dluga koszula flanelowa i dlugie spodnie, najlepiej jeansy co
              przy upalach okolo 40 C jest bardzo wygodne - nie.
              Zdarzylo mi sie byc pokaszona ( zwlasnej winy) podczas wyprawy kajakowej na
              Thredbo rzece, gdzie utknelismy na dwa dni z powodu braku wodu. Kajak
              musielismy przeniesc, gdyz bylo za malo wody na splyw. Nie moglismy tez wyjsc
              na brzeg gdyz na tym odcinku rzeka wpada w wawoz na odcinku 6 km. Helikopter
              nie mogl nas wycignac gdyz bylo zbyt wietrznie. Te tereny sa znane z wiatrow,
              czesto okolo 100 km na godz. Najblizsza droga, przecipozarowa byla i tak na
              koncu wawozu. Ta 'przygoda' jak rowniez wiele innych nauczylo nas szacunku i
              respektu do Australijskiej przyrody. Zaznaczam, ze nawet nie opisuje tu 'out
              back' tylko tereny ktore sa uwazane za zamieszkale i cywilizowane.
              Nie ma to jak w Sydney, beton i asfalt.
              I love it
              • larson Re: Senin 08.11.03, 05:49
                Gość portalu: Kan_z_oz napisał(a):

                > Nie ma to jak w Sydney, beton i asfalt.
                > I love it

                Beton, asfalt i Twoje znajome huntsmans. Mnie, prawie w srodku Sydney (Neutral
                Bay) wlazl juz taki shielded huntsman wielkosci dloni trzy razy do domu. Nie
                jest to mile przebudzenie - otwierasz oczy i pierwsze co widzisz to takie bydle
                na scianie. Nie bylem az tak humanitarny jak Ty i uzywalem Baygonu. Trzeba
                prysnac pare razy a ten stwor kona i tak z 15 minut. Dobrze ze mam druga
                sypialnie, bo pierwsza zamienia sie w komore gazowa.

                pzdr
                • starywiarus Re: Senin 10.11.03, 11:13
                  larson napisał:

                  > Gość portalu: Kan_z_oz napisał(a):
                  >
                  > > Nie ma to jak w Sydney, beton i asfalt.
                  > > I love it
                  >
                  > Beton, asfalt i Twoje znajome huntsmans. Mnie, prawie w srodku Sydney
                  (Neutral
                  > Bay) wlazl juz taki shielded huntsman wielkosci dloni trzy razy do domu. Nie
                  > jest to mile przebudzenie - otwierasz oczy i pierwsze co widzisz to takie
                  bydle
                  >
                  > na scianie. Nie bylem az tak humanitarny jak Ty i uzywalem Baygonu. Trzeba
                  > prysnac pare razy a ten stwor kona i tak z 15 minut. Dobrze ze mam druga
                  > sypialnie, bo pierwsza zamienia sie w komore gazowa.
                  >
                  > pzdr


                  Baygonem? To niesportowo. Prawdziwy mezczyzna morduje huntsmany klapkiem size
                  12, ujetym pewna i celna dlonia... I skutek szybszy, i dla przyrody lepiej,
                  tylko sciane trzeba potem czyscic.
              • luiza-w-ogrodzie Kan_z_OZ zgadzam sie ze Sydney rulez! 09.11.03, 22:21
                Sydney rulez! Po buszu mozna chodzic od poznej jesieni do wczesnej wiosny,
                latem trzeba sie przerzucic na sporty wodne zeby przeczekac sezon much. Dwa
                tygodnie temu nocowalismy na kampingu w Kanangra Walls i bylo ciagle OK,
                dzieki suszy nie ma komarow i much tez mniej niz zwykle.

                Pozdrawiam
                Luiza-w-Ogrodzie

                ><((((º>`·.¸¸.·´¯`·...¸><((((º>¸.
                .·´¯`·.. ><((((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸.·´¯`·...¸><((((º>
    • Gość: TSG Australian FAQs IP: *.fidnet.com 08.11.03, 04:22
      Czemu piwo ktore sprzedaja w Qld nazywa sie "XXXX"??
      TSG
      • larson Re: Australian FAQs 08.11.03, 05:52
        Gość portalu: TSG napisał(a):

        > Czemu piwo ktore sprzedaja w Qld nazywa sie "XXXX"??
        > TSG

        Historii XXXX nie znam, ale zgaduje - po pierwsze kojarzy sie z wykropkowanym
        FUCK, po drugie wymawia sie tak samo jak ForEx.

        pzdr
        • Gość: TSG Australian FAQs IP: *.fidnet.com 08.11.03, 07:32
          ... bo przecietny Australijczyk ma problem z napisaniem BEER .

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka