Jaki naród jest bardziej tolerancyjny? Polska czy USA?
Wiele osób bardzo szybko powie że USA. Wiecie co? Nie wiem. Pomożcie mi z
znalezieniem odpowiedzi, jeśli w ogóle taka jest.
Tym razem odwrotnie, najpierw zaczniemy od USA.
USA
Napiszę trochę o rasiźmie, różnych -fobiach i innych sprawach.
1. Moja nauczycielka z historii nie lubiła "skośnych", nawet wysłali jakąś
dziwną komisję bo gorzej i surowiej traktowała koreańczyków, wietnamczyków,
itd. Może jej mąż zginął w wojnie, może brat?
2. Na każdym "stanowym" teście musiałem zaznaczyć: "Race: Caucasian". Mieli
świetne statystyki odnośnie ras i wyników na testach. Po co sprawdzać jaki
ktoś ma kolor skóry skoro wszyscy są równi?
3. W szkołach była mieszanina, owszem. Moi koledzy są praktycznie wszyscy "z
innej bajki." Natomiast nie da się ukryć, że czarni ogólnie przebywali z
czarnymi, meksykanie z meksykaninami, itd. Ja właściwie byłem nijaki, bo ani
WASP (White Anglo-Saxon Protestant), ani nie należałem do tych innych kultur,
a Polaków u mnie w szkole nie było.
4. Jednak pomimo tych wszystkich rzeczy napisanych wyżej, nikt nikogo nie
zatrzymywał od uczciwego osiągnięcia sukcesu. Sukces chyba był najważniejszy,
i czy czarny czy z chin czy z polski (z pochodzenia) jeśli reprezentował
gdzieś USA to zawsze był wielki szacunek za jakikolwiek sukces.
5. Odnośnie religii to pamiętam tylko tyle że nikt nikomu się po prostu nie
wtrącął. Tutaj raczej pełna tolerancja, chociaż pewnie się nieco zmieniło po
9/11 co do jednej wiary.
6. Wszystkie homofobie są oficjalnie zwalczane. Homoseksualizm jest bardziej
tolerowany niż nietolerowany i USA chyba ma najsilniejsze organizacje walczące
o ich prawa. Różnie to bywa na poziomie codzinnego życia, ale ogólnie
homoseksualista mieszkający w USA może żyć swobodnie.
To teraz o Polsce
Polska
1. W codziennej rozmowie nasza tolerancja jest często zerowa. Niemiec, Czech,
Rosjanin jest zły. Czarny też, chyba że strzela gole. Wietnamczyk zabiera
pracę

Homoseksualiści to zboczenie które trzeba leczyć.
Patrząc jednak z szerszej perspektywy, nasz rząd właściwie toleruje
praktycznie wszystko i wszystkich. Nie mieliśmy apartheidu jak w RSA, nie
oddzielaliśmy ani nie oddzielamy toalet dla czarnych i dla białych. Była
nagonka na Źydów niestety w latach 60tych, ale czy przed wojną oni byli jakoś
w Polsce oddzielani od innych? Czy mieli jakieś ograniczenia? Od razu mówię,
że nie wiem

Wydaje mi się jednak, że nie. W końcu z jakiegoś powodu się u
nas osiedlili.
2. Religia
Tu jest dla mnie dosyć duży problem. Ja sam jestem agnostą, i przeraża mnie
ślepa wiara, a jeszcze bardziej wiara w to że ta ślepa wiara jest lepsza od
innej ślepej wiary.
W Polsce jednak mamy bardzo silne przywiązanie do wiary w codziennej kulturze.
Ta umiarkowana jest w porządku, gorzej jest jak Radio Maryja włącza się akcje
prania mózgów. Na szczęście kraj się coraz bardziej otwiera.
PODSUMOWANIE
Wiem że piszę bardzo ogólnie, ale tak jak mówiłem chcę wywołać dyskusje.
Oczywiście otwartą dyskusje na poziomie. Możecie się zgadzać lub nie zgadzać,
lub coś ciekawego dodać.
Bardzo mnie ciekawi to, czy Polska była tolerancyjna z punktu widzenia historii.
Dzisiaj Brytyjczycy i Amerykanie niby wszystkich tolerują, ale bardzo niedawno
były stosowane ostre podziały i to nie my mieliśmy czarnych niewolników. Nie
znam na tyle Polskiej historii żeby wiedzieć dokładnie jak byłó, więc czekam
na olśnienie