ormo-prl
26.06.09, 23:51
Co robi ubezpieczeniowy gigant, gdy sąd każe mu zapłacić prawie 3
miliony dolarów? Składa donos na policję. Tak twierdzi Aleksander
Janda. Nowojorski sąd kazał mu wypłacić 2,7 milionów dolarów za
wypadek na budowie. AIG nie płaci. Za to Jandę po donosie czeka
deportacja. Według niego jest jasne, kto go wsypał.
"To AIG skontaktowała się z biurem Prokuratora Okręgowego w Queens i
Departamentem Bezpieczeństwa Narodowego, by nasz klient został
aresztowany i potem deportowany" - oświadczył Brett Nomberg, jeden z
adwokatów Aleksandra Jandy.
Polak został aresztowany na początku czerwca. Prokuratura podejrzewa
go o posługiwanie się skradzionym numerem ubezpieczenia społecznego,
czyli odpowiednika polskiego numeru PESEL. W areszcie spędził jedną
noc. Nie ma jeszcze postawionych zarzutów, ale przyznał, że od
początku wiedział, że numer nie był jego.
41-letni Janda do USA przyjechał w latach 90-tych na wizie
turystycznej. Numer ubezpieczenia społecznego na swoje nazwisko
dostał od kolegów. W tamtych czasach kupienie fałszywego dokumentu z
pozwoleniem na pracę nie było problemem. Teraz najprawdopodobniej
zapewni Polakowi deoprtację do kraju.
Według niego to plan AIG. Dlaczego gigant ubezpieczniowy chce się go
pozbyć? W lutym Polak wygrał bowiem od AIG odszkodowanie w wysokości
2,7 miliona dolarów. W 2005 roku spadł w pracy z czterometrowego
rusztowania na beton. Pracował przy usuwaniu azbestu z budynku obok
terenu World Trade Center. Za jego bezpieczeństwo odpowiadał
właściciel terenu - Michael Renzi Trust, ubezpieczony w AIG. Sąd
ustalił wysokość odszkodowania i nakazał AIG jego wypłatę.
Polak pieniędzy jeszcze nie zobaczył. I twierdzi, że AIG nie ma
zamiaru płacić odszkodowania. Stąd próba jego deportacji przed
ewentualnym wznowieniem sprawy w sądzie.
Walczyć z wyrokiem próbuje też Michael Renzi Trust. Złożył do sądu
wniosek o jego zmianę. Argumentował między innymi, że Polak wiedział
o fałszywym numerze ubezpieczenia społecznego. Co więcej, na
wysokość wyroku wpłynął fakt, że obrona grała na uczuciach sędziego.
Co chwila podkreślała, że Polak pracował przy gruzach WTC.
Sąd oddalił dziś ten wniosek. Zmniejszył jedynie odszkodowanie o
wyrównanie utraconej pensji, które Polakowi się nie należy. AIG
nadal ma wypłacić pieniądze. Po uwzględnieniu odsetek odszkodowanie
przekroczyło już 3 miliony dolarów.
American International Group jest jednym z największych
ubezpieczycieli na świecie. Obecnie funkcjonuje tylko dzięki pomocy
amerykańskiego rządu. Koszty utrzymania firmy przy życiu sięgnęły
blisko 150 mld dolarów.
www.dziennik.pl/wydarzenia/article406022/Polak_wygral_z_gigantem_wyrzuca_go_z_USA.html