Dodaj do ulubionych

jaka rola rodziców

26.06.10, 00:05
cześć wszystkim :)
trafiłem na to forum w jakiś chyba przypadkowy sposób, ale jak tu już
jestem to chciałbym zadać Wam pytanie.

chodzi mi o to jaki powinien być Waszym zdaniem ojciec - co robić,
czego nie robić itd. - żeby uchronić dziecko przed wpadnięciem w ed o
których piszecie? a może nie ma znaczenia jacy są rodzice, bo
wszystko rozgrywa się w szkole w środowisku rówieśników (ale raczej w
to nie uwierzę do końca) - czy jest jakiś wspólny błąd popełniony
przez rodziców w okresie Waszego dzieciństwa, za który teraz
pokutujecie?

wprawdzie moja córeczka ma dopiero kilka lat, ale chciałbym ją
przeprowadzić do dorosłego życia bez większych problemów na ile to
możliwe, stąd takie pytanie. co Wy na to?
Obserwuj wątek
    • mauamee Re: jaka rola rodziców 26.06.10, 18:33
      konto.goscia napisał:

      > cześć wszystkim :)
      > trafiłem na to forum w jakiś chyba przypadkowy sposób, ale jak tu już
      > jestem to chciałbym zadać Wam pytanie.
      >
      > chodzi mi o to jaki powinien być Waszym zdaniem ojciec - co robić,
      > czego nie robić itd. - żeby uchronić dziecko przed wpadnięciem w ed o
      > których piszecie?

      hm... na pewno ze swoim dzieckiem nie powinno się uprawiać seksu
      z innymi dziećmi z resztą także


      a wydaje Ci się, że co możesz robić źle?

      a może nie ma znaczenia jacy są rodzice, bo
      > wszystko rozgrywa się w szkole w środowisku rówieśników (ale raczej w
      > to nie uwierzę do końca) -

      ma znaczenie jacy są rodzice


      czy jest jakiś wspólny błąd popełniony
      > przez rodziców w okresie Waszego dzieciństwa, za który teraz
      > pokutujecie?

      jednego wspólnego takiego konkretnego to nie ma


      > co Wy na to?

      dobre chęci to miła część postawy rodzicielskiej
      choć nie wystarczają
    • finita Re: jaka rola rodziców 26.06.10, 21:20
      Mauamee -> skąd u Ciebie taka ilość jadu i złośliwości? Musisz być bardzo nieszczęśliwym człowiekiem...

      a Tobie konto.goscia powiem tak - po prostu ją kochaj... nic więcej... Dawaj do zrozumienia, że kochasz ją za to że jest, a nie za to, że ma świetne oceny, długie nogi, czy ładną buzię... Miłość musi być obok i pomimo tego wszystkiego - nieważne, czy jest gruba, chuda, ładna, brzydka, mądra - czy też nie... Musi po prostu czuć że ją kochasz i tyle..
      • mauamee Re: jaka rola rodziców 27.06.10, 00:18
        finita napisała:

        > Mauamee -> skąd u Ciebie taka ilość jadu i złośliwości? Musisz być bardzo n
        > ieszczęśliwym człowiekiem...

        boże jakie wy marudne jesteście
        zero poczucia humoru

        facet się pyta na forum o receptę na udane dziecko i mam w takiej sytuacji
        poważnie odpowiadać?



        >
        > po prostu ją kochaj...

        fantastyczna rada
        na pewno facet na taki pomysł wcześniej nie wpadł

        • anty_pro_ana Re: jaka rola rodziców 27.06.10, 02:35
          A ty masz poczucie humoru? Jakoś nie zauważyłam...

          Facet nie pytał o receptę na udane dziecko. Udane dziecko już ma.
      • konto.goscia Re: jaka rola rodziców 27.06.10, 11:36
        > Miłość musi być obok i pomimo tego wszystkiego -
        > nieważne, czy jest gruba, chuda, ładna, brzydka, mądra - czy też nie... Musi
        po prostu czuć że ją kochasz i tyle..

        dzięki za odpowiedź
        staram się, żeby tak się czuła :)
        a tak na marginesie - jest ładna i mądra ;)
    • anty_pro_ana Re: jaka rola rodziców 26.06.10, 21:57
      Kiedyś takie pytanie zadałam zaprzyjaźnionemu lekarzowi psychiatrze, i jego
      odpowiedź była taka: "Kochaj i szanuj własne dziecko".

      Uważam, że to fantastyczne, że rodzice zadają takie pytania.
      • mauamee Re: jaka rola rodziców 27.06.10, 00:20
        anty_pro_ana napisała:

        >
        > Uważam, że to fantastyczne, że rodzice zadają takie pytania.
        >
        uważam, że nad tak podstawowymi pytaniami powinno się zastanowić przed
        posiadaniem dziecka, zanim zostanie się rodzicem (bo może się okaże, że dana
        osoba nie będzie w stanie spełnić warunków?), ale co ja tam wiem....
        • anty_pro_ana Re: jaka rola rodziców 27.06.10, 02:34
          Czy ty w ogóle potrafisz napisać coś pozytywnego? Pytam z czystej ciekawości,
          jak nie chcesz, nie odpowiadaj.

          W życiu nie da się wszystkiego przewidzieć, ani kontrolować. I z własnego
          doświadczenia powiem - można zastanawiać się nad swoimi zdolnościami
          rodzicielskimi, zadawać sobie i innym pytania. A jak już dziecko przyjdzie na
          świat okazuje się, że 99% pytań była na zły temat, i pojawiło się milion nowych,
          o których człowiek wcześniej nie pomyślał. Poza tym rodzicielstwo, nawet
          najbardziej świadome, to coś więcej niż tylko chłodna kalkulacja pt. 'czy dam
          rade wychować zdrowe i szczęśliwe dziecko'.

          Poza tym wydaje mi się, że na pytania nigdy nie jest za późno.
      • konto.goscia Re: jaka rola rodziców 27.06.10, 11:33
        > "Kochaj i szanuj własne dziecko".

        dzięki, no tak właśnie robię (czy może ujmę to "staram się" i w mojej ocenie mi
        się udaje :).
        czyli raczej Waszym zdaniem chodzi najbardziej o ogólną akceptację, ja
        pomyślałem bardziej o szczegółowych przykładach związanych z - bo ja wiem? -
        jedzeniem obiadów, stosunkiem do słodyczy, czy jeszcze coś w tym rodzaju.
        • prezesik_1 Re: jaka rola rodziców 28.06.10, 12:00
          W sumie to nie masz jeszcze za co dziękować, nie widzę tu dość istotnego
          elementu popularnie zwanego szczerością, a wiem że tu kilka osób bezpośrednio
          dotkniętych chorobą chętnie by coś dopisało jeszcze, tylko wydaje mi się że jak
          na każdym forum i tu zbyt wielu złośliwych strażników, którzy strasznie mącą,
          kpią z ludzkiego nieszczęścia, nadając tematom ośmieszającej postaci.
          Moim skromnym zdaniem jeżeli jesteś rzeczywiście ojcem do bardzo, że zapytałaś o
          taka ewentualność , nigdy nie jest wiadomo co komu pisane. Sam też chętnie i tu
          bym dorzucił kila słów, które kiedyś okazać mogą się bardzo pomocne.
          Pozdrawiam wszystkich dobrej woli i tu obecnych :)
          • konto.goscia Re: jaka rola rodziców 28.06.10, 17:42
            prezesik_1 napisał:

            > nie widzę tu dość istotnego
            > elementu popularnie zwanego szczerością, a wiem że tu kilka osób
            bezpośrednio
            > dotkniętych chorobą chętnie by coś dopisało jeszcze

            to może Ty coś dopiszesz, bez nazwisk, bez przykładów itd.
            nie to, że mi teraz potrzebna jakaś rada na gwałt, ale A+B są zdaje
            się dość często występującym elementem rzeczywistości w wieku
            szkolnym, więc zawczasu wolę sobie przemyśleć to i owo w mojej
            "strategii rodzicielskiej"

            , tylko wydaje mi się że jak
            > na każdym forum i tu zbyt wielu złośliwych strażników, którzy
            strasznie mącą,
            > kpią z ludzkiego nieszczęścia, nadając tematom ośmieszającej
            postaci.

            właśnie jak piszesz na każdym forum jest tego pełno, już za długo
            jestem w necie żeby się przejmować tandetą produkowaną przez ubogich
            duchem

            > nigdy nie jest wiadomo co komu pisane. Sam też chętnie i tu
            > bym dorzucił kila słów, które kiedyś okazać mogą się bardzo
            > pomocne.

            no to dorzuć, a że w wychowaniu nie ma 100% sposobów na nic to
            niestety wiem

            > Pozdrawiam wszystkich dobrej woli i tu obecnych :)

            I nawzajem :) (Twoje zdanie można też odczytać jakbyś uważał obie
            grupy za rozłączne :)
            • prezesik_1 Re: jaka rola rodziców 28.06.10, 22:07
              Tu z czystej grzeczności pozostawiam głos młodym ludziom, którzy zapewne chcieli
              by mieć możliwość cofnięcia czasu i wpływ na to wszystko co w około męczy i
              świat czyni trudnym, często zapomina o istnieniu drugiego człowieka.

              Dziękuję, poczekam, sam chętnie poczytam. Zapraszam ...
    • ankaaa Re: jaka rola rodziców 29.06.10, 18:55
      99,9 % chorujących pochodzi z zaburzonych, chorych rodzin.

      Nie wystarczy kochać i szanować dziecka, jak już to ktoś wcześniej
      napisał. Niestety nie jest to aż takie proste ...
      • konto.goscia Re: jaka rola rodziców 29.06.10, 21:29
        ankaaa napisała:

        > 99,9 % chorujących pochodzi z zaburzonych, chorych rodzin.
        >
        > Nie wystarczy kochać i szanować dziecka, jak już to ktoś wcześniej
        > napisał. Niestety nie jest to aż takie proste ...

        ok, ale jakie elementy wpływają na ocenę rodziny jako "zaburzona i chora",
        jeżeli występuje tam miłość i szacunek? (nie to żebym się próbował czepiać, ale
        może przegapiam coś istotnego).

        i jaka jest Twoim zdaniem rola presji rówieśników w porównaniu z rolą domu?
        • ankaaa Re: jaka rola rodziców 29.06.10, 22:37
          Hmm ... tonę ksiązek napsano na ten temat. Polecam literaturę ;)

          Akurat dla Ciebie - z racji, że jesteś ojcem to np twoja miłosć do
          córki może spowodować jej chorobę. Jak będziesz ją kochał "za
          bardzo" - że nie stanie się dla niej atrakcyjne wejście w rolę
          dorastajacej czy już dojrzałej kobiety.

          A co do rówieśników - to zalezy o co pytasz ;)
          Jeśli o chorobę - to dzieciak wychowany w zdrowym domu, nawet gdyby
          wszyscy wokól chorowali, nie będzie miał problemów z ed.
          • niedowiary77 Re: jaka rola rodziców 01.07.10, 12:22
            Fakty i mity
            Szacuje się, że około 6% chorujących na anoreksję to mężczyźni, a zwykło się
            mawiać że to słaba płeć ?;)
            • anty_pro_ana Re: jaka rola rodziców 02.07.10, 00:13
              Mimo tego, że mnie osobiście problem anoreksji, ani innego zab. odżywiania nie
              dotyczy, to dość sporo czytam na ten temat, nie tylko to, co mają do powiedzenia
              fachowcy różnej maści, ale także osoby z takimi problemami (stąd moja obecność
              tutaj).

              Nie wiem czy Cię to zainteresuje, ale obecnie na Zachodzie jest tendencja, aby
              za jedyną możliwą przyczynę zab. odżywiania uznawać biologię człowieka - czyli
              geny, zaburzenia hormonalne czy neuroprzekaźników. Takie podejście wyklucza rolę
              rodziców w powstawaniu anoreksji, bulimii itd. Ankaaa napisała, że 99,9%
              chorujących pochodzi z zaburzonych rodzin. Tymczasem amerykańskie tow.
              psychiatryczne w oficjalnym oświadczeniu stwierdziło, że nie istnieją wiarygodne
              dowody na to, że rodzina może być przyczyną zaburzeń odżywiania. Co ciekawe -
              rozmawiając z psychologami czy psychiatrami zawsze pytam co mogą powiedzieć na
              ten temat na podstawie doświadczeń ze swoimi pacjentami. I jeszcze nie spotkałam
              psychologa, ani psychiatry, który podzielałby amerykańskie opinie. Wszyscy jak
              jeden mąż zgodnie twierdzili, że zdecydowana większość ich pacjentek/pacjentów
              pochodzi z rodzin, w których były patologie.

              Z drugiej strony - żadna rodzina nie jest doskonała i gdyby ktoś się uparł, to w
              każdej rodzinie znajdzie jakąś patologię. Osobiście uważam, że o przyczynach ED
              w sumie tak niewiele wiadomo, że wykluczanie "podejrzanych" na tym etapie jest
              lekkomyślnością, która nie przystoi ludziom nauki.

              I jeszcze na koniec co do kochania i szanowania własnego dziecka. To prawda, że
              taka postawa nie daje 100% gwarancji, iż problem ED się nie pojawi. Bo przecież
              nadal pozostają ewentualne obciążenia genetyczne, presja rówieśników czy presja
              ze strony mediów. Natomiast takie podejście ma tą zaletę, że mając bliski i
              szczery kontakt z dzieckiem będziesz w stanie szybciej wyłapać, że coś jest nie
              tak i w razie czego zareagować. Czasami szybka interwencja przesądza o
              powodzeniu leczenia.

              Pozdrawiam :)
          • konto.goscia Re: jaka rola rodziców 01.07.10, 22:29
            to co piszesz o "kochaniu za bardzo" trochę mi wygląda na czystą
            teorię, ale w stosownym czasie (minie jeszcze sporo lat zanim zacznę
            się naprawdę niepokoić), coś na pewno poczytam.

            a na razie pomyślałem, że może przeczytam "My dzieci z Dworca ZOO" z
            perspektywy rodzica (nie jest to o ED ale nie ograniczam swoich
            "poszukiwań" tylko do tego) - 20 lat temu odbierałem to jako
            nastolatek, a teraz może dostrzegę tam więcej ostrzeżeń i wskazówek.
            • ankaaa Re: jaka rola rodziców 01.07.10, 23:01
              Niestety, nie jest to teoria a bardzo często spotykane zjawisko.

              "Dzieci ..." - a i owszem znam.


              • niedowiary77 Re: jaka rola rodziców 03.07.10, 15:30
                Bywa że wszystko wymaga od nas szczegółowej indywidualnej wnikliwej analizy i
                nie zawsze utarte teorie muszą dotyczyć z samego założenia każdego.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka