lissa
13.06.04, 00:32
cześć, jestem exbuklimiczką, a właściwie to nie wiem czy ex, bo nie wymiotuję
ale wiele problemów mi pozostało w głowie. Przeszłam terapię
dziesięciotygodniową na oddziale dziennym w Krakowie, moje życie odzyskało
sens. To było dwa lata temu.
Dzięń, w którym pierwszy raz nie zwymiotowałam ,po roku codziennych
wielokrotnych wymiotowań był dla mnie najszczęśliwszy.
Niestety powinnam była nadal kontynuować terapię, ale coś we mnie za wszelką
cenę starało się nie wyleczyć.
Mój stan zaczął się ostatnio pogarszać, to znaczy nie wymiotowałam, ale
wpadałam w ataki szału, depresję itp. obcięlam sobie włosy sama w ataku
nienawiści do siebie, w końcu poszłam znowu do psychoterapeuty.
od miesiąca pracuję nad sobą. Teraz już nie popuszczę. Chce być panią swojego
życia w stu procentach.
Chciałabym od czasu do czasu pogadaćz kimś, kto to rozumie.