IP: *.tkdami.net / *.tkdami.net 07.10.04, 15:04
Dziewczyny, wiem, że to co się z Wami dzieje nie należy do rzeczy, które
określimy mianem normalnych. Sama nigdy nie byłam chora, ale chcę żebyście
wiedziały, że Wami nie gardzę, szanuję Was i współczuję na tyle, na ile
potrafię, ale czasami nie rozumiem. To pewnie dlatego, że ja sama jestem
zdrowia i pomimo, iż chętnie bym się pozbyła "paru" kilogramów, to wiem, że
nie byłabym w stanie popaść w taką chorobę, bo najzwyczajniej w świecie lubię
siebie.
Wiecie, niedawno koleżanka pokazała mi zdjęcia dziewczyn, które tak, jak i Wy
są chore.Mówię tu głównie o anoreksji. Wierzcie mi, że niesamowicie to mną
wstrząsnęło. Prawdę mówiąc, nie mam pojęcia co czujecie, a szkoda, bo może
wtedy mogłabym Was w pełni zrozumieć, ale wiem jedno. Żadna z Was nie jest
gruba,żadna z Was nie jest brzydka. Wiadomo, że to twki w Waszej
podświadomości. Tak naprawdę, to uważam, że pomimo wszystkiego jesteście
cholernie inteligentne i nie zasługujecie na to, co się dzieje. Myślę też, że
macie w sobie tę enerię, by z tego wszystkiego wyjść,potrzeba tylko znaleźć
w sobie to "coś", co powie, że właśnie tego chcecie. Spróbujcie zrozumieć to,
co wszyscy rozumieją od dawna: nie jesteście grube, a to, co widzicie nie
jest prawdą. Tak, to naprawdę dziwna choroba, ale wiem, że dacie radę. Liczę
na Was. Jedyne co od siebie mogę Wam ofiarować, to modlitwa i będę to robiła.
Będę się za Was modliła, choć może niektóre z Was tego nie docenią i
potraktują mnie jak cholerną dewotkę. Chcę tylko powiedzieć, że nie jesteście
same, i że nie tylko człowiek bezpośrednio z tym schorzeniem związny potrafi
w jakiś tam sposób być z Wami. Pozdrawiam serdecznie wszystkie forumowiczki.
Obserwuj wątek
    • Gość: brygida Re: Do Was IP: 5.5.* / 80.58.44.* 07.10.04, 22:29
      to najdziwniejszy list na tej stronie.ma w sobie pelno ciepla i po raz
      pierwszy,ktos nie bedacy chorym ,nie potepia innych za ich chorobe.chcialabym
      ci podziekowac.moze kiedys bedzie nas mniej,tych ,ktorzy walcza z anoreksja i
      bulimia.to prawda,ze choroby te nie oznaczaja,ze osoby cierpiace na nie sa
      nienormalne.powiedzialabym raczej,ze bardzo wrazliwe i uczuciowe,pelne
      ciepla,ale cholernie zagubione i niestety, z kazda chwila postepu choroby
      obdarte ze wszystkich uczuc... krok po kroku.z kazda chwila choroba zabiera nam
      czastke naszego ciala i umyslu.az przychodzi strach,zlosc,rozpacz i ta cholerna
      samotnosc...czasami smierc.ale gdzie jest ta granica,kiedy nadejdzie moment
      uczucia szczescia?na to pytanie moze odpowiedziec tylko jedna osoba...jesli
      mamy prawo zyc normalnie, to ja chce juz teraz.nie chce po raz kolejny
      przechodzic przez ostatni etap choroby...ja tez sie modle.
      • Gość: voise muose Re: Do Was IP: *.tkdami.net / *.tkdami.net 08.10.04, 13:43
        Wydaje mi się, że posty, które zawierają treści obrażające Was piszą osoby,
        które boją się tego, co niezanane. Tak naprawdę nie mają pojęcia o co w tym
        wszystkim chodzi. Cóż, staram się to pojęcie mieć. Staram się naciągnąć swoją
        psychikę tak, aby Was zrozumieć, aby czuć to, co Wy.
        Krzywdą dla całego społeczeństwa jest ogólny brak zrozumienia.
        Pamiętajcie, że są osoby, które z całego serca życzą Wam jak najlepiej i
        trzymają kciuki za to, żeby udało Wam się kiedyś poczuć atrakcyjną i przede
        wszystkim szczęśliwa. A więc spełniajcie się. Pozdrawiam :-*
    • Gość: agnieszka Re: Do Was IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.10.04, 09:40
      Dzięki za te słowa. Ja choruję na anoreksję od 3 lat. Czasem przychodzą etapy
      bulimii, wtedy tak trudno jest powiedzieć nie. Równie trudno jest powiedzieć
      nie odchudzaniu. To mnie przerasta. Jestem nieszczęśliwa, wszędzie czuję się
      nie na swoim miejscu. W takim najgorszym momencie poszłam do spowiedzi.Ulżyło
      mi bardzo . Wreszcie nazwałam, co mnie dręczyło po imieniu. W św. Annie jest
      duszpasterstwo akademickie i tam dla każdego jest miejsce. Nikt tam mną nie
      pogardza, a raczej wspomaga modlitwą do której ja nie zawsze mam siłę. Można
      liczyć na rozmowę, dobre słowo i uśmiech, których NAM tak bardzo brakuje, a w
      zabieganym świecie nie zawsze możemy to dostać. Wszędzie pośpiech, jeden
      drugiego nie dostrzega i żeby zostać zauważonymi popadamy w chorobę. Zapraszam
      wszystkie które chcą na spotkania do św.Anny. Codziennie o 19.30 spotykają się
      różne grupy. Każdy może wybrać coś dla siebie. O 18.30 jest Msza św.
      akademicka. Pozdrawiam Wszystkie - agnieszka
    • tomb_raider Re: Do Was 12.10.04, 22:50
      wybacz szczerość, ale NIE MÓDL się za mnie. Może Twój Bóg jest, może go nie ma,
      ale to nie mój Bóg. Gdybym nie była ateistką, wybrałabym Boga, który nie
      porzuca słabych i chorych. Byłabym wdzięczna, gdybyś zachowała swoje dobre rady
      dla siebie. Chęć zrozumienia drugiego człowieka jest chwalebna, ale jeśli masz
      to robić w taki sposób, to daruj sobie
    • Gość: kija Re: Do Was IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.10.04, 13:49
      Wiesz cholernie mi ciebie żal tomb raider.Jesteś ateistką bądż nią,ale nie
      obrażaj innych,którzy wierzą w Boga.Chcesz umrzeć przy 50 kg?Życze powodzenia.
      • voise_muose Re: Do Was 14.10.04, 16:44
        Tomb Raider. Żal mi CIebie. Schlebiasz sobie myśląć, że modlę się tylko za
        Ciebie, modlę się za ogół. Właśnie gadanie takich jak Ty sprawia, że widzę
        większy sens w całej wierze. Poza tym ja nie podejmuję się łatwiejszego mówiąc,
        że jestem ateistką, bo to zrobić może każdy, bo powiedzieć " nie wierzę " jest
        łatwo, bo to do niczego nie zoobowiązuje. Wierzyć to jest dopiero coś. Trudno
        komuś wyjść z choroby, jeśli swojej chęci wyzdrowienia nie opiera na żadnej
        wierze. Pomimo tego będę się za Ciebie modliła ze zdwojoną siłą :-)
        • tomb_raider Re: Do Was 14.10.04, 22:23
          tak, tak, bycie ateistką to naprawdę lekkie i przyjemne zajęcie. Radzę Ci
          kiedyś spróbować, jak to jest bez zwalania odpowiedzialności za swoje życie na
          innych. tak, chciałabym ważyć choć 50 kg, to zawsze lepsze niż 57. Nie
          spotkałam jeszcze osoby, która zostałaby anorektyczką z dnia na dzień. Od
          czegoś trzeba zacząć. radze wpisać EDNOS w google, to może nei bedzie wam tak
          do śmiechu. Nie, nie schlebiam sobie, ani nie uważam, byś modliła się tylko za
          mnie, ale jeśli chciałabym wsparcia o naturze religijnej, to sama bym go
          poszukała.
          • voise_muose Re: Do Was 15.10.04, 13:24
            Nie zauważyłam jeszcze, żeby komukolwiek było tu do śmiechu. Nie po to wątek
            ten został założony, żeby abstrahować od choroby i czynić sobie z
            niej "zabawnego pachołka"
            Pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka