Dodaj do ulubionych

cala prawda...

19.09.05, 06:02
pierwszy raz spowiadam sie ze wszystkiego.Moi rodzice i znajomi znaja tylko
czesc prawdy.Zaczelo sie niewinnie.Tlko dieta.Potem anoreksja.Nastepnie 5 lat
bulimii.Dzis walcze o kazdy dzien.Po 4 latach przerwalam
studia,wyjechalam.Probuje naprawic cos,co rozpadlo sie na male czesci dawno
temu.Nie potrafie skleic swojego zycia odkad on odszedl...Cala prawda o
mnie.Moj problem tkwi nie tylko w tej przekletej chorobie ale przede
wszystkim w amfetaminie.Otoz jak wciagam jest dobrze.Jestem chuda,nie jem,mam
sile na wszystko.Kiedy jestem w miejscu gdzie studiuje(owalam) nie ma
problemu.Zalatwiam proch i jest dobrze.Gorzej jest kiedy jestem na
dobrowolnym odwyku.Jak teraz.Wariuje.Nie daje rady.Drazni mnie kazda czesc
mojego ciala.Nie powinnam zostac nauczycielka,nie jestem wzorem.A tak bardzo
kocham to zajecie.Moi rodzice wiedza o bulimii.Chca mi pomoc ale nie
potrafia.Moi znajomi wiedza o fecie(niektorzy)i nie potrafia mi
pomoc.POgubilam sie w tym zyciu.Szukam recepty na szczescie juz od x lat.I im
dluzej to robie,tym bardziej sie gubie.Zamknieta w swoim swiecie klamstw i
zludnego piekna zewnetrznego,trace swoja dusze.Czuje,ze ucieka ze mnie
zycie.Ten moj usmiech skrywa rozpacz. Nie potrafie prosic o pomoc.Wstydze sie
tej choroby,boje sie mowic o moim"lekarstwie".Niezawioniona smierci...ja
odchodze,ja zanikam,ja kolejna statystyka.Rachunek sumienia.Niepotrzebna,bez
wlasnego miejsca,bez wiary i nadziei,pokaleczona,zagubiona miedzy zyciem a
smiercia...ja.Nie prosze o pomoc ale o chwile cierpliwosci.Zanim
wybiore,zdecyduje i dokonam,chce powiedziec,napisac niewazne cala prawde o
mnie.Staram sie ulkadac to zycie po kawalku z wyrokiem smierci wypisanym
wlasnorecznie.Przeklinam ta "przyjaciolke" ktora wkradla sie w moje zycie
niespostrzezenie.Obiecala piekne cialo,piekne zycie,dala tylko koszmar z
ktorego nie moge sie wybudzic.Nie cofne czasu.Uzalezniona od amfetaminy i
jedzenia 24 letnia niezawiniona...za 10 dni moje urodziny.Czy dozyje?
Obserwuj wątek
    • ankaaa Re: cala prawda... 19.09.05, 09:38
      Poprawka: ZAWINIONA !

      BTW - zdrówka życzę, nie tylko z okazji nadchodzących urodzin.
    • ashanti18 Re: cala prawda... 22.09.05, 18:12
      jestem mlodsza od ciebie ale w moim zyciu bylo tak samo,zaczelo sie od amfy,to
      tez byl sposob na to zeby niezygac,tak przez 8 miechow prawie codziennie,to
      bylo ponad 2 lata temy,teraz mam 18,zostawilo to duzy slad na mojej
      psychice,lecz najwazniejszym jest bulimia!z amfa wygralam,ale z bulimia
      nie...wymiotuje od 3 lat,chodz stany bulimiczne trwaja juz od 5!doskonale Cie
      rozumiem,chociaz jestem mlodsza,ale laczy nas jedno..BULI,ktorej tak nienawidze!
      wiem ze jest Ci bardzo ciezko i wiem jak trudno jest wierzyc jak traci sie juz
      chec do wszystkiego,niewidzi sie juz sesu zycia,tylko szara rzeczywistosc od
      ktorej niewidac pomocy!to mnie przerazalo,ci ludzie usmiechajacy
      sie,szczesliwi...szlam przez miasto,z oczami wielkimi jakby mialy mi zaraz
      wyskoczyc,mialam ochote ich wszystkich pozabuijac!na poczatku bylo to
      piekne,kochalam zycie,bylo takie piekne,ale potem juz wszystko mnie wkur...!
      naszczescie znalezli sie ludzie ktorzy mnie z tego wyciagneli,gdyby nie
      oni,niewiem czy bym jeszcze byla na tym swiecie,zwazajac na to ile i jak
      czesto jadlam proch!wierze ze Tobie tez sie uda,Ty tez w to uwierz,bo warto!
      nadzieja umiera ostatnia,pamietaj... pozdrawiam Cie :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka