Dodaj do ulubionych

grubnę, czy chudnę???

02.01.06, 17:41
Zastanawiam się czy bulimia odchudza czy też powoduje tycie. Wiele osób
skarży się że utyło wymiotując, a inne mówią z kolei coś zupełnie innego. Ja
sama schudłam 23kg przez bulimię, ale nie wymiotowałam często: 2-3 razy w
tygodniu, a poza tym się ograniczałam. Ostatnio coś się jednak popsuło.
Stałam się nerwowa, przestraszona i w ogóle dziwnie się czuję. Od kilku
tygodni (chyna już ponad 3) wymiotuję codziennie i niezbyt trzymię dietę
przez resztę dnia. Ćwiczę zawsze po wymiotach prawie godzinę, żeby jakoś
zrekompensować to co ewentualnie zostało w żołądku. Ćwicząc dużo przybieram
masy mięśniowej i tak się też chyba teraz stało bo z 52kg zrobiło się 55 i
nie wiem czy to faktycznie kwestia ćwiczeń czy może częste napady obżarstwa i
wymioty tak mnie utuczyły. Jak to jest z tym wymiotowaniem? Faktycznie tuczy,
nawet jak rzygam do kwasu??
Obserwuj wątek
    • amano_ai Re: grubnę, czy chudnę??? 02.01.06, 20:49
      w podreczniku do samodzielnej terapii bulimii znalazlam informace ze
      wymiotujemy tylko mniej niz polowe tego co zjadamy w czasie ataku. nawet jesli
      wydaje nam sie ze wszystko z nas wyszlo.gorzej jest ze srodkami
      przeczyszczajacymi i moczopednymi poniewaz one maja znikom wplyw na
      przyswajanie kalorii-przeczyszczaja, ale kalorie zostaja wchloniete przez
      organizm.to uswiadamia jak bezsensowne i NIESKUTECZNE jest doprowadzanie
      organizmu do ruiny przez takie praktyki.osobiscie sie przekonalam, ze kiedy
      rzygam codziennie, nawet poza napadami rzestrzegajac rygorystycznej diety,
      przybieram na wadze.dzisiaj mija 8 dzien odkad nie wymiotuje i...schudlam
      okolo1,5kg(jedzac 1300kcal dziennie).moim zdaniem same cwiczenia w szybkim
      czasie nie spowoduja duzego zwiekszenia masy ciala, efekty sa stopniowe i
      raczej niezbyt duzo kilogramow przybywa, zreszta im wiecej mamy miesni tym nasz
      organizm wiecej zuzywa kalori, wiec w efekcie cwiczac mozemy jesc wiecej nie
      tyjac.to tyle:)pozdrawiam
      • mima777 Re: grubnę, czy chudnę??? 02.01.06, 22:03
        ...amano_ai
        zgadzam sie z toba... w kazdym slowie.
        • kaczka360 Re: grubnę, czy chudnę??? 03.01.06, 09:14
          Jestem skłonna przyznać ci rację, ale zawsze wymiotuję do miski żeby widzieć co
          wyszło i muszę stwierdzić że sporo, zdecydowana większość. Na pewno coś zostaje
          ale nie aż połowa. Niemniej jednak twoje słowa zmotywowały mnie do ograniczenia
          ataków. Dzięki.
      • dolly21 Re: grubnę, czy chudnę??? 03.01.06, 09:33
        mozesz napisac tytul tej ksiazki??
    • agikom Re: grubnę, czy chudnę??? 03.01.06, 10:08
      Kaczka360, czytając Twój post odnoszę wrazenie, ze Twoje pytanie to poszukiwanie recepty na schudniecie. Jak napiszemy, ze tak, owszem, chudnie sie jak cholera, to bedziesz rzygać całe dnie... a jak napiszemy, ze sie nie chudnie, to co zrobisz? Dziewczyny mają rację, że nie zwymiotuje sie wszystkiego, co sie zje, ale to, czy sie chudnie, czy nie to juz zalezy chyba od indywidualnych przypadków. Jedne tyją bo nie umieją "skutecznie wymiotować", inne chudną w oczach. To zalezy od organizmu. Ja potrafiłam tak się wypłukac z tego co zjadłam, ze chudłam w oczach. Poza tym organizm przyzwyczajony do tego, ze wszystko jest mu zabierane, chłonie kalorie bardzo szybko od razu po zjedzeniu, nim jeszcze zdazymy dojsc do wc.
      Jesli szukasz wiec recepty na schudniecie, to sama wiesz...MNIEJ JESC. bulimia nie jest tą receptą. Choć czesto jest sluteczna na krótką metę.
    • magdalena7777 Re: grubnę, czy chudnę??? 03.01.06, 12:16
      A czy to ważne, czy grubniesz czy chudniesz... istotne jest to że niszczysz
      siebie. Czy jeżeli napiszę ze zgrubłam, z 45 do 48 obżerająć się swego czasu po
      kilka lub więcej razy dziennie przez cztery miesiące, czy to coś da... to był
      koszmar, nawet nie samo wymiotowanie, bo to robiłam z łatwością zupełnie jakbym
      została do tego stworzona, najgorsze było ukrywanie tego i poczucie winy,
      nienawiść, obrzydzenie do siebie.
      Problemem nie jest to czy schudniesz czy nie, problemem jest ze choroba
      zawładnęła tobą całkowicie, to że nie interesuje Cię Twoje zdrowie tylko waga.
      Czy nie lepiej byłoby iść na terapię, zaprzestać rzygania i żyć pełnią życia,
      tak zyczajnie, normalnie zdrowo się odżywiać...?
      • kaczka360 Re: grubnę, czy chudnę??? 03.01.06, 14:35
        Bulimia nie jest moją receptą na schudnięcie, ale nie będę ukrywać, że zależy
        mi na wadze. Nawet jeżeli mi napiszecie że po każdym ataku przytyję 2 kg to i
        tak nie każdemu głodowi zdołam się przeciwwstawić. Niemniej jednak zawsze to
        będzie jakaś motywacja do walki. Jestem bulimiczką ponad 3 lata, dużo schudłam.
        Jeszcze kiedyś potrafiłam walczyć. Podczas każdego posiłku widzę siebie
        wymiotującą tym co w danej chwili jem, czasami udaje mi się powiezieć "stop"
        ale niekiedy ten przymus jest tak silny, że czuję się jakbym miała zatrzymać
        rozpędzony pociąg. Chodziłam już na terapię czterokrotnie, ale ostatni
        terapeuta stosował chyba jakieś niedopasowane metody, bo jedynym jego
        argumentem abym nie wymiotowała było straszenie mnie że utyję, a ja przecież
        dobrze wiedziałam że skoro nie utyłam 3 lata to chyba facet wciska mi jakąś
        ciemnotę. Zrezygnowałam więc i pogrążyłam się w wymiotowaniu. Przestałam
        walczyć i z 3 wizyt w toalecie na tydzień zrobiły się 2 na dzień! No i chyba
        przytyłam te 2 kg w ciągu 3 tygodni. Przypomniałam sobie słowa psychologa i
        zaczęłam się zastanawiać, czy przypadkiem nie miał racji. Wolałam się jednak
        upewnić na forum, gdzie są osoby znające temat z autopsji.
        • agikom Re: grubnę, czy chudnę??? 03.01.06, 15:23
          kaczka,wiec nasza odp brzmi: ze jest to mozliwe, chociaz nie zawsze! róznie to bywa, u kazdego inaczej,(jak ze wszystkim-bo nie ma dwoch takich samych organizmów przeciez)POWODZENIA!!!!!!!!!!
          • kmurdz Re: grubnę, czy chudnę??? 04.01.06, 15:37
            przerazajacy jest Twoj list Kaczka! jak mozesz pytac o takie rzeczy! wez sie
            lepiej do roboty i zacznij sie leczyc, a nie pytaj czy schudniesz! wyplujesz
            sie na smierc i bedziesz chuda. ciekawe tylko po co.
            • mamasia666 Re: grubnę, czy chudnę??? 04.01.06, 15:54
              poza tym - moze kiedy sie wazysz jestes akurat po wypiciu szklanki wody - czy
              dwoch nawt.. to tez wplywa na wage.. a przede wszystkim - pomysl, ze sie
              niszczysz.. i ze nie waga jest najwazniejsza!!!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka