przyłączam się...

27.03.10, 12:52
Witam dziewczyny, trochę czasu zbierałam się aby tutaj też napisać...ale
obserwuje ten wątek i widzę, że sporo tu życzliwych duszyczek smile
Piszę "tutaj też napisać" ponieważ mój wątek jest już w innym dziale :
forum.gazeta.pl/forum/w,20012,108365417,108365417,przylaczam_sie_.html
Mieszkam z mamą emerytką i mam synka 1,5 rocznego - i dla niego chciałam
prosić o pomoc...
Od ponad roku jestem zarejestrowana jako bezrobotna , bez zasiłku bo mi nie
przysługuje.Moja mama ma nie wielką emeryturę i nie w sposób za tą sumę wyżyć
we trojkę...
Pracy szukam cały czas jednak idzie to bez skutku....
Z ojcem dziecka prowadziłam intensywną wojnę o dziecko i dlatego jeszcze nie
złożyłam papierów o alimenty-tu jest dużo przykrych rzeczy do opowiadania i
wolałabym tego nie pisać.
Mieszkam w łodzi gdyby ktoś chciał sprawdzić czy jestem realną osobą to nie ma
problemu.
Napisałam już maila do bj32 więc ona mniej więcej wie o co chodzi smile
Na pytania chętnie odpowiem .
Pozdrawiam
Ola
    • smiker Re: przyłączam się... 14.04.10, 12:41
      witam, chciałam ponowić prośbę...
      wszystkie oszczędności się pokończyły, debet mamy cały czas się powiększa ,
      dziewczyny czy któraś z Was może pomóc ? potrzebne są ubranka dla małego,
      artykuły higieniczne ....nie mam pieniążków aby kupić małemu pieluchy sad
      pozdrawiam
      • kroliczyca80 Re: przyłączam się... 14.04.10, 15:24
        Jak tam alimenty? Zlożylas wreszcie papiery?
        • smiker Re: przyłączam się... 14.04.10, 21:05
          sprawy się pokomplikowały...
          ojciec dziecka jest obecnie bez pracy
          • becitka87 Re: przyłączam się... 14.04.10, 21:11
            To będzie płaciło Ci państwo ...
            • sabka22 Re: przyłączam się... 14.04.10, 21:24

              A co to ma do rzeczy że ojciec nie ma pracy?Dziewczyno idz do sądu i
              nie ubolewaj nad nim tylko złóż pozew o alimenty nie bój się go.
              Ojciec moich dzieci tez notorycznie bez pracy ale alimenty ma
              przyznane a teraz staram się z funduszu.
              Co znaczy że sytuacja sie pokomplikowała?
              • kroliczyca80 Re: przyłączam się... 14.04.10, 21:32
                W marcu smiker pisala, że boi się go podac o alimenty bo straszy ją
                odebraniem dziecka. Miałam nadzieję, że się odwazyła, ale niestety
                nie...
                • isabelka20 Re: przyłączam się... 14.04.10, 21:42
                  najłatwiej napisać prośbę o pomoc dla dziecka na forum tym czy
                  innym, ale załatwić od producenta to co się należy dzieciakowi to
                  już trudniejsza sprawa. Wygląda to tak, że za każdym razem będzie
                  jakieś usprawiedliwienie
                  • smiker Re: przyłączam się... 14.04.10, 21:51
                    dziewczyny naprawdę łatwo jest napisać gdy się wiele rzeczy nie wie, z tym
                    człowiekiem to tylko ja wiem jak się walczy...co on potrafi też tylko ja
                    wiem...że może zabrać dziecko też to wiem bo istnieje taka możliwość, ma swoje
                    znajomości, to że strach ma duże oczy też wiem ale naprawdę nie chcę pisać o tym
                    co się dzieje...
                    mam kontakt z prawnikiem,itp...póki jeszcze nie załatwiłam alimentów proszę po
                    prostu tutaj o pomoc, pozdrawiam
                    • isabelka20 Re: przyłączam się... 14.04.10, 21:59
                      jeżeli dziecko jest dobrze wychowywane i w godnych warunkach to nikt
                      Ci go nie zabierze, znajomości nie pomogą. Jak masz stały kontakt z
                      prawnikiem to powinien Cię pokierować w takiej sprawie, a nie
                      potakiwać główką. Nie musisz niczego łzawego opisywać na temat
                      swojej walki, jednak ważne dla potencjanych pomagających jest fakt,
                      że nie chcesz złożyć wniosku o alimenty bo... (tu każdy może sobie
                      wpisać co chce).
                      • smiker Re: przyłączam się... 14.04.10, 22:05
                        skoro alimenty to taki ważny fakt to jak już złożę papiery i dostanę powiedzmy
                        te 200zł to i tak nadal będę potrzebowała pomocy dopóki nie znajdę pracy...mamy
                        debet z miesiąca na miesiąc niestety jest coraz większy
                        • monis.poznan Re: przyłączam się... 14.04.10, 22:24
                          Do tej pory czytywałam tu różne cuda i milczałam, ale teraz nie wytrzymam: już
                          na forum Oszczędzamy tłumaczono Tobie, że mając zasądzone alimenty (nawet te
                          200pln-swoją drogą, taka kwota na ulicy nie leży! za to masz pieluchy na miesiąc
                          albo i dłużej!), możesz maszerować do MOPSu/GOPSu po wszelkiej maści dodatki!
                          • isabelka20 Re: przyłączam się... 14.04.10, 22:35
                            Przyjmujesz bardzo roszczeniową postawę, a to już zniechęca. Nikt tu
                            nie ma obowiązku Ci pomagać, ani kiedy pracy nie masz, ani gdybyś ją
                            miała. Alimenty są ważne, nawet gdybyś poszła do opieki po pomoc to
                            żądać będą złożenia wniosku o alimenty. Co do debetu na koncie - nie
                            ty pierwsza i nie ostatnia. Głupotą jest mieć taką dużą możliwość
                            debetową, której później nie będziecie mogły z mamą spłacić.
                            Pozostaje Ci tylko poszukiwanie pracy by móc zacząć funkcjonować.
                            • smiker Re: przyłączam się... 14.04.10, 22:46
                              no nikt nie musi pomagać ale widzę, że na tym forum sporo osób pomaga więc chyba
                              można spróbować? trochę czasu nie ponawiałam wątku bo się domyślałam , że nikt
                              nie pomoże....no ale spróbować warto
                              a pracy szukam cały czas intensywnie
                              • isabelka20 Re: przyłączam się... 14.04.10, 22:54
                                Przejrzałam wątek na forum oszczędzamy i zauważyłam, że łatwo
                                posługujesz się utartymi sloganami typu: praca tylko po znajomości,
                                ale zauważyłam również, że jedna z dziewczyn napisała Ci, że w
                                galerii łódzkiej wiszą ogłoszenia o pracę i co? Byłaś tam? Tam też
                                dziewczyny zaczęły Cię cisnąć o alimenty to przestałaś pisać. Smutne
                                to wszystko, ale może masz rację innym pomagają może i tobie się
                                uda.
                                • smiker Re: przyłączam się... 14.04.10, 23:01
                                  wiesz....dziękuje za pocieszenie że "może i mi się uda" , uważasz w takim razie
                                  że dziewczynom się "udało" i dlatego dostały pomoc ?
                                  tak , byłam w galerii i jakoś nikt nie odezwał się z chęcią zatrudnienia a to,
                                  że po znajomości w 99% szukają to chyba nie tylko moja opinia i ja tego nie
                                  wymyśliłam
                                  • isabelka20 Re: przyłączam się... 14.04.10, 23:35
                                    Nie nie uważam, że się udało, choć w niektórych przypadkach i
                                    owszem, wszystko zależy od tego, co rozumiesz pod pojęciem "udało".
                                    Co do pracy po znajomości, no cóż chyba trochę przesadzasz... 99% po
                                    znajomości? Może pomyśl co jest nie tak, że nie możesz tej pracy
                                    dostać pomimo tego, że chodzisz, składasz CV itd. Sorry, ale Łódź
                                    nie jest jakąś dziurą, skąd do najbliższego miasta masz 40km, a poza
                                    tym nie masz wykształcenia podstawowego. Ktoś polecał też pracę jako
                                    niania może pomyśl o tym, może jakieś korepetycje? Cokolwiek by
                                    ruszyć do przodu, a potem dalej szukać pracy.
                                    • smiker Re: przyłączam się... 14.04.10, 23:43
                                      no próbuje,próbuje, też myślałam że mam może cv źle napisane ale byłam z tym
                                      specjalnie u doradców zawodowych - cv zostało sprawdzone i poprawione a i tak
                                      nadal cisza.... chodzę po sklepach, wysyłam na przeróżne ogłoszenia , nawet po
                                      znajomościach też szukam i nic...to też jest załamujące! w firmie w której
                                      kiedyś trochę pracowałam od 1,5 roku ani 1 osoby nie zatrudnili tam też
                                      załapałam się po znajomości... rynek pracy jest w strasznym stanie, wydawałoby
                                      się że w takim dużym mieście jest tyle pracy a jednak tak kolorowo nie jest....
                                      • mamasi Re: przyłączam się... 15.04.10, 08:36
                                        Fakt - Łódź duża ale z praca kiepsko. Tylko że teraz zbliża się
                                        sezon urlopowy więc firmy będa zatrudniały kogoś chociaż na
                                        zastępstwo. Galeria Łodzka to nie tylko jedno miejsce ze sklepami. W
                                        manufakturze złóż gdzie się da - nawet tam gdzie ni ma wystawionego
                                        ogłoszenia
                                        • ciezarna1231 Re: przyłączam się... 15.04.10, 09:07
                                          Ja szukając pracy wysyłałam hurtowo CV mailem. Wpisywałam hasło do
                                          wyszukiwarki, np.: "HURTOWNIA ZIELONA GÓRA" i wszędzie gdzie był
                                          podany adres e-mail-tam szła moja CV. A tam gdzie nie było to
                                          starałam się dodzwonić i zapytać o adres mailowy. Skoro masz dostęp
                                          do internetu to ślij na oślep swoje CV a coś na pewno się znajdziesmile
                                          W hurtowniach szukają fakturzystek, kasjerek itd, w sklepach
                                          sprzedawców itd. W marketach bardzo często są przyjęcia. Nawet na
                                          pół etatu. Międzyczasie będziesz szukać czegoś lepszego.
                                          • majka0791 Re: alimenty 15.04.10, 09:21
                                            Ja zapytam wprost,bo do złożenia pozwu o alimenty nie trzeba mieć
                                            znajomości.Dlaczego z tym zwlekasz?Krzywdzisz tym swoje
                                            dziecko.Płyną miesiące- jeden drugi,trzeci...Robisz debet na kącie.W
                                            ciągu pół roku już 1200 zł miałabyś z alimentów + co miesiąc około
                                            300 zł z MOPS-u,gdybyś miała przyznane alimenty.Ty chyba wogóle nie
                                            masz zamiaru złożyć takiego wniosku alimentacyjnego.Czego sie boisz?
                                            • aqua696 Re: alimenty 15.04.10, 09:36
                                              Alimenty nie musza byc sadowne..mozesz podpisac umowe u notariusza
                                              na alimenty....a w sadzie pisz o alimenty juz od narodzin dziecka
                                              plus zwrot wyprawki i kosztow ciazy...to sie nalezy chco powoli czas
                                              dziala na twoja niekoszysc...
                                              nie ma pacy to poszukaj szkolen, moze kontrakt socjalny??
                                              Sa szkolenia w UP, przy OPP gdzie zapewniaja opieke do dzieci i
                                              nieraz jeszcze placa za uczestnictwo..
                                              Macie dodoatek mieszkaniowy??
                                              Jesli mama ma mala ameryture to moze zrowcic sie o celowke bo ma
                                              taka a nie inna sytuacje..na utrzymaniu corke i wnuka..
                                              Masz zasilek rodzinny??czy tez ojciec robi problem..
                                              Zadalas sie z nim i masz z nim dziecko...i co teraz sie boisz??
                                              Znajomosciami dziecka nie odbierze...bo nikt karku za niego nie
                                              podlozy..
                                              Jak sladasz vc to nie ciagaj dziecka z soba...bo to odstrasza..masz
                                              konfortowa sytuacje masz mame zamiast zlobka, przedszkola..
                                              Czy przed swietami jakos dorobilas??
                                              Czy szukasz jakies pracy typu sprzatanie, opieka itp??
                                              Na swieta zawsze wpada a to mycie okien, a to przypilnowanie
                                              dzieci..pieczenie ciast czy inne potrawy...
                                              Teraz beda komunie wiec sie zakrec, popytaj znajomych ...i nie mow
                                              ze tez potrzebne znajomosc...
                                              • kroliczyca80 Re: alimenty 15.04.10, 10:23
                                                Smiker, napisz nam jasno dlaczego nie możesz/nie chcesz zlozyć
                                                wniosku o alimenty. Nie wierzę, że chodzi tylko o groźby eksa, bo
                                                żaden sąd nie odda dziecka facetowi, ktory od wielu miesięcy nie
                                                płacił alimentów i szantazowal tym matkę dziecka. Każdą rozmowę z
                                                eksem możesz nagrać, zapewne masz komórkę, a większość z nich ma
                                                opcje dyktafonu. Jedna taka nagrana rozmowa i to ty jesteś gora i to
                                                on ci nie podskoczy. Nawet jesli dla sądu to byłby średni dowód
                                                (tego nie wiem) to eksowi na bank zmieknie rura.
                                                Powiedz nam, dlaczego tak krzywdzisz swoje dziecko? Przepraszam że
                                                tak piszę, ale czytalam wątek na oszczędzaniu - macie długi, nie
                                                macie co jeść, dziecko nie ma ubrań, alimentów nie probujesz
                                                zalatwić, a co za tym idzie - pomocy od opieki spolecznej, za to
                                                masz komfort psychiczny ze cię eks nie straszny. Ex, u którego jak
                                                sama przyznajesz dziecko miałoby znacznie lepiej pod względem
                                                finansowym... Nie rozumiem tego, jak mowi mlodziez - nie ogarniam...
                                                Czego ty chcesz dla tego dzieciaczka? Gratisowych ubranek i jedzenia
                                                od pomocnych ludzi az do jego 18-tki?
                                                • smiker Re: alimenty 15.04.10, 11:46
                                                  mam napisać jasno dlaczego nie złożyłam jeszcze papierów....to jest bardzo
                                                  osobista sprawa dziewczyny, co bym nie napisała to powiecie że przesadzam albo
                                                  panikuje, facet grozi i nie przez telefon żeby można było nagrać, policja dopóki
                                                  dowodów nie ma nic nie zrobi a jego ojciec jest policjantem....on jest z tych
                                                  totalnych zazdrośniko-desperatów i ma swój "plan" na którym ja i dziecko
                                                  ucierpimy i on też ale jemu to jest obojętne...
                                                  napisałam że dla malucha oczekuje pomocy do 18 roku życia?? bez przesady, mam
                                                  nadzieje że jak znajdę prace i stanę na nogach to będę mogła i sama pomóc
                                                  dziewczyny jestem po operacji serca i nie wiele mogę znieść
                                                  • annaox Re: alimenty 15.04.10, 12:01
                                                    Mam kilka ubranek dla chłopca:

                                                    - Bluza z Bobem Budowniczym na 98 cm
                                                    - Granatowa bluzeczka z dł. rękawkiem na 98 cm
                                                    - Niebieska bluza z dł rękawkiem na 98 cm ( ma plamkę )
                                                    - Brązowy golfik jasny - z metki na 3 lata
                                                    - Bluzeczka GEORGE 86 cm - bez rękawków, na lato
                                                    - Bluzeczka pomarańczowa w paski GAP rozm. 18 - 24 miesiące
                                                    - Bluza pomarańczowa Palomino rozm. 98 cm

                                                    Jeżeli ubranka byłyby Wam przydatne, co chętnie oddam. Proszę jedynie o pokrycie
                                                    kosztów wysyłki. Inaczej pomóc niestety nie mogę. Sama wychowuję Córeczkę i
                                                    jestem póki co bez pracy. I wiesz ... skorzystaj z rad Dziewczyn. Alimenty -
                                                    nawet te 200 złotych. Kurcze, to jest dużo!. Posłuchaj i wykorzystaj to co Ci
                                                    piszą - dla Twojego dobra.

                                                    Odezwij się w sprawie ubranek. Czy chcesz.
                                                  • smiker Re: alimenty 15.04.10, 12:07
                                                    annaox napisałam wiadomość smile
                                                    pozdrawiam
                                                  • bazia8 Re: alimenty 15.04.10, 16:03
                                                    jakiej pracy szukasz? nic nie mogę Ci obiecać, ale mogę się popytać i rozejrzeć,
                                                    napisz na priva
                                                  • kroliczyca80 Re: alimenty 15.04.10, 15:23
                                                    Smiker, Tobie jest potrzebna fachowa pomoc prawna. Na forum
                                                    oszczędzamy napisała jedna prawniczka i zaoferowala ci bezplatną
                                                    pomoc (klara) - napisałas do niej? To dziewczyna z mojego forum
                                                    rówieśniczego, jest świetna w swoim fachu i bardzo pomocna.
                                                    Skorzystaj z tej pomocy, skoro ci spadła z nieba.
                                                    Dziewczyno, walcz o siebie i o dziecko. Jesli jest tak tragicznie
                                                    jak piszesz, szukaj wsparcia gdzie tylko się da. Niebieska linia,
                                                    fundacje, ośrodki interwencji kryzysowej. Kurcze, mieszkasz w Łodzi,
                                                    tam jest wszystko! Jeden teść policjant to jeszcze nic strasznego,
                                                    nagraj tego swojego eksa (w domu, przy normalnej rozmowie, nie przez
                                                    telefon!) i już masz w ręce dowód, który pokażesz na innej
                                                    komendzie - mało to ich w łodzi? Matko, ja bym w takiej sytuacji
                                                    nawet do mediów się zgłosiła (o ile faktycznie jesteś zastraszana, a
                                                    przez teścia policjanta nic nie możesz zrobić) - ziemię i niebo bym
                                                    poruszyla, żeby dziecku zapewnić normalny poziom zycia.
                                                    Masz takie mozliwości - mama zostanie z dzieckiem, w Lodzi musi się
                                                    znaleźć jakas praca, z alimentami będziesz mieć pomoc MOPSu -
                                                    wszystko jest na wyciągnięcie reki, trzeba tylko chcieć i się zebrać
                                                    do kupy. Weź się w garść dziewczyno, tu chodzi o Twoje dziecko.
                                                    Chcesz się do końca życia bać eksa? Takie dupki uwielbiają
                                                    przerazone i skulone w kącie ofiary, czyjś strach ich napędza.
                                                    Postaw się, zawalcz, zrób coś. Dla dziecka.
                                                  • milkas1 Re: alimenty 15.04.10, 19:21
                                                    to w koncu ojciec dziecka jest policjantem, czy jest bez pracy? wyzej pisalas,
                                                    ze bez pracy! wiem policjant to zawod, ale z pracy w policji raczej sie nie
                                                    traci, posadka do samej emerytury i to emerytury w calkiem mlodym wieku! a jesli
                                                    wylecial z policji to jakie ma tam plecy, zeby Ci zaszkodzic?
                                                  • milkas1 Re: alimenty 15.04.10, 19:31
                                                    oki, nie docztalam "jego ojciec jest policjantem" - zrozumialam ze ojciec
                                                    Twojego dziecka
                                                  • aqua696 Re: alimenty 15.04.10, 20:46
                                                    to pierwsza sprawa..i juz widze jak ojciec jego nadstawia
                                                    karku...dziewczyno...obudz sie.
                                                    Dwa masz operowane serce, masz orzeczenie o niepelnosprawnosci??
                                                    Dziecko bedzie coraz wieksze i potrzeby z tym rosna..a wyprawka do
                                                    przedszkola, szkoly to juz niemala suma...
                                                    Idz za rada kroliczycy i wnies z pomaca prawniczki sprawe...
                                                    Dalas sie zastraszyc b co bo wezmie dziecko..i ile wytrzyma??
                                                    jaki sad mu je da..chyba ze masz cos na sumieniu..ale i to byloby
                                                    ciezko..alkoholiczka nieodbieraja..ale zamiechanie alimentow dziala
                                                    na twoja niekoszysc jesli niepracujesz..
                                                    MASZ ten rodzinny??
                                                  • smiker Re: alimenty 15.04.10, 20:57

                                                    jego ojciec jest bardzo za nim i nadstawił by kark gdyby była taka potrzeba, on
                                                    dla syna zrobi wiele no a że taka "posadka" to i znajomości całkiem dobre
                                                    czy rodzinne mogę mieć bez zasądzonych alimentów? podobno nie
                                                    dziewczyny ja wiem jak to brzmi i piszecie że dałam się "zastraszyć" , trzeba to
                                                    przeżyć na własnej skórze żeby wiedzieć jak to jest
                                                    no już to pisałam, ale napisze jeszcze raz, postaram się wziąć w garść i
                                                    pozałatwiać wszystkie sprawy związane z alimentami- najwyżej się więcej nie
                                                    usłyszymy....- nie komentować tego
                                                    po operacji serca nie mam niepełnosprawności ponieważ pełnosprawna jestem i
                                                    zdolna do pracy - nie powinnam się denerwować, ciężary dźwigać i takie tam...
                                                    mam nadzieję że w końcu uda mi się prace znaleźć i stanąć trochę na nogi
                                                    bazia8 napisałam do Ciebie wiadomość


                                                  • ciezarna1231 Re: alimenty 15.04.10, 21:34
                                                    Jednego nie mogę zrozumieć..i tu wybaczcie-może się czepiam-ale jak
                                                    możesz pisać ,że nadstawiłby kark dla syna i jest bardzo za nim
                                                    skoro nie daje Ci dobrowonie grosza na swojego rodzonego syna??
                                                    Przecież sytuacja w jakiej znalazło się jego dziecko jest bardzo zła
                                                    z tego co piszesz i to jest właśnie taka potrzeba kiedy powinien nie
                                                    tyle nadstawić karku co zatroszczyć się o ubranie i wyżywienie dla
                                                    syna.
                                                    Dla mnie niewyobrażalne jest, że piszesz, że jego ojciec jest bardzo
                                                    za nim po tym jak się wobec Twojego dziecka zachował... No nie
                                                    rozmiem po prostusad
                                                  • lucia1 Re: alimenty 15.04.10, 21:43
                                                    Dziewczyno co Ty mówisz - bez zasądzonych alimentow nie możesz miec
                                                    rodzinnego?? Przeciez to nie ma nic wspólnego, zalezy jedynie od
                                                    dochodu w rodzinie. I niestety trzeba sie troszke natrudzic i
                                                    wypełnic formularz.
                                                  • smiker Re: alimenty 15.04.10, 21:48
                                                    ciężarna ja pisałam o ojcu byłego czyli o dziadku mojego syna - że nadstawiłby
                                                    kark dla swojego syna gdyby była taka potrzeba , chyba się nie zrozumiałyśmy
                                                    a z tym rodzinnym to może mi ktoś wytłumaczyć jak to jest ? wylicza się od
                                                    dochodu rodziny czyli mojego i ojca dziecka - tak? dopóki ojciec dziecka
                                                    pracował to rodzinne nie przysługiwało bo wychodziło więcej niż 504zł na osobę a
                                                    nie pracuje od kilku dni więc dopiero teraz mogłabym się o to starać - dobrze to
                                                    rozumuje czy nie ?
                                                  • sabka22 Re: alimenty 15.04.10, 22:01
                                                    Wiesz co teraz do rodzinnego musiałabyś wyciągnąć dochody za 2008rok
                                                    i te dochody obliczaja a nie co teraz zarabia lub nie.Więc to zależy
                                                    ile wtedy zarabiał,wiem głupie to ale prawdziwe.
                                                  • smiker Re: alimenty 15.04.10, 22:05
                                                    no to w takim razie rodzinnego nie dadzą sad
                                                  • aqua696 Re: alimenty 15.04.10, 22:06
                                                    Czy ty sie sama czytasz?????
                                                    Kobieto walczysz o zabezpieczenie materialne dziecka i chcesz nas
                                                    wziasc nalitosc bo cos ci sie stanie??
                                                    I co nastawi karku jak??
                                                    Jesli ci groza to nagrywasz..starasz sie miec swiadkow i prosisz o
                                                    zalozenie niebieskiej karty..
                                                    Skoro nawet nie zakrecilas sie w kolo rodzinnego to brak slow..
                                                    I pewnie dodatek mieszkaniowy tez nie zalatwiony bo trzeba pobiegac
                                                    z papierkami??
                                                    Czekasz na paczki z nieba a poczta pewnie nosi je darmo..i rzeczy w
                                                    srodku sa za darmo??
                                                    Zrob cos sama aby zmienic sytuacje..
                                                    Jak podsunieto pomysly pracy to serce kiepskie..
                                                    Napisz jakie masz wykcztalcenie..idz na kursy..lodz jest preznie
                                                    dzialajacym w zakresie pomocy kobietom w powrocie na rynek pracy..
                                                    Czy masz wypracowany wychowawczy??
                                                    czy wogole niepracowalas..
                                                    I skoro wiedzilas z kim sie zadajesz to wypij to piwo dla dobra
                                                    wlasnego dziecka.
                                                  • smiker Re: alimenty 15.04.10, 22:23
                                                    aqua po co krzyczysz??pomaga ci to w czymś ??
                                                    jakie ma znaczenie czy czytam to co pisze? rodzinne mi nie przysługuje i
                                                    wiedziałam o tym więc o co ci chodzi z tym że się nie zakręciłam obok tego i
                                                    słów w związku z tym brak? gdyby tobie coś nie przysługiwało to byś sie wokół
                                                    tego "kręciła" , nie krzycz i nie pisz głupot , ok
                                                    jeśli uważasz, że chce cie wziąć na litość to po prostu tu nie wchodź i nie
                                                    denerwuj się ....
                                                    a dodatek mieszkaniowy skąd wiesz czy nie załatwiony?
                                                    latam cały czas po urzędach , jeżdżę na gape bo kasy na bilet nie mam a papierki
                                                    co moment jakies wypełniam a ty piszesz z ironią że trzeba pobiegać z
                                                    papierkami?? cały czas coś robię aby zmienić sytuacje!!! najwazniejsze zeby
                                                    znaleźc prace!! o jedzenie nie proszę a kombinuje i robię coś aby tego nie
                                                    brakowało a ty robisz ze mnie lenia i osobę która chce wziąć na litość...

                                                  • aqua696 Re: alimenty 15.04.10, 22:52
                                                    To ty zrozum ze bez alimentow chocby podpisanych na kolanie u
                                                    notoariusza czy umowy alimentaxyjnej nic nie wskurasz..jak
                                                    wiedzialas co sie swieci moglas nie wpisac go jako ojca..
                                                    Wpsalas to badz konsekwentna..
                                                    O dodatek pisla wczesniej..
                                                    Zasilek rodzinny nie bo brak alimentow..
                                                    Zasilek z MOPS nie bo pogonia po alimenty..
                                                    To krecenie sie w kolko...

                                                    Zrozum bez alimentow jestes zawieszona..Pomocy chcesz ale bylo tu jz
                                                    wiele kwatkow..dwa kazdy woli dac wedke niz rybe..
                                                    dziwisz sie ze ktos traci nerwy..zobacz ile osob pisze ze masz jego
                                                    pogadanke wsazic w ciemny kat.
                                                    Masz zdrowe dziecko, i walcz o nie i jego byt...
                                                    Gdy mi cos nie przyslugiwalo to tak walczylam..i wygralam w sadzie
                                                    administracyjnym..znam mase dzidzicow ktorzy wlasnie ladujac w
                                                    sadzie aministracyjnym wygrywali dla walsnych dzieci..
                                                    Trzeba powalczyc..zlozyc o alimenty..a to tez potrwa..
                                                    Bo on moze sie odwolywac..a jego postrasz ze jak nie da to dziadka
                                                    pociagniesz do sadu o alimenty na wnuka..

                                                    Ja jesli byl mozna wolalabym isc na piechote niz ryzykowac..ale to
                                                    moje zdanie.
                                                    Uwierz mi dla Dzicka robi sie wszystko..gory przenosi...aby mialo co
                                                    powinno...
                                                    I odpowiadaj na pytania a nie atakuj.
                                                  • smiker Re: alimenty 15.04.10, 23:07
                                                    ja nie atakuje tylko właśnie Twoje słowa można odebrać jako atak bo krzyczysz i
                                                    zarzucasz coś co nie jest prawdą
                                                    ojca wpisałam w akt urodzenia dlatego że wtedy było wszystko ok bo z nim byłam
                                                    , jak od niego odeszłam bo się okazało że do wielu rzeczy nie dorósł to dopiero
                                                    wtedy pokazał swoje rogi więc wcześniej nie wiedziałam co się "swieci"
                                                    staram się walczyć dla dziecka i prosiłam tutaj też o pomoc dla dziecka a nie
                                                    dla siebie
                                                    a że wszystko się kręci wokół alimentów to ja o tym dobrze wiem ...niestety
                                                    chory kraj

                                                  • lucia1 Re: alimenty 15.04.10, 23:20
                                                    Jesli chodzi o rodzinne - jest cos takiego jak dochód utracony.Wiem
                                                    bo sama byłam w takiej sytuacji. Przedstawia sie świadectwo pracy i
                                                    ten dochód nie jest uwzględniany w obliczeniach.
                                                  • aqua696 Re: alimenty 16.04.10, 00:37
                                                    a że wszystko się kręci wokół alimentów to ja o tym dobrze
                                                    wiem ...niestety
                                                    chory kraj
                                                    Uwazasz ze sprawa alimentow to ..chory kraj..
                                                    Utrzymanie dziecka to obowiazek obydwojga
                                                    rodzicow...przedewszystkim...
                                                    Panstwo moze pomoc jesli rodzice sa niewydolni w wzgledzie
                                                    finansowym..gdyby nie alimentow to kazdy bralby...po i po co byloby
                                                    pracowac??
                                                    W przypadku kiedy rodzice sobie nie radza..np. ojciec sie uchyla
                                                    idziesz do sadu i pociagasz dziadkow..I to iz sie zwolnil z pracy
                                                    dziala na jego niekoszysc...bo sad wezmie np. ostatnie dochody lub
                                                    mozliwosc zarobkow w jego zawodzie...ale tu tez musisz byc ty
                                                    twarda..
                                                    Napisz wnisek jutro sady sa czynne zanies..i sprawa nabierze
                                                    tepa..przygotuj sie do sprawy w sadzie zrob zpis potrzeb wydatkow,
                                                    zbierz rachunki..
                                                    Juz szkoda slow jak to tatus wykrecil sie..niedorosl...
                                                    W sieci znajdziesz wzor o alimenty.sa tabele kosztow...
                                                    A po wakacjach moze uda sie ci zamkanc ta sprawe..
                                                    Zlozenie ulatwi ci mozliwosc z MOPs o celowke..zloz tez o rodzinny z
                                                    opisem sytuacji i kopia wniosku a alimenty..oraz iz z informacji
                                                    jakie udzieli ci ojciec dziecka jego sytuacja materialna ulegla
                                                    pogorszeniu..utracie pracy.
                                                    Napisz odmowe..ty sie odwolasz..i jak dobrze pojdzie bedziesz miec
                                                    potem do doniesienia wyrok.
                                                    Chyba ze tatus sie sa zobowiaze na pismie.
                                                    Zyjac w konkubinacie mozna miec rodzinny jesli dochod nie rpzkeracza
                                                    progu dochodowego.
                                                  • ciezarna1231 Re: alimenty 16.04.10, 07:32
                                                    Ale zaczekaj. Czemu liczysz dochód Twój i ojca dziecka razem?
                                                    Jesteście razem zameldowani? Macie ślub? Nie zgłosiłaś separacji itd?
                                                    Bo tu tego nie mogę zrozumieć , że do niedawna przekraczaliście
                                                    kryterium dochodowe?
                                                  • smiker Re: alimenty 16.04.10, 14:30
                                                    nigdy nie byliśmy małżeństwem ale żeby dostać rodzinne to trzeba mieć złożone
                                                    alimenty tak czy siak a dochód liczy się obojga rodziców dziecka
                                                  • aqua696 Re: alimenty 16.04.10, 14:42
                                                    Nie liczy sie dochod obydwojga rodzicow jesli sa po sprawie
                                                    alimentacyjnej...
                                                    Caly problem w alimentach...
                                                    I sorry co to za doby tatus co na dziecko nie lozy...matke
                                                    zastrasza...i pewnie jeszcze opowiada co to za k...byla..
                                                    Alimenty..i doksztalcanie -w jakims zawodzie...
                                                    Jesli tak dalej pojdzie to zapedzi matke w taki kanal ze juz nie
                                                    bedzie mogla sie opiekowac i wywiazywac z obowiazkow wzgledem
                                                    dziecka..
                                                  • smiker Re: alimenty 16.04.10, 14:48
                                                    no to cały problem w alimentach....
                                                    to nie jest dobry tatuś , niestety ....
                                                    ale tatuś chciałby najchętniej nas wszystkich pozamiatać żeby nie było
                                                    "problemu" , bo on by chciał to dziecko mieć u siebie a skoro nie może je miec
                                                    to alimentów płacić nie będzie i zrobi wszystko żeby było po jego myśli , samo
                                                    życie...
                                                    do tego jeszcze mi się spacerówka rozwaliła ,ehhh
                                                    byłam dziś z małym na spacerze i pytałam o pracę w pobliskich sklepach i narazie
                                                    póki co nic...
                                                    pozdrawiam
                                                  • aqua696 Re: alimenty 16.04.10, 14:58
                                                    kobieto kto zatrudni matke z dzieckiem na rece..
                                                    Zostaw malego pod opieka babci i sama poszukaj.
                                                    CV w reke i po okolicy przejdz sie..
                                                    Dalej podejc i posprawdzaj
                                                    hipermarkety czaesto szukaja do rokladania towaru w nocy..acz jest
                                                    po swietach i zastoj
                                                    Porozwieszaj ogloszenia na sieci powies tez ze popilnujesz dziecka,
                                                    zrobisz zakupy, posprzatasz, odprowadzisz i przyprowadzic dzieci z
                                                    przedszkole..szkoly..
                                                    Udzielisz korepetycji...
                                                    Pomozesz w opiece nad osoba starsza..
                                                    Podejsc do MOPS czy nie szukaja kgos kto po przeszkaleniu moglby
                                                    pracowac jako asystent..
                                                  • aqua696 Re: alimenty 16.04.10, 15:00
                                                    Spacerowka ma okres gwarancji 2 lata..
                                                    I znow widzisz jakbys miala alimenty to juz by bylo na nowe..lub na
                                                    naprawe.
                                                    Masz racje wszystko to wina prawa ze kaze rodzicom w pierwszej
                                                    kolejnosci zabezpieczac potrzeby dziecka..
                                                  • smiker Re: alimenty 16.04.10, 15:04
                                                    spacerówka jest używana i ma już ponad 5 lat więc gwarancji nie ma
                                                  • ciezarna1231 Re: alimenty 16.04.10, 19:00
                                                    Jak dla mnie to przede wszystkim powinnaś założyć sprawę o alimenty.
                                                    Bez tego ani rusz. A skoro nie chcesz to pozbaw go praw
                                                    rodzicielskich. Dla Urzędu Miasta jesteś samotną matką i nie liczysz
                                                    dochodu razem z ojcem dziecka.
                                                    Na forum Dzieczyny pomagają przetrwać najcięższe chwile ale na pewno
                                                    nie zapewnią Ci wyżywienia i ubrań dla dziecka na zawsze. Nie piszę
                                                    złośliwie, ale alimenty, rodzinne itd najnormalniej w świecie Ci się
                                                    należą i powinnaś w pierwszej kolejności po nie wyciągnąć rękę.
                                                  • isabelka20 Re: alimenty 16.04.10, 19:04
                                                    Ciężarna dla UM to ona byłaby samotną matką gdyby miała zasądzone
                                                    alimenty lub dziecko nie byłoby uznane przez ojca.
                                                  • smiker Re: alimenty 16.04.10, 15:03
                                                    no ale ja z dzieckiem na ręku nie szukam pracy !
                                                    biorę na spacer babcie ze sobą albo jeżdżę sama smile
                                                    wiem że z dzieckiem to zaraz powiedzą że będzie siedziała pół roku na
                                                    zwolnieniu,itp..
                                                    szukam,szukam
                                                    szukam też stażu i szkoda że już roczny mi nie przysługuje
                                                    ale nawet firmy na staż nie chcą wziąć mimo iż mają pracownika za darmo ;/
    • bazia8 odpisałam 16.04.10, 10:36
      • isabelka20 Re: odpisałam 16.04.10, 19:02
        Smiker Ty po prostu nie chcesz złożyć tego wniosku o alimenty i
        tyle. Jak już ktoś wcześniej napisał wolisz mieć spokój psychiczny.
        Co do zasiłku rodzinnego to fakt, trzeba mieć zasądzone alimenty by
        móc uzyskać zasiłek i tu Pani lucia1 przesadziła z tym, że wystarczy
        wypełnić wniosek. Może warto przeczytać regulamin przyznawania
        świadczeń rodzinnych zanim się napisze coś głupiego.
        Uważam, że najeżdżanie na smiker z alimentami nic nie da, dziewczyna
        tego
        pozwu nie złoży i tyle. Gdyby miała to zrobić to by zrobiła. Dla
        mnie chore ale... znam mnóstwo takich mamusiek.
        • aqua696 Re: odpisałam 17.04.10, 00:15
          Moze byc tez doborwolna umowa alimentacyjna i dowody kilk
          przelan..umowa podpisana przy swiatkach lub notariusza..jakos
          rejestruje sie ja w sadzie...
          Kurcze niepamietam dokaldnie jak ale zgloszona do sadu jest rowniez
          wazna dla komornika.
        • lucia1 do isabelka20 17.04.10, 00:29
          Prosze bez takich komplementów. Autorka nie ujawniła wcześniej ze
          nie jest w związku małżenskim.
          • isabelka20 Re: do isabelka20 17.04.10, 08:15
            Tak może być umowa notarialna, która jest tak samo ważna, jednak
            musi mieć nadaną przez Sąd klauzulę wykonalności. Co do przelewów
            dobrowolnych niewiem nie słyszałam by było to honorowane.
            Generalnie by móc się starać o świadczenia musi być jakiś papier o
            alimentach i tyle.
            Lucia1 jak tobie żadnych komplementów nie prawię i absolutnie nie
            broniąc smiker uważam, że wypada się wcześniej zapoznać z tematem.
            • aqua696 Re: do isabelka20 18.04.10, 06:39
              moze byc dobrowolna podpisana przy swiadkach..rowniez musi byc
              zarejestrowana w sadzie -nadanie kalauzuli wykonanlnosci..
              Czyli i tak sad musi poswiadczyc..
              choc Isabelka masz racje ak nie ugrysc musi miec alimenty...

              I nie ma co tu pisac ze unicestwi..zgladzi..slowa to slowa..
              Gdyby mial jaja lozylby na dizecko nie tracjl pracy co czyli tylko
              go w oczach sadu jako niewiarygodny.i niepowazny element...
    • bazia8 wysłałam maila. 27.04.10, 20:27
Inne wątki na temat:
Pełna wersja