7nika777
18.02.12, 12:40
Zostawiłam swoje ogłoszenie na innej stronie i poinformowano mnie o Gazeta.pl z czego się cieszę. Błagam o wsparcie finansowe nie dla mnie osobiscie, tylko bezposrednio na konto właściciela mieszkania, które wynajmuję. Znaleźliśmy się w ciężkiej sytuacji, której nigdy nie brałam pod uwagę(gdybym wiedziała, że się przewrócę usiadłabym albo przynajmniej podłozyłabym materac abym miała lżejsze lądowanie). Mam troje dzieci, z czwartym jestem w ciąży(zagrożonej zresztą), wiem,że każecie mi stuknąć się w czoło i spytacie kto w dzisiejszych czasach decyduje sie na dziecko(na czwórkę dzieci). Nie jesteśmy patologią, po prostu podwineła się nam noga...co zdarzyć może się każdemu. Może większość z Was ma wsparcie w rodzinie, my niestety nie mamy...chcąc radzić sobie we własnym zakresie zdecydowalismy się na własną działalność(po tym jak nie przedłużono mi umowy w budżetóce gdy moja córka miała trochę ponad miesiąc zycia). Zostałam z małym dzieckiem na rękach, otrzymalam macierzyński do końca, a potem co?Bez prawa do zasiłku z marnymi alimentami na dwójkę dzieci(po200zł na każde) i wynajetym mieszkaniem za 1200zł...pech chciał, że musiałam zrezygnować z karmienia piersią i pochłonął nas kolejny wydatek...Nie narzekam na dzieci, że dużo kosztują, nie narzekam na życie, bo sami piszemy swój scenariusz...narzekam na siebie samą. Od kwietnia rozpoczęłam działalność gosp.Dostałam kredyt na start...płaciłam ZUS, US, biuro rach, raty, mieszkanie, telefony, inne zobowiazania no i jedzenie. Dawaliśmy radę ale nadeszło koszmarne martwe lato...Chcąc pomóc rodzicom męza zaprosiliśmy ich do nas aby mogli dorobić, przejechali ponad 300km, bo nam szło lep[iej jak im...rozkręcaliśmy się...(mąż fachu nauczył się od ojca). Niestety od poczatku lipca do końca sierpnia mielismy parę marnych zleceń...oszczedności z kredytu poszły na zapłatę rat, ZUS,US itd...kasa się skończyła, samochód się popsuł, rachunki rosły i na utrzymanie i na opłacanie mieszkania...w końcu rodzice postanowili wyjechać, gdy w sierpniu nie było ani grosza...wpędziliśmy sie w koszmarne zadłużenia...już nie mieliśmy nawet na powrót dla nich...wzięliśmy PROVIDENTA...masakra kredyty i zadłużenia spłacac kolejnymi kredytami-samobójstwo...teraz jestem mądrzejsza...oj rozp[isałam się...nie chodzi o pisanie pamiętnika...chodzi o to, że sezon się skończył w połowie listopada, że biznes handlowy musieliśmy tez zakończyc no i zawiesiłam działalność...zostały zasiłki i aliment i koszmarne długi, bo to co zarobilismy w październiku i listopadzie poszło na bieżące rachunki i jedzenie, no i leki dla dzieci...moja ciąża pojawiła się w najgorszym czasie i mam tylko cicha nadzieję, że przyniesie dużo szczęścia i powodzenia...błagam tylko ludzi czytających to wszystko napisane jednym tchem, aby nie potępiali i aby zrozumieli. w tym miesiącu nie mamy jeszcze zapłaconego mieszkania...potrzebna nam kwota 1000zł(czynsz i węgiel), umowę najmu mamy do końca kwietnia i co dalej z nami będzie?Na mieszkanie nie mamy szans...czeka się po pare lat, ja do pracy isc nie moge, a moj mąz wczoraj zakonczyl swoja kariere(dzieki Bogu)w pracy dorywczej...płacili krocie i pracowal po max 8 godzin od poniedzialku do piatku...nie w kazdy dzien, bo jak Amelka byla chora musial zostawac zebym ja mogla synak do przedszkola zaprowadzac zeby tam zjadl cieply obiad i smakolyki na podwieczorek...traciliśmy jakieś 60zł ale ja moglam isc doi lekarza i oszczedzac sily zeby nie skrzywdzic maluszka w tym wczesnym okresie(to dopiero 12 tydzien)...jesli ktos bedzie w stanie w jakis sposob nam pomoc, to jestem pewna, że jak tylko sezon sie zacznie to postaram sie jak najszybciej zwrocic pieniazki...to, że potrzebujemy mleka dla malej i dla starszych dzieci i innych rzeczy to jedno ale jakos sobie poradzimy, nie poradzimy sobie z ta oplata za mieszkanie, nie mamy od kogo pozyczyc...jesli zaplacimy to pewnie przedluzy nam umowe i bez marudzenia wypelni w koncu papiery na dodatek mieszkaniowy. A jesli ktos chcialby wesprzec mloda i dochodowa firme, zostac naszym sponsorem w zamian za udzial w zyskach to tez prosze kontakt, przyda sie wszystko. Nie wstydze sie prosic o pomoc ale wstydze sie ja otrzymywac...ale nie przypuszczalam ze az tak ciezko mi kiedys bedzie. Z chcecia podejme prace, ktora bede mogla wykonywac w domu(moglabym tez w taki sposob odrobic dlug) moj maz podjaby tez prace4 dorywcza, bo w sezonie bedzie wykonywal prace w firmie...nie wiem czy wszystko jest jasne ale odpowiem na kazde pytanie...