Dodaj do ulubionych

mamcianatalki

29.07.06, 10:18

Z uwagi na fakt, iz prosilam ostatnio o namir tel do Ani, otrzymalam na prv
kilka informacji z zapytaniem czy cos wiecej wiem.

Przepraszam,ze pisze tutaj ale cos nie chce mi przejsc tych kilka e-maili
(dlatego nie lubie poczty gazetowej).
Moja warszawska kolezanka byla w minionym tygodniu w Bydgoszczy.
Poniewaz sama chciala pomoc Ani, poprosilam aby do niej zajechala i zobaczyla
co i jak, co potrzeba jej i dzieciom, co u nich po prostu slychac.
Jednego dnia byla ok. 21, w oknach ciemno, cisza.
Kolejnego dnia pojechala w ciagu dnia. Nadal nikogo nie zastala ale zaczepila
pewna mloda osobe. i to byl strzal w 10. Osoba sprawiala wrazenie bardzo
dobrze zorientowanej w sprawach Ani i dzieci.
Powiedziala,ze Ania wyjechala do meza w ubiegly piatek, ze bedzie na poczatku
sierpnia.
Na pytanie Iwony,czy uz wszystko u niej ok, czy podlaczyli prad...osoba ta
byla zaskoczona pytaniem: jaki prad, o co chodzi?
I mi nasuwa sie pare pytan-jesli to ktos w sumie niezle zorientowany w
sprawach Ani, to chyba bylby zorientowany jesli Ania mialaby problem z
pradem. Sama juz nie wiem.
Moze wywolam burze-przepraszam-ale czy ktos sprawdzal w energetyce czy
faktycznie ten prad byl odciety?
Ja mam swoj zal dodatkowy do Ani - prosilam aby ubranka ktore miala ode mnie
dla Natalki, jak beda za male, aby wyslala je do babi_marysi. Wyslalam
pieniazki dla niej i dodatkowo na paczke do babci_marysi. No i na obiecywaniu
wyslania siew skonczylo. Przykre to wszystko. Zaczynam wierzyc,ze ubranka
jakie jakis czas temu oddawala to mogly byc rowniez te dla babcimarysi.
Nie chce Jej oceniac, przykro mi tylko ze tak sie stalo.
Obserwuj wątek
    • papuzka_gda Re: mamcianatalki 29.07.06, 10:24

      • pablisia Re: mamcianatalki 29.07.06, 11:47
        Mnie jest jeszcze bardziej przykrosad( Zaangażowałam się w pomoc dla Ani i mam
        ogromne wątpliwości, czy słusznie. Nie byłam u Ani, nie wiem czy faktycznie nie
        miała tego prądu. Mam nauczkę na przyszłość, nie pchać się tam gdzie Cię nie
        proszą. Bo to nie mnie Ania poinformowała o swojej trudnej sytuacji, tylko kilka
        bardziej zaufanych osób. Sama się wyrwałam z tą pomocą, bo jak zwykle żal mi się
        zrobiło dzieci. Jednak po dłuższym namyśle doszłam do wniosku, że Ania jest na
        tyle bystrą osobą, że nie dopuściłaby do takiej sytuacji.
        Jeśli Ania wróci, o ile wróci, to stanę na głowie i osobiście pójdę żądać
        wyjaśnień, bo kilka razy miała już dostęp do netu, a na forum się nie pojawiła
        żeby przynajmniej podziękować.
        Przykre tylko, że przez to tracą osoby faktycznie potrzebujące pomocy.
        • agusia516 Re: mamcianatalki 29.07.06, 11:56
          Mi też jest przykro i głupio zarazem , bo też w dyskusjach trzymałąm zawsze
          stronę Ani, ale teraz to już sama nie wiem i po prostu zgłupiałam. Mi też nie
          podoba się bardzo fakt,iż Ania nie podziękowała za otrzymaną pomoc chociaż
          kilka razy przelotnie miała dostęp do gg i raz nawet ze mną rozmawiała. W sumie
          wpisanie w wątku kilku słów podziękowań zajmuje raptem kilka minut i możn to
          zrobić nawet w kafejce za symboliczną złotówkę.Zdaje się,że kolejny raz się
          przejechałam.
    • agnieszka3613 Papużka_gda 29.07.06, 11:46
      Czy mogłabyś się odezwać do mnie na gg? Mój numer 3431542
      Pozdrawiam
      Agnieszka
    • magdmaz Re: mamcianatalki 29.07.06, 12:16
      Oj, dziewczyny, jeszcze nie podsumowujmy akcji! Poczekajmy, aż Ania wróci -
      może to wcale nie jest tak, jak myślimy. Ostatecznie - czy tamta przygodna
      informatorka z Bydgoszczy faktycznie była tak dobrze zorientowana w sprawach
      Ani, czy może słyszała coś z drugiej ręki? Nie wiemy, kto to jest, a poza tym
      ona nie powiedziała, że Ani tego prądu nie wyłączyli. Jeśli znałą sprawę "z
      trzeciej ręki", to mogła o tym nie wiedzieć. Nie bronię Ani, bo osobiście jej
      nie znam, ale nie widzę powodów, dla których komuś innem mam wierzyć bardziej
      niż jej.
      Chyba że znacie takie powody.
      Pozdrawiam, Magda
      • papuzka_gda Re: mamcianatalki 29.07.06, 13:09

        • lakie Re: mamcianatalki 29.07.06, 19:45
          napisałam do Ciebie na priv w tej sprawie.

          Kasia
          • laurka2005 Re: mamcianatalki 29.07.06, 21:44
            No to super - ja miałąm schowane dla swojego dziecka kaszki na czarną godznę i
            wysłąłam Ance - teraz się okauje, że panienka się wypina.
            A idż pan w ch...j z takimi ludżmi.
            • lucia1 Re: mamcianatalki 29.07.06, 22:39
              Musze przyznac, że jestem zbulwersowana. Zdaje sobie sprawe, że prawda lezy
              pewnie po srodku, ale dziewczyna, ktora dostala tyle pomocy na tym forum
              powinna sie chyba troszke inaczej zachowac. Ja rowniez wyslalam Jej kilka razy
              paczke z ciuszkami po mojej coreczce, i nie oto mi chodzi. Chodzi o to, że
              naglosnilam ten "przypadek" na innych forach (glownie na Mamy z Bydgoszczy, ale
              nie tylko) i czuje sie troche glupio. Moze sa bardziej potrzebujące osoby? Tak
              chyba sie nie robi,zeby samej nie dac znaku zycia chociaz na chwile.
              Przepraszam ze tak "od serca", ale musialam sie wygadac.
              • papuzka_gda Re: mamcianatalki 29.07.06, 22:56

                Wloz mi sie jezy na glowie po ilosci e-maili akie dostalam i odezwach na gg.
                Naprawde. Troche patrze na Anie innymi oczami - ale pokazue sie ogrom ludzi,
                ktorzy Jej pomagali, naprawde ogrom.
                Wiem,ze byla na gg ale nie odezwala sie - to tez Was boli i mnie rowniez.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka