Dodaj do ulubionych

Mr. Sowa rezydent scan

29.04.09, 16:54
niestety Pan Sowa to kawał chamiska. na powitanie text "jestem Polakiem kur...
ja pierd...." interesuje go tylko sprzedanie fakultetów, robi się bardzo
agresywny po pytaniu o ubezpieczenie w przypadku korzystania z usług innych
biur (np. Abba sharm, nie dość że usługa Jerozolima tańsza o 70 dol, to z
obiadem, ze zwiedzaniem Betlejem, polska przewodniczka Magda - bardzo rzeczowa
osoba), pan sowa sprzedajac Jerozolimę nie informuje ze jest akurat świeto
żydowskie i wycieczka jest bez sensu bo nic się prawie nie zobaczy , bo nas
miejscowi nie wpuszczą ...co tam sprzedaje aby orżnąć "rodaków". Na próbę
reklamacji sprzedanego szmelca wyprasza ze sali spotkań lub proponuje
załatwienie sprawy na zewnatrz „jak się cos komus nie podoba” jest tak
niekompetentny że założył sie ze mną o dobra vodkę oto że czas w kwietniu
przestawia się do tyłu (jak twierdzi Sowa ) sic podstawowa informacja jaka
powinien przekazać jest podana błędnie (co nie jest bez znaczenia gdy
dokładnie w tym czasie mam wykupiona impreze np. safari) oczywiście flaszki
nie zobaczyłem sowy na szczęście tez już nie bo nie pokazał się więcej ani w
hotelu, a jest to jego obowiązek ani na lotnisku. Mijajcie puchacza z daleka
nie wierzcie mu, to zwykły oszust!!!
Obserwuj wątek
    • olala_o Re: Mr. Sowa rezydent scan 30.04.09, 07:50
      Hej
      Cieszę się ,że ktoś podjął wątek pana Sowy po raz kolejny.
      Wypowiem się i ja :)
      Miałam "przyjemność" spotkać się z tym panem z tytułu jego
      rezydentury /TUI/ .W Sharm byłam w kwietniu.Niestety już na
      pierwszym spotkaniu ( zresztą na pozostałe nie poszłam):
      -najważniejszą dla niego informacją było, kto z nas jest który raz w
      Egipcie, po co mu ta informacja? no by wciskać ludziom
      ciemnotę...miał pecha bo był to mój drugi wyjazd ..więc coś niecoś
      wiem ;)
      -bardzo chciał sprzedać wycieczkę do Jerozolimy..jak sie zapytałam
      czy razem z Betlejem , twierdził że jest zbyt niebezpiecznie.
      Bzdura !!!Aaaba SAharm i inne biura organizują i na dodatek znacznie
      taniej
      -po drugie nie infomuje,że Petra jest z przewodnikiem ...angielsko-
      języcznym. Za taką kasą mógłby sie lepiej postarać
      -zniechęca do wykupywania wycieczek/imprez w innych biurach , Bardzo
      żle się wyrażał o Aaaba Sharm i Nautice(świetna polska baza
      nurkowa). Oczywiście zaprotestowałam bo bardzo wiele czytałam o tych
      organizatorach i wiedziałam od ludzi którzy z nimi juz byli na
      wyjazdach ,że są ok. Oczywiście nie omieszkałam wypowiedzieć o tym
      swoje zdanie na spotkaniu z tym rezydentem. Cóż wówczas wymyślił
      nasz rezydent ?...a no to że jeśli cos nam się stanie podczas owych
      wycieczk..nie obejmuje nas ubezpieczenie wykupione w TUI , przy
      wykupywaniu wycieczki...Hmm..tego jeszcze nie sprawdziłam.Ale jak
      dotrę do swojego agenta ,u którego wykupywałam pobyt ,dam Wam znać
      I na koniec....coś co generalnie przekreśla w moich oczach tego
      Pana jako rezdydenta w Egipcie.....Wypowiadał się bardzo żle..o
      Egipcie ,Egipcjanach,,,ich zwyczajach,sposobie bycia, higienie
      itp.., ileż jadu było w tych wypowiedziach.Zamiast suchych inforacji
      o środkach ostrożności , infoamcjach o zwyczajach w tym kraju, na co
      zwrócić uwage ,czego sie wystrzegać usłyszałam wypowiedzi pełne
      jadu. Człowiek wielce sflustrowany i chyba pełen kompleksów ..I tak
      się zastanawiałam jak go słuchałam,,,,czy aby na to nie ma
      wpływu ...zdecydowanie egipski wygląd, afazja wymowy i ...polsko
      brzmiące nazwisko

      Pozdrawiam
    • olala_o Re: Mr. Sowa rezydent scan 30.04.09, 07:52
      aha...a propo s pana Sowy ..polecam tez wątek "Aaba Sharm
      konkurencja dla TUI ect."
      • zla_wiedzma Re: Mr. Sowa rezydent scan 30.04.09, 09:11
        Nie neguje tego co napisaliście ale jeśli macie takie zastrzeżenia to może
        należałoby napisać pismo do Tui. Z doświadczenia mogę powiedzieć że "pisanie do
        centrali" ma sens a im wyżej tym lepiej...
        • olala_o Re: Mr. Sowa rezydent scan 30.04.09, 09:52
          Forum słuzy do wymiany uwag i informacji ..dlatego umiesiłam swoje
          uwagi ,żeby inni wiedzieli co ich czeka ;)...

          A poza tym wiesz mi wiem co mam robić :)...tym bardziej ,że nie
          należę do konsumentów narzekających na wszystko...ale jeśli coś jest
          mocno nie takie jak powinno, tym bardziej w firmach dbających o
          jakość ,należy to zmienić,,poprzez informację do zainteresowanych

          Tym bardziej ,że cała organizacja wyjazdy z TUI była na 5 ( w 5-cio
          stopniowej skali)
          Pozdrawiam

          ..to z pewnością z zadowoleniem przyjmą uwagi lekko niezadowolonego
          urlopowicza:) tym bardziej ,że
          • zla_wiedzma Re: Mr. Sowa rezydent scan 30.04.09, 10:06
            Coś się "urwało" :) nie neguję tego co napisaliście, jest to ważne bo wiadomo
            czego można się spodziewać na miejscu. Ja byłam ze Scanem w Hurghadzie i tam
            panie, które były to w pięcio stopniowej skali spisały się na 6-tkę z plusem.
            Niestety korzystaliśmy nie tylko z wycieczek...
            pozdrawiam
            • wuj-ek Re: Mr. Sowa rezydent scan 30.04.09, 11:45
              to był mój 3 wyjazd do egiptu, dlatego nie dałem się zrobić w konia frajerkowi,
              który mimo rzeczywiście zdecydowanie egipskiego wygladu rozmawia z egipcjanami
              po angielsku. generalnie wyjazd bardzo udany 5 na 5. ale mogło byc róznie....
              • buziaczek27 Re: Mr. Sowa rezydent scan 01.05.09, 11:19
                Witajcie, jestem przerażona tym co piszecie, mam nadzieję, że nie
                trafię na Mr. Sowę. A swoją drogą to wiem, że wszystkie biura podróży
                to tylko pośredniczą w wykupie wycieczek fakultatywnych...a tak
                naprawdę organizatorem wycieczek i tak są miejscowe biura. Przecież
                niektóre wycieczki i tak odbywają się hurtem np. do Kairu...wszyscy z
                całej Hurgady jadą razem w jednym "ogonie". Wiadomo, że takie
                osoby(rezydenci) zarabiają. Sama kiedyś na własną rękę w Sharmie
                wybrałam się do delfinarium. I to wygląda tak, że nie ma stałych cen
                za wejściówki...kręcą się miejscowi i sprzedają bilety...jak
                wynegocjujesz (za jaką cenę) tak je kupisz. Dalfinarium było 10 min
                spacerkiem od hotelu a bilet miałam za 1/4 ceny. A na jakimś forum
                czytałam, że facet kupił u rezydenta wycieczki (a dla dzieci miały
                być za darmo - ale rezydent nie uznawał promocji polskiego biura
                podróży) więc stwierdził, że zachowa kwitki i będzie składał
                reklamacje w Polsce (starał się o zwrot ceny biletów za dzieci) i
                zauważył dopiero później, że rezydent dał mu kwitek na dużo mniejsze
                pieniądze niż w rzeczywistości zapłacił. Mam nadzieję, że tacy
                rezydenci "wyginą" z czasem. Pozdrawiam.
    • tracer2 Re: Mr. Sowa rezydent scan 03.05.09, 11:17
      Jak ktoś ma dostęp do TVN Style to leci tam cykl programów ,
      miedzy innymi o rezydentach i te ich praktyki stosowane sa na całym
      świecie..niestety.
      Szukaja tzw frajerów.
      Czyli nie dajmy sie zrobić w balona ;) !!!!
      • misiek82.1 Re: Mr. Sowa rezydent scan 25.05.09, 22:04
        niedawno rozmawiałam z rezydentka z egiptu ,rezydenci maja duza
        prowizje od sprzedanych wycieczek wiec dlatego ich reakcja na
        konkurencje jest taka
        • skr85 Re: Mr. Sowa rezydent scan 26.07.09, 08:13
          Byłem z dziewczyną w Sharm w grudmiu 2008. Oczywiśćie naszym rezydentem był
          J.Sowa gdyż korzystaliśmy z TUI. Ososbiście nic do niego nie mam. Najważniejsze,
          że nam nie przeszkadzał w wypoczynku.Wycieczkę na górę Synaj+klasztor św.
          Katarzyny kupiliśmy w miejscowym biurze za 35$ od osoby (napoje+obiad do tego).
          Jak zawracacie głowę rezydentowi byle pierdołą, którą można samemu załatwić, to
          później narzekacie na leniwego rezydenta. Kto wymienia pieniądze u rezydenta?
          Przecież istnieją banki, które mają określony prawem kurs walut np. CIB, SG czy
          też HSBC (w Sharm pełno jest oddziałów). Najlepiej przed wyjazdem poczytać na
          forach co i jak aby być przygotowanym. A co najważniejsze-mam wrażenie, że
          połowa osób wypowiadających się tutaj nie zna żadnego języka obcego nawet
          komunikatywnie. Wówczas zaczyna się stękanie na rezydenta a rezydent to nie
          niańka co każdego za rączkę oprowadzi po mieście. My spokojnie dogadaliśmy się z
          każdym (ja znam niemiecki, moja dziewczyna angielski). Myślę, że nawet ze
          znajomością rosyjskiego można też sobie poradzić.
          • deimos2009 Re: Mr. Sowa rezydent scan 26.07.09, 15:00
            No, Bareja się kłania z tymi rezydentami! Nie zakłócać jaśnie panom świętego
            spokoju! Trzeba pamiętać że za usługi rezydenta płacimy i to słono. Rezygnacja z
            tychże może być ale nie musi moim własnym wyborem. Ja po prostu mam prawo
            oczekiwać pomocy rezydenta za granicą. Co do języków to znam dość dobrze ( bo z
            praktyki) angielski i rosyjski ale jest to moja prywatna sprawa. Warunkiem
            uczestnictwa w imprezie zagranicznej nie jest znajomość języków. Jest wprawdzie
            bardzo pomocna ale po to jest rezydent żeby załatwić za mnie sprawy których ja
            nie potrafię lub mi się po prostu nie chce. Tak samo nie gotuję sam posiłków
            żeby nie naprzykrzać się miejscowym kucharzom.
            • strus1977 Re: Mr. Sowa rezydent scan 26.07.09, 21:39
              Wszystko fajnie pomocy możesz oczekiwać ale jak wyobraź sobie jeden
              rezydent ma pomagać np. w wymianie pieniędzy itp. kilkuset osobom
              przebywającym w danym momencie na wypoczynku? Kilka dni temu
              wróciłem z kolejnego wyjazdu do Egiptu i niestety kolejny raz
              potwierdziło się, że polski turysta to turysta niemowa. Oczywiście
              jak się napije to poliglota, że hej :) Przynajmniej jeden język obcy
              nawet tylko komunikatywnie to wypada znać dla własnej wygody i
              komfortu. Takie moje zdanie.
              • deimos2009 Re: Mr. Sowa rezydent scan 27.07.09, 21:40
                No a tacy Anglicy albo Niemcy to języków znają! Jako "niemy polski turysta"
                jakoś im nie ustępuję. Tylko na tych forach ludzie co liznęli trochę
                angielskiego myślą że są światowcami. Poza tym o ile dobrze rozumiem pan
                rezydent jest w pracy a nie na wczasach i do jego obowiązków należy opieka nad
                turystami. Zawsze może się przekwalifikować i zająć się na ten przykład budową
                autostrad w naszym pięknym kraju.
              • ewa-sko Re: Mr. Sowa rezydent scan 28.07.09, 09:01
                strus1977 napisał:

                > Wszystko fajnie pomocy możesz oczekiwać ale jak wyobraź sobie jak jeden
                > rezydent ma pomagać np. w wymianie pieniędzy itp. kilkuset osobom
                > przebywającym w danym momencie na wypoczynku?

                Jak to jak? Bardzo prosto- wyznacza dyżury w hotelu 2-3x w tyg. i wymienia. Miałam taką rezydentkę w HRG i uwierz, że jest to możliwe, bo zawsze była o umówionej godzinie i był to środek sezonu, także kilka tych hoteli do "obskoczenia" miała:) My z tego nie korzystaliśmy, ale wiem, że były osoby, które wymieniały u niej pieniądze, chociaż można było to zrobić w recepcji.


                >Kilka dni temu wróciłem z kolejnego wyjazdu do Egiptu i niestety >kolejny raz potwierdziło się, że polski turysta to turysta niemowa. >Oczywiście jak się napije to poliglota, że hej :) Przynajmniej >jeden język obcy nawet tylko komunikatywnie to wypada znać dla >własnej wygody i komfortu. Takie moje zdanie.

                A moje jest podobne do zdania Deimos2009- "...Warunkiem uczestnictwa w imprezie zagranicznej nie jest znajomość języków. Jest wprawdzie bardzo pomocna ale po to jest rezydent żeby załatwić za mnie sprawy których ja nie potrafię lub mi się po prostu nie chce..."
                Ponadto- jeżdżą osoby w różnym wieku i akurat często te starsze języka angielskiego nie znają. A rezydent jest po to, żeby można było się z nim skontaktować w razie potrzeby, bo za to mu płacisz. I uwierz mi, że wspomniana przeze mnie p. rezydent miała włączony telefon przez całą dobę, natomiast kolejna z którą miałam "przyjemność" spotkać się w Sharmie, pojawiła się na pierwszym spotkaniu, aby sprzedać wycieczki, bo nawet nic nie wspomniała o miejscowości, zwyczajach, itp. i była strasznie wkurzona, że żadnej od niej nikt nie kupił- do tego stopnia, że nawet nie pojawiła się przed odlotem. Wiem, że ludzie z hotelu obok mieli jakieś problemy i nie mogli się z nią skontaktować, udało im się to dopiero przez centralę w Polsce, bo paniusia miała właśnie wakacje- ludzi rozlokowała i miała fajrant!




                • strus1977 Re: Mr. Sowa rezydent scan 28.07.09, 11:07
                  Oczywiście macie 100% racji w tym co piszecie. Każdy rezydent ma
                  dyżury i w tym czasie wiadomo jeden kupuje wycieczkę inny wymienia
                  kasę jeszcze inny coś innego. Miałem na myśli sytuację, że poza
                  wyznaczonymi dyżurami dzwoni się z takimi pierdołami do rezydenta
                  zamiast załatwić to samemu. O sytuacji, w której nie można się
                  skontaktować z rezydentem w razie problemów nie wspominam bo to
                  zwykłe olewactwo.
                  • ewa-sko Re: Mr. Sowa rezydent scan 28.07.09, 12:13
                    strus1977 napisał:

                    > O sytuacji, w której nie można się skontaktować z rezydentem w razie problemów nie wspominam bo to zwykłe olewactwo.

                    No właśnie, a tacy często się zdarzają, nie wspominając o zachowaniu jakie opisał wu-jek na początku wątku.
    • anmaja76 Re: Mr. Sowa rezydent scan 28.07.09, 11:45
      Pan Sowa jest Polakiem, który jako dziecko wyjechał do Niemiec stad tego akcent
      ale on nie jest Egipcjaninem, wiec nie wiem o co te pretensje ze z Egipcjanami
      rozmawia po angielsku.
      Ja nie mam nic mu do zarzucenia. Dla mnie wlasciwie rezydent nie jest potrzeby,
      zawsze sama sobie radze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka