jacekp80
15.08.06, 20:45
Niestety, reklama Millenium "żebyś potem nie żałował" była trafna, ale źle ją
zrozumiałem. Teraz zaczynam żałować, że wziąłem kredyt w tym Banku.
Pierwsze trzy operacje w Millenium kończyły się wielokrotnymi interwencjami w
oddziałach banku i na infolinii. Nikt nigdzie nie potrafił wyjaśnić mi na
przykład, dlaczego kolejna transza kredytu znów nie została wypłacona na czas.
Poza tym pracownicy banku zgubili moje dokumenty, źle podpisali umowę, itd.
Do tego byli wyjątkowo aroganccy. - To niech nas pan poda do sądu, he he -
śmiał się złośliwie jeden z pracowników oddziału w Arkadii.
Jakaś rekompensata? Tak - założyłem oddzielną teczkę na przeprosiny z
Millenium (mam już trzy takie listy i wiele wskazuje na to, że będzie ich
przybywać). "Jeżeli w wyniku opóźnienia w wypłacie środków zostanie Pan
obciążony odsetkami karnymi przez developera, prosimy o przesłanie stosownej
noty odsetkowej (...) na tej podstawie Bank ustosunkuje się do Pana roszczeń".
Ustosunkuje się?! Ciekawe, czy ja mógłbym "ustosunkować się do roszczeń"
Banku, gdybym spóźniał się z płatnością każdej raty.
Reasumując, mają teoretycznie dobre warunki (ja mam WIBOR 3m + marżę 0,39
p.p.), ale wolałbym zapłacić więcej za profesjonalną obsługę. Chyba znów
zgłoszę się więc do konsultanta Expandera (polecam oddział na przeciwko Teatru
Narodowego - oni naprawdę znają się na tym, co robią).
JacekP80