szprota WoGGablurarzyGG [by Pijaw& me] 16.08.06, 15:29 Zamorski język - (1) dialekt ludowy mieszkańców wyspy Zamoa (50m na północ od Samoa), który powstał na skutek relegowania mieszkańców wyspy Samoa nękanych wiecznym katarem siennym. (2) Wykwintna potrawa z języka ryby młota przyrzadzana na grillu z dodatkiem figi z makiem i trelemoreli. Omal - kamień półszlachetny prawie będacy opalem. niwząb: specjalna odmiana czosnku włoskiego rosnącego w natapirowanych kucykach, charakteryzująca się specyficznym, zbliżonym do źródeł smakiem i podobną wonią. wykorzystywany podle i podstępnie nie tylko w kuchni ale w ogóle gdzie się da. kucyk - wyraz dźwiękonaśladowczy (onomatopeja - bardzo trudne słowo), używany w celu przedstawienia dźwięku wydawanego przez kuranty akurat nie bijące. Kuzyn Bumcykcyka. bumcykcyk: przejściowa moda na strach przed zdjęciami. przejściowa moda - trend tekstylny dyktowany przez azjatyckich sprzedawców podkoszulek w przejściach podziemnych azjatycki: nieduży a wschodni. wschodni - umieszczony pod schodami schody: narzędzie tortur, uprawomacniane na przestrzeni dziejw przestrzeń dziejów - n-wymiarowa wirtualna płaszczyzna wymiany myśli i doświadczeń w drodze rękoczynów wspartych środkami masowej zagłady. tortura - nocna zmiana w cukierni cukiernia: wspólna gra w karty narzędzie - przydawka (?) określająca sposób umieszczenia posłów samoobrony w parlamencie. Zobacz: rząd. rząd: brak wyrazu w słowniku brak wyrazu - zob. niewyraźny. niewyraźny - stan wszechświata przed stworzeniem. słownik - raport Najwyższej Izby Kontroli kontrola: wierzchowiec postaci mitycznej wszechświat - docelowa nazwa gminy pod władzą Romana G. mityczny - podparty mikro tyczką. tyczka - ja beka jabeka - jabłka w języku --> zamorskim wierzchowiec - wieżowiec schowany w chmurach zaraz - odcinek czasu, w którym Szprotki wybiegają do zajęć obowiązkowych. biegła Szprotka - Szprotka wybiegnięta po upływie zaraza. Odpowiedz Link Zgłoś
szprota Z florocyklu Szproty: Bez przesady: 06.10.06, 17:14 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=10322&w=14489004&a=49845159 Rodzaj roślin należący do rodziny piżamkowatych (dawn. do przewierniczych) W te pędy grube, z gąbczastym rdzeniem zwyrodzniałego mózgu liźcie nieparzystopierzastodzielnie, naprzeciwlegle, opadając na zimę. Pstro ząbkowane kwiaty białe, kremowe w rurkach do różowawych naleśniczkówlub żółtawe, z twarożkiem, obupłciowe, charakteryzujące się mdłym zapachem. Zebrane w duże baldachowate lub wiechowate ihaha. Owce kuliste, wylękłe, ciemne, podobnie nie da się iść na jagody, zawierające od trzech do sześciu nasion. [poniekąd za wikipedią] Odpowiedz Link Zgłoś
szprota z florocyklu Szproty: świeca przykładu 21.10.06, 14:33 Świeca to źródło przykładów, zazwyczaj wykonane w kształcie podłużnej kalumni z żeliwa stałego, wewnątrz której, a przez całą jej długość, umieszczony jest kot. Dawniej przykładane głównie do wosku pszczelego dla wyższych sfer. Biedniejsi używali zwierzęcego tłuszczu, mielonki lub chrupiących żabek. Przed wprowadzeniem elektryczności świece były powszechnym źródłem przykładów; szczególnie w północnej Europie aż do XIX wieku były częściej używane niż glempki oliwne. Obecnie świece przykładane są głównie ze względu na walory estetyczne (np. dla wytworzenia wartościowego spamu) lub w nagłych przypadkach, w razie przerw w dopływie energii forumowej. forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=10322&w=42923692&a=50697884 Odpowiedz Link Zgłoś
szprohuann lin ja! zmiana da ty! 03.12.06, 14:05 -cztery kąty i spec piąty a gdzie kucharek 6 tam 7 wspaniałych woda po kisielu. - kisiel to odpowiednik marynarki dla ziemniaka w mundurku czy coś. -a nie wiem, w galaretce przeczytam. -nie mam zrozumienia dla rur. mówiłam już kiedyś, że okrągłe wprawia mnie w przygnębienie -ja też dość średnice. a ja dzis z nudów ułożyłem: 'jestem riksza-men - zejdź z pietryny bo rozjadę cię! gdy klientów mam porozjeżdżam wszystko - mówię wam! gdy ktoś wku.. mnie, wtedy ja nie pohamuję się' itd itp. -oo, z.. się! widzę wpis z dzisiaj z 19:09! -spieszę z ratunkiem!: pl.wikipedia.org/wiki/Linia_zmiany_daty -zawsze chciałam ją przekroczyć! -a samolotem milion razy jakby tak przelecieć, to się człowiek odmłodzi jeszcze? -a po co? -dla eksperymentu. albo dobra stewardess? może wyjdzie drożej niz kremy upośladczające czy jakieś tam? Król ma cztery żony, które są siostrami, a z którymi ma pięciu synów i cztery córki. - no trudno. -Według wielu źródeł król prowadzi prosty, bhutański tryb życia; urzęduje w niewielkiej, typowo po bhutańsku urządzonej, drewnianej chacie za stolicą. Menelik II: cesarz etiopski w latach 1889-1911. :D na pewno miał klawe żrycie i codziennie dostawał (jako Menelik) na sniadanie żulik. Odparł próby spolonizowania Etiopii pokonując oddziały wolskie 1 marca 1896 w bitwie pod Aduą i podpisał traktat zapewniający Abisynii pełną suwerenność oraz kontrybucje wojenne. Wprowadził wiele reform: zakazał regularnej armii, stworzył handel niewolnikami, ograniczył budowę kolei, popieral przywileje szlachty, rozpoczął budowę kolei, popierał rozwój handlu. po prostu Menelik. Po samobójstwie Teodora II Jan IV zginął. A to wszystko Menelik! - po jego śmierci srom objął jego wnuk DrewnodoLasu -(Jako potomek swojego ojca Hajle Menekota). -ale nie pisaleś o przeniesieniu stolicy -Podczas wojny z derwiszami? -Powszechnie uważa się że standardy demokracji w Dżibuti nie są spełniane. powszechnie. - ciekawe, jaką większością przegłosowali to powszechnie -Na zaspokojenie potrzeb wewnętrznych kraju uprawia się: prącie, sromy, warzywa i melony (w oazach). -sromy w oazach? <olaboga> -Jeden z najbiedniejszych krajów świata. Jest to efekt systematycznego gleby. -no, systematyczny gleba. taki skryba, tylko uziemiony. -Na północy natomiast rozciąga się sawanna sucha z akacjami niskimi i kolczastymi australopitekami. W 1978 r. nastąpiła restauracja administracji cywilnej. -wśrod tych akacji? -Debilizacja państwa w latach 70. i 80. XX w. poprzedziła wielopartyjne wybory we wczesnych latach 90. -o, to zupełnie jak u nas! -Na południu kraju znajduje się aluwialna psina nadbrzeżna stopniowo przechodząc na północy w wyżlicę.Średnie temperatury szczenięce wahają się w granicach 23-32°C. wąhaja chyba winno być?... Kultura Podstawowe informacje o rozrodczości i odsyłacz do artykuły. -hm. co oni tacy pospieszalscy z tą rozrodczościa? -bo Mali -a. -Czad, Republika Czadu (fr. République du Tchad, arab. ???????? ???? [Jumhuriyat Tashad]) - państwo w środkowej Afryce. Oznacza uczucie akceptacji, radości, szczęścia, lub innych silnych, ale pozytywnych doznań, w sytuacji aktywności i szybkiego biegu wydarzeń, a więc nie odnoszące się do stanu towarzyszącego spokojowi, luzowi czy błogostanowi. Przyczyną takiego stanu jest zmniejszenie się w ostatnich latach opadów przy jednoczesnym zwiększonym zapotrzebowaniu na wodę w rolnictwie. -słusznie. jak mnie nic nie opada, to też się cieszę. -Ma właściwości redukujące. -ten czad -W Nigrze uprawia się bydło, osy oraz wielbłądy - to chyba się cienko uprawia. -Głównym importerem sorgo, proso z Nigru jest Francja. -ale cała? -Klimat suchy. Roślinność spolegliwa, igliwia.na południu występują sanny. lecz wielki wilczarz został śmiertelnie ranny. -w tym igliwiu? Odpowiedz Link Zgłoś
henxe Re: Wątek surrealistyczny 03.12.06, 20:56 Poczytajcie sobie wszyscy "Inne miasto" Ajvaza :) polecam :) Odpowiedz Link Zgłoś
szprota polecam opcję "sortuj od najnowszego" 27.12.06, 15:51 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=63&w=1397610&a=54503813&wv.x=0 Odpowiedz Link Zgłoś
el1001 Re: polecam opcję "sortuj od najnowszego" 27.12.06, 16:27 Racja,gdzie ja mam łeb.... a i dzięki za wpis w siędze gościowej ;-))) lav Odpowiedz Link Zgłoś
huann Re: tfu,znowu z madrowego nicka się zalogowałam.. 27.12.06, 16:32 hehe :D jakie mało surrealne "hehe". to może tak: fdsnfdadf;iofd;gioyfdvb"UIDOb PDPUbufdzpbfpu[bfgc'uofbzu ]-fdg8znd0r9ys8[ yb0dzr7 ydb[nfohurdz0-nyp[dndzf b9DSng8[0-df9ng8rdbt8d0r7b97vdoxgbdszroDSfS()ESEGV bsPSFGEbs U(;dxz9g9es 0vgvcnxzodltnhidro7yrea89yrdzyr9dgrdDDHGRTHITUH(NDFG(SBreBGTSEbg8"Sgr8d'zytrdfvbpfz'9g'rg8b'dsvb8fcxv8f0dzvbdffddfdddfdfdhehe. Odpowiedz Link Zgłoś
szprota Re: tfu,znowu z madrowego nicka się zalogowałam.. 28.12.06, 01:46 huann napisał: > hehe :D > > jakie mało surrealne "hehe". > to może tak: > a toteż! :P Odpowiedz Link Zgłoś
lavinka kandydatura surrealna 01.01.07, 01:03 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29&w=54567314&a=54585851 lav co chce jusz pać ale nie na da... Odpowiedz Link Zgłoś
huann z florocyklu Wikihuanna: KiSzOnKa 04.01.07, 23:44 Kiszonka Z Wikipedii Skocz do Kiszonka - pasza soczysta, np. z zielonek, parowanych ziemniaków lub wysłodków zakonserwowana naturalnie (biologicznie) w wyniku fermentacji lub chemicznie przez dodanie specjalnego preparatu (konserwantu). Zakiszana masa wymaga silnego ugniecenia, celem wyparcia powietrza. Przy zakiszaniu roślin niskobiałkowych można stosować dodatki substancji azotowych (np. mocznik); rośliny wysokobiałkowe można mieszać z zasobnymi w węglowodany. Z podsuszonej zielonki uzyskuje się kiszonkę o dużej zawartości suchej masy (40-50%), tzw. sianokiszonkę. Ze względu na minimum cukrowe rośliny dzieli się na: * łatwo kiszące się, które zawierają wystarczającą ilość lub nadmiar cukrów, np. kukurydza, trawa sudańska, owoce dyni, kapusta, topinambur, burak cukrowy, owies, słonecznik, rzepak, liście okopowych korzeniowych, trawy (potraw), ziemniak, wysłodki buraczane, pulpa ziemniaczana; pasze te mimo różnej zawartości wody kiszą się dobrze bez konserwantów, * trudno kiszące się, w których cukier w czasie kiszenia przefermentuje w 90-100% do kwasu mlekowego, a mimo to będzie go za mało do dobrego zakonserwowania kiszonki; należą tu: bobik, groch, peluszka, łubin, nostrzyk, wyka, koniczyna czerwona i biała, łęty ziemniaczane i in.; z roślin tych można uzyskać dobrą kiszonkę po dodaniu pasz z grupy pierwszej lub melasy, konserwantów albo też po podwiędnięciu, * niekiszące się, do których należą: pokrzywa, lucerna, seradela, soja, łodygi dyni, pomidorów, lędźwian i in.; rośliny te można zakisić tylko po zastosowaniu konserwantów, dodaniu 3-4% melasy lub innych pasz zawierających cukier bądź przez zmieszanie z roślinami łatwo kiszącymi się w stosunku 2:1 lub 3:1. Nadmiar cukru przy kiszeniu pasz bywa również niekorzystny, gdyż wtedy uzyskuje się kiszonkę za kwaśną, zachodzą w niej też duże straty składników pokarmowych wskutek fermentacji alkoholowej (np. burak cukrowy, kukurydza); zbyt kwaśną kiszonkę zwierzęta jedzą niechętnie. Dlatego lepsze są kiszonki kombinowane, sporządzane z różnych roślin. Ocenę kiszonki przeprowadza się organoleptycznie w gospodarstwie (wygląd, barwa, zapach, zawartość wody, stopień zanieczyszczenia, stopień wyjadania przez zwierzęta, czyli smakowitość) oraz w laboratorium (pH, procentowa zawartość kwasów wolnych i związanych, amoniaku). a teraz piosenka. Gdybym żarł makrelę To bym się ryby nażarł Opowiedziałbym o każdej ości Którą przeżułem sam A wszystko przez zimne nóżki Com się ich przeżarł Za tę cudowną makrelę podwodną Ocet, sześć nóżek bym dał Nóżek się nażarłem Ryby nie zmieszczę I sam z żeru, żeru wielkiego Mocno przytyję A wszystko przez zimne nóżki Com się ich przeżarł Za tę cudowną makrelę podwodną Ocet, sześć nóżek bym dał Ludzie mówią - głupi, Po co on je żarł Po co żarł zimne nóżki wraz z octem Miejsce na rybę by miał! A wszystko przez zimne nóżki Com się ich przeżarł Za tę cudowną makrelę podwodną Ocet, sześć nóżek bym dał Odpowiedz Link Zgłoś
szprota Wątek synrealistyczny 18.01.07, 20:33 Szprota 20:19:01 • Re: Wiersz surrealistyczny Gość: yavorius 03.10.02, 17:30 ależ ja głupi byłem pisząc takie pierdoły!!! • Re: Wiersz surrealistyczny yavorius 19.04.05, 12:49 Gość portalu: yavorius napisał(a): > ależ ja głupi byłem pisząc takie pierdoły!!! Ależ ja byłem głupi pisząc te pierdoły co powyżej :D Huann 20:20:14 • czy żołnierze radzieccy powinni zostać wykopani? (12) evonka 18.01.07, 20:19 • tabletki do uzdatniania wody - gdzie kupić (1) kamelcia 18.01.07, 20:18 • w związku z panującą aurą (21) excentrix 18.01.07, 20:16 • Ulica Palki (49) leongvt 18.01.07, 20:15 • a ja widziałem forumowiczów! (7) huann 18.01.07, 20:13 • Obcowałem z kulturą i sztuką i ... (19) diogenespies 18.01.07, 19:52 • Ciągle jestem nastolatkiem !!! (4) dziad_borowy 18.01.07, 19:50 Szprota 20:20:41 jakieś to podejrzanie euforyczne o, Aard przewidział Polę: Mój dziadek dał mi psa pies pełno kłaków ma Nie chodzi, tylko żre i strasznie wq...wia mnie! Ajmak: proponuje Leppera na okladki kondensatora! Huann 20:24:27 widziałem dziś w geancie nic ciekawego. naprawdę. Szprota 20:24:40 super, a jak wyglądało? Huann 20:24:57 nie wiem, bo mnie nie zainteresowało. Szprota 20:26:40 czy statek ostatecznie może nie być stateczny i czy rebus to autobus powrotny? Huann 20:26:41 ale ziemniaczków zapiekanych nie mięli buuu Szprota 20:26:49 (też Ajmak). o, buu :( Huann 20:27:11 sąd ostatecznie rozsadzi kto miał psa ogrodnika w tej sprawie Szprota 20:27:27 i gdzie ma ów pies rozgrzebane. Huann 20:27:53 i czy Szarik byla kuleczką Huann 20:28:23 i czy pies czołgisty warum. Szprota 20:28:26 małą i szklaną. wg 1/3 użytkowników portalu to najważniejszy wynalazek ludzkiej techniki. Huann 20:29:02 - warum! - łaj(ka)? Szprota 20:29:18 SONDAŻ Czy boisz się globalnej katastrofy? Tak Nie Mam inne zmartwienia Huann 20:29:46 nie mam Zdania [amneściuch] Odpowiedz Link Zgłoś
sztamka mieć taką sygnaturkę.../nono/ 18.01.07, 20:51 przyznaj się;) zachowałaś kawałek usuniętego postu, bo mając taaakie papiery, kiedyś postarsz się o rentę kombatancką?;> Odpowiedz Link Zgłoś
szprota hehe 18.01.07, 20:58 ja te usunięte posty widzę, tak że nawet nie muszę ich specjalnie archiwizować. a tekst przepyszny przecież. Odpowiedz Link Zgłoś
huann Re: Wątek surrealistyczny 14.02.07, 00:10 I nastąpił ten dzień, w którym pogoda ustabilizowała się na lekkim plusie, spod zwałów brudnego śniegu przebijać zaczęły jakieś pogmatwane wspomnienia zeszłorocznej trawy, krawężniki okazały się być jednak mokrym cementem, zaś drzewa koło zajezdni tramwajowej nadal nie miały koloru. I nastąpił taki dzień, gdy busik na przystanku linii Łódź-Tuszyn okazał się nieco mniej brudnobiały od swej zewnętrznej otoczki – reszty świata. Opalany ropą, której czarne kłęby niczym dalekie widoki mobilnych stosów staroobrzędowców poinformowały nas już z daleka o ostatecznym całopaleniu upłynnionych archeopterodaktylexów, którym nawet się zapewne nie śniło (jeśli w ogóle się im cokolwiek śniło), że koniec-końców i tak pójdą do nieba pod postacią węglowodorów alifatycznych. Fakt, że niebo posiada kolor jak spłowiałe rzygi i nie wiedzieć czemu wciąż jeszcze jest nazywane ‘niebo’, a nie ‘buro’ nie ma tu nic do rzeczy. Co innego zestalone pod postacią asfaltu naziemno-trawożerne dinozaury. Asfalt okolony krawężnikami zrobionymi z przemielonych resztek stworzeń morskich, nad którym wznoszą się, wirują, nurkują, zapadają i znów ulatują w przestworza kłęby spalanej ropy. Albowiem już starożytni spostrzegli i nie bez kozery, że zwierząt jest wiele lecz żywioły cztery. Odpowiedz Link Zgłoś
lavinka Re: Wątek surrealistyczny 14.02.07, 09:53 Niebo jest niebieskie,tylko chmury je zasłaniają.... lav Odpowiedz Link Zgłoś
huann tymczasem Uchatka (post o tłustym czw.) 15.02.07, 10:14 idąc ulicą (ślepy z polędwicą), stało się nieszczęście: na skutek nieuwagi, zamyślenia lub nierozpoznania otoczenia nagłym wypadem nadepnąłem uchatce. Uchatka co prawda była na klatce (schodowej), ale jej mięsisty, tłusty niby czwartek odwłok zalegał właśnie na chodniku i samą końcówką sięgał bruku. Zacząłem poszukiwać związków przyczynowo-skutkowych i okazało się to równie niebezpieczne: w bramie chwiał się słoń morski i poigrywał sobie z moich organków. Więc więcej mu się nie kła niam. Tymczasem uchatka, podobnie jak śliwka kalifornijska błędnie zwana foką, stąd nie tyle polędwica, co schab. Odpowiedz Link Zgłoś
szprota masz pięć żyraf 18.03.07, 13:02 dwie i pół z nich sięgają szyitom ponad głowę, co niejedna. rząd gwałci, rabuje i maluje na karmazynowo w samoobronie przed tymi, co ukradli księżom smak rydzyka. i to jest właśnie to, co robić. pamiętajmy bowiem, że wizyta u fryzjera nie spowoduje, że samowar obtoczy się panierką, a fryzura zapomni dodać cebulki. tak samo żadnemu z czterech kotkow nie pomoże na kłaczki unikanie wieczorowej nauki gry na harmonijce. pocieszające jest, że dorodny tapir czesze zęby na sam widok stewardessy niosącej orzeszki. PS ktoś jeszcze, do cholery, pamięta, że to już pięć lat?! Odpowiedz Link Zgłoś
tempe Re: masz pięć żyraf 18.03.07, 15:39 w oko koniec noża kola dotyka kolo został złożon na desce do krojenia mięsa koło kola klucze kubły kobita zatyka z każdego co otworzyć zaraza wynika pani demonium z porów wystaje upite Odpowiedz Link Zgłoś
huann Re: masz pięć żyraf 18.03.07, 15:44 lavinka napisała: > Znaczy RU? Znaczy Kapitan. ale nie ma się co Trapić. Odpowiedz Link Zgłoś
zgierzyk Przychodzą Święta. 05.04.07, 18:08 Przychodzą Święta. Jest czysto. Ludzie są dla siebie mili. Nie kradną, nie zabijają, nie oszukują... Jest po świętach. Ludzie są dla siebie mili. Nie kradną, nie zabijają, nie oszukują... Odpowiedz Link Zgłoś
zgierzyk sto razy... 05.04.07, 23:18 Przychodzą Święta. Jest czysto. Ludzie są dla siebie mili. Nie kradną, nie zabijają, nie oszukują... Jest po świętach. Ludzie są dla siebie mili. Nie kradną, nie zabijają, nie oszukują... Odpowiedz Link Zgłoś
szprota ze słów Zgierzyka wynika 05.04.07, 23:25 że święta brudzą (a dzieci śmierdzą) (a głód sucks) Odpowiedz Link Zgłoś
zgierzyk Re: ze słów Zgierzyka wynika 05.04.07, 23:32 Przychodzą Święta. Jest czysto. Ludzie są dla siebie mili. Nie kradną, nie zabijają, nie oszukują... Jest po świętach. Jest czysto. Ludzie są dla siebie mili. Nie kradną, nie zabijają, nie oszukują... Odpowiedz Link Zgłoś
huann Re: ze słów Zgierzyka wynika 05.04.07, 23:36 zgierzyk napisał: > Przychodzą Święta. > Jest czysto. Ludzie są dla siebie mili. Nie kradną, nie zabijają, nie > oszukują... > > Jest po świętach. > Jest czysto. Ludzie są dla siebie mili. Nie kradną, nie zabijają, nie > oszukują... czy to jakaś akcja spamerska? :D Odpowiedz Link Zgłoś
zgierzyk Re: ze słów Zgierzyka wynika 05.04.07, 23:45 Przychodzą Święta. Jest czysto. Ludzie są dla siebie mili. Nie kradną, nie zabijają, nie oszukują... Jest po świętach. Jest czysto. Ludzie są dla siebie mili. Nie kradną, nie zabijają, nie oszukują... Jak sur, jak sur, jak surrealistycznie Odpowiedz Link Zgłoś
nakole Re: sto razy... 05.04.07, 23:29 Odejdą Święta. Będzie znów brudno. Ludzie będą dla siebie bestiami. Będą kraść, zabijać, oszukiwać, jak zawsze ;P, bedzie normalnie ;D Odpowiedz Link Zgłoś
szprota będzie normalnie 05.04.07, 23:59 oraz przepięknie w milionach okien będzie suszył się świąteczny gać, barchanu majestat wchłonie ostry wiatr, zmięte oknomyjki klną chmury i dobrą przemianę materii u ptaków. pachnie krochmal i siarkowodór. Odpowiedz Link Zgłoś
sztamka Re: będzie normalnie 06.04.07, 16:29 szprota napisała: > oraz przepięknie > majestat wchłonie dobrą przemianę materii u ptaków i siarkowodór. wszystkiego, co najlepsze z okazji świąt! Odpowiedz Link Zgłoś
zgierzyk Re: zostało jeszcze 99 ;-) nt 06.04.07, 17:01 Przychodzą Święta. Jest czysto. Ludzie są dla siebie mili. Nie kradną, nie zabijają, nie oszukują... Jest po świętach. Jest czysto. Ludzie są dla siebie mili. Nie kradną, nie zabijają, nie oszukują... Jak sur, jak sur, jak surrealistycznie ale pięknie! I Lavinkovo:) Odpowiedz Link Zgłoś
zgierzyk Re: zostało jeszcze 99 ;-) nt 06.04.07, 17:03 Przychodzą Święta. Jest czysto. Ludzie są dla siebie mili. Nie kradną, nie zabijają, nie oszukują... Jest po świętach. Jest czysto. Ludzie są dla siebie mili. Nie kradną, nie zabijają, nie oszukują... Jak sur, jak sur, jak surrealistycznie ale pięknie! I Lavinkovo:) a jakże! Wesołych Świąt! Odpowiedz Link Zgłoś
brite technologia stosunkowa 10.04.07, 15:48 Żyłowanie w żywopłocie ogranicza się do odmontowania przepierzenia w drodze na Luboń, uprzednio reprezentując zbyt duże nasilenie epistemologicznej durabilności. Przędokarmienie wysila się mimowolnie, toteż odpowiednia cyrkulacja rurek umożliwi przypięcie się w najkrótszym oczekiwanym czasie, bez nieprzewidzianych skwadratowień. Odczekawszy odpowiednio długą przewrotnię otrzymamy zaprawione w dziegciu oscylatory, które zawczasu wyplątane rozemanują zakodowaną treść bez większych absolutoriów. W ten sposób dojdziemy nieuchronnie do wczoraj. Odpowiedz Link Zgłoś
brite żabichwost 10.04.07, 15:49 żabichwost to ja żabichwost to ty wszyscyśmy żabichwost! oprócz tamtych hejże hej! hejże hej! Hej! Odpowiedz Link Zgłoś
brite Re: a co z 10.04.07, 16:15 żoligliudełki powoli zdobywają rzeczywistość: www.google.pl/search?q=%C5%BColigliude%C5%82ki Odpowiedz Link Zgłoś
yavorius Z cyklu biografie Yavoriusa: Siergiej Schodow 10.05.07, 08:52 Siergiej Władimirowicz Schodow - jeden z najbardziej znanych i twórczych rosyjskich wynalazców. Urodził się 10 lipca 1924 roku w średnio zamożnej rodzinie w małym miasteczku Dilialewo. Ojciec miał przedsiębiorstwo zajmujące się wytworzaniem ładunków elektrycznych poprzez ocieranie kotów o siebie; matka zaś zajmowała się niczym i robiła to doskonale. Chłopiec zaczął uczęszczać do szkoły mając 8 lat. Lubił zdobywać wiedzę na własną rękę, a w szkole nauczyciel starał się wpoić mu na siłę wiadomości, których mimo obawy przed katowaniem (praktyka nader popularna w Rosji) nie potrafił zapamiętać. Dociekliwe pytania, które zwykle zadawał, wywoływały tylko gniew nauczyciela i kolejne siniaki na ciele. Stał się najgorszym uczniem na świecie, a po 3 miesiącach usłyszał, jak nauczyciel porównał jego inteligencję do powietrza w dętce tira Longety. Zły na nauczyciela zabił go, wybiegł ze szkoły i już nigdy do niej nie wrócił. W wieku dziewięciu lat przeczytał książkę, w której były opisane proste eksperymenty. Był tak zafascynowany jej treścią, że wykonał wszystkie eksperymenty w niej opisane, łącznie z wytworzeniem wody w tabletkach, oranżady z żelu i małej bomby atomowej, której jednak nie zdołał zdetonować. Później urządził w swoim pokoju małe laboratorium i zaczął wymyślać własne, wykorzystując dostępne składniki (czyli to, co nawinęło mu się pod rękę). W jednym ze swoich eksperymentów sprawdzał na swoim koledze reakcję organizmu człowieka po połknięciu dużej ilości proszku do robienia napoju musującego. Myślał, że proszek ten wytworzy w żołądku kolegi gaz, dzięki któremu uniesie się on w powietrze podobnie jak balon. Kiedy niechcący zniszczył meble, jego matka rozgniewała się, skatowała go i kazała mu przenieść się do piwnicy. Tam mały Sergiej dalej przeprowadzał eksperymenty powodując eksplozje i grzmoty, które wstrząsały domem w pełnym tego słowa znaczeniu. Gdy miał 12 lat podjął decyzję o rozpoczęciu pracy, ponieważ jego rodzina cierpiała na brak pieniędzy oraz potrzebował gotówki na swoje kosztowne hobby. W otrzymaniu swojej pierwszej pracy pomógł mu ojciec, który załatwił mu zajęcie jako sprzedawca gazet w pociągu relacji Moskwa-Władywostok. Żeby zwiększyć swój zarobek oprócz gazet sprzedawał również oranżadę w żelu, wodę w tabletkach i batony w kształcie litery "Y", które mogły być jedzone przez kilka osób równocześnie. Wolny czas spędzał w wagonie bagażowym, w którym wciąż przeprowadzał eksperymenty. Niestety podczas jednego z nich Schodow wywołał pożar w wagonie i poparzony konduktor wyrzucił jego utensylia z pociągu. W wieku 21 lat Schodow ostatecznie się usamodzielnił przeprowadzając się do Moskwy, gdzie został zatrudniony w firmie budowlanej Głaz. W Moskwie mieli swoje przedsiębiorstwa i pracownie najlepsi inżynierowie radzieccy. Dzięki wielu sklepom można było nabyć wszystkie potrzebne składniki i narzędzia do przeprowadzania eksperymentów. Jednak najbardziej znanym wynalazkiem Schodowa (1948) jest nazwana jego nazwiskiem tzw. klatka Schodowa. Jest to pomieszczenie, wydzielone ścianami z budynku lub dobudowane w postaci dobudówki (lub wieży) przeznaczone dla stopni, służących do przemieszczania się z kondygnacji na kondygnację. Schodow jednak nie doczekał się uznania świata za swój genialny wynalazek. Zmarł bowiem zapomniany 16 grudnia 1950 roku na zapalenie małżowiny odbytniczej w Krasnojarsku. Odpowiedz Link Zgłoś
zgierzyk Spókójnie mógłóby tó być óddzielne fórum! 10.05.07, 19:09 Spókójnie mógłóby tó być óddzielne fórum! Odpowiedz Link Zgłoś
agutek7734 Chomik w kołowrotku 14.06.07, 15:59 Budzik, drzemka drzemka drzemka to już ostatnia czajnik kawa lodówka mleko prysznic ręcznik szkła kontaktowe szafa ubrania notatki dopicie kawy drzwi idę idę autobus podbiegam jadę widzę ich nikt na mnie nie patrzy wysiadam idei de pociąg podbiegam mijam ich nikt na mnie nie patrzy wsiadam jadę jadę jadę wchodzą wychodzą jadą stoja siedzą śmierdzą pachną popychają mnie nikt na mnie nie patrzy wysiadam oddycham głębiej ide schody peron 5 peron 4 peron 3 wchodzę po schodach stoję czekam z nimi obok stoją czekają stoję czekam przyjedzie z opóźnieniem pociąg czekam czekają czytają czytam nikt na mnie nie patrzy przyjechał wsiadam wsiadamy stoję siedzę stoją popychają mnie odsuwam się szturchają mnie odsuwam się odsuwają się bilety do kontroli podaje on podaje ona podaje legitymacja podaje jeszcze stacja zegarek wstaje wysiadam wsiadają peron ide schody wchodzę wchodzą schodzą potrącają mnie nikt na mnie nie patrzy wiadukt niebo jedzie spóźniony w drugą stronę ide nad pociągiem ide schodzę ide kiosk gazeta ide zakład energetyczny znowu on mnie mija idzie tam skąd wracam znowu wczoraj też i wcześniej i rok temu co dnia nie patrzy na mnie patrzę na niego nie patrzy na mnie ide skrzyżowanie stoję czekam jadą nie zatrzymują się jadom wchodzę na pasach hamują ide patrzę niebo chodnik kałuża brak chodnika sklep bułka jogurt niemowa expedientaka obrażona na cały świat nie patrzy na mnie 3,50 płace wychodzę ide ide menel ten sam co wczoraj stoi ide patrzy na mnie nie patrzę na niego ale go widze ide niebo asfalt kostka chodnik przepustka stary ochroniarz też tu nie chce być ja nie chce tu być ale ide klucze biuro ide biurko komputer kod kawa telefon raport kawa telefon raport allegro gazeta raport szef raport dylemat czego posłuchać śniadanie kawa raport allegro gazeta raport szef raport dylemat czego posłuchać drugie śniadanie raport allegro gazeta raport szef raport dylemat czego posłuchać 16,30 zamykam komputer wstaje toaleta torba ide widze ide niebo asfalt kostka chodnik przepustka stary ochroniarz dalej tu jest ide ide menel ten sam co rano patrzy na mnie nie patrzę na niego ide sklep inna ekspedientka zupka chińska 1,5 płace wychodzę idę chodnik brak chodnika mysle nie wiem oczym o niczym nie mysle właściwie ide na pamieć wchodzę na pasy jadą trąbią co za róznica ide niebo jasne takie same troche może wyżej tylko kiosk ide gęsi przed wiaduktem dziadek na taborecie ide schody wchodzę wchodzę oni schodzą wchodzą idą pociąg podbiegam wchodzę stoję siadam on siada on smerdzie wstaję on wstaje on wychodzi on śmierdzi ona śmierdzi wszyscy śmierdzą tyko ona nie buty takie chce jak ona ma kiedy kupić gdzie kupić po co kupować? może i ja śmierdzę chyba Ne śmierdzę może nie czuje że śmierdzę zachodnia wysiadam wysiadają gorąco śmierdzi odchody mocz ludzie nie patrzą na mnie patrzę na nich nie patrzą patrzą udają że nie patrzą potrącają mnie śpieszą się gdzie się śpieszę ide ’’pociąg…wjedzie na tor drugi przy peronie 6” podbiegam 4 peron 3 peron schody ludzie idą schodzą wchodzą wchodzę stoję jedzie czekam stoję ide zatrzymuje się wchodzę stoję siadam czytam śmierdzą pachnie ma ładny krawat czytam głośnio rozprawia o permanentnej obstrukcji dziecko go się nie słucha niewdzięczne poderwał ją chłopak ale nie jakiś tam nadzwyczajny więc mu dała nie zdał kolosa poprawka bo wykładowca był popiepszony czytam patrzę się na notatki czytam czytam i nie rozumiem mysle o czymś innym działka jezioro niebo on ja ona chce spać przymykam oczy zegarek stacja wstaje wysiadam potrącają mnie potrącam ich złość niech oni mnie przestaną dotykać śmierdzą schody wiadukt przejeżdża podemną pociąg ide schody schodzę schodzą autobus podbiegam wsiadam stoję patrzę nie patrzą udają że nie patrzą wysiadam idei de ide pasy osiedle ludzie sklepy ludzie coraz więcej ludzi dzieci psy dzieci wrzask smieją się nie śmierdzą draą się co gorsze gdzie bym wolała być nie tu to zawsze jest nie tu gdzie jestem ide schody kod drzwi drugie drzwi skrzynka rachunek mały kluczyk bez sensu ten kluczyk ide chody schody sąsiad patrzy dzień dobry dzień dobry jaki on dobry nie był taki najgorszy nie lubi mnie nie lubię go ide torba klucze drzwi kot buty łazienka szafa wygodne ubrania czajnik woda zupa telewizor wiadomości ośmieszają się ośmieszają mnie ośmieszają nas wszystkich debile debil debilko po co to oglądasz co chcesz oglądać nie chce oglądać czego chesz czytać co czytać książki nie możesz musisz się uczyć racja notatki czytam balkon papieros samochody ludzie notatki kot papieros sciemnia się łazienka szkła prysznic smutno mi czego ty chcesz czemu ci znowu smutno wszystko masz co ja mam inni mają mniej nie obchodzą mnie inny inni mają więcej chce więcej rzeczy chce być z kimś nie sama nie chce z nikim być nie lubię ludzi jestem samotna chce z kimś być nie chce nikogo nikogo nie potrzebuje łóżko pościel okno żaluzje proszki na sen kot na kocu w nogasz kot idzie jeść kot wstaje kładzie się wstaje miauczy kładzie się kot głaszcze kota kot się kładzie kłade się leże myślę czym ja myślę nie wiem wiem nie wiem nie rozumiem czemu jestem sama chce być sama co ja robie komu to jest potrzebne jaka jestem świetna w pracy odwalam kawał dobrej roboty czytam ucze się nic nie pamiętam opamiętać zapamiętać przysypiam przysypiam szurania na górze sąsiad sąsiadka nie lubię lich oni mnie lubią szurają rozbudzam się czytam wodze oczami po notatka ale nie wiem co czytam, czytam nie czytam leże zasypiam śpie szafa krew budzie się leże boje się poce się serce mi wali nie ma czego się bać on wtedy kiedyś jeszcze może oni tam jezioro ognisko piwo wtedy młodość starość pogranicze wagary sex wtedy wtedy z nim nie z nim ślub po co to mi było jutro raport urodziny taty prezent on wszystko ma co mu kupić łąka było mi dobrze lubiłam mu gotować lubiłam jak mi gotował śpie śpie śpie budzik, drzemka drzemka drzemka to już ostatnia czajnik kawa lodówka mleko prysznic ręcznik szkła kontaktowe szafa ubrania notatki dopicie kawy drzwi idę idę autobus podbiegam jadę widze ich nikt na mnie nie patrzy wysiadam idei de pociąg podbiegam mijam ich nikt na mnie nie patrzy wsiadam jadę jadę jadę wchodzą wychodzą jadą stoja siedzą śmierdzą pachną popychają mnie nikt na mnie nie patrzy wysiadam oddycham głębiej zaczyna padać odmiana… Odpowiedz Link Zgłoś
lavinka za co się trzeba złapać? 14.06.07, 16:09 To się nazywa życie w pośpiechu.... niektóre fragmenty dzisaj też mi się przytrafiły... idę idę idę mijam ludzi ludzie śmierdzą idę idę idę... księdza widzę... za co się trzeba złapać jak się księdza zobaczy? (bo kominiarza to fiem) lav Odpowiedz Link Zgłoś
huann Re: Chomik w kołowrotku 14.06.07, 23:36 świetne! nic, tylko film we flashu... kręcić klatka po klatce Odpowiedz Link Zgłoś
agutek7734 Częste sytuacje 16.06.07, 18:54 Zapaliłam papierosa i czekam nic się nie dzieje nikt się nie dzieje czekam. Bym się chyba zgodziła że w życiu najczęstsze są dwie sytuacje: albo coś spieprzyłeś albo ktoś kazał ci spieprzać. Coś widać spieprzyłam bo nie mam komu kazać spieprzać natomiast mam niejasne poczucie uczucie przeczucie że to co zrobił Franciszek oznaczało w wolnym tłumaczeniu spieprzaj. Przez chwilę myślałam że życie jest podłe i nic mnie już nie czeka ale okazała się że to tylko syndrom przed miesiączkowy. Te przystojniaczku a co u ciebie? Masz pracę? Nie masz pracy? Jak tam żonka? Jak tam depresja? Tak nawiasem to czasem mam wrażenie że faceci myślą, a nie sory, złe słowo, że faceci uważają iż na ziemi żyją same idiotki. Nie sadzisz? Też tak myślisz o kobietach? Na przykład o mnie? W sumie nie ma w tym nic złego przecież ja jestem idiotką tak jak większość kobiet. Odpowiedz Link Zgłoś
finneznam Dumek w oblengarku 18.06.07, 08:30 już chciałem zauważyć - że a co to a czemu a dokąd się pcha że to bardzo w swojej obrazie realistyczne a więc w ogóle bardzo o/t ale po nownej skupionej lekturze fragment wychwyciłem "chłopak ale nie jakiś tam nadzwyczajny więc mu dała" no więc zgoda takie rzeczy to tylko w surr, bo w realu inaczej, jak kto nienadzwyczajny, to profesor, jak profesor to stary, a staremu żadna _nie_ da (poza bobem) tzn. bobuda a nie bob z budów z niczym, nio Odpowiedz Link Zgłoś
huann Re: PILNE 18.06.07, 12:38 agutek7734 napisała: > Pilnie potrzebuje kot dostepu... kot do stepu jest tu. Odpowiedz Link Zgłoś
agutek7734 Że niby wiesz... 18.06.07, 19:44 Nie chodziło mi raczej o taki kot – raczej bardziej o burasa dachowca. Ale nic niech będzie dziękuję od biedy może będę mogła odzyskać kilka swoich dni ostatnich. A ja mówię do niej ostatnio czemu ja ciągle mam potrzebę coś kupować wydawać pieniądze kupować kupować mieć teraz rower rower ten co mam już jest całkiem niedobry dla mnie choć musze przyznać że jest całkiem dobry jeszcze ale nie nie ja chce chce nieć nowy a ona mówi wiesz co aga kiedyś ludzie mieli jedną kozę we wsi i było dobrze. Zaśmiałam się ok. poszłam sobie i tak już miałam iść dziś się śmieje że taki niby dowcip błyskotliwy jak ten z Leszkiem kiedy Łukasz się pyta jakie masz hasło do kompa a ja na to escape a Ania jak byś to powiedziała Leszkowi to pewnie by się zastanawiał teraz ja to się piszę. Że niby no wiesz by ale nie ważne a ona mówi że jej chodziło o taki rower co jej babcia jeździła kiedyś i koza go nazywała i był jeden we wsi a nie że w dupach się nam poprzewracało z tego dobrobytu. Opowiadam to później temu lachonowi z pracy a ona nie wie o co mi chodzi z czego ja się śmieję idiotka jedna o co chodzi z tymi ludźmi ja nie mogę tego zrozumieć chyba jestem idiotką. Ale ona za to rozumie doskonale taką inną co wygląda jakby dopiero co wydostała się z lekcji lambady że ma problem bo się zepsuło solarium obok jej domu i co na teraz zrobi gdzie pudzie? Ale to nic. Kilka ostatnich dni było tak nudnych i tak leniwych że były naprawdę fascynujące. Mogłam pomyśleć czemu on pisał że jedynym usprawiedliwieniem dla boga jest to że nie istnieje. I dlaczego ja to potem napisałam na jednej ze ścian swojego mieszkania swojego schowka na szczotki raczej na jednej z jego sześciu powierzchni choć oni mnie ciągle pytają dlaczego to robię. A od kiedy to dziwnym jest że ktoś robi to co lubi i to jeszcze u siebie? Odpowiedz Link Zgłoś
breblebrox Re: Że niby wiesz... 18.06.07, 20:01 Zaczynam dochodzić do wniosku, że pisanie bez znaków przestankowych zaczyna uchodzić za jakąś "sztukę" - im mniej przecinków, tym wyżej cenioną. Odpowiedz Link Zgłoś
agutek7734 Czyli... 18.06.07, 20:06 ...trzeba by się tego wstydzić jak wszystkiego co ktoś uważa za wielkie? Odpowiedz Link Zgłoś
szprota Re: Czyli... 18.06.07, 20:12 Jeśli mam być poważna, to bez nich nie byłoby to, co mi się u ciebie, Agutku podoba, pośpiechu, strumienia świadomości, potoku słów chaotycznych i zagubionych. Odpowiedz Link Zgłoś
breblebrox Re: Czyli... 18.06.07, 20:47 ... dla mnie osobiście jest to tak samo mało zrozumiała sztuka jak rzucanie wiadrami farby w ścianę i nazywanie tego współczesną wariacją na temat "Damy z łasiczką". Cenię sobię czystość języka i wg. mnie byłoby hipokryzją zwracanie uwagi na taki "drobiazg" innym, nie zwracając jej Tobie. Znaki przestankowe nadają niejednokrotnie sens zdaniom, a już na pewno ułatwiają zrozumienie autora, ot co. Odpowiedz Link Zgłoś
agutek7734 Bez obrazy... 18.06.07, 21:03 ..ale to czy mnie rozumiesz czy nie nie zależy od przecinków ani kropek to tylko słowa to tylko forum to tylko ochota żeby komuś coś powiedzieć czymś się podzielić z kimś pobyć choć chwilę nikt nie powiedział że to ma byc sztuka to może poprostu być nie nie być nazwane nijak bo i po co wszystko nazywać a hipokryzja czy to nie zwracanie uwagi ludziom że nie są poprawni w każdy możliwy sposób na forum które z założenia odwiedzane jest przez ludzi widzących że że nic nie jest poprawne normalne ani nie musi i nie jest sensowne tak jak to że wstaje co dzień i kłade się i wstaje znowu to samo zamiast czuć trawę i drzewa i dyskutować całymi dniami o tym po co wogóle komóś zwracać uwagę jakby mało było systemów normatywnych i duchoty...wszędzie sofizmaty Odpowiedz Link Zgłoś
breblebrox Re: Bez obrazy... 18.06.07, 21:20 ...ale piszesz, bo nic nie chcesz przekazać? A jednak - ktoś wymyslił znaki przestankowe, które nadają sens wypowiedzi. Nie jest to narzucona nam na siłę zasada - to po prostu ułatwia komunikację. Przykład: - nie mam tego dosyć - nie, mam tego dosyć. Jedno zdanie, użyłam takich samych słów, a brzmienie jakby odmienne, prawda? Wyraziłam po prostu swoje zdanie: mnie to po prostu nie rusza, żeby nie powiedzieć - przeszkadza. Odpowiedz Link Zgłoś
szprota Re: Bez obrazy... 18.06.07, 21:28 Breble, przeczytałaś cały ten wątek? Nie? To może go najpierw przeczytaj. Nawoływanie na nim do porządku i przestrzegania reguł jest absurdem. Nolens volens świetnie wpisałaś się w panującą na nim konwencję... Odpowiedz Link Zgłoś
breblebrox Re: Bez obrazy... 18.06.07, 21:52 Zwracam uwagę na zaistniały fakt - interpunkcji w tych postach brak jakiejkolwiek. I wypowiedziałam swoje zdanie na ten temat - co też nie omieszkałam zaznaczyć. Nie zapoznałam się z całą treścią wątku, stąd może brak świadomości, że jest to wątek służacy bezkrytycznym pochwałom wszystkich piszących - ale już się poprawiam i znikam stąd :-) Jeżeli natomiast jest to wątek, w którym można wszystko i zasad brak, to nie rozumiem co skłoniło Ciebie do zwracania mi uwagi. Odpowiedz Link Zgłoś
szprota Nie wyganiam 18.06.07, 22:09 Ale też nie jest to miejsce na krytykę formy (dość, rzekłabym, napastliwą) bez nijakiego odniesienia do treści. To ci chciałam przekazać. Jeśli odczytujesz to inaczej - to dobranoc. Reguła jest jedna. Dwie żyrafy. O, to dwie reguły. Odpowiedz Link Zgłoś
breblebrox Re: Nie wyganiam 18.06.07, 22:27 O! Moją wypowiedź nazywasz napastliwą?!? Oj, Szportko, Szprotko, pozostawię to jednak bez komentarza. Integralną częścią treści jest forma - szczególnie w przypadku tej części formy, o której ja piszę. Ja już mówiłam - klakierowanie mi się nie podoba. Dlatego mówię temu wątkowi: dobranoc. Odpowiedz Link Zgłoś
szprota Szkoda, że nie wcześniej. O jakieś pięć postów. 18.06.07, 22:30 Dobranoc. Przeczytaj na przyszłość to, co komentujesz. Odpowiedz Link Zgłoś
breblebrox Niepotrzebnie się tak unosisz. 18.06.07, 23:42 Uch, dobrze że ja się tym tak nie emocjonuję, bo bym się musiała obrazić jakieś dwa posty temu. Albo wyzwać Cię na pojedynek ;-) Mimo wszystko dobranoc, sen jest dobry w takim przypadku. Odpowiedz Link Zgłoś
szprota Masz rację - niepotrzebnie. Przepraszam. 19.06.07, 19:55 Ale bo ten wątek wiele dla mnie znaczy. Odpowiedz Link Zgłoś
agutek7734 Przeczytałam... 19.06.07, 12:21 ...coś o tobie jak bym czytała coś o sobie... Odpowiedz Link Zgłoś
agutek7734 Żeby nie było... 19.06.07, 12:28 ...niejasności to o tobie sardynko... Odpowiedz Link Zgłoś
agutek7734 A jednak... 18.06.07, 21:31 ...ktoś wymyślił tyle nieistotnych rzeczy które wydają się niektórym słuszne jedynie przez prawidłowy proces socjalizacji pierwotnej mam tego dość żeby komuś przeszadzało coś czego nie musi a chce a jednak mu przeszkadza więc po co wogóle...a zresztą Odpowiedz Link Zgłoś
karmazynova.lavinka Re: A jednak... 18.06.07, 23:05 Nie ma człowieka,któremu by co nie przeszkadzało. Dlatego nie warto. Breble nie lubi klakierowania. Komu innemu przeszkadza "kszyszyk". Jeszzce komu krUlik. Nie ma o co. ;a" Odpowiedz Link Zgłoś
huann Re: Że niby wiesz... 18.06.07, 23:21 breblebrox napisała: > Zaczynam dochodzić do wniosku, że pisanie bez znaków przestankowych zaczyna > uchodzić za jakąś "sztukę" - im mniej przecinków, tym wyżej cenioną. a mnie się podoba no nie podobano nie podoba no nie podoba no nie podoba no nie podoba no nie podoba no nie podoba no nie podoba no nie podoba no nie podoba no nie podoba no nie podoba no nie podoba no nie podoba no nie podoba no nie podoba no nie podoba no nie podoba no nie podoba no nie podoba no nie podoba no nie podoba no nie podoba no nie podoba no nie podoba no nie podoba no nie podoba no nie podoba no nie podoba no nie podoba no nie podoba no nie podoba no nie podoba no nie podoba no nie podoba no nie podoba no nie podoba no nie podoba no nie podoba no nie podoba no nie podoba no nie podoba no nie podoba no nie podoba no nie podoba no nie podoba no nie podoba no nie podoba no nie podoba no nie podoba no nie podoba no nie podoba no nie podoba no nie? Odpowiedz Link Zgłoś
lavinka Re: Że niby wiesz... 19.06.07, 00:14 to podoba czy nie odoba bo jak to czytam to nie wiem czy no podoba czy no nie podoba czy co? Odpowiedz Link Zgłoś
huann Re: Że niby wiesz... 19.06.07, 00:24 dowolna interpretacja myślę że o to chodzi albo nie wiem i to właśnie jest piękne jak podwójny ser na pizzy żrrrryć Odpowiedz Link Zgłoś
lavinka Re: Że niby wiesz... 19.06.07, 00:35 czy pizze robi się z truskawkami bo jak robi się z ananasami to z truskawkami tym bardziej no nie? Odpowiedz Link Zgłoś
huann a Cfu! 19.06.07, 00:37 cóż za profanacje! pizza z owocami tylko morza! lądu nigdy! od szarlotek są wuzetki! Odpowiedz Link Zgłoś
agutek7734 A mnie mi to się wydaje smakowite jak... 19.06.07, 12:18 ...salaterka czereśni ajvaz lody malinowe herbata earl gray heller truskawki topniejąca kostka lodu w ustach carroll jego usta między moimi udami wilgotna trawa fizyczny wysiłek dzika róża dżin pidżama porno piątkowy wieczór pizza z peperoni roquefort jego motor moje 7734 louvre drzemka na łące podwyżka zaliczony egzamin z matematyki zimne dziady listopady plaża wieczorem jadłodajnia filozoficzna strachy na lachy vonnegut luztro atlantic mona mój schowek na szczotki jadzka z kicią rozwód z nim papieros jezioro moje siostry dobra kawa frisch łowienie z pomostu rower oszczędności rosół bregovic brak pośpiechu sinatra frytki z fabryki otyłości poranna gazeta a raczej jej zapach olej lniany sen bez szafy babeczki jagodowe szafa pełna ubrań pistacje eternity facet w japonkach lub trampkach komornicka... Odpowiedz Link Zgłoś
zg.ierzyk Robisz kupę w Łodzi (w Łodzi!) 19.06.07, 21:20 Robisz kupę w Łodzi (w Łodzi!). Wstajesz po wszystkim znad klozetu. Chcesz spuścić wodę. Nagle coś cię zadziwia – w środku brak kupy! Co się stało, przecież była? Odpłynęła jak torpeda w kierunku GOŚ?! Odpowiedz Link Zgłoś
vazz Nie chce mi sie czytac 19.06.07, 21:42 czy mogłby ktos strescic watek w jednym zdaniu lub wyrazie...a najlepiej w dwóch literach ;) Odpowiedz Link Zgłoś
huann Re: Nie chce mi sie czytac 19.06.07, 23:45 vazz napisał: > czy mogłby ktos strescic watek w jednym zdaniu lub wyrazie...a najlepiej w > dwóch literach ;) ws Odpowiedz Link Zgłoś
huann Re: Nie chce mi sie czytac 20.06.07, 23:54 i to od dłuższego prawiezawsze! Odpowiedz Link Zgłoś
lavinka Re: Wątek surrealistyczny-Krowy atakują! 29.06.07, 01:07 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=20791&w=65047123 Od czasu gdy Australijczycy zaczęli pod wpływem Ala Gore'a na poważnie brać groźbę ocieplenia klimatu,szczególnie palący stał się problem krowich wiatrów. Puszczając bąki,australijskie krowy ponoszą 12% odpowiedzialności za krajową emisję gazów cieplarnianych... cd za linką... Odpowiedz Link Zgłoś
huann nie wiem, nie wiem... 29.06.07, 01:18 ale jeśli ma Być do rymu, to grasica kwasica lisica szympansica... wniebowzięcie powzięcie uwzięcie się uwzięcie jęcie odnajęcie podnajęcie donajęcie wynajęcie siesięcie się cie Odpowiedz Link Zgłoś
lavinka Re: Wątek surrealistyczny 05.07.07, 18:42 Czyj to był tekst o surrealiźmie? Bo na blogaskach go już cytują... "SURREALIZM: Masz dwie żyrafy. Rząd wymaga, by brały lekcje gry na harmonijce." patusia5212.bloog.pl/?id=2104086 Odpowiedz Link Zgłoś
szprota krążył kiedyś mejl 05.07.07, 21:33 o różnych ustrojach politycznych. M. in. o surrealizmie, bo czemu nie. A potem Aard to wrzucił na forum i powstał wątek. A potem Kapituła. A potem artykuły w GW. A potem się rozrosła Kapituła, rozpętały się wojny surrealistyczne i powstała Utopia. A potem Szprota zjadła drugie pięterko ptasiego mleczka i poszła poczytać analogowo. Odpowiedz Link Zgłoś
huann Muflon i Teflon 08.07.07, 23:11 Muflon i Teflon w jednym stały garze Muflon na górze, a Teflon na dole Teflon spokojny - nie wadził nikomu Muflon najdziksze wyprawiał swawole! tuż nad powierzchnię ciągle wypływał: to róg, to ogon – między nać, koperek, wywracał koziołka (którym wszak nie bywał!) beczał a trąbił, wyjadał selerek. znosił to Teflon, nareszcie nie może; skleił się z Muflonem i prosi w pokorze: - zmiłuj się waćpan, fikaj ciut mniej nieco, bo mi z gara na ziemię twoje części lecą! - a na to Muflon: - wolnoć, baranie, w swoim saganie. cóż było dymić? Teflon ani pisnął, wrócił na dno (pokrywkę wpierw nieco docisnął). nazajutrz Muflon wciąż się w garze chlapie, a tu z dna samego coś zada mu drapie! fiknął z sagana, patrzy przez dziurę -be! me! – coś mętno. spogląda przez lurę i widzi... cóż tam? w kotle same Drobie, a Teflon z wędką siedzi na dnie sobie. - co waćpan robisz?! – Kury sobie łowię. - ależ, mospanie, mnie szkodzisz na zdrowie! a Teflon na to: - wolnoć, Muflonie w swoim wazonie! z tej powiastki morał w tym sposobie: gdy Muflon z Teflonem - tam są także Drobie!!! :D Odpowiedz Link Zgłoś
agutek7734 Drogi Panie Indefinite 26.07.07, 09:05 Gdy z tobą rozmawiam mamię się, że jesteś tuż za ścianą. Chciałabym sięgnąć dłonią przez Polske i sprowadzić cię natychmiast do siebie. Rozmawiając z Tobą czuję potrzebę bycia interesującą na tyle by było to warte twojego czasu, twojego zainteresowania. Bez wątpienia możesz uważać to za głupotę - bo nie powinnam odczuwać niczego podobnego, właściwie rzadko mi zależy na tym by ktoś mnie polubił - teraz tak. Wobec tego ponad składanie ci telefonicznych wizyt przedłożyłam dziś napisanie listu Uwielbiam pisać listy - na kartce papieru czy klawiaturze mogę się nie śpieszyć. Piszę bez przykrego wrażenia, iż ciągle muszę podtrzymywać rozmowę i jestem ponaglana. Paląc jednocześnie papierosy, których tak nie znosisz mogę się zastanawiać minutami i choćby godzinami cóż chciałabym Ci powiedzieć a jeśli nie mam akurat pod ręką zapalniczki, mogę wstać poszukać jej bez obawy, iż zirytujesz się faktem pozostawienia Cię samego nazbyt długo. Zazwyczaj, kiedy otrzymuje list lub kupię sobie nową książkę, której lektury niecierpliwie oczekuje staram się sobie przedłużyć rozkosz oczekiwania. Odkładam ją na stolik przed swoją niewygodną kanapą, która pasuje już do mnie jak ulał i idę do kuchni by przygotować sobie kawę lub wymieszać w szklance alkohol z sokiem porzeczkowym lub pomarańczowym. Wędruje to tu to tam czując już aromat kawy w powietrzu lub chłód kostek lodu na dłoniach. Jeszcze tylko spacer po ogrodzie - zastanawiam się cóż nowego na mnie czeka i zasiadam do swojej uczty. Najczęściej czy za pośrednictwem komputera czy papieru koresponduje z mężczyznami. Myśli kobiet nie interesują mnie chyba głównie z przekonania, że być może nie jestem jedyna na tym świecie, która rozumuje w taki a nie inny sposób. Chciałabym niezmiennie myśleć, iż drugiej takiej kobiety jak ja nie ma. Mężczyźni są konkretni i nie rozpraszają się na wszystkie poznane kobiety - albo któraś ich interesuje i poświęcają jej swoją uwagę i miejsce w liście albo nie i nie wysilają się by o niej pisać, bo było by to trwonienie czasu - dobrze - to mi odpowiada. Zastanawiałam się wczoraj nad Tobą nad Twoimi słowami. Nad tym że za dużo czytam zamiast się uczyć i czy czytanie książek może być pasją. Chyba to nie jest pasja jednak - być może nie posiadam żadnej pasji. Żadnego wystarczającego zapału nie wkładam w żadną czynność by nazwać to swoją pasją. Ty masz samoloty, ja swojej „nawigacji” nie posiadam. Po zastanowieniu wiem to na pewno. Sama nie wiem ile się już znamy, ale od tego niedługiego czasu zdążyłam już kilka razy wpaść w popłoch i wiele razy w euforię. Podnieca mnie twój upór i stanowczość, którą wykazujesz w zwykłych rozmowach jak też poczucie humoru. Spodobało mi się to, że ktoś w końcu ma więcej do powiedzenia ode mnie. Słuchasz uważnie a nie czekasz aż będziesz mógł w końcu coś powiedzieć, zadajesz pytania, nie zapewniasz zbyt długo o swoich intencjach, stwierdzasz kropka. Słuchasz dobrej muzyki i czujesz ją całym sobą - nie mam zazwyczaj okazji spotykać ciekawych facetów, fajnie się stało że się spotkaliśmy;) Słuchając rocka zawsze chce mi się tańczyć. Słuchając Jazzu chce czytać. Słuchając reggae zwykle mam chęć czuć cudowne odurzenie, jakie przychodzi z na przykład z alkoholem, który mi smakuje nieodmiennie od wielu lat lub lekkimi narkotykami. Słuchając bluesa mam chęć na intymność. Słuchając ciebie mam chęć Cię dotykać, czuć zapach twojego ciała. Przez ciebie zastanawiam się jak dotykasz jak pieścisz jak delikatne lub nie są twoje dłonie. Zastanawiam się jak całujesz. Na myśl o tym, że dotykasz mojego karku najpierw dłonią a potem koniuszkiem języka przechodzi mnie dreszcz. Leżałam wczoraj w łóżku w całkowitej ciemności i wyobrażałam sobie, iż leżysz koło mnie z głową w tym tajemnym miejscu - gdzieś między moim ramieniem a uchem. Mówiąc to cudowne ciepło wypływające z twych ust wraz ze słowami pieści moją szyją a wszystko, co wymawiasz trafia wprost do mojej głowy znajdując tam wygodne miejsce dla siebie. Marze, że wszystko, co powiesz okaże się niebanalne i zapadnie mi w pamięć w przeciwieństwie do wszystkiego, czego się uczyłam i co słyszałam lub czytałam. Moja pamięć nie jest dla mnie łaskawa. Pozostawia we mnie jedynie resztki tego wszystkiego - wielki śmietnik niepozwalający się wykazać kompetentną wiedzą w żadnej dziedzinie. Na razie jesteś prawie idealny, ale z ulgą przyjmę fakt, że okażesz się normalnym facetem. Będąc idealnym być może zbyt szybko okazałbyś się mdły. Poczekam - może znajdziemy coś wspólnego, co pozwoli nam nawet wtedy, gdy dobrze się poznamy dalej rozmawiać ze sobą z zapałem. Choć i tak ty jesteś z innego świata. Ja się wychowałam na całonocnych „ jam sessions” w zadymionych knajpach, których właściciele traktowali mnie nie jak gościa, lecz jak stały fragment atmosfery tam panującej. W mojej ulubionej knajpie, która umarła zaraz po mnie znałam każdy zakamarek zaplecza. Niewygodne materace malutkiej sypialni, wyszczerbione szklanki i stół bilardowy – mój trójkąt bermudzki, w którym ginęłam po szkole i nocami na wiele wiele godzin. Kochałam i kocham półmrok, wtedy też wielbiłam znajome twarze – stałość uprzejmości Marka (właściciela), który na czas rozwiązywał krzyżówki – filozofowanie Tomasza, który czytał ze mną książki i uczył grać w szachy, zapał Pawła do gry w kości. Lubiłam nawet tych wszystkich pyszałkowatych gnojków, którzy nie mogli uwierzyć, że kobieta może dobrze grać w bilard, więc grałam na pieniądze i zazwyczaj wygrywałam. Teraz grywam w bilard bardzo rzadko – i to że nie potrafię już dobrze grać bardzo mnie irytuje. Będę czekać, na ciebie w twoich krótkich sms-ach czy na twój miękki głos w słuchawce telefonu. Aż do środy kiedy będę się kochać z tobą na przemian delikatnie i gwałtownie. Odpowiedz Link Zgłoś