20 lat temu
W moim domu żyją maleńkie (ok. 1mm długości) skaczące robaki z rzędu
Psocoptera. Walczę z nimi już od roku zgniatając każdego który wejdzie mi w
drogę. Przesadnie dbam o czystość w mieszkaniu mysląc , że gdy zmyję z podłóg
wszelkie pozostałości organiczne te wstrętne robale "padną". Jednak jak na
razie to ja "padam" z powodu prowadzonej z nimi wojny . Czy ktoś wie jakimi
sposobami lub jaką chemią można pozbyć się tych małych ale wielce uciążliwych
dla mnie żyjątek? Pomocy!
Obserwuj wątek
    • Gość: bortula Re: Robale IP: 195.116.43.* 20 lat temu
      Globol taka zielona płytka, dostepna w hipermaketach. REWELACJA!! testowałam
      ja, moi znajomi, wszyscy już dawno mamy robale z głowy:)
    • Gość: ja Re: Robale IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20 lat temu
      Wiem doskonale o czym piszesz. Też walczę. Na razie palcem. Zgniatam robaczki,
      które chodzą po białych ścianach, czasami po panelach. Nie mam jeszcze sposobu,
      ale zastanawiam się, czy nie przychodzą z balkonu, spod doniczek. Jeśli tak,
      gotowa jestem pozbyć się kwiatów. Dam ci znać, jak coś wymyślę. Liczę na
      rewanż. To chyba nie są psocoptera, bo (moje przynajmniej) nie mają skrzydełek,
      tj nie latają.
    • redewka Re: Robale 20 lat temu
      Raczej jestem pewna, że to robaki z rzędu Psocoptera. Zwłaszcza, że rozpoznałam
      je na 10 i 12 fotce
      images.google.pl/images?svnum=10&hl=pl&sa=X&oi=spell&resnum=0&ct=result&cd=1&q=psocoptera&spell=1
      A i opis osoby z innego forum potwierdza moje rozpoznanie. Tutaj pozwolę sobie
      przytoczyć ten opis :"psocoptera są, malutkie ok. 1-1,5 mm , kolor jasnobrązowy,
      wrażenie jakby przezroczysty. Podczas lekkiego poszturchiwania przeskakują o
      kilka centymetrów, ale normalnie to chodzą."
      Jednak to , że udało mi się ustalić co to za "gawiedniki"  to jak na razie
      żaden sukces. Spotkałam się z czyjąś sugestią , że może "lubią" panele ale ja
      mam w mieszkaniu tylko parkiet i płytki więc ten trop odpada. Kwiatów nie mam
      więc z nimi też nie mogę ich wiązać. Często znajduję pojedyncze sztuki w wannie
      ale nie sądzę by lubiły wilgotne środowisko gdyż akurat w łazience jest ich
      chyba najmniej. Najgorsze jest to , że żadna chemia którą dotychczas stosowałam
      nie pomaga. Jedyna pociecha to ta, że już niedługo będzie jesień i chłody, a
      zauważyłam , że zimna moi lokatorzy raczej nie lubią. Zimą jest ich zdecydowanie
      mniej ale...marna to pociecha. A więc ...byle do zimy.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka