liisa.valo
06.10.09, 12:10
rzeknij ty mnie...
Bo myśmy wymyśliły z Cookie, że ja się z tego wesela wykręcę. Zasymuluję
migrenę albo zatrucie (chociaż przez nerwy to nawet bardzo symulować nie
muszę), albo świńską grypę albo cokolwiek, żeby cały weekend nie słuchać
czepiactwa. Przez 4 dni to można w głowę dostać...
A już się zaczyna: czy normalna sukienka? a czy nie z gołym tyłkiem? ale ona
nie będzie prowadzić twojego samochodu? ale to, ale tamto...
Jesteś matką dziecka w wieku wylatującym z domu... Czy tę ową panią da się
jakoś przekonać, że ja naprawdę nie jestem potworem z głębin, który przyszedł
zniszczyć życie jej ukochanemu dziecku?