2szarozielone
10.10.09, 13:34
Wczoraj była impreza z udziałem naszej poznanej w Bieszczadach ekipy. Chłopacy
z Łodzi specjalnie przyjechali... Fajnie :) Darliśmy się przy gitarze i nawet
policja nie przyjechała. Rozliczne flirty, zauroczenia i romanse kwitły jak na
koloniach nastolatków. Okazuje się, że piosenki Starego Dobrego Małżeństwa
robią się strawne jak się je zagrowluje. Mam kaca i grypę ale i tak mi fajnie
;) A zaraz na herbatę jeszcze chłopacy wpadną. Uffff. A ja taka nieuczesana.