Dodaj do ulubionych

bieszczadzkie echa ;)

10.10.09, 13:34
Wczoraj była impreza z udziałem naszej poznanej w Bieszczadach ekipy. Chłopacy
z Łodzi specjalnie przyjechali... Fajnie :) Darliśmy się przy gitarze i nawet
policja nie przyjechała. Rozliczne flirty, zauroczenia i romanse kwitły jak na
koloniach nastolatków. Okazuje się, że piosenki Starego Dobrego Małżeństwa
robią się strawne jak się je zagrowluje. Mam kaca i grypę ale i tak mi fajnie
;) A zaraz na herbatę jeszcze chłopacy wpadną. Uffff. A ja taka nieuczesana.
Obserwuj wątek
    • zloty.strzal Re: bieszczadzkie echa ;) 10.10.09, 15:37
      Ja wczoraj też się darłam, ale to Morskie opowieści na chodniku w okolicy
      Wawelskiej były;)
    • zoofka Re: bieszczadzkie echa ;) 10.10.09, 15:38
      cieszymy się razem z Tobą, iż Twoje życie ma kolorowe barwy
    • g.r.a.f.z.e.r.o Re: bieszczadzkie echa ;) 10.10.09, 15:52
      Łeee, już miałem nadzieję że bieszczadzkiego romansu ciąg dalszy na żywo
      będzie... :)
      • 2szarozielone Re: bieszczadzkie echa ;) 10.10.09, 17:38
        Bieszczadzki romans wraca z zagramanicy i będzie pojutrze i się zobaczy. A
        wczoraj musiałąm się opędzać od 2 innych adoratorów. Jak mi znów kiedyś
        zabraknie chłopa to pojadę w Bieszczady i sobie nawiozę nowych, bo to łatwe ;)
        • zoofka Re: bieszczadzkie echa ;) 10.10.09, 21:44
          weż no i dla mnie przywieź jednego. Niby jakiegoś tam mam, ale
          więcej bym chciała :D
          • 2szarozielone Re: bieszczadzkie echa ;) 10.10.09, 21:49
            Pojadę z przyczepą ;)
          • funny_game Re: bieszczadzkie echa ;) 10.10.09, 22:05
            Ale małpa!!! :)
          • stedo Re: bieszczadzkie echa ;) 10.10.09, 22:09
            Noo, trza mieć alternatywę, tak na wsiakij słuczaj, jak mawiali starzy kozacy
            dońscy;))
        • real.becwal Re: bieszczadzkie echa ;) 11.10.09, 17:48
          2szarozielone napisała:
          zabraknie chłopa to pojadę w Bieszczady i sobie nawiozę nowych, bo
          to łatwe ;)

          czy ci, którzy sami przyjeżdżają ch.jowi są?
    • wiarusik Re: bieszczadzkie echa ;) 10.10.09, 21:46
      twój 1szy sex grupowy?;) gratulacje
    • cafem Re: bieszczadzkie echa ;) 10.10.09, 21:54
      A to stad te Bieszczady! :)

      STM jest genialne do gitarowego wieczoru:) Szczerze zazdraszczam. Ja
      tez tak chce!
      • 2szarozielone Re: bieszczadzkie echa ;) 10.10.09, 22:00
        Tak naprawdę to rządził Kazik, T.Love i elektryczne Gitary ;) I Hey. I Dżem. A
        jak się wszyscy rozkręcili to porwali na "Dziwny jest ten świat" ;) Faktycznie
        jest dziwny, bo policji nikt nie wzywał.
        • cafem Re: bieszczadzkie echa ;) 10.10.09, 22:57
          Czy ja moge nastepnym razem z Toba w te Bieszczady? :)
          • g.r.a.f.z.e.r.o Re: bieszczadzkie echa ;) 10.10.09, 22:59
            Ja szukam towarzystwa w Bieszczady, ale kurcze, mnie akurat górskie chłopaki nie
            interesują w najmniejszym stopniu, wiec nie wiem czy będę pasował.
            • 2szarozielone Re: bieszczadzkie echa ;) 10.10.09, 23:03
              Zapewniam Cię, że wszyscy poznani tam turyści płci męskiej również byli w pełni
              usatysfakcjonowani pobytem ;)
              • g.r.a.f.z.e.r.o Re: bieszczadzkie echa ;) 10.10.09, 23:09
                > Zapewniam Cię, że wszyscy poznani tam turyści płci męskiej również byli w pełni
                > usatysfakcjonowani pobytem ;)

                Wcale się nie dziwię, z tego co czytam wychodzi że co kobieta w góry wyjedzie to
                jej górskie powietrze do głowy uderza.

                A ja głupi kumpli na górskie wyprawy brałem, bo lepiej sobie z pokonywaniem
                trudności radzą...
                • 2szarozielone Re: bieszczadzkie echa ;) 10.10.09, 23:14
                  :/ Akurat to z tymi kumplami na górskich szlakach to nie jest takie pewne - ja
                  po górach śmigam, a poznani tam koledzy to tak jakoś mniej chętnie ;)
                  Aaaale - górskie powietrze uderza do głowy wszystkim równo, a może po prostu tam
                  fajne ludzie jadą, nie wiem. W każdym razie klimat sprzyja. Możesz jechać z
                  kumplami przecież - i na miejscu się integrować. Ja przecież pojechałam z
                  koleżankami :)
                  • g.r.a.f.z.e.r.o Re: bieszczadzkie echa ;) 10.10.09, 23:20
                    Ja w góry biorę TYLKO znajomych którzy dadzą sobie radę na szlaku i są
                    bezproblemowi. Dlatego ze swoją świetną koleżanką, która niestety bez suszarki
                    do włosów źle się czuje nigdy nie pojadę.
                    A co do integracji to faktycznie - działanie Bieszczadów jest jakieś magiczne.
                    Ale jak ostatnio byłem w Tatrach to nie było się z kim integrować. Dosłownie -
                    schroniska były puste.
                    • 2szarozielone Re: bieszczadzkie echa ;) 10.10.09, 23:23
                      a co ma suszarka do włosów do radzenia sobie na szlaku? ;) Ja co prawda nie
                      wzięłam suszarki, ale 2 kosmetyczki to już tak :-D I wosk do układania włosów.
                      • wiarusik Re: bieszczadzkie echa ;) 10.10.09, 23:26

                        a płyn do higieny intymnej?
                      • g.r.a.f.z.e.r.o Re: bieszczadzkie echa ;) 10.10.09, 23:29
                        > a co ma suszarka do włosów do radzenia sobie na szlaku? ;)

                        Suszarka to był taki przykład. Chodzi o to że niektórym nie przeszkadza to że
                        cały dzień pada, nie wiedzą gdzie będą dziś spać, CZY będą coś jeść, i że
                        najbliższa łazienka dopiero jutro :)
                        Tacy towarzysze odpowiadają mi na szlaku najbardziej.

                        Nęcisz tymi Bieszczadami, a ja na urlop wybieram się początku września, i
                        cierpię za każdym razem kiedy o nich czytam...
                        • 2szarozielone Re: bieszczadzkie echa ;) 10.10.09, 23:32
                          aaaa, to tak. To ja mimo tego wosku do włosów to nie marudzę ;) i nie płaczę, że
                          zimno i sie boję tego, co ryczy w lesie.
                      • cafem Re: bieszczadzkie echa ;) 10.10.09, 23:29
                        Ja kosmetyczke na wielka wyprawe tez wzielam.
                        Ale za to tylko po trzy pary majtkow i skarpetkow na 10 dni. Bo
                        wszystko trza dzwigac na plecach bylo, razem z namiotem, woda i
                        jedzeniem...
                    • cafem Re: bieszczadzkie echa ;) 10.10.09, 23:28
                      Ee, na jednym polu namiotowym w Alpach w lazienkach nawet suszarki do
                      wlosow byly:D


                • cafem Re: bieszczadzkie echa ;) 10.10.09, 23:25
                  Och, babom uderza, i to jak!
                  Godzinka pod gore i same endorfiny we krwi:)

                  Satysfakcja gwarantowana;))

                  • g.r.a.f.z.e.r.o Re: bieszczadzkie echa ;) 10.10.09, 23:45
                    Czyli godzina pod górę, a potem będzie z górki?
                    Podoba mi się to hasło :)

                    A co do endorfin, wrzucę zdjęcie.
                    https://grafzero.net/szpiglas.jpg
                    Doskonale zapamiętałem moment robienia tego zdjęcia bo od endorfin odpływałem.
                    Dziś się cieszę że żadnego wyższego szczytu pod ręka nie było bo wtedy pewnie
                    bym się na niego rzucił :)
                    • cafem Re: bieszczadzkie echa ;) 10.10.09, 23:51
                      Hmm...

                      Dla mnie to zazwyczaj 10-12 godzin - pod gore na 3tys, potem w dol
                      na 1,5, potem znow pod gore na 2,8, by sie rozbic z namiotem gdzies
                      na 2600m:)

                      Zarzuciles zdjeciem z endorfinami - pozwol, ze zarzuce linkiem z
                      adrenalina:)
                      www.garnek.pl/cafem/2669809/kilkudziesieciometrowe-drabiny-i
                      :)
                      • g.r.a.f.z.e.r.o Re: bieszczadzkie echa ;) 11.10.09, 00:03
                        Oooo, fajna galeria.
                        Powiedz co trzeba zrobić żeby na zimę w te Alpy do Ciebie trafić?
                        Mogę nawet zapewnić usługi których brak zgłaszałaś w innym wątku, i to bez
                        większego poświęcenia z mojej strony :) :)
                        Bo tak spędzić grudniowe świąteczne tygodnie w alpejskiej chacie to był było to :)
                        • cafem Re: bieszczadzkie echa ;) 11.10.09, 00:13
                          Hmm, na grudzien i potem to ja sie deklarowac nie bede, bo nie mam
                          pojecia gdzie i z kim bede mieszkac i w ogole nic nie wiem:/
                          Juz nie mowiac, ze wszystkie szlaki ze zdjec beda zamkniete
                          (nartostrady albo najwyzsze zagrozenie lawinowe).

                          Ale ale - jesli wykrecisz wolne pomiedzy 24-28 pazdziernika (czyli
                          prawie juz!) i chcesz isc na mala wyprawe (z jedna noca w
                          schronisku, potem powrot) - to zapraszam i pozostaly nocleg oferuje.
                          Nawet bez owych uslug;))
                          • g.r.a.f.z.e.r.o Re: bieszczadzkie echa ;) 11.10.09, 00:27
                            Serdecznie dziękuje za zaproszenie. Szkoda że tak późno zaczęliśmy temat, bo
                            mimo wszystko zorganizowanie transportu w Alpy(bo jak rozumiem propozycja
                            dotyczy Alp) w rozsądnej cenie będzie dość trudne. A niestety każda wyprawa
                            oznacza mniej kasy na kolejną, a ja mam przeogromną ochotę na Korsykę w
                            przyszłym roku...

                            Naprawdę nie wiesz co będziesz robić w grudniu? Fajowo, szkoda że tak nie umiem :)
                            • cafem Re: bieszczadzkie echa ;) 11.10.09, 00:35
                              Niestety polaczenia lotnicze sa tak kijowe, ze lepiej autokarem.
                              500zl w jedna strone, moja siostra tak jedzie.

                              Mozna leciec przez Londyn tanimi liniami, ale nie ma mozliwosci z
                              jednym tyko lotniskiem w Londynie. Trzeba sie przemieszczac miedzy
                              Gatwick a Stansted albo City...:/

                              A w grudnu mam 2 tygodnie urlopu.
                              I albo przeszaleje je na nartach.
                              Albo pojade na swieta do UK.
                              Albo polece na Cypr do znajomych.
                              Albo wezme dodatkowa prace tutaj i zarobie podwojnie.

                              Kazda opcja jest niezla:)
                              • g.r.a.f.z.e.r.o Re: bieszczadzkie echa ;) 11.10.09, 00:45
                                > Kazda opcja jest niezla:)

                                Fakt - z takiej okolicy nawet opcja 2 tygodni pracy nie brzmi najgorzej, nie
                                mówiąc o pozostałych możliwościach.
                                • cafem Re: bieszczadzkie echa ;) 11.10.09, 00:57
                                  Najbardziej kusi mnie Cypr:)
                                  Z drugiej strony na Cypr moge pojechac kiedy indziej (urlopy mam
                                  raczej nienormowane, oczywiscie w granicach rozsadku) a swieta
                                  spedzic tu...

                                  A na Korsyce nie bylam.
                                  Jedynie widzialam ja z wybrzezy Sardynii (notabene dwa lata temu
                                  zjechalam pol Sardynii, codziennie wspinajac sie gdzies indziej:)

                                  Ponoc jest c u d n a :)
                                  • g.r.a.f.z.e.r.o Re: bieszczadzkie echa ;) 11.10.09, 01:03
                                    > Ponoc jest c u d n a :)

                                    Podobno. I ma niesamowitą trasę wysokogórską. Dwutygodniową - trudną, nawet
                                    bardzo, ale trekingową - nie zawiera elementów wspinaczki, więc odpada cały
                                    szpej, a to w obliczu 2 tygodni z plecakiem ma znacznie.
                                    • cafem Re: bieszczadzkie echa ;) 11.10.09, 01:06
                                      Ooo!
                                      A masz towarzysza/towarzyszke na ten trekking? :)
                                      • g.r.a.f.z.e.r.o Re: bieszczadzkie echa ;) 11.10.09, 01:09
                                        > A masz towarzysza/towarzyszke na ten trekking? :)
                                        Jedynie wstępnie. Kumpel należy do tych bezproblemowych, ale ostatnio zakochany
                                        więc priorytety mogły mu się zmienić :D

                                        A co, jesteś zainteresowana?
                                        • cafem Re: bieszczadzkie echa ;) 11.10.09, 01:10
                                          No:)
                                          • cafem Re: bieszczadzkie echa ;) 11.10.09, 01:13
                                            I jeszcze o szczegoly poprosze.

                                            A konkretnie date (mniej lub wiecej), bo mi sie w maju przeprowadzka
                                            szykuje.
                                            Raczej do Wiednia, ale moze do Kalifornii, chyba ze mnie z pracy
                                            wyrzuca - to wtedy nie wiem dokad:)
                                            • g.r.a.f.z.e.r.o Re: bieszczadzkie echa ;) 11.10.09, 01:31
                                              > I jeszcze o szczegoly poprosze.

                                              Wysłałem wiadomość, sprawdź maila.
                      • stedo Re: bieszczadzkie echa ;) 11.10.09, 00:11
                        Ty masz lęk wysokości i wspinasz się????!!!!Masochistka, ani chybi. Znam ten
                        ból, bo też mam.U mnie to wygląda tak, że sztywnieją mi nogi, kręci mi się w
                        głowie, rzygać mi się i tchu mi brak.Więc wysokości i rozległe przestrzenie nie
                        dla mnie;(
                        • cafem Re: bieszczadzkie echa ;) 11.10.09, 00:15
                          Im wiecej sie wspinasz, tym latwiej idzie.

                          Mi sie strasznie kreci w glowie i dlonie cierpna ze strachu. Ale jakos
                          wsuwam dwa batony energetyczne tuz przed wspinaczka + pije duzo wody,
                          by miec psychiczny komfort, ze mam duzo sily - i sie pne:)
                    • 2szarozielone Re: bieszczadzkie echa ;) 10.10.09, 23:56
                      Mmmmmrrrrrrrrrrrr, brakuje mi skał i wysokich szczytów... Kłóciłam się z tym
                      moim, że skały są najfajniejsze, a on mówił, że za surowe. Głupi taki jakiś :)
                      Ale do nadrobienia... Wygląda na to że teraz wreszcie mam z kim chodzic :)
                      • cafem Re: bieszczadzkie echa ;) 11.10.09, 00:03
                        Skaly sa najpiekniejsze.
                        Zadna trawa kwiaty i drzewa ich nie zastapia.

                        Wspinasz sie moze?:)
                        • 2szarozielone Re: bieszczadzkie echa ;) 11.10.09, 00:08
                          Nie... Przymierzałam się do tego, bo czuję, że bym wsiąkła w temat - ale jakoś
                          nic z tego nigdy nie wyszło.
                          • g.r.a.f.z.e.r.o Re: bieszczadzkie echa ;) 11.10.09, 00:13
                            > Nie... Przymierzałam się do tego, bo czuję, że bym wsiąkła w temat - ale jakoś
                            > nic z tego nigdy nie wyszło.

                            Pierwsze kroki to proste są - wystarczy na ściankę się wybrać, a potem buty
                            kupić. A że teraz do gopru ci bliżej ;) to i potem wspinaczka bezpieczniejsza
                            będzie.
                          • cafem Re: bieszczadzkie echa ;) 11.10.09, 00:17
                            Wspinaczka jest naj-za-je-***-sza na swiecie!

                            Kiedys spedzalam 6 dni w tygodniu na scianie, po 2-3 godziny
                            dziennie.
                            Az uszkodzilam kostke i przerwe mam do dzis (poza jedna 180 metrowa
                            sciana w Alpach:)

                            Ale na scianie zawsze spotykasz rewelacyjnych ludzi!

                            • thank_you Re: bieszczadzkie echa ;) 11.10.09, 02:58
                              Ale z Was małpiszonki :-) Piszecie o górach, a mnie aż skręca, bo w
                              tym roku w żadnych nie byłam. Kroi mi się jedynie jeden dzień w
                              Zakopcu i mam nadzieję, że wywinę się chłopu i przejdę się jakimś
                              krótkim szlakiem ;/
          • 2szarozielone Re: bieszczadzkie echa ;) 10.10.09, 23:02
            Spoko :)))) Dam znać, jak będzie następny raz :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka