13.05.14, 22:31
Ciebie pytam, bo z tego co pamiętam, masz pewne doświadczenie w tej materii. Myślisz, że można sobie palec złamać od kopnięcia nim w walizkę? Dodam, pustą walizkę, stojącą na środku pokoju, nieposiadającą maskujących barw ani mikroskopijnych rozmiarów. I jeszcze czwarty palec. Nie pytaj w jaki sposób tego dokonałam, bo dopóki tego nie zrobiłam, też pewne rzeczy wydawały mi się niemożliwe. Wracając do tematu, niby chodzić mogę, ale fetyszysty stóp do łóżka raczej nie zaciągnę.
Obserwuj wątek
    • wilowka Re: Wilowka 16.05.14, 21:24
      Oczywiście że można. Niestety.
      Ojciec mój w nogę taboretu rąbnął i pęknięcie miał jak złoto.

      Pęknięcie bardziej prawdopodobne

      Współczuję Ci szalenie i zapewniam łącząc się w bólu, że istnieją wypadki o których się normalnym ludziom nie śniło.

      A pamiętasz jak nogę skręciłam i gips przez ponad miesiąc miałam?

      Z krzesła od kompa wstałam i rypłam na zdrętwiałą nogę. Przez 3 lata od tamtego wypadku moja szefowa co jakiś czas z niedowierzaniem kręciłą głową... ale jak to wstała pani....?


      Do czasu. W ubiegłym roku dzwoni do mnie któregoś dnia i nieśmiała pyta, czy te kule co miałam to mi potrzebne są. Trzymała komp na kolanach siedząc na kanapie, odłożyła na bok kanapy, wstała i... tak pierdykła, ze gips na 6 tygodni dostała. Teraz mi już wierzy, ze to możliwe.
      :D



      I jak kopytko Twe teraz się ma?



      https://suwaczki.waszslub.pl/img-2009062701601630.png
      • berta-death Re: Wilowka 20.05.14, 02:32
        Jeśli chodzi o wypadki, które normalnym ludziom się nie przytrafiają, to jestem pod wrażeniem solidności sprzętów codziennego użytku. Jak można się domyśleć im też przytrafia się to i owo, co nie przytrafia się sprzętom normalnych ludzi. Że moja komórka ma już dwa lata i wciąż żyje to aż ciężko uwierzyć.

        A co do kopytka, to działa. Siniec zlazł a w zasadzie spłynął prawem grawitacji (nie miałam pojęcia, że takie cudo się może zdarzyć) a potem sobie zaczął znikać powoli. A, że jak naciskam to wciąż boli, to podejrzewam, że jednak mogło dojść do jakiegoś pęknięcia. Co automatycznie to wdepnięcie na walizkę wysuwa na czołówkę głupich wypadków jakie mi się przytrafiły.
        Nie mniej jednak chodzić mogę. Nawet na marsz szmat się przeszłam. Jestem pod wrażeniem profesjonalizmu policji. A dokładnie ich poker faceów. Żadnych komentarzy, żadnych głupich uśmieszków, nic. Jakby ich tam nie było. Robili swoje, nie zwracając najmniejszej uwagi na to co się po drodze działo. A nie sądzę, żeby nie mieli jakichś własnych przemyśleń co do tego wydarzenia.
        • mazgalis Re: Wilowka 21.05.14, 13:29
          > A, że jak naciskam to wciąż boli, to podejrzewam, że jednak mogło dojść do jakiegoś pęknięcia.

          Albowię jedna jest prawdziwa cnota pacjęta ortopedycznego: cierpliwość. :>

          uileó to wie. :P :D

          > Nie mniej jednak chodzić mogę. Nawet na marsz szmat się przeszłam. Jestem pod w
          > rażeniem profesjonalizmu policji. A dokładnie ich poker faceów. Żadnych komenta
          > rzy, żadnych głupich uśmieszków, nic. Jakby ich tam nie było.

          A może nie dość szmatowatą byłaś? :P

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka