rose-ana
05.08.08, 15:04
Edward Norton czy Russell Crowe? Chłopięcy blondyn o nieśmiałym uśmiechu i
przenikliwym spojrzeniu, czy macho z brodą "ar ju tokin tu mi" co trzy piwa w
10 minut wypije? Pytanie chyba ma podtekst psychologiczny.:)
Ja postąpię nieuczciwie i wyboru nie dokonam. Już dawno stwierdziłam, że nie
ma jednego faceta co by wszystkie me potrzeby zaspokoił i musiałabym mieć
trzech - Edwarda za męża, Russella za kochanka i Borysa Szyca za kochanka też.