byłam

01.09.08, 23:28
w kinie. na mamma mia!. mamma ma mnie wyciągnęła. myślałam, że lipa będzie bo jakos mi abba nie podchodzi. a tu proszsz. miło się oglądało i słuchało. rewelacyjna meryl strip. kto by pomyślał że ona tak śpiewa! :)
    • trypel Re: byłam 02.09.08, 08:22
      strzelali sie?
      • lupus76 Re: byłam 02.09.08, 08:33
        trypel napisał:

        > strzelali sie?

        Tylko pod "Waterloo". I tylko do "Fernando" :)
        • trypel Re: byłam 02.09.08, 09:04
          jak sie nie strzelają to nie warto tracić czasu. Chyba ze sex przez cały czas.
          • lupus76 Re: byłam 02.09.08, 09:09
            trypel napisał:

            > jak sie nie strzelają to nie warto tracić czasu. Chyba ze sex przez cały czas.
            Czyli mniej-więcej taki scenariusz:
            Ja!Ja!Ja!Ja!Ja!Ja!Ja!Ja!Ja!Ja!Ja!Ja! Oooooooooooch! Ja!Ja!Ja!Ja!Ja!Ja! Och,
            scheise - Ich bin schiessen!
            ? ;)
    • mala_mee Re: byłam 02.09.08, 08:35
      No to ja wpłynę na Ojca żeby mnie wyciągnął :)))
    • funny_game Re: byłam 02.09.08, 08:53
      Nie powiem, jaką minę zrobił M., jak Mu powiedziałam, że taki film jest.
      My sobie wczoraj obejrzeliśmy ten:
      www.filmweb.pl/f274834/Hallam+Foe,2007
      Zajebisty!
      Jamie Bell jest rewelacyjny, nie aż tak jak w "Billy Elliott", ale jednak
      rewelacyjny.
    • justysialek Re: byłam 02.09.08, 10:38
      Ja bym się bała ;-) Jakoś nie przepadam za musicalami - widziałam w
      całości tylko 1 w całym swoim życiu - Hair. Resztę wyrtrzymuję do 2
      piosenki.
    • 2szarozielone Re: byłam 02.09.08, 20:22
      Byłam :) Z mamą :)))) I płakałam pół filmu, bo mi muzyka zawsze straszliwie
      podbija emocje i uczucia - i chociaż wiedziałam, że historyjka głupia, to łzy
      płynęły :)

      Brosnana bym sobie wzięła dla siebie. Chociaż nie jest łysy. I nie umie śpiewać.

      A swoją drogą pójście z moją mamą na film z 3
      facetami-playboyami-dzieciami-kwiatami-rockmanami - było dość ryzykowne ;]
    • rose-ana Re: byłam 02.09.08, 20:26
      cookie_monsterzyca napisała:

      > w kinie. na mamma mia!. mamma ma mnie wyciągnęła.

      Byłam w identycznych okolicznościach. Refleksje podobne - nie zemdlałam z
      wrażenia, ale bardzo przyjemnie się oglądało. Meryl jak zwykle świetna. Na
      starość zaczynam mieć słabość do Marka Darcy'ego (Firth już zawsze będzie mi sie
      kojarzył). A córka Meryl prześliczna, kojarzę ją z takiego serialu Big Love.
Pełna wersja