kontik_71 17.09.08, 10:46 Kto z Was moze powiedziec, ze jest szczesliwym czlowiekiem i co dajWam to szczescie? Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
palya Re: Jestescie szczesliwi? 17.09.08, 10:47 ja jestem szczesliwa.. mieszkam w duzym miescie, gdzie studiuje i pracuje. trzyma mnie tu rodzina i obowiązki, ale znalazłam swoje miejsce na ziemi jakies 500km stąd, na kompletnym odludziu, gdzie jezdze jak tylko mam chwilke, znalazlam tam przyjazn, radosc i szczęscie. dziekuje za uwage :) Odpowiedz Link
gapuchna Justysialek....... 17.09.08, 20:52 a co konkretnie dostudiował twój brat? Możesz coś szepnąć.... Sorry za prywatę:))) Odpowiedz Link
sundry Re: Jestescie szczesliwi? 17.09.08, 10:48 Ja z moim malkontentnym stosunkiem do życia stwierdzam,że średnio.Może kto inny w mojej sytuacji byłby totalnie szczęśliwy. Odpowiedz Link
demonii.larua Re: Jestescie szczesliwi? 17.09.08, 10:51 Ja bywam szczęśliwa, dzięki osobom i rzeczom i innym takim niespecjalnie wytłumaczalnym czynnikom składowym :) Odpowiedz Link
puszysta_gimnazjalistka Re: Jestescie szczesliwi? 17.09.08, 10:54 Ja do niedawna byłem, udało mi się ułożyć życie tak jak tego chciałem, ale zaraz po tym wszystko przemeblowałem, plus tego jest taki, że znów mam do czego dążyć. A szczęście dawało mi dobre miejsce, kilku fajnych ludzi i ciekawa praca i spokojne życie. Odpowiedz Link
baba_krk Re: Jestescie szczesliwi? 17.09.08, 10:59 na dzień dzisiejszy nie jestem nieszczęśliwa :] coraz więcej rzeczy mi się układa w główce, więc jestem na najlepszej drodze do osiągnięcia spokoju, czyli dla mnie szczęścia Odpowiedz Link
funny_game Re: Funka! 17.09.08, 11:12 Na @ Ci napiszę, gdzie je można kupić nawet. Nie chcę dostać wyroku za spam reklamowy ;) Odpowiedz Link
2szarozielone Re: Jestescie szczesliwi? 17.09.08, 11:00 Ogólnie tak. Bywaja dołki, bywaja wzloty. Ale mam fajna pracę, miałam zawsze szczęście do ludzi, mam wielu bliskich, na których mogę polegać - choć bywa, ze przez chwile czuje sie samotna. Nie szarpia mną chore ambicje, więc nie mam jakichs pragnień nie do zaspokojenia. Umiem sie cieszyć drobiazgami. Więc chyba jestem szczęśliwa :) I zbiegi okoliczności często pracują na moja korzyść. Odpowiedz Link
avital84 Re: Jestescie szczesliwi? 17.09.08, 11:06 Ja strasznie marudzę, narzekam ostatnio, ale tak naprawdę chyba nie doceniam tego co mam, bo nie mam racjonalnych powodów do tego by tak pesymistycznie patrzeć na świat. Jestem szczęśliwa, bo kocham i jestem kochana, jestem zdrowa i generalnie żadna krzywda mi się nie dzieje.Tylko jeszcze chciałabym mniej skupiać się na pierdołach i nauczyć się znów optymizmu. :) Odpowiedz Link
avital84 Re: Jestescie szczesliwi? 17.09.08, 11:15 To, że mam bardzo nieuporządkowane życie teraz. Szukam pracy, wisi jeszcze nade mną obrona licencjatu, składam papiery w przeróżne miejsca, więc muszę douczać się z bardzo różnych dziedzin, nie mam już pieniędzy...chociażby na to by dokonać jakiś poważniejszych zmian i coś ulepszyć i będę musiała pewnie je pożyczyć. No i presja mnie gryzie. Rodziny zwłaszcza. Jeszcze dodałabym to, że z tych powodów jestem okropna dla mojego chłopaka, bo się tym stresuje i denerwuje i chyba on na tym cierpi i to też mnie męczy. Odpowiedz Link
2szarozielone Re: Jestescie szczesliwi? 17.09.08, 11:16 To jest rzeczywiście trudny okres :( ale lada moment się wszystko naprostuje, wiec zacisnij zęby i walcz. Ja miałam ostatni rok dość paskudny... Przez magisterke i mieszkaniowe problemy... Też byłam okropna ;) Odpowiedz Link
avital84 Re: Jestescie szczesliwi? 17.09.08, 11:21 Boję się trochę, że zniszczę to co jest dla mnie najważniejsze. Czasem jestem naprawdę niesprawiedliwa i chyba dlatego, że on mi jest najbliższy jemu się najbardziej obrywa, bo gdzieś przecież muszę uwolnić te emocje. A najbardziej boję się tego, że jednak się nic nie zmieni. To znaczy wiem, że nawet nie ma takiej opcji, bo zwyczajnie jak nie znajdę czegoś co mi odpowiada to będę musiała się chwycić czegokolwiek żeby mieć trochę kasy i opłacić sobie podyplomówkę, która jest jedyną drogą do tego by zrealizować cel jaki sobie obrałam. Wiem, że pewnie większość absolwentów i ogólnie ludzi w tym wieku boryka się z podobnymi problemami, ale jednak jakoś w takiej sytuacji ma się wrażenie, że jest się jedyną osobą, która ma tak ciężko itd. Trochę robię z siebie ofiarę i to też jest problem. :) Odpowiedz Link
2szarozielone Re: Jestescie szczesliwi? 17.09.08, 11:23 Chlopak powinien zrozumieć... Ja byłam tez w tej roli - jak mój eks szukał pracy po studiach... I był nieznosny ;) A jaki masz cel? Ja zazdroszczę ludziom, co mają cel, ja nie mam celu :-D Odpowiedz Link
avital84 Re: Jestescie szczesliwi? 17.09.08, 11:27 No wymyśliłam sobie zawód, który chciałabym uprawiać w przyszłości, ale do tego potrzebują przynajmniej roku płatnej praktyki, podyplomówki i zdanego egzaminu państwowego, a potem dużo szczęścia. :) No póki co jest bardzo wyrozumiały, ale widzę, że mu się akumulatorki wyczerpują powoli, bo ja naprawdę jestem nieznośna. Czasem się zachowuję jakbym miała wszelkie przypadłości psychicznie jakie mogą się tylko zdarzyć. :) Odpowiedz Link
znowuwzyciuminiewyszlo Re: Jestescie szczesliwi? 17.09.08, 12:43 > No wymyśliłam sobie zawód, który chciałabym uprawiać w przyszłości, a mozna spytac jaki to zawod? Odpowiedz Link
znowuwzyciuminiewyszlo Re: Jestescie szczesliwi? 17.09.08, 12:55 aaaj, tego sie obawialam. moi rodzice sie tym zajmuja i powiem Ci, ze nie jest latwo zdobyc teraz uprawnienia. Tzn. nigdy nie bylo, ale teraz trzeba odbyc praktyki, nikt nie chce na te praktyki przyjmowac no i dosc trudno sie wybic. Odpowiedz Link
avital84 Re: Jestescie szczesliwi? 17.09.08, 13:10 No wiem wszystko. :) I wiem, że będzie trudno, ale jakoś nie widzę dla siebie innej opcji. Chciałabym mieć zawód, a nie rozmytego ekonomistę. Co o praktyk to wiem, że trzeba je odbyć i że się za nie płaci, ale wiem też, że są organizowane takie kursy grupowe pod szyldem praktyk na przykład w SGH. Wiesz, po prostu jak tak patrzę teraz na różne możliwości to wszędzie jest ciężko.Aby dostać się do większości miejsc, nawet bardzo lichych potrzebne są jakieś układy. Pozostają jakieś dziwne zajęcia, do których nie potrzeba nawet wykształcenia, zupełnie nieperspektywiczne. Mogę takie rzeczy robić przez rok, dwa. Ale wolałabym mieć jakąś perspektywę. Odpowiedz Link
znowuwzyciuminiewyszlo Re: Jestescie szczesliwi? 17.09.08, 13:15 Tez mialam w planie zrobic te uprawnienia, jesli nie dostalabym sie na doktorat, nie ukrywam, ze byloby mi duuuuzo latwiej. Zawod w sumie nie jest taki zly - nie siedzisz caly czas na dupie, ale presja tez czasem bywa niezla. Mojego ojca juz po sadach ciagali, ale on i tak twierdzi ze to nudna robota :-) Odpowiedz Link
avital84 Re: Jestescie szczesliwi? 17.09.08, 13:21 No ja jestem raczej zdecydowana i zdeterminowana. :) Tym bardziej, że mój chłopak jest prawnikiem i to mnie jeszcze bardziej motywuje, bo nie chcę od niego za bardzo odstawać. Już sobie na pierwszym roku w sumie to postanowiłam. Potem świadomie nie poszłam na specjalność związaną z nieruchomościami, bo właśnie nie byłam pewna czy będę miała finanse na te wszystkie podyplomówki, kursy i wszystko co się z tym wiąże. Pouczyłam się, więc innych rzeczy, ale teraz jestem pewna, że akurat to bym chciała robić. :) Wiem, że będzie niełatwo, ale lepiej mieć jakiś cel niż go nie mieć. Ty to byś chyba się w tym zawodzie zmarnowała nieco. Ja Cię jednak widzę jako naukowca. Ewentualnie właśnie jakiegoś analityka finansowego, giełdowego, ale takiego wiesz na bardziej zaawansowanym matematycznie poziomie. :) Odpowiedz Link
kitek_maly Re: Jestescie szczesliwi? 17.09.08, 13:24 Wiem, że będzie niełatwo, ale lepiej mieć jakiś cel niż go ni > e > mieć. A ja uważa, że właśnie trzeba sobie stawiać bardzo wysoko poprzeczkę. :-) Niestety kiedyś tak nie myślałam, czego teraz bardzo żałuję, bo parę lat zmarnowałam całkiem bez sensu. :-/ Odpowiedz Link
avital84 Re: Jestescie szczesliwi? 17.09.08, 13:26 Ja też mam poczucie, że zmarnowałam parę lat. Dokładnie dwa ostatnie lata forumowe. :) Bo mogłam w tym czasie dużo więcej zrobić, nauczyć się, przeczytać itd. Odpowiedz Link
kitek_maly Re: Jestescie szczesliwi? 17.09.08, 13:29 O matko, o tym to mi nawet nie wspominaj. :-))) Odpowiedz Link
avital84 Re: Jestescie szczesliwi? 17.09.08, 13:31 No właśnie, właśnie. :) Właśnie mi się też przypomniało, że mam się uczyć. ;D Odpowiedz Link
avital84 Re: Jestescie szczesliwi? 17.09.08, 13:27 A te Twoje plany związane z audytem, o których kiedyś wspominałaś udały się czy są w trakcie czy odłożone na potem? :) Odpowiedz Link
kitek_maly Re: Jestescie szczesliwi? 17.09.08, 13:31 Eee no na takie pytania to ja tylko na priv odpowiadam. :-) Napiszę Ci później maila. Odpowiedz Link
znowuwzyciuminiewyszlo Re: Jestescie szczesliwi? 17.09.08, 13:35 dzekuje za mile slowa, ale uwierz, kariera naukowa to, jak to mawia moj brat, rzezbienie w gownie. sztuka przez male 's' dla sztuki, do niczego nikomu nie potrzebna. zdarzaja sie wyjatki, ale ja na bycie wyjatkiem jestem jednak za glupia. Odpowiedz Link
avital84 Re: Jestescie szczesliwi? 17.09.08, 13:37 A masz plan? Znaczy jakieś marzenie, może tak? Bo to jest chyba najtrudniejsze. Czy może jednak ta wycena? :) Odpowiedz Link
znowuwzyciuminiewyszlo Re: Jestescie szczesliwi? 17.09.08, 13:39 wycena raczej odpadnie - troche juz bedzie za pozno, nie sadze zeby tata jeszcze dlugo ciagnal ten interes (ma 68 lat). Nie mam planow, ucze sie programowac, moze akurat jak bedziemy wracac to bede juz cos umiala... Odpowiedz Link
avital84 Re: Jestescie szczesliwi? 17.09.08, 13:44 Ja przez pewien okres szukałam pracy w dziale analiz na przykład w bankach, ale okazało się, że konieczna jest do tego umiejętność programowania. Może coś takiego by Cię interesowało. Chociaż wydaje mi się, że praca dla programistów to tak ogólnie jest. Chociaż może mi się tylko wydawać, bo zorientowana nie jestem z racji tego, że nie jestem zainteresowana. :) No na pewno już będziesz coś umiała. ;) Odpowiedz Link
justysialek Re: Jestescie szczesliwi? 17.09.08, 16:27 Avital, nie wiem, czy brałas takie cos pod uwagę ale zerknij na to: 217.149.246.86/pls/public/app.TEST_OGL_EO_NEW 217.149.246.86/pls/public/app.TEST_OGL_EO_NEW Odpowiedz Link
avital84 Re: Jestescie szczesliwi? 17.09.08, 16:57 Dzięki. :) No składam papiery do podobnych miejsc. :) Odpowiedz Link
justysialek Re: Jestescie szczesliwi? 17.09.08, 11:27 Ja skończyłam studia 2 lata temu i dotąd nie mam stałej pracy! Cały czas tylko zlecenia, zastępstwa itd - więc ciągle czuję się, jak bezrobotna, bo na dobrą sprawę ciągle szukam pracy (bo wiem, że np za pół roku mi sie skończy). Jest to bardzo męczące. Odpowiedz Link
avital84 Re: Jestescie szczesliwi? 17.09.08, 11:32 A jakie masz wykształcenie, znaczy jaki profil i czy pracowałaś w czasie studiów? I czy szukasz w zawodzie? W Łodzi tak szczerze mówiąc nie ma konkretnych ofert, więc bez względu na to jakie ma się wykształcenie ludzie pracują w akwizycji, sprzedażówce, ubezpieczeniach itp. Ja chcę tego uniknąć i zostawiam to na koniec. Właśnie tego typu prace zazwyczaj są na umowę zlecenie. Na razie składam papiery głównie do urzędów, rożnych instytucji państwowych. A potem to chyba już zostanie tylko Wawa. Odpowiedz Link
justysialek Re: Jestescie szczesliwi? 17.09.08, 12:16 Jestem pedagogiem i logopedą, w edukacji ogólnie nie ma pracy - nawet w Wawie są oferty tylko do prywatnych żłobków lub przedszkoli (do przedszkola, jako wychowawca nie mam kwalifikacji, w żłobku to min 8h pracy, a musiałabym dojeżdżać około 1,5h). W ciągu tych 2 lat się przeprowadzałam i to bardzo popsuło mi szyki. Pracowałam na zlecenie w biurach i w moim zawodzie na zastępstwach. Niestety realia są takie, że aby dostać pracę w edukacji trzeba mieć znajomości - a przynamniej polecenie. Znam wiele osób, które pracują w zawodzie i wszystkie twierdzą, że nikt nie chce przyjmować kogoś z ulicy, skoro może np wnuczkę pani Gieni. Tu, gdzie teraz mieszkam nie mam absolutnie żadnych znajomości i pomimo łażenia od drzwi do drzwi już od roku - spotykam się z wyrozumiała obojętnością i kiwaniem głową ;-( czasem wezmą mnie właśnie na zastępstwo ale potem wraca pracownik a oni nie mają kasy na nowy etat, więc out. Znam Łódź i wiem, jakie tam są realia. Mój brat cioteczny szukał tam pracy przez 3 lata po studiach (niestety miał wykształcenie humanistyczne). Teraz pracuje w logistyce (po odp podyplomówce oczywiście) ale też na czas określony. Szczerze mówiąc, to twoi rodzice są dośc okrutni albo słabo się orientują w sytuacji ;-( Odpowiedz Link
2szarozielone Re: Jestescie szczesliwi? 17.09.08, 12:22 A ja tak szczerze mówiąc, uważam, że rodzice słusznie robią, nie utrzymując 24-25-letniego dziecka. Prace można znaleźć - jakąś, gdzieś, za niekoniecznie najlepsze pieniądze. Ale to zawsze doświadczenie, kontakty, nauka samodzielności, "ogarnięcie się". W zasadzie powinno się zacząć już na studiach. Cieplarniane domowe warunki się mszczą. Odpowiedz Link
justysialek Re: Jestescie szczesliwi? 17.09.08, 12:46 2szarozielone napisała: > Cieplarniane domowe warunki się mszczą. Zgadzam sie ale... Prace można znaleźć - jakąś, gdzieś, za niekoniecznie > najlepsze pieniądze. W Łodzi trudno znaleźć inną ;-( I zarówno ja, jak i mój brat i mój mąż zaraz po studiach takowe prace mieliśmy i to nic nie zmieniło. Każde z nas się dokształcało i szukało dalej i szuka dalej (tylko mąż ma porządną robotę ale w Wawie). Ja uważam, że można się męczyć i uczyć samodzielności na zmywaku w Irlandii lub wykładając towar nocą albo troszke później nauczyć się jej w normalniejszych warunkach. Ja się uczę samodzielności od 2 lat w różnych miejscach i wcale nie jestem bardziej samodzielna niż na początku! Szczerze mówiąc jest gorzej - jestem zniechęcona, przygnębiona i jak mam iść na kolejną rozmowę, to mi się chce rzygać, spadło też moje poczucie pewności siebie i własnej wartości. Mój brat też się otarł o depresję, był agresywny, nerwowy itd. Niepowodzenia na dłuższą metę nie wzmacniają - to moje doświadczenie! Odpowiedz Link
2szarozielone Re: Jestescie szczesliwi? 17.09.08, 12:48 Niby tak... Ale jak rodzice zaczna pomagać finansowo... To co to zmienia? Przeciaga sytuację tylko... Dorosłe zycie, kurna, boli :/ Zawsze mozna w innym mieście roboty poszukać. Odpowiedz Link
avital84 Re: Jestescie szczesliwi? 17.09.08, 13:06 No właśnie chodzi mi o to, że szukam roboty w innym mieście, ale potrzebuję pieniędzy chociażby na wynajem mieszkania i jakiś start na początek. Miałam dwa fakultety, więc ciężko było na studiach o stałą pracę. W każde wakacje pracowałam. Wyjeżdżałam do Stanów i do Anglii. W Anglii zrobiłam praktyki. I miałam jakieś tam prace dorywcze w czasie studiów. Z tym, że zazwyczaj robiłam to dla przyjemności, z pasji, a nie dla pieniędzy, bo wtedy zawsze miałam coś ze stypendiów albo z pieniędzy odłożonych z wakacji. Poprzedni rok był dla mnie ciężki finansowo i zostałam z paroma złotymi w portfelu. To nie jest tak, że rodzice mnie kompletnie utrzymywali, a ja nic nie robiłam też. Nie musiałam płacić za studia, a w wakacje zarabiałam sobie na cały rok. Taką drogę wybrałam. Nie wiem czy jakbym wybrała inną było by inaczej, bo po prostu w Łodzi są oferty jakie są. Odpowiedz Link
justysialek Re: Jestescie szczesliwi? 17.09.08, 13:15 Choćby to, że masz na leki i nie musisz panikowac, że umrzesz ;-) Moje pierwsze prace mnie nie utrzymywały! Tak mało płatne były. Szczerze mówiąc za obecną płacę też bym się nie utrzymała - ale teraz pomaga juz mąż, nie rodzice ;-( Bez pomocy rodziców ani mój brat ani ja nie zapłacilibyśmy za swoje podyplomówki i dotąd byśmy mogli wykonywać tylko prace fizyczne lub takie za minimalną krajową. Odpowiedz Link
justysialek Re: Jestescie szczesliwi? 17.09.08, 13:18 2szarozielone napisała: > Zawsze mozna w innym mieście roboty poszukać. Nie zawsze. Nie mozna np, jak się ma chorych rodziców, którymi sie trzeba opiekować albo mąz ma dobrą pracę tu. Nie można też, jak się daleko do miasta a w miastach życie kosztuje! Zreszta ja szukam w całej okolicy w tym w 2 dużych miastach i nie znalazłam nic lepszego niż dotychczasowe chałtury za grosze na czas określony! Odpowiedz Link
2szarozielone Re: Jestescie szczesliwi? 17.09.08, 13:40 no ale jak rodzice są chorzy i wymagają opieki, to tym bardziej nie mozna od nich pieniedzy ciągnąć... jakby mąż miał dobrą pracę, a ja kiepską - myslałabym o załozeniu jakiejś wlasnej działalności. Wspólny kredyt na początek - i dobry pomysł... jakbym była sama, to bym szukała pracy w Warszawie/Krakowie/Wrocławiu/Poznaniu - chyba, ze bym zdobyła jakoś kasę na to, co w punkcie powyższym. Przy chorych rodzicach sytuacja się komplikuje... Wtedy hardkor - najlepsza praca w zasiegu, i dorabianie po godzinach. Ja bym pewnie nie finansowala podyplomówki, nie mając jakiejś stabilnej pracy. Na poczatek lepiej zdobyć pieniadze i doświadczenie, niż mnozyc papiery i koszta. Ale to pewnie tez jakoś zależy od branży. Choc podyplomówki są raczej pomyslane, by podnosic swoje kwalifikacje juz w konkretnej branży, a nie kolekcjonowac przed zdobyciem pracy... Odpowiedz Link
avital84 Re: Jestescie szczesliwi? 17.09.08, 13:12 Właśnie rozumiem stan Twój i Twojego brata. Mimo, że jestem dopiero na początku drogi. Również spadło mi poczucie wartości i pewności siebie i teraz walczę by to odbudować. Odpowiedz Link
avital84 Re: Jestescie szczesliwi? 17.09.08, 13:02 No moi rodzice znają przykłady tylko ze słyszenia. Przykłady ludzi, którzy już w czasie studiów robili wielką karierę i po studiach byli automatycznie kierownikami. Poza tym fakt, w domu jest tak, że siostra uczy się zaocznie i pracuje. Co prawda nie jest to żadna super praca, ale młodsza siostra jest mi podawana za przykład i jestem ciągle porównywana i od kilku lat traktowana jak darmozjad. W wakacje zawsze pracowałam. Ale w roku szkolnym z racji dwóch fakultetów raczej tylko dorywczo i często charytatywnie. No przyznaję, że to smutne ciągle słuchać, że dopóki nie zacznę zarabiać to coś tam, że jak mi nie wstyd, czy nie wstydzę się przed swoim chłopakiem, że nie pracuję, że wszyscy pracują tylko ja nic nie robię. To jest chyba najgorsze. Wiem, że moi znajomi, którzy nie mają takiej presji w domu jakoś sobie z tym radzą i optymistyczniej patrzą w przyszłość. A ja marzę tylko o tym żeby się wyprowadzić, ale brak kasy mnie przed tym powstrzymuje, bo niby za co? :) Co do znajomości to trzeba odrzucić takie myślenie, bo owszem to co piszesz to prawda, ale niestety to jest przypadłość chyba każdego zawodu w Polsce. Jednak trzeba wierzyć w to, że akurat Tobie się uda. No inaczej się nie da. Ale to fakt. Jest to irytujące. Czasem nawet w instytucjach, po których bym się tego nie spodziewała okazuje się, że trzeba mieć znajomości. No, ale znam przypadek kogoś kto osiągnął wiele i wciąż osiąga bez znajomości, a dzięki ciężkiej pracy i wewnętrznej sile. Dlatego wierzę w to, że nie jest do końca tak beznadziejnie i czasem da się coś zrobić bez tego czynnika. Odpowiedz Link
sundry Re: Jestescie szczesliwi? 17.09.08, 11:17 O,mam bardzo podobną sytuację do Twojej,tylko że pisanie pracy mgr mnie czeka jeszcze. Odpowiedz Link
avital84 Re: Jestescie szczesliwi? 17.09.08, 11:25 ja obroniłam magisterkę na początku lipca, ale już kilka dni po obronie wpadłam w doła 'absolwenckiego' i nawet miłość tu nie pomaga póki się nie obroniłam to chociaż jakoś optymistyczniej jeszcze na wszystko patrzyłam wielu moich znajomych ma podobną sytuację, ale oni się nie stresują może to wynika z presji w domu i ciągłego wysłuchiwania czegoś no i z tego, że na przykład nie mogę raczej liczyć na pomoc finansową, bo to jest strategia zmobilizowania mnie do działania stosowana przez moich rodziców Odpowiedz Link
sundry Re: Jestescie szczesliwi? 17.09.08, 11:27 Ja właśnie z obawą myślę o pisaniu pracy,bo od lat nic sama nie stworzyłam:/ Moi też coraz częściej dają mi do zrozumienia,żebym sobie szybko coś znalazła,bo oni w moim wieku.. Odpowiedz Link
avital84 Re: Jestescie szczesliwi? 17.09.08, 11:29 Nie przejmuj się pisaniem. To formalność. Mojej pacy chyba nikt nie czytał, a skończyłam z piątką na dyplomie. Dodam, że pisanie zajęło mi w sumie jakieś 2 tygodnie. Nie ma co się przejmować. Wiem, że łatwo tak mówić po fakcie, ale to prawda. To tak jak z maturą. ;) Odpowiedz Link
sundry Re: Jestescie szczesliwi? 17.09.08, 11:31 A z jakiej dziedziny są Twoje studia? Odpowiedz Link
avital84 Re: Jestescie szczesliwi? 17.09.08, 11:33 Skonczyłam Gospodarkę Przestrzenną specjalność Prognozowanie i Modelowanie Regionalne. Mam dyplom ekonomisty. A teraz będę robiła licencjat z Europeistyki. Odpowiedz Link
sundry Re: Jestescie szczesliwi? 17.09.08, 11:38 To ja trochę bardziej humanistycznie,ale już tylu znajomych napisało prace,że chyba mnie też się uda:) Odpowiedz Link
avital84 Re: Jestescie szczesliwi? 17.09.08, 11:56 No jasne, że się uda. :) Powodzenia i zapału życzę. :) Odpowiedz Link
justysialek Re: Jestescie szczesliwi? 17.09.08, 11:12 Ja niestety jestem za głupia, żeby być szczęśliwą! ;-(( Tzn. obiektywnie oceniając, to jestem szczęściarą i mam lekkie życie i nawet o tym wiem ;-) Niestety mam nieprawdopodobny talent do wyszukiwania sobie problemów, tam gdzie ich nie ma i tworzenia nowych - jest to związane z nerwicą i słabym zdrowiem. W każdym razie nawet jak wszystko jest ok i warunki zewnętrzne są sprzyjające, to ja zwykle i tak się martwię albo naprawdę choruję. To dość mocno obrzydza życie mi i co gorsze moim bliskim, więc spędzam czas na walce ze sobą głównie. ...nudy... Odpowiedz Link
zwroclawianka Re: Jestescie szczesliwi? 17.09.08, 11:17 kontik_71 napisał: > Kto z Was moze powiedziec, ze jest szczesliwym czlowiekiem i co > dajWam to szczescie? JA! jestem zdrowa, mam przyjaciół, normalną w miarę dobra pracę, kochającego i kochanego faceta i umiem dobrze gotować- a jedzenie to moja pasja :) ponoć ładna i zgrabna. to czego chcieć jeszcze? no, poza pogodą.. Odpowiedz Link
2szarozielone Re: Jestescie szczesliwi? 17.09.08, 11:26 O kurczę... A sprawiasz wrażenie raczej szczęśliwej :( Odpowiedz Link
funny_game Re: Jestescie szczesliwi? 17.09.08, 11:32 Hej, łots ap? Też odniosłam wrażenie, jakie zwerbalizowała Szara... Odpowiedz Link
conena Re: Jestescie szczesliwi? 17.09.08, 11:42 ej, ja zwykłam powtarzać, że jestem szczęśliwa, bo mi niczego nie brakuje, doceniam drobiazgi, które mi kolorują żywot, ale ostatnio... doszłam do wniosku, że byłam chowana pod grubym nieprzemakalnym kloszem i po zobaczeniu kilku akcji jestem jeszcze nieco wstrząśnięta i mam zaburzone poczucie szczęścia. więc ja mam wszystkie zewnętrzne oznaki szczęścia i ich nie oddam, ale we łbie mam kiełbie i czekam aż m minie dziwny stan, żebym znowu mogła się szczerzyć i szczęśliwić. Odpowiedz Link
ursyda Re: Jestescie szczesliwi? 17.09.08, 12:02 nie jestem ale bywam szczęście dają mi różne rzeczy - od użycia przez moje dziecko słowa "intonacja" po zgubienie 10 kg lubię spokój, natomiast jak trwa on zbyt długo to sama szukam sobie problemów Odpowiedz Link
znowuwzyciuminiewyszlo Re: Jestescie szczesliwi? 17.09.08, 12:37 Nie. Nie lubie swojej pracy i chcialabym wrocic do Polski. I zeby moj chlop nie musial tyle pracowac. I zeby... ech niewazne Odpowiedz Link
kitek_maly Re: Jestescie szczesliwi? 17.09.08, 12:49 Eh, Znowu, ja coś tak czułam, że Ty wróciłaś na forum nieco markotna i już niezłośliwa. I podejrzewałam, że przyczyną właśnie jest to, że coś tam jest nie tak. :-( Odpowiedz Link
znowuwzyciuminiewyszlo Re: Jestescie szczesliwi? 17.09.08, 13:08 ja zlosliwa? nigdy! serio. naprawde nigdy nie mialam takich intencji, ale jak ktos pieprzy jak potluczony, to... Odpowiedz Link
avital84 Re: Jestescie szczesliwi? 17.09.08, 13:14 ja bym na Twoim miejscu do Polandu nie wracała ;) Odpowiedz Link
znowuwzyciuminiewyszlo Re: Jestescie szczesliwi? 17.09.08, 13:18 A dlaczego? Za kazdym razem wyjezdzam z Polski ze lzami w oczach i nie zamierzam spedzac reszty zycia w tej uroczej dziurze pt. Belfast. Zamierzam wrocic do kraju bo uwazam, ze wlasny syf jest bardziej znosny od obcego. A studiow nienawidze, ale skoro zmarnowalam rok, to juz trudno, zmarnuje jeszcze 2 zeby zdobyc ten zasrany nikomu do niczego niepotrzebny tytul. Odpowiedz Link
avital84 Re: Jestescie szczesliwi? 17.09.08, 13:25 No ja jestem na etapie, w którym Polska, a zwłaszcza Łódź mnie przybija. W sumie z doktoratem z matmy będziesz mogła chociażby zająć ciepłą posadkę na Polibudzie i to już jest coś. :) No jeżeli Ty i Twój chłopak macie tu perspektywy to masz rację. W sumie ja też jak pracowałam w Anglii, mimo że robiłam coś dosyć odpowiedzialnego i niełatwego wtedy to czułam się jakoś dziwnie inna od całej reszty, bo jednak w małych, nieco prowincjonalnych miasteczkach traktuje się imigrantów trochę inaczej. No tak czy inaczej życzę Ci żeby wszystko się ułożyło po Twojej myśli. :) Może to po prostu jest tak, że początki zawsze są trudne. Nieważne czy w Polsce czy za granicą. Zawsze jest stres i ogromna zmiana/y. Odpowiedz Link
kitek_maly Re: Jestescie szczesliwi? 17.09.08, 12:50 Czasem. Bardzo rzadko. I to tylko przez chwilę. Odpowiedz Link
trypel Re: Jestescie szczesliwi? 17.09.08, 13:08 nie tyle szczęsliwy co głupio zadowolony od paru dni i nie moge dojść dlaczego :D Odpowiedz Link
zwroclawianka Re: Jestescie szczesliwi? 17.09.08, 13:11 trypel napisał: > nie tyle szczęsliwy co głupio zadowolony od paru dni i nie moge dojść dlaczego > :D Nie obraź się, nie to, że szufladkuję mężczyzn, ale mój to zazwyczaj to po jednym chodzi szczęśliwy :-) Odpowiedz Link
trypel Re: Jestescie szczesliwi? 17.09.08, 13:28 nie obrazam sie ale akurat po tym to ostatnio nie mogę :D Odpowiedz Link
jaceks20 Re: Jestescie szczesliwi? 17.09.08, 13:31 ja kupilem sobe nowe meble, zamowilem oprawienie kilku rycin kupilem duzy tv, zamontowalem cyfre+, mam robote gdzie sie w sumie spelniam a odpowiadajac na pytanie to twierdze ze jestem wybitnie nieszczesliwy Odpowiedz Link
menk.a Re: Jestescie szczesliwi? 17.09.08, 13:41 Nie. I zapewne nigdy nie będę. Według moich definicji. Ale podsumowując wszystko, co wydarzyło się w moim życiu za moim lub cudzym sprawstwem (mam więcej szczęścia, niż rozumu), jestem zadowolona z niego mimo iż jeszcze czegoś mi brak. ;) Odpowiedz Link
polla.k Re: Jestescie szczesliwi? 17.09.08, 14:18 Gdyby nie "to", co bynajmniej drobiazgiem nie jest, bylabym szczęśliwa. Ale są chwilę, są rzeczy, które daja mi poczucie szczęścia...szkoda tylko, że nie można ich skopiować na całość. Odpowiedz Link
liisa.valo Re: Jestescie szczesliwi? 17.09.08, 16:33 Wiesz co.. JA. Miewam doły mniejsze i większe, ale jestem szczęśliwa. Odpowiedz Link
rose-ana Re: Jestescie szczesliwi? 17.09.08, 16:42 Nie jestem. Mam pracę za którą nie przepadam, a obecnie dostępne opcje zmiany są dla mnie niezbyt korzystne, więc póki co średnio. Kilka znajomości mi sie ostatnio urwało/rozluźniło i nie żebym tego żałowała, bo stało sie to z jakiegoś powodu, ale trochę nie halo. A facet, którego chyba kocham nie jest i nie będzie mój bo już jest czyjś, on mnie tylko lubi, na dodatek przeprowadza sie do innego miasta. I skoro w ciągu 25 lat życia tylko raz spotkałam mężczyznę do którego czułam coś takiego i który jest na tyle wartościowy, że można by nawet w ogień, to średnie perspektywy się rysują. Poza tym często nie lubię siebie za swoją głupotę nad którą staram sie pracować, ale z której coś nie mogę wyrosnąć. Generalnie mam kiepski okres w życiu. Odpowiedz Link
tupp Re: Jestescie szczesliwi? 17.09.08, 16:58 czuję się szczęśliwym człowiekiem. "To" szczęście daje mi entuzjazm w życiu codziennym. Podejrzewam, że gdybym opisała jak wygląda moje życie, niejedno z was zadałoby sobie pytanie: "jak ona może być szczęśliwa?" :D Cieszę się życiem i tyle:) Odpowiedz Link