Dodaj do ulubionych

rodzice samotni

04.10.08, 19:20
Zainspirowana wątkiem z FK...
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16&w=85526131
Czy samotna mama to ktoś gorszy? Albo samotny tata? Nigdy w ten
sposób nie pomyślałam, nie przypominam sobie, żeby ktoś z moich
znajomych powiedział, że samotna mama to osoba z defektem i w
związku z tym on się z nią nie zwiąże.
Mielibyście problem, żeby związać się z fantastycznym
facetem/kobietą tylko dlatego, że ta osoba ma dziecko?
Obserwuj wątek
    • kontik_71 Re: rodzice samotni 04.10.08, 19:22
      O tyle "gorsza" jest samotna matka, ze potencjalny nowy facet moze
      miec problem z tym, ze dziecko nie z jego plemnika powstalo..
      Gdybysmy byli lwami to taki nowy lwi partner by byce potomstwo
      zagryzl i byloby po problemie.. no ale nie mozna tak wiec wiekszosc
      facetow omija takie kobiety szerokim lukiem..
      • anna_heche Re: rodzice samotni 04.10.08, 19:33
        No mnie się tacy omijający kojarzą z ludźmi niższej kultury. Tylko
        dlatego, że dziecko nie jest z jego plemnika to nie można go
        pokochać? Do tego to dziecko kobiety, którą się kocha czy jest się w
        niej zakochanym. Trudno mi to zrozumieć.
        • kontik_71 Re: rodzice samotni 04.10.08, 19:35
          W sumie to tacy, ktory to akceptuja i kochaja jak swojal, sa wbrew
          naturze wiec nienormalni.. Takie juz mamy instynkty :(
          • anna_heche Re: rodzice samotni 04.10.08, 19:36
            Ręce mi opadły.
            • kontik_71 Re: rodzice samotni 04.10.08, 19:37
              ja nie mowie, ze to jest dobrze tak i tak powinno byc.. ja jedynie
              staram sie wyluszczyc mechanizm..
              • anna_heche Re: rodzice samotni 04.10.08, 19:41
                Ale jaki mechanizm? Taki, który nakazuje uznać za nienormalnego
                kogoś kto kocha nie swoje dziecko? Wszyscy rodzice zastępczy są
                nienormalni? A ja myślałam, że oni mają po prostu dobre serca.
                • kontik_71 Re: rodzice samotni 04.10.08, 19:43
                  Obawiam sie, ze nie zrozumialas mnie kompletnie.. :(
                  • anna_heche Re: rodzice samotni 04.10.08, 19:44
                    Nie przeczę, mogłam nie zrozumieć. Wielu jeszcze rzeczy nie
                    rozumiem.
                    • kontik_71 Re: rodzice samotni 04.10.08, 19:47
                      Ja piszac nie dokonalem oceny postaw a jedynie chlodne, zimne
                      przedtsawienie faktow.. A faktem jest, ze w naturze tylko wlasne geny
                      sa wazne..

                      Ocena, wartosciowanie, opiniowanie to jest nadbudowka cywilizacyna i
                      jak czesto widac, jest ona raczej marnej jakosci..
                      • anna_heche Re: rodzice samotni 04.10.08, 19:51
                        Czyja i jaka opinia jest miernej jakości?
                        A co do natury to o jakiej naturze mówisz? Zwierzęta też wychowują
                        nieswoje dzieci. Dlaczego niby to takie nienaturalne Twoim zdaniem?
                        • kontik_71 Re: rodzice samotni 04.10.08, 19:53
                          Nie opinia jest marna tylko nasza "nadbudowka" cywilizacyjna.. to co
                          teoretycznie ma nas odciac od prymitywnych instynktow...
                          • anna_heche Re: rodzice samotni 04.10.08, 20:07
                            No tak sobie myślę, że prymitywna to jest właśnie u niektorych ta
                            nadbudówka. Bo skoro zwierzęta potrafią opiekować się nie swomi
                            dziećmi to dlaczego miałoby być to niezgodne z naturą?
                            Może po prostu mali ludzie, którzy nie są w stanie wznieść się na
                            pewien poziom zasłaniają się rzekomymi zwierzęcymi instykntami,
                            które zabraniają im pokochać cudze dziecko?
                            • kontik_71 Re: rodzice samotni 04.10.08, 20:11
                              Z tym dobrym sercem zwierzaat to lekko przesadzilas.. raz nie sa to
                              czeste przypadki a dwa to nie samce wychowuja obce potomstwo..
                              • anna_heche Re: rodzice samotni 04.10.08, 20:24
                                Ale ja nic nie pisałam o dobrym sercu zwierząt tylko ludzi.
                                Przypadki są czeste ale faktycznie, głownie są to samice.
                                No całe szczęście, że znam facetów, którzy sobie tę fajną nadbudówkę
                                cywilizacyjną jednak strzelili i mają w pakiecie.
                      • thank_you Re: rodzice samotni 04.10.08, 19:54
                        Zgadza się, wiążemy się po to aby przekazywac geny potomstwu i to logiczne, że chcemy wychowywać swoje dzieci a nie kogoś obcego. To takie zezwierzęcenie, ale siedzi w podświadomości..
                        • kontik_71 Re: rodzice samotni 04.10.08, 19:55
                          Przeciez jestesmy czescia tej natury i jestesmy po prostu innym
                          gatunkiem zwierzat..
                          • thank_you Re: rodzice samotni 04.10.08, 20:29
                            To jednak jest zezwierzęcenie bo mimo wszystko jesteśmy ludźmi i w innych dziedzinach życia odkłada się to na bok:-)
                            • kontik_71 Re: rodzice samotni 04.10.08, 20:32
                              a ja mam wielki problem z okresleniem "zezwierzecenie".. bo zwierzaki
                              nie sa wyrachowane, podle itp.. a my to i owszem..
                              • thank_you Re: rodzice samotni 04.10.08, 20:38
                                Niektóre zwierzaki są podłe i nie ma co zwalać winy na ich właścicieli, są takie z natury i już.

                                A zezwierzęcenie - koń jaki jest każdy widzi;-)
                                • kontik_71 Re: rodzice samotni 04.10.08, 20:38
                                  Jakie zwierzaki sa podle?
                                  • thank_you Re: rodzice samotni 04.10.08, 20:53
                                    Nie chodzi mi o konkretne rasy czy rodzaj zwierząt, tylko o jakieś indywiduum, które żywisz całe życie, kochasz itp. a ono nagle skacze Ci na plecy i gryzie Ciebie. Są takie przypadki i nie ma co im zaprzeczać.
                                    Kontik - ja kocham zwierzęta, od małego żyłam z nimi, zdarzało mi się jeść z jednego talerza:D Nawet jeśli mnie gryzły i drapały to i tak się nie zrażałam, ale nie ma co się czarować - wszędzie znajdzie się jakaś szuja - czy to wśród ludzi czy też zwierząt:-)
                                    • kontik_71 Re: rodzice samotni 04.10.08, 20:55
                                      A ja bede z uporem maniaka twierdzil, ze zwierzak dziala wg instynktu
                                      i cala zabawa w tym aby czlowiek potrafil i chcial poznac ten
                                      instynkt.. jesli tak zrobi to mu sie zwierzak na plecy nie rzuci.. :P
                                      • thank_you Re: rodzice samotni 04.10.08, 21:01
                                        Tak tak i dorosłych ludzi też trzeba głaskać po głowce:-))))))))))))))))))))))
                                        • kontik_71 Re: rodzice samotni 04.10.08, 21:02
                                          Ale tylko gdy jest wilgotna bo inaczej to jest bolesne :P
                                          • thank_you Re: rodzice samotni 04.10.08, 21:20
                                            Ja zawsze...tylko wtedy....gdy jest wilgotna... ;-)))
                                            • kontik_71 Re: rodzice samotni 04.10.08, 21:21
                                              Ciesze sie, ze jednak udalo sie nam dojsc do porozumienia :)
                                              • thank_you Re: rodzice samotni 04.10.08, 21:31
                                                To chwilowe:-)
                                                • kontik_71 Re: rodzice samotni 04.10.08, 21:31
                                                  Skad ten pesymizm?
                                                  • thank_you Re: rodzice samotni 04.10.08, 21:36
                                                    To realizm:-)
                                                  • kontik_71 Re: rodzice samotni 04.10.08, 21:37
                                                    Nie, nie zgadzam sie.. to nie jest realizm :P
                                                    Tak, tak wiem.. wyszlo na Twoje :)
                                                  • thank_you Re: rodzice samotni 04.10.08, 22:25
                                                    Ech te przysłowie - nie chwal dnia przed zachodem słońca;-)
                                                  • kontik_71 Re: rodzice samotni 04.10.08, 22:29
                                                    U mnie jest juz dosc dawno ciemno :P
                                                  • thank_you Re: rodzice samotni 04.10.08, 22:38
                                                    Ciemno wszędzie, głucho wszędzie...co to będzie co to będzie?;-)
                                                  • kontik_71 Re: rodzice samotni 04.10.08, 22:41
                                                    Mnie kotki podratuja.. widza w ciemnosciach :)
                                                  • thank_you Re: rodzice samotni 04.10.08, 22:45
                                                    Mnie tylko spokój może uratować;-)))
                                                  • kontik_71 Re: rodzice samotni 04.10.08, 22:48
                                                    Czyzbys sie bala ciemnosci?
                                                  • thank_you Re: rodzice samotni 04.10.08, 22:51
                                                    Jedyną rzeczą której się boję jest samotność:-)
                                                    Resztę biorę na klatę:-)
                                                  • kontik_71 Re: rodzice samotni 04.10.08, 22:52
                                                    Zuch dziewczyna :)
                                                  • thank_you Re: rodzice samotni 04.10.08, 22:54
                                                    Karolina, a nie zuch;-) Wypraszam sobie:-)
                                                  • kontik_71 Re: rodzice samotni 04.10.08, 22:57
                                                    Ale obrazalska no ni emoge :P
                                                  • thank_you Re: rodzice samotni 04.10.08, 23:30
                                                    O nie nie, ja nie mam patentu na obrażanie - nie będę odbierała chleba innym użytkownikom forumu;-)
          • cheekymonkey Re: rodzice samotni 04.10.08, 19:51
            A ja znam parę, która poznała się gdy ona była w ciąży z facetem, który ja właśnie w trakcie tej ciąży zostawił. Nowy pokochał ją "całą" i małego kocha całym sercem - czego nie da się nie zauważyć - i traktuje jak własne dziecko :)
            • kontik_71 Re: rodzice samotni 04.10.08, 19:54
              Ja mialem dzieczyne z dzieckiem i w malej bardziej bylem zakochany
              niz w jej matce....
              Nie twierdzilem i nie twierdze, ze WSZYSCY nie toleruja obcego
              potomstwa..
              • cheekymonkey Re: rodzice samotni 04.10.08, 19:57
                Nie napisałam,że tak twierdzisz :P
                • kontik_71 Re: rodzice samotni 04.10.08, 19:58
                  Wolalem sie zabezpieczyc :P
    • 2szarozielone Re: rodzice samotni 04.10.08, 19:23
      Mój kumpel miał - i głównie z tego powodu się z pewną kobietą nie związał. Bał
      się odpowiedzialności i bał się, czy dałby radę wychowywać cudze dziecko...
    • thank_you Re: rodzice samotni 04.10.08, 19:31
      To wszystko zależy od naszego partnera.. Jeśli nie dawałby mi odczuć, że jego rodzina (dziecko plus mama dziecka) jest ważniejsza ode mnie to myślę, że moglibyśmy się dogadać. Ale ja mam słabość do dzieci:-)
      Mam koleżankę, jest samotną mamą od 4 lat i niestety do tej pory nie ułożyła sobie życia z żadnym mężczyzną. Ojciec jej dziecka wręcz przeciwnie- gdy ona rodziła, on zapładniał inną...a tą inną spotkał niedługo taki sam los:-)
    • menk.a Re: rodzice samotni 04.10.08, 20:14
      anna_heche napisała:

      >
      > Mielibyście problem, żeby związać się z fantastycznym
      > facetem/kobietą tylko dlatego, że ta osoba ma dziecko?

      Nie. Zresztą spotykałam się 2 facetami, którzy byli po rozwodach. I byli ojcami.
      Dobrymi ojcami. ;) Skreśliłabym faceta, który zapomniał o swoim ojcostwie albo
      bycie ojcem to tylko płacenie alimentów na dziecko bez żadnej więzi i kontaktu z
      dzieckiem.

      A poza tym ja będę mamą. Samodzielną. Czyli kobietą z defektem. :]
      • anna_heche Re: rodzice samotni 04.10.08, 20:25
        menk.a napisała:

        > A poza tym ja będę mamą. Samodzielną. Czyli kobietą z defektem. :]

        Hola hola. To jeszcze nie jest pewne;) Nie afirmuj sobie za zbytnio.
        • menk.a Re: rodzice samotni 04.10.08, 20:32
          anna_heche napisała:

          > menk.a napisała:
          >
          > > A poza tym ja będę mamą. Samodzielną. Czyli kobietą z defektem. :]
          >
          > Hola hola. To jeszcze nie jest pewne;) Nie afirmuj sobie za zbytnio.

          Koleżanka niech nie przesadza, bo ja swoją różową kulę mam i ona tak mi
          powiedziała. A w ogóle to jest zapisane w gwiazdach, wszystkich księgach i takie
          jest moje przeznaczenie. I przypadek nad tym czuwa i ja się z tym już
          pogodziłam, i zaplanowałam. I już. ;))
    • bertrada Re: rodzice samotni 04.10.08, 20:40
      Ja tam bym się bała, że uczucia takiego faceta nie są do końca szczere i że
      szuka sobie służącej do obsługi jego i dziecka a nie partnerki. Poza tym, ciężko
      jest zdobyć sympatię takiego dziecka, które może nową żonę ojca traktować jako
      kogoś kto np. rozbił mu rodzinę. Nawet jak rozwód jego rodziców nastąpił dużo
      wcześniej. Poza tym dla takiego dziecka to jest dość duża rewolucja w życiu i
      jak już przyzwyczaiło się do dotychczasowej sytuacji, może nie życzyć sobie
      zmian i macocha tym samym stanie się wrogiem nr 1. Szczerze mówiąc nie słyszałam
      o takiej sytuacji, żeby macocha została w pełni zaakceptowana, a spotkałam się z
      wieloma tego typu przypadkami wśród znajomych, sąsiadów i rodziny.
    • puszysta_gimnazjalistka Re: rodzice samotni 04.10.08, 22:59
      Myślę, że najtrudniejszy w takiej sytuacji jest fakt, że facet nigdy nie będzie
      dla kobiety priorytetem, dziecko zawsze będzie najważniejsze, dla faceta
      pogodzenie się z tym faktem jest największym wyzwaniem, co innego gdy jest to
      jego dziecko, rozkład uczuć i zrozumienie dla kobiety jest wtedy zupełnie inne.
      • gapuchna Re: rodzice samotni 05.10.08, 10:16
        Ja to znam z odwrotnej strony i powiem uczciwie: nie jest to najwygodniejsza
        sytuacja. Rozpadło się i tak. Ale było mi czasem trudno.
    • pepper-mint Re: rodzice samotni 05.10.08, 16:35
      Ja miałabym problemy ze związaniem sie z dzieciatym facetem. Nie dlatego, że
      przez posiadanie dziecka jest on jakiś gorszy bo nie jest, to nie tu jest
      problem. Ale póki co jestem za młoda żeby wchodzić w tak skomplikowaną sytuację,
      gdzie facet jedną nogą jest ze mną, a drugą nogą w innym, poprzednim życiu. Może
      kiedyś byłabym w stanie, nie wiem. A na macochę też sie nie nadaję.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka