lew-salonowy 12.10.08, 21:32 lovely :) Dziękuję. Odsapnę tylko i odpiszę, bo chciałbym coś na poziomie :) Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
lew-salonowy Re: Gapuchna 12.10.08, 23:40 I tu mi się przypomniał pewien wyjątek z łaciny: idem, eadem, idem ;) Odpowiedz Link
lew-salonowy Re: Gapuchna 13.10.08, 00:15 Gapuchno, nawet taki rozpuszczony lew jak ja nie może fochać się na każdym forum ;) Wystarczy, że wygarnąłem to i owo na "Porannej" :) Odpowiedz Link
lew-salonowy Re: Gapuchna 13.10.08, 00:21 :D Rozpuściła mnie Szeherezada. Mówiłem Jej, nie rób tego, bo wyhodujesz sobie potwora i tak się stało ;) Odpowiedz Link
gapuchna Re: Gapuchna 13.10.08, 00:24 O! i to jest ładny wstęp do powolnego żegnania się na dziś. Baśnie Wschodu..... Dobranoc Lwie i dziękuję za tamto. Prawda, ze to jest miłe? Bo dla mnie tak! Ale o jakieś zdjęcia też poproszę. Odpowiedz Link
lew-salonowy Re: Gapuchna 13.10.08, 00:31 To ja dziękuję za list. Twoja podróż przywołała wspomnienia i tęsknotę :) Wybieram się do Gdańska już od pewnego czasu, ale w wakacje zabrakło mi czasu, a teraz o żadnym wyjeździe nie może być mowy. Dobranoc :) Odpowiedz Link
gapuchna Re: Gapuchna 13.10.08, 12:14 Obiecałam, więc staram się nie zawieść:))) Dobranoc i dzień dobry! Odpowiedz Link
lew-salonowy Re: Gapuchna 13.10.08, 12:36 :)) Dzień dobry :) Wiesz, że jestem dziś rannym ptaszkiem? ;) Odpowiedz Link
gapuchna Re: Gapuchna 13.10.08, 12:38 A ja jestem chora, wszystko mnie boli, oczy, głowa, nos zatkany. zdycham jednym słowem.... Odpowiedz Link
lew-salonowy Re: Gapuchna 13.10.08, 12:42 Oj ... Zmykaj od kompa i kładź się do łóżka. Na przeziębienie najlepszym lekarstwem jest ciepłe łóżko i witaminki :) Bardzo współczuję ... Odpowiedz Link
gapuchna Re: Gapuchna 13.10.08, 13:02 Nie ma szans. Musze umyć włosy, upindraczyć się i mam spotkanie:( Odpowiedz Link
lew-salonowy Re: Gapuchna 13.10.08, 13:16 To niedobrze. Pewnie zabrzmię teraz jak babcia albo dziadek, ale jak jest się chorym, to powinno się być w domku i zdrowieć. Jestem zawsze pierwszy, by to powiedzieć, a ostatni by to zastosować ;) Weź leki i wracaj szybko do domu. Odpowiedz Link
gapuchna Re: Gapuchna 13.10.08, 13:37 ...ale to był jednorazowy przypadek! proszę się nie zagalopować przypadkiem... :DD Odpowiedz Link
lew-salonowy Re: Gapuchna 13.10.08, 13:40 Szanowna Pani, lwa należy się słuchać /faja/ ;))) Odpowiedz Link
gapuchna Re: Gapuchna 13.10.08, 14:06 Lwa to się trzyma w klatce, wypuszcza na wybieg i pogania biczykiem. od czasu do czasu można ochłap mięsa rzucić...:)))))))))) Odpowiedz Link
lew-salonowy Re: Gapuchna 13.10.08, 15:02 Nie zna się Pani na lwach /faja/ Lew potrzebuje w salonie i tylko odwracać głowę ku tym, którzy się nim zachwycają :))) Co do jedzenia, to jest bardzo wybredny :D Odpowiedz Link
gapuchna Re: Gapuchna 13.10.08, 15:07 no nie znam się, przyznaję pokornie. Bo ja bym trzymała takiego lwa w klatce i biczykiem, biczykiem.... Ale mam kota! a on prawie jak rzeczony lew ma! :))) Odpowiedz Link
lew-salonowy Re: Gapuchna 13.10.08, 15:19 Lwa w klatce? Biczykiem?? Ale to nie średniowiecze, by się tak znęcać nad zwierzętami! Czy nie słyszała Pani nigdy o ruchu obrony praw zwierząt? :)) Jak się kot wabi? ;) Odpowiedz Link
lew-salonowy Re: Gapuchna 13.10.08, 21:08 Lubię :) Jestem jednym z nich ;) Miałem różne zwierzaki w domu, ale kota nigdy. Kiedyś myślałem, by wziąć jakiegoś ze schroniska. Może kiedyś wezmę? Odpowiedz Link
gapuchna Re: Gapuchna 13.10.08, 21:29 :) ...jeden z nich. Ładnie. Weź, ale rozważnie. jeśli nie możesz, nie masz jak i gdzie, lepiej zaniechaj. Naprawdę umieram! Odpowiedz Link
lew-salonowy Re: Gapuchna 13.10.08, 21:45 "Miękką, kocią łapą wydeptuję bruk" ;) To nie takie proste. Pewnie miałbym gdzie i jak tylko, że nie wiem czy miałbym czas, by się nim zająć. Są dni, kiedy wychodzę wcześnie rano, a wracam wieczorem. Nie chcę myśleć jak bym się przejmował, myśląc np. czy jest głodny. Gapuchna, raz jeszcze powtórzę - na zaziębienie najlepsze jest łóżko. Wiesz, że teraz tam powinnaś być? :) Odpowiedz Link
gapuchna Re: Gapuchna 13.10.08, 21:55 Wiem, ale głowa tak mnie boli, ze na myśl o położeniu się płasko - też umieram:) Odpowiedz Link
lew-salonowy Re: Gapuchna 13.10.08, 22:14 Wierz mi, w tym przypadku lepiej leżeć niż siedzieć :) Oczywiście strasznie miło się z Tobą rozmawia, ale lepiej by Ci było, gdybyś chorowała po Bożemu ;) Odpowiedz Link
stedo Re: Gapuchna 14.10.08, 02:13 Ja, ja się znam i to wszechstronnie. Mam w domu dwa, a raczej dwoje, ojca i córkę. Tzn.córkę tego ojca i moją. I oboje nawet w takim samym dniu urodzeni. Mieszanka wybuchowa. Ciągła adoracja w obydwie strony to b.męcząca konieczność. I ta chęć władzy z dwu stron. Niczym w naszym państwie. A do czego to prowadzi to macie okazję oglądać;) Odpowiedz Link
wyrywna Re: Gapuchna 14.10.08, 17:03 Dzień dobry. Dwa lwy, dwa lwy - tak zawsze mówi moja Mama, gdy się pokłócę z Tatą. Ergo - moja Mama po kryjomu grasuje na tym forum, ukrywając się pod nickiem Stedo?;) Odpowiedz Link
stedo Re: Gapuchna 15.10.08, 00:39 Ach ty.Jednak dotarłaś:).Już mi donieśli.Oni Cię tu znają, bo sporo o tobie pisałam.Ale widzisz że tu czasami ciekawie bywa?;) A śmiałaś się ze mnie że tu siedzę. I wcale się przecież z tym nie kryję. A co to za nick, taki mało subtelny?;) Odpowiedz Link
stedo Re: Gapuchna 15.10.08, 01:16 Eee, muszę Cię rozczarować.Co prawda też mam córkę i jej ojca spod znaku Lwa, ale prześledziłam Twoje wątki na FK i fakty ,o których piszesz nie pokrywają się z faktami o mojej córce. Nawet wyśledziłam kiedy się urodziłaś. Też się nie zgadza. Moja córka kilka dni wcześniej. Ale odzywki domowe pokrywają się. Jak widać wszystkie Lwy mają tak samo;)). Miło mi jednak że poznałam przedstawicielkę analogicznej rodziny.Pozdrawiam:)) A ja się w domu nie ukrywam że tu piszę;)) Odpowiedz Link
stedo Re: Gapuchna 15.10.08, 01:20 A moja córka wygląda tak: fotoforum.gazeta.pl/3,0,1458560,2,5.html Odpowiedz Link
wyrywna Re: Gapuchna 15.10.08, 14:46 >A moja córka wygląda tak: Ooo, to rzeczywiście nie ja;-) Córka wygląda na sympatyczną dziewczynę, no ale nie ma się co dziwić, w końcu to Lew;) Pozdrawiam i życzę dużo cierpliwości na tej domowej arenie życia, gdy dwa Lwy szczerzą na siebie nawzajem kły:) Odpowiedz Link
lew-salonowy Re: Gapuchna 14.10.08, 17:42 Moja Mama też ma w domu dwa lwy - Tatę i mnie, dlatego czasem bywa jej z nami ciężko :)) Bo lwy mają charakter ;) Odpowiedz Link
gapuchna Re: Gapuchna 14.10.08, 18:03 Dzieliłam swe życie z lwem przez dłuuugie lata. oto w skrócie: umiał kochać, potrafił rozbudzić we mnie kobietę, był cudownym nauczycielem i mistrzem życia, ale też....egocentryk, samolub, hipochondryk, egotyk, egoista, wygodnicki, domagający się uznania i poklasku. Niby było za co, ale..... A juz najtragiczniejsze jest zestawienie: lew i artysta w jednym. Dramat dla otoczenia. Ps....nadal zdycham:( Odpowiedz Link
lew-salonowy Re: Gapuchna 14.10.08, 19:08 Nie wiedziałaś wtedy jeszcze, że facet lew (z wyjątkiem mojego Taty), to beznadziejny przypadek. Ja niestety też jestem egocentrykiem, samolubem, egotykiem, wygodnickim, a na dodatek strasznie przewrażliwiony jestem. Pod tym względem przypominam bardziej francuskiego pieska niż lwa :)) Jednym słowem dramat dla otoczenia. Gapuchna, jesteś pewna, że bierzesz leki i dbasz o siebie? Masz gorączkę? Odpowiedz Link
gapuchna Re: Gapuchna 14.10.08, 19:11 Hmmm...do lekarza jeszcze nie dotarłam. Tak, leczę się - głodówka. Uważam, ze to naprawdę pomaga! No popatrz - nie znamy się, a jednak jesteśmy zgodni co do charakteru:)) Odpowiedz Link
lew-salonowy Re: Gapuchna 14.10.08, 19:26 Powinnaś iść jak najszybciej. Nie powiedziałaś jaką masz temperaturę. Głodówka? Ojej, ja bym tak nie potrafił - zdradza to kolejną cechę mojego charakteru - łakomstwo :) Dramat dla otoczenia ... wiem, wiem :)) Odpowiedz Link
gapuchna Re: Gapuchna 14.10.08, 19:30 Nie mam temperatury. Tylko kaszel rozrywa mi piersi, a z nosa cieknie:((( Pójdę, pójdę... i tak zwolnienie muszę wziąć. Odpowiedz Link
lew-salonowy Re: Gapuchna 14.10.08, 19:34 :( Też niedawno chorowałem, więc wiem jak to jest. Weź disophrol, mnie zawsze pomaga. Odpowiedz Link
gapuchna Re: Gapuchna 14.10.08, 20:27 A! i ząb mnie boli - plomba uciekła. Czy to nie za dużo jak na jedną osobę? Smutno mi, boli mnie wszystko, oczekuje jakiegoś pocieszenia. Odpowiedz Link
lew-salonowy Re: Gapuchna 14.10.08, 20:38 Dużo, zbyt dużo ... Kiepski jest dziś ze mnie pocieszyciel, czuję się znacznie gorzej od Ciebie, ale pocieszam :) Odpowiedz Link
gapuchna Re: Gapuchna 14.10.08, 20:55 Jaki life, jaki life????? Zadnen pocieszyciel - pisz Pan prawdę! Książki nie - oglądałam film. A co? Odpowiedz Link
lew-salonowy Re: Gapuchna 14.10.08, 20:59 Prawda to takie zjawisko, przed którym bronimy się rękami i nogami :) Czy się bronimy, czy nie, to koniec jest zawsze taki sam. Leżymy ze zbitą mordą :) Film się nie liczy. Przeczytaj, to Ci powiem o co chodzi ;) Odpowiedz Link
gapuchna Re: Gapuchna 14.10.08, 21:01 Jestem niecierpliwa, obolała - chcę już teraz. Uwazam,z e należy mi się. Nie mam obitej mordki i nigdy nie miałam. jest delikatna, gładka i taka ...nie do bicia. Odpowiedz Link
lew-salonowy Re: Gapuchna 14.10.08, 21:05 Przeczytaj :) Nic nie powiem :P Nie, no oczywiście, że nie do bicia :) Na kobiety nie podnosi się nawet głosu :) Gapuchna, nie tylko jest dziś ze mnie marny pocieszyciel, to marniutki kompan. Pójdę się położyć i coś poczytać. Dobranoc :) Odpowiedz Link
gapuchna Re: Gapuchna 14.10.08, 21:07 Aha, a ja mam cierpieć w samotności...... ok, zapamiętam:D Odpowiedz Link
gapuchna Re: Gapuchna 14.10.08, 21:59 Tak. A wiesz, w jakich okolicznościach dostał się do Gdańska? jeśli nie, to opowiem. Dobranoc:) Odpowiedz Link
lew-salonowy Re: Gapuchna 15.10.08, 14:30 Nie, nie wiem /shame/. Zaraz trochę o Memlingu poczytam, bo niestety "wiedza, którą nie wzbogacasz z każdą chwilą ubożeje" ;) Słuchaj, znalazłem świetny artykuł o Koperniku :) Odpowiedz Link
gapuchna Re: Gapuchna 15.10.08, 15:39 A ja przeczytałam, to, coś mi podesłał o Poniatowskim. Raz jeszcze dziękuje:) Byłam - nie umrę (a szkoda...), czyli męki żywota ciąg dalszy. Echhhh Odpowiedz Link
lew-salonowy Re: Gapuchna 15.10.08, 17:05 Nie ma za co :) No cóż dzieci się nie wybiły, ale też nigdy nie były narażone na ostracyzm społeczny. Dość dobrze i wygodnie im się żyło, a może byłyby im lepiej, gdyby Poniatowski nie został internowany. Mam nadzieję, że wizyta na coś się przydała, i że czujesz się już znacznie lepiej. Czy tak - pomimo męk duszy ;) - jest? Odpowiedz Link
gapuchna Re: Gapuchna 15.10.08, 18:30 Mnie w nim najbardziej wzrusza jego pośmiertna wędrówka. I fakt, ze nie był najostatniejszym, a w sumie jemu dostało się najbardziej. Szkoła krakowska przyczyniła się do takiej deprecjacji jego wizerunku - najsolidniej. A wizyta - cóż? Mam wolne! hip hip hura hura hura!!!!!! Męki duszy niestety pozostają. Odpowiedz Link
lew-salonowy Re: Gapuchna 15.10.08, 19:08 A mnie on cały jakoś wzrusza. Był bardzo delikatnym i wrażliwym człowiekiem. Miał doskonały gust i wyczucie smaku, ale nie nadawał się na króla, a przynajmniej nie na króla w tak niesprzyjającym dla Polski czasie. Masz wolne? Ooo, jak Ci dobrze :) Ja tez jestem chory, a muszę pracować :( Rozumiem Twoje męki. Odpowiedz Link
gapuchna Re: Gapuchna 15.10.08, 19:30 Ojej, to ja dziś pocieszam. Ale muszę wiedzieć nieco więcej! Odpowiedz Link
lew-salonowy Re: Gapuchna 15.10.08, 19:33 Do jutra przejdzie, a jak nie, to się zacznę zastanawiać :) Ale oczywiście, pożałuj mnie :)) Chyba pożałowany człowiek szybciej zaczyna zdrowieć :) Odpowiedz Link
gapuchna Re: Gapuchna 15.10.08, 20:57 I co? lepiej? Żałuję, żałuję, żałuję, żałuję.......ufff.... żałuję, żałuję, żałuję, żałuję. Język już mi sie poplątał od tego żałowania:)))) Odpowiedz Link
lew-salonowy Re: Gapuchna 15.10.08, 21:29 Prawie jak ręką odjął ;) Teraz druga część meczu, może mi sie pogorszyć :)) Odpowiedz Link
lew-salonowy Re: Gapuchna 15.10.08, 21:43 :D Jest. Słowacja-Polska. Na razie 0:0. Polacy grają beznadziejnie, a ja gorzej się czuję. Pójdę chyba wypić jakąś magiczną miksturę na "f" :) Odpowiedz Link
lew-salonowy Re: Gapuchna 15.10.08, 22:32 To jest tajemna magiczna mikstura. Zawsze pomaga i stawia na nogi :) A mnie to już dziś chyba nic nie pomoże. Jak można przegrać mecz w tak beznadziejny sposób? To nie piłkarze, ale piłkarzyki! Odpowiedz Link
gapuchna Re: Gapuchna 15.10.08, 22:44 eeeee, mam większe problemy! A propos mikstury, też chce mi się pić:) Ale najbardziej kocham czystą wodę - kranówę w czystej postaci! Odpowiedz Link
lew-salonowy Re: Gapuchna 15.10.08, 22:58 Co Wy kobiety wiecie o futbolu? /faja/ ;) Lubisz kranówę? Ooo ... Wodę lubię - im jest mocniej gazowana tym lepiej. A tak w ogóle, to lubię pić wszystko co niezdrowe :) Odpowiedz Link
gapuchna Re: Gapuchna 16.10.08, 02:02 Oooooo...zasiedziałam się nieco. piłkę to ja pzreżywałam, kiedy był Smolarek, Buncol, Boniek i Młynarczyk. Bo to była gra. dziś? i nie szkodzi, że miałam wtedy kilka lat - do dziś pamiętam Buncola z Kamerunem! Boze, jakie to były sceny! Odpowiedz Link
lew-salonowy Re: Gapuchna 16.10.08, 14:22 Sam się sobie dziwię dlaczego oglądam piłkę nożną. Chyba jestem jakimś masochistą :) Na palcach jednej ręki mogę przecież wymienić mecze, podczas których rosło mi serce :) A jak mi rosło, to później zastanawiałem się dlaczego tak robiło - czyżby było pod wrażeniem kilkunastu facetów uganiających się po boisku za piłką? A najwięcej wątpliwości to już miałem zawsze po meczu, kiedy jeden z nich udzielał "wywiadu" ;) Jak tak sobie przypominam to Grzegorz lato był i jest pod tym względem najlepszy :) Odpowiedz Link
dunka76 Re: Gapuchna 16.10.08, 15:00 Praktycznie wszyscy sportowcy mają kłopot z formułowaniem poprawnych wypowiedzi. Nie potrafią się wysłowić. Dotyczy to szczególnie piłkarzy i bokserów. Gdzieś czytałam, że to wynik uderzeń w głowę. Zresztą Oni nie przykładają uwagi do edukacji. Mają dobrze kopać piłkę (co nie zawsze dobrze im wychodzi) i dobrze boksować. A emocje w czasie gry rzecz naturalna. Ja pamiętam mecz Polska-Portugalia w 1986 roku. Smolarek strzelił gola. Jechałam z rodzicami do kuzyna na przysięgę wojskową. Podróż była długa i pełna emocji. A ja małolata cieszyłam się, że wygraliśmy :) To tak trochę się wtrąciłam :) Odpowiedz Link
lew-salonowy Re: Gapuchna 16.10.08, 15:16 Wiem, że tak jest. Moja koleżanka mówi na sportowców "fizyczni" :D Jest oczywiście parę wyjątków. Niewiarygodnie dobrze jak na sportowca mówi Maciej Szczęsny, ale to tak naprawdę żaden wyjątek, bo on ma za sobą poważne studia (nie wiem przypadkiem czy nie prawnicze?), Robert Korzeniowski (z niego akurat sportowiec nie był żadny. Dużo lepiej od niego chodził John Cleese w "Ministerstwie Dziwnych Kroków" pl.youtube.com/watch?v=oYlzTdSZeI4 :D ) Myślę teraz nad meczem, który mnie utkwił w pamięci i pierwsze co mi przyszło do głowy to mecz Argentyna - Niemcy, finał na MS w 1990, kiedy Niemcy wygrali rzutem karnym. Gdy Argentyńczycy odbierali srebrne medale, Maradona płakał, płakała z nim cała Argentyna i nie tylko :)) Zaden mecz nie wzbudził we mnie takich emocji jak tamten :) Odpowiedz Link
gapuchna Re: Gapuchna 16.10.08, 19:37 Dzień dobry. Wstałam właśnie. Jakoś bardzo, ale to bardzo dziwnie sie czuję... Odpowiedz Link
dunka76 Re: Gapuchna 16.10.08, 21:03 Gapciu coraz gorzej z Tobą :) Ty wstajesz, kiedy ja się prawie kładę. To jak masz się nie czuć dziwnie :) Odpowiedz Link
gapuchna Re: Gapuchna 16.10.08, 21:46 :))) Mam głowę w jakimś szklanym pudełku. Tak to czuję. I wszystko mi się faktycznie poprzestawiało. dzień z nocą, noc z dniem..... Odpowiedz Link
dunka76 Re: Gapuchna 16.10.08, 21:50 Nigdy nie miałam takich odczuć :) Rano mam zwykle takie, że czuję jakby ktoś mi przyłożył w głowę czymś w rodzaju młotka :) Odpowiedz Link