Dodaj do ulubionych

Pierd...sąsiadka ;/

30.10.08, 10:31
Niestety mam to nieszczęście, że wśród wielu fantastycznych sąsiadów, trafiła
mi się jedna menda. Zadarła już chyba ze wszystkimi, ostała się tylko moja
rodzina. Jest to starsza kobieta (nie mylić z miłą staruszką), mająca poważne
zapędy do rządzenia. Czuje się bezkarna. Wiele osób nie wdaje się z nią w
dyskusje, bojąc się odwetu (wiele nieprzyjemnych sytuacji). Jedynie co kocha,
to zwierzęta...Ale i tu pojawia się problem. Jej suka z moją się nie trawią.
Ostatnio spotkały się na klatce (obie na smyczy) i zaczęły na siebie warczeć i
szczekać. Nagle baba, odwróciła się i zaczęła moją okładać laską po grzbiecie.
Sunia zapiszczała z bólu,a ja nie wytrzymałam i wyrwałam jej tą laskę i
rzuciłam tak,że się połamała. Baba żąda, że mam jej odkupić laskę. Mam ją
w dupie, nawet myślę czy nie zgłosić gdzieś pobicia psa. Niestety nie było
świadków. Co ja mam zrobić? Eh. Nikomu nigdy nie życzyłam śmierci, ale lepiej
by było gdyby ten babsztyl zniknął z powierzchni ziemi. :/
Obserwuj wątek
    • zwroclawianka Re: Pierd...sąsiadka ;/ 30.10.08, 10:38
      Baba żąda, że mam jej odkupić laskę. Mam ją
      > w dupie, nawet myślę czy nie zgłosić gdzieś pobicia psa. Niestety
      nie było
      > świadków.

      ja bym pewnie jeszcze jej tą laską przywaliła.. skoro nie było
      świadków, to czemu masz jej odkupować? ja bym jeszcze opowiadała, że
      ona na grzbiecie Twojej suni złamała(przy takim PR jaki ma sąsiedzi
      powinni uwierzyć) :D
    • funny_game Re: Pierd...sąsiadka ;/ 30.10.08, 10:42
      Dżizas...
      Nie odkupisz laski, zacznie z tłuczkiem chodzić. Odkupisz, nie wiadomo, kogo
      pierwszego laską zdzieli, ale obstawiam, że Ciebie.
      Co za świnia z tym biciem psiny!
    • iberia.pl Re: Pierd...sąsiadka ;/ 30.10.08, 10:45
      co za durna stara pinda!!!!Normalnie chybabym okaleczyla mowiac
      delikatnie gdyby ktokolwiek podniosl reke na mojego psa!!!!!
      • karka831 Re: Pierd...sąsiadka ;/ 30.10.08, 10:47
        Wiesz co? Wolałabym żeby mnie walnęła.:( Psa mamy ze schroniska. Wcześniej był
        bity przez właścicieli:((
        • funny_game Re: Pierd...sąsiadka ;/ 30.10.08, 10:52
          :(
          Niczego jej nie odkupuj, ignoruj totalnie, nie z "zemsty", tylko dlatego, że co
          nie powiesz, czy zrobisz, będzie źle. A na jej widok bierz sunię na ręce
          najlepiej, bo ch... wie, co babsztylowi odbije.
          Grrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrr!
          • karka831 Re: Pierd...sąsiadka ;/ 30.10.08, 10:56
            Wiesz co fany, normalnie ryczeć mi się chce. Co ten pies jej zrobił? Że warczał,
            szczekał? Przecież nic nie zrobił, ani jej, ani jej suce. Masz rację, lepiej
            unikać i nie wchodzić w paradę.
            • zwroclawianka Re: Pierd...sąsiadka ;/ 30.10.08, 10:57
              a jak pies teraz sie czuje i zachowuje?
              • karka831 Re: Pierd...sąsiadka ;/ 30.10.08, 11:03
                Na szczęście dobrze. Dużo zdziałaliśmy naszą miłością. Na początku jak ją
                wzięliśmy, bała się nawet głaskania. Mam nadzieję, że ta sytuacja nie zniweczy
                naszej pracy i starań.
                • funny_game Re: Pierd...sąsiadka ;/ 30.10.08, 11:12
                  Dlatego tym bardziej musisz ją chronić przed tą babą.
                  Kuwa, nie ma to jak odegrać się na psie, bo się ludzi nie lubi!
                • zwroclawianka Re: Pierd...sąsiadka ;/ 30.10.08, 11:38
                  karka831 napisała:

                  > Na szczęście dobrze. Dużo zdziałaliśmy naszą miłością. Na początku
                  jak ją
                  > wzięliśmy, bała się nawet głaskania. Mam nadzieję, że ta sytuacja
                  nie zniweczy
                  > naszej pracy i starań.

                  tyle dobrze.. najgorzej, ze pewnie będzie się kulił na widok tej
                  k.wy :( jedynym chyba rozwiązaniem byłoby, gdyby widział, że ma w
                  Tobie obrońcę, czyli np. gdybyś przy następnej okazji huknęła na
                  babę zamachnęła się kijem, ale to raczej nie uchodzi..
            • funny_game Re: Pierd...sąsiadka ;/ 30.10.08, 11:11
              karka831 napisała:

              > Wiesz co fany, normalnie ryczeć mi się chce. Co ten pies jej zrobił? Że warczał
              > ,
              > szczekał? Przecież nic nie zrobił, ani jej, ani jej suce. Masz rację, lepiej
              > unikać i nie wchodzić w paradę.

              Nie dziwię Ci się i sobie nie żałuj łez. Emocje rozładujesz.
              Mi się chce ryczeć, jak o tym czytam, a co dopiero, gdybym zobaczyła kogoś
              bijącego psa...
              jak najdalej od takich ludzi :/
              • lupus76 Re: Pierd...sąsiadka ;/ 30.10.08, 11:13
                funny_game napisała:



                > Mi się chce ryczeć, jak o tym czytam, a co dopiero, gdybym zobaczyła kogoś
                > bijącego psa...

                Ja bym uogólnił - bijącego.
                > jak najdalej od takich ludzi :/
                >
                • funny_game Re: Pierd...sąsiadka ;/ 30.10.08, 11:16
                  Tak.
                  W domyśle: nie być obojętnym, ale do życia nie zapraszać.
        • iberia.pl Re: Pierd...sąsiadka ;/ 30.10.08, 11:16
          karka831 napisała:

          > Wiesz co? Wolałabym żeby mnie walnęła.:( Psa mamy ze schroniska.
          Wcześniej był
          > bity przez właścicieli:((

          rozumiem Cie doskonale, ale to jest sprytne babsko, bo gdyby
          uderzyla Ciebie moglabys to zglosic na policje, obdukcja
          itd.Uderzyla psa bo czuje sie bezkarna.Niczego jej nie odkupuj,
          omijaj szerokiem lukiem jak sie da i totalnie ignoruj.
    • lupus76 Re: Pierd...sąsiadka ;/ 30.10.08, 11:05
      Może sąsiadce należy rozciągnąć cienką żyłkę 10 cm nad progiem?
      • autume Re: Pierd...sąsiadka ;/ 30.10.08, 11:16
        lupus76 napisał:

        > Może sąsiadce należy rozciągnąć cienką żyłkę 10 cm nad progiem?
        ...a na końcu żyłki zapalnik z kostką 100g !
        • funny_game Re: Pierd...sąsiadka ;/ 30.10.08, 11:19
          Nie rozpędzajcie się, ta baba też ma psa, a czemu on winien?
          Psy zazwyczaj wybiegają na dwór pierwsze, z roześmianym ogonem. Tu by się coś
          psu, a nie jej stało.
        • lupus76 Re: Pierd...sąsiadka ;/ 30.10.08, 11:19
          sama żyłka starczy - nie wiem tylko, czy pies zwęszy podstęp, bo zwierzaka
          szkoda by było.
          • autume No dobra, żyłka na wysokości szyji ! 30.10.08, 11:20
            lupus76 napisał:

            > sama żyłka starczy - nie wiem tylko, czy pies zwęszy podstęp, bo
            zwierzaka
            > szkoda by było.
            ...żeby psiny nie zahaczyło :)
            • karka831 Re: No dobra, żyłka na wysokości szyji ! 30.10.08, 11:21
              :)
    • lupus76 Albo 30.10.08, 11:28
      Jeśli sasiadka lubi spokój robisz tak:
      kupujesz strzykawkę 20 ml z grubą igłą(5, lub większa).
      robisz roztwór wody z solą.
      Zawartość wstrzykujesz do dzwonka petentki.
      Przynajmniej pół godziny będzie dzwonić.
    • razzmatazzy Re: Pierd...sąsiadka ;/ 30.10.08, 11:30
      Koszmarna sytuacja. Ale piszesz, że wiele osób boi się jej - może trzeba z
      sąsiadami ją jakoś wspólnie ustawić. Jedna osoba ma terroryzować Was wszystkich
      swoimi głupimi zachowaniami?
      • karka831 Re: Pierd...sąsiadka ;/ 30.10.08, 11:44
        Ludzie się boją. Jest to osoba, z którą nie warto 'zadzierać'. Dostanie
        upomnienie od policji, po czym jest w stanie oblać kogoś wrzątkiem. Niektórzy
        próbowali coś z nią robić. Skończyło się na rysowaniu samochodów, zapychaniu
        zamków, kładzeniu gówien na wycieraczkach itd.
        • razzmatazzy Re: Pierd...sąsiadka ;/ 30.10.08, 11:47
          Czyli wariatka zupełna. Ale mimo wszystko chyba warto zgłaszać co się da na
          policję - porysowanie samochodu to już niszczenie mienia.
          Współczuję, a nie ma widoków na wyprowadzkę sąsiadki? Nie mówię, że od razu na
          tamten świat... ;)
          • karka831 Re: Pierd...sąsiadka ;/ 30.10.08, 11:50
            Ona mieszka tu gdzie ja od zawsze. I odkąd mieszka, toczy z kimś wojnę. Na
            cztery lata się wyprowadziła, gdy jej córka poznała faceta i chcieli być sami. W
            ciągu tych czterech lat, przeprowadzała się 3 razy (sąsiedzi byli odważniejsi i
            ją 'wykurzali', tak im dała popalić). Może przy chęciach wszystkich sąsiadów,
            coś by się dało zrobić.
            • razzmatazzy Re: Pierd...sąsiadka ;/ 30.10.08, 11:58
              No i dlaczego wróciła? Córka już nie z facetem? To znaleźć jej nowego na stałe i
              niech się znowu sąsiadka wyprowadzi.;)
              Bierzcie przykład z tych, co ją wykurzali!
              • karka831 Re: Pierd...sąsiadka ;/ 30.10.08, 11:59
                Nie, córka już samotna. Najgorsze,że taka sama jak matka. ;|
                • razzmatazzy Re: Pierd...sąsiadka ;/ 30.10.08, 12:09
                  To się nawet nie dziwię, że już samotna. :/
                  Chyba innej rady nie ma jak tylko pospolite sąsiedzkie ruszenie :)
        • kadfael Re: Pierd...sąsiadka ;/ 30.10.08, 11:51
          Karka - I Herkules d... kiedy ludzi kupa. Po prostu wy sąsiedzi
          musicie sie dogadać i sąsiadke utemperować. Porysuje komus samochód,
          podrzuci kupe na wycieraczkę? To musza byc swiadkowie. Zrobi
          awanturę tez. I za każdym razem wzywac straż miejska albo policje...
          • karka831 Re: Pierd...sąsiadka ;/ 30.10.08, 11:55
            Kiedyś pobiła sąsiadkę (też laską). Ta poszła na obdukcję, byli świadkowie. Ale
            sprawa ucichła. Nie wiem, może ona ma jakieś układy z policją. Albo żółte
            papiery. ?
    • cytrynka_ltd obyś za jakiś czas nie żałowała swoich słów, 30.10.08, 12:03
      bo chyba masz sumienie.
      nie można życzyć komuś śmierci.
      ona pewnie jest taka, bo wie, że kończy jej się życie, a może dlatego tak
      zachowuje się, bo jest zmęczona ludzką złośliwością i egoizmem, który zostawił
      ją samą na starość. i tylko ten pies jest jej wiernym przyjacielem.
      jej już niewiele pozostało lat życia, a może dni. a, ty zawsze możesz sama
      przeprowadzić się.

      wygadaj się na forum i tyle:)
      • karka831 Re: obyś za jakiś czas nie żałowała swoich słów, 30.10.08, 12:09
        cytrynka_ltd napisała:

        > bo chyba masz sumienie.
        > nie można życzyć komuś śmierci.

        Nie można. Ale w tym przypadku, jest to silniejsze ode mnie. Naprawdę chcę żeby
        'zdechła'. Pozostawiona sama sobie. Nie masz pojęcia, ile ona ma w sobie jadu.
        Przecież nie będę opisywać wszystkich sytuacji, które miały miejsce przez 50
        lat. A jest tego sporo.

        > ona pewnie jest taka, bo wie, że kończy jej się życie, a może dlatego tak
        > zachowuje się, bo jest zmęczona ludzką złośliwością i egoizmem, który zostawił
        > ją samą na starość. i tylko ten pies jest jej wiernym przyjacielem.
        > jej już niewiele pozostało lat życia, a może dni.

        Po ch. ją bronisz, hę? Nie jest to związane ze starością, zawsze taka była.
        a, ty zawsze możesz sama
        > przeprowadzić się.

        Na wiosnę mnie tam nie będzie. Ale zostaną moi bliscy.


      • lupus76 Re: obyś za jakiś czas nie żałowała swoich słów, 30.10.08, 12:14
        "Mądrzejszy głupszemu ustępuje - smutna to prawda torująca głupocie drogę do
        panowania nad światem" /Albert Einstein/
      • iberia.pl Re: obyś za jakiś czas nie żałowała swoich słów? 30.10.08, 13:38
        cytrynka_ltd napisała:

        > bo chyba masz sumienie.
        > nie można życzyć komuś śmierci.
        > ona pewnie jest taka, bo wie, że kończy jej się życie, a może
        dlatego tak zachowuje się, bo jest zmęczona ludzką złośliwością i
        egoizmem, który zostawił ją samą na starość. i tylko ten pies jest
        jej wiernym przyjacielem.


        czy to usprawiedliwia takie dzialanie?????

        > jej już niewiele pozostało lat życia, a może dni. a, ty zawsze
        możesz sama przeprowadzić się.

        nie no chyba kpisz z ta przeprowadzka!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka