karka831
30.10.08, 10:31
Niestety mam to nieszczęście, że wśród wielu fantastycznych sąsiadów, trafiła
mi się jedna menda. Zadarła już chyba ze wszystkimi, ostała się tylko moja
rodzina. Jest to starsza kobieta (nie mylić z miłą staruszką), mająca poważne
zapędy do rządzenia. Czuje się bezkarna. Wiele osób nie wdaje się z nią w
dyskusje, bojąc się odwetu (wiele nieprzyjemnych sytuacji). Jedynie co kocha,
to zwierzęta...Ale i tu pojawia się problem. Jej suka z moją się nie trawią.
Ostatnio spotkały się na klatce (obie na smyczy) i zaczęły na siebie warczeć i
szczekać. Nagle baba, odwróciła się i zaczęła moją okładać laską po grzbiecie.
Sunia zapiszczała z bólu,a ja nie wytrzymałam i wyrwałam jej tą laskę i
rzuciłam tak,że się połamała. Baba żąda, że mam jej odkupić laskę. Mam ją
w dupie, nawet myślę czy nie zgłosić gdzieś pobicia psa. Niestety nie było
świadków. Co ja mam zrobić? Eh. Nikomu nigdy nie życzyłam śmierci, ale lepiej
by było gdyby ten babsztyl zniknął z powierzchni ziemi. :/