catthe
12.11.08, 18:27
Jak myślicie dlaczego singielki nie chcą sie przyznać, że są
sfrustrowane i zgorzkniałe? Żyją zupełnie same, od jednego one night
stand'u do następnego, nie mają żadnych poważnych problemów ani
celów. Nie mają przy sobie mężczyzny ani dzieci. Ich życie jest
puste. Gdyby się do tego przyznały to byłby pierwszy krok do
naprawienia sytuacji...a tak? Udają, że wszystko jest w porządku a
tak naprawdę to płaczą wieczorami w poduszkę zazdroszcząc prawdziwym
kobietom. Żonom, matkom, strażniczkom domowego ogniska.