CZEKA NA CIEBIE MŁODZIUTKI PIESEK

06.01.11, 10:38
Cześć, zacznę od tego, że nie wiem, jak się nazywam. No co – nie pamiętam po prostu - każdemu się zdarza... Co gorsza, nie pamiętam, gdzie mieszkałem i nie mogę trafić do domu. Pewnego dnia, kiedy błąkałem się po polu zobaczyłem jakąś babkę z psem i postanowiłem do nich dołączyć. Babka nawet miła - pogłaskała mnie, ale z psem od razu się spięliśmy. Tak dla zasady, bo nie miałem jeszcze wtedy pomysłu o co się z nim kłócić. Teraz to inna sprawa, ale do tego jeszcze wrócę.
Poszedłem za nimi do domu. Gościnni byli – nie powiem. Dostałem chrupki i wodę i pozwolili mi (tzn. ta babka i jej rodzina, bo pies, kiedy się do mnie odzywał, to miło nie było…) trochę odpocząć i zanocować. Wywiesili ogłoszenia o mnie w całej wsi – teraz to ja popularny jestem jak jakaś kapela wiejska, albo i jeszcze co lepszego, ale obciachu trochę też jest przy tym – no bo wszyscy wiedzą, że nie pamiętam gdzie mieszkałem. Moja była rodzina mnie nie szuka, a ja o nich też specjalnie nie myślę. Codziennie odkrywam uroki mieszkania pod dachem – nie wieje mi po nerach, w brzuchu nie burczy i jak poproszę to mnie nawet głaszczą. To ostatnie coraz bardziej mi się podoba więc jestem w nieustającym konflikcie z tym drugim psem. Gryziemy się i warczymy na siebie. Okay, okay – wiem, on jest u siebie, a ja nie powinienem mu zagradzać drogi, kiedy biegnie do swojej pani, albo pilnować jej kapci, kiedy się kąpie, ale to silniejsze ode mnie. Jestem zazdrosny i chcę być najważniejszy i tu się zaczyna chryja, bo podobno tak nie może być. W sumie to nie wiem czemu, bo bardzo ładny jestem, nieduży i młody. Mam świeżo wymienione mleczaki na stałe zęby, więc i oddech mam niczego sobie. Z resztą co ja będę gadał – zobacz mnie na zdjęciach (www.facebook.com/album.php?aid=46831&id=100000592193214&l=e345d43599). No i jak? Niezły przystojniak, co? Dbam o czystość – nie śmierdzę! Załatwiam swoje potrzeby na dworze (no z wyjątkiem tego, że parę razy – kiedy kłóciłem się z tym drugim o względy pani, to siknąłem na jej choinkę – a co!, teraz jest moja!!!), ale ogólnie to wiem, że tak nie należy robić.
Chciałbym mieć swoją rodzinę, tak jak ten drugi, z którym kłócę się teraz o wszystko. Szybko się zakochuję, więc może mnie weźmiesz? O, już czuję, że cię lubię.
To co… idziemy do ciebie?
    • agula_a_gula Re: CZEKA NA CIEBIE MŁODZIUTKI PIESEK 05.03.11, 16:04
      Piękna opowieść.
Pełna wersja