Gość: metronom
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
14.05.07, 02:00
Nie warto tracić czasu na jakieś zbędne gimbusy czy podręczniki. Ministerialni
urzędnicy mają przecież o niebo ważniejsze zajęcia, jak zliczanie ciężarnych
uczennic, czy określanie jak uczeń ma stać na baczność podczas apelu śpiewając
Hymn państwowy. Nic dziwnego, że wśród tak absorbujących zajęć jak wyznaczanie
trasy wycieczek do sanktuariów i wykreślania teorii Darwina z podręczników,
drobnostka, jaką jest przecież przetarg na autobusy, zwyczajnie umknął uwadze
ministra.