Dodaj do ulubionych

ŻŁOBEK?!PILNIE POTRZEBUJĘ RADY

13.07.04, 21:01
Drogie mamy mam do Was prosbe odpowiedzieccie czy Wasze pociechy są w
żłobkach? Obawiam się ze w najblizszym czasie będę musiała oddać tam mojego
11 miesiecznego synkasmile Proszę opiszcie mi jak tam wyglada dzień maluszka?
Czy i czego powinnam się obawiać? Czy Wy tez ,miałyscie wyrzuty sumienia?
Rozmawiałam na ten temat z teściowa, która kiedys pracowała w złobku, ona
stwierdfziła że nie ma się czego obawiac , ale ja jak każda matka się obawiam
i chciałabym poznać wasze opiniesad
Kasia & Marcel (31.08.2003)
Obserwuj wątek
    • domali Re: ŻŁOBEK?!PILNIE POTRZEBUJĘ RADY 13.07.04, 21:46
      Forum Żłobki:

      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=646
    • julie_3 Re: ŻŁOBEK?!PILNIE POTRZEBUJĘ RADY 14.07.04, 11:06
      Słowo żłobek wywołuje u mnie gęsią skórkę. Wyobrażam sobie maluchy leżące w
      łóżeczkach i do których się podchodzi co jakiś czas żeby je nakarmić albo
      przewinąć...Koszmar!
      Moja szwagierka pracuje w żłobku i dużo opowiada o swojej pracy. Dla niej nie
      ma w tym nic złego ale ja nie dałabym swojego dziecka do żłobka. Żłobek
      regularnie kupuje nowe zabawki, które lądują na półkach i których nie wolno
      ruszać. Kiedy kupowane są następne pani dyrektor i pracownice biorą te
      najładniejsze nigdy nie używane zabawki dla swoich dzieci, wnuków...a te gorsze
      są udostepniane dzieciom i tak w kółko.
      Małe dziecko potrzebuje spokoju, uwagi i uczucia a nie hałasu innych dzieci
      (kiedy ono akurat może chce spać)i opiekę kilku różnych pań.
      Ja prawie cała wypłatę oddaję niani, pracuję na 1/2 etatu (i na 2 etaty w domu -
      mam 3 dzieci wink) i mimo że wiem że niania jest dla najmłodszego (11 mies.)
      dobra i poświęca m,u całą swoją uwagę, to wolałabym być z nim ja. Gdybym nie
      znalazła odpowiednej niani chyba bym się zwolniła z pracy bo żłobek to nie
      miejsce dla małego dziecka.
      Oczywiście dzieci w żłobku też rosną i się rozwijają ale to samo można
      powiedziec o dzieciach w rodzinach patologicznych albo domach dziecka.

      Jeżeli naprawdę nie masz możliwości zostawienia dziecka z jedną zaufaną osobą,
      sprawdź złobek dokładnie, porozmawiaj z dyrektorką i innymi rodzicami.
      Na początku na pewno będzie ciężko i dla dziecka i dla ciebie, niektóre dzieci
      nawet w wieku 3 lat nie są jeszcze gotowe by spędzić cały dzień poza domem.

      Życzę ci powodzenia i nie miej wyrzutów sumienia, robisz to co musisz, za to
      czas spędzony wspólnie z dzieckiem niech będzie najważniejszy, zajmij się wtedy
      tylko dzieckiem (a nie np. sprzątaniem...)

      Pozdrawiam smile
      • skarolina Re: ŻŁOBEK?!PILNIE POTRZEBUJĘ RADY 14.07.04, 11:09
        julie_3 napisała:

        > Słowo żłobek wywołuje u mnie gęsią skórkę. Wyobrażam sobie maluchy leżące w
        > łóżeczkach i do których się podchodzi co jakiś czas żeby je nakarmić albo
        > przewinąć...Koszmar!

        To sobie źle wyobrażasz.
        I właśnie przez takie osoby jak Ty, głoszące opinie, które nie mają pokrycia w
        rzeczywistości, matki mają później zupełnie niepotrzebne wyrzuty sumienia.

        Moim zdaniem, jeśli mama nie może zostać z dzieckiem, to mniejszą krzywdę zrobi
        mu oddając je do żłobka, niż zostawiając sam na sam z jakąś zupełnie obcą
        kobietą, nad którą nie ma żadnej kontroli.
    • mamadwojga Re: ŻŁOBEK?!PILNIE POTRZEBUJĘ RADY 14.07.04, 11:16

      Doładnie tak jak pisze skarolina. Ja też oddawałam córkę do żłobka i wcale nie
      uważam że działa jej się krzywda. Szybko nauczyła się mówić, przestała bać się
      dzieci, rozwinęła się bardzo. Nawet wierszyków i piosenek się uczyła. W naszym
      żłobku było bardzo mało dzieci i wypadała jedna opiekunka na troje dzieci.
      Moim zdanie lepiej oddać dziecko w ręce profesjonalistek po studiach za
      rozsądne pieniądze niż oddawać cały dobytek i najcenniejszą osobę na świecie w
      ręce osoby zwykle bez przygotowania pedagogicznego, często nieznanej i na
      dodatek za ogromną kasę.
      ****************************************
      Moje dziatki na fotkach smileczyli....
      "Sesja" fotograficzna Misi i Maksia.
    • monikasj Re: ŻŁOBEK?!PILNIE POTRZEBUJĘ RADY 14.07.04, 11:39
      Witam,
      miałam taki sam dylemat przed miesiącem. Mój synuś ma obecnie 10 m-cy i do tej
      pory pilnowała go moja mama. Niestety okres wakacji i babcia wyjechała. Również
      miałam dziwne i na szczęście niesłuszne wyobrażenie o żłobku. Dominik chodzi do
      żłobka od dwóch tygodni i jesteśmy bardzo zadowoleni. Mały czuje się bardzo
      dobrze bardzo ładnie je i się bawi. Po dwóch dniach zaczął raczkować (wcześniej
      nie potrafiliśmy go tego nauczyć smile - zobaczył u dzieci). Żłobek bardzo dobrze
      jest zaopatrzony, "ciocie" bardzo miłe dokładnie informują o wszystkim, przypada
      jedna "ciocia" na dziecko. Szczerze polecam, dużo pozytywnych opinii
      przeczytałam również w dziale żłobek.

      pozdrawiam
      Mama Dominika

      ps. profesjonalna opieka, ja również nie zostawiłabym domu a szczególnie dziecka
      z obca osobą (nie wiadomo nawet jakie ma doświadczenie z dziećmi), po tych
      wszystkich programach w tv normalnie się boje.
    • milenium5 Re: ŻŁOBEK?!PILNIE POTRZEBUJĘ RADY 14.07.04, 12:17
      Po pierwsze - zauważyłam, że do żłobka przekonują i (to bardzo) wyłącznie mamy,
      które same mają dzieci w żłobku. Tak jakby chciałby się utwierdzić w dobrym
      wyborze. One też piszą o najgorszych doświadczeniach z nianiami, chociaż nigdy
      takowej nie zatrudniały. Nigdy natomiast nie czytałam opini psychologa, który
      zachęcałby do posłania dziecka do złobka. Nigdzie. Ani w literaturze
      specjalistycznej, ani w pismach o dziaciach, a trochę takich książek i pism
      przeczytałam. Wszyscy natomiast psycholodzy i pedagodzy są zgodni - dziecku
      mniejszemu niż trzylatek nie są potrzebne do rozwoju inne dzieci i nauka
      wierszyków, ale jedna stała osoba (najlepiej mama, ale również babcia czy
      niania) która poświeci mu cały swój czas i skupi się na jego potrzebach. jego,
      a nie trzydziestu innych dzieci w różnym wieku, których potrzeb nie sposób
      pogodzić.
      Po drugie. O ile wiem, panie w żłobku w odróżnieniu od przedszkola nie muszą
      mieć (jak ktoś wcześniej napisał) ukończonych studiów. Wystarczy średnie
      wykształcenie, co oczywiście nie znaczy, ze studia są jakąś gwarancją, ze ktoś
      naszym dzieckiem się zajmie. Nianię wybierasza sama, możesze sprawdzić jej
      referencję, możesze sprawdzić jak zajmuje się twym dzieckiem. Na wybór pani w
      żłobku wpływu nie masz. Sprawdzić ją też nie bardzo możesz.
      Po trzecie - do mamymarcela. Moja rada jest taka - jeśli możesz zostawic
      dziecko z opiekunką, babcia, zrób to. Pierwsze trzy lata życia dziecka to
      bardzo ważny okres w jego życiu, tego nie da się później nadrobić.
      • elx2 Re: ŻŁOBEK?!PILNIE POTRZEBUJĘ RADY 14.07.04, 12:45
        Muszę coś napisać bo delikatnie mówiąc szlak mnie trafia jak czytam bzdety
        jakie wypisują julie_3 i milenium5. Chciałam Was zapytać czy byłyście chociaż
        raz w żłobku i widziały jak dzieciaczki się fajnie bawią? Jak możecie takie
        głupstwa wypisywać jaka to się krzywda dzieciom dzieje? Jak Was stać na nianie
        to super, ale nie wkurzajcie Rodziców, którzy posyłają maluchy do żłobka! Moje
        dziecko też chodzi do żłobka i uważam,że bardzo dobrze się rozwija. Wielu
        rzeczy właśnie się nauczyła w tym "okropnym" miejscu nie polecanym przez
        psychologów. Rano jak jest przyprowadzana do tej "okropnej instytucji" to nawet
        się na Nas nie ogląda tylko już biegnie do dzieci!
        Jeszcze raz podkreślam nikogo nie przekonuję do żłobka ale niech swoje opinie
        raczej wyrażają Rodzice, którzy mają doświadczenia związane z żłobkiem

        Elżbieta
      • ptaszyl Re: Ad Milenium5 14.07.04, 13:31
        Jestem jedną z tych mam, które MAJĄ porównanie, moje dziecko było z opiekunką
        do 19 miesiąca życia, potem mały poszedł do żłobka. Zdecydowały względy
        finansowe oraz to, że mój synek coraz bardziej potrzebował kontaktu z
        rówieśnikami. Z obu rozwiązań jestem zadowolona, oba mają dobre i gorsze
        strony. Najważniejszym mankamentem "żłobkowej" opieki są-niestety- liczne
        choroby, które niemal każde dziecko musi przejść, zanim się uodporni (dobrze
        mieć zatem zaufaną osobę do opieki na wypadek, gdybyś nie mogła wziąć wolnego w
        pracy). Plusy są liczne i pisały o nich inne Mamy- podpisuję się pod ich
        opiniami.
        Szanowna Millenium, a przepraszam, czy Ty masz porównanie? Z Twojej wypowiedzi
        wynika że też znasz tylko jedną stronę medalu (nie posyłałaś dziecka do
        żłobka). Jak pisałam wyżej, mam pełne porównanie i zapewniam, żłobek nie jest
        niczym strasznym, a może być miejscem radosnym i przyjaznym dziecku (to już
        oczywiście w zależności od placówki).
        Więc nie strasz dziewczyny, która i bez tego dosyć się zamartwia.
        pozdr-J
    • inga17 Re: ŻŁOBEK?!PILNIE POTRZEBUJĘ RADY 14.07.04, 13:08
      Ja mam jak najlepsze zdanie o żłobku do którego przez 2 tygodnie chodził mój
      syn, mimo że wczoraj zrezygnowaliśmy, bo mały nie potrafił się przyzwyczaić.
      Panie powiedziały, że to jeden z tych nielicznych, którzy się nie nadają sad.
      Pomimo tego żłobek podobał mi się bardzo-wspaniałe panie, serdeczne, lubiące
      dzieci, cały pokój zabawek- do zabawy, nie do stania na półkach!!!, czysto,
      radośnie, miło. Mój syn chętnie by do tego żłobka chodził i się bawił, gdybym
      ja siedziała sobie w kacie smile. Widocznie nie dorósł jeszcze do rozstania, na
      wiosne spróbujemy ponownie do tego samego żłobka (skończy 2 lata, może bedzie
      lepiej). A co się nasłuchałam przed oddaniem go... Też sie trochę obawiałam,
      ale nie ma czego. jeśli tylko dziecko żłobek zaakceptuje, to jest naprawdę
      fajnie. Nie martw się na zapas.
      Inga
    • aniabar Re: ŻŁOBEK?!PILNIE POTRZEBUJĘ RADY 14.07.04, 13:39
      Też ten problem czeka mnie w przyszłosli, na razie z moja mała siedzi moja
      mama, ale powoli babcia sie "buntuje". Ale ja tutaj chcialabym powiedziec cos
      na temt psychologów i tego co sadzą. Nie znam ich warsztatu badawczego, nie
      wiem na jakiej podstawie wyrazaja swoje opinie ale wiem ze i ich poglady z
      czasem sie zmieniaja i sa rozne mody. Sadze ze jesli porownoju sie to co bylo w
      zlobkach 20 lat temu, a to co jest teraz, to chyba jest to duza roznica. Mozemy
      zobaczyc jak wpłynely tamte zlobki, ale o dzisiejszych bedziemy wiedzieli za
      kilka lat. Wiec tak naprawde musimy same podjac decyzję. Ja sadze, ze moja
      prawie 2-letnia coreczka jest na tyle dojrzala ze spokojnie 6 godzin w zlobku
      wytrzyma. Tylko ze jak na razie nie mam czasu aby za tym zlobkiem sie zakrecic.
      Bo coraz bardziej dojrzewa we mnie mysl, aby oddac dziecko do zlobka niz miec
      babcie 5 dni w tygodniu z jej wszystkimi zaletami, ale i wadami. Nie wiem ,czy
      wytrzymm jeszcze rok, do momentu kiedy pojdzie do przedszkola.
    • domali Co mówi psycholog... 14.07.04, 13:49
      Moja mama, babcia mojego synka, czyli osoba, która jak bajbardziej chce, żeby
      dziecku nie działa się krzywda, a jednocześnie psycholog dziecięcy,
      wielokrotnie mówiła, że żłobek to nie instytucja, w której Wiktorowi stanie się
      krzywda. I że to nie gorsze rozwiazanie, niż opiekunka (bo musiałaby być
      naprawdę świetna, żębym jej oddała pod opiekę moje dziecko).
      Są dzieci, dla których rozstanie z mamą to szok i jesli już muszą się rozstać,
      to lepiej, żeby były w swoim domu, z jedną, stałą osobą. Ale są i takie, które
      w żłobku są w swoim żywiole.
      Piszecie, że my (matki żłobkowiczów) przekonujemy innych do swojego wyboru,
      żeby zagłuszyć wyrzusty sumienia. Więc kategorycznie stwierdzam - wyrzutów
      sumienia nie mam, dziecku mojemu nie dzieje się krzywda, tak jak i wielu innym
      dzieciom w żłobkach. A najlepszym na to dowodem jest fakt, że mój syn chodzi
      tam z wielką chęcią...
      A co wyobrażeń o żłobkach - cóż, czas je zweryfikować...
      • mamamarcela serdeczne dzięki :) 14.07.04, 18:14
        Drogie mamy dziekuję Wam za wszystkie posty, za te pozytywne jak i te
        negatywnesmile Sądzę że jednak spróbuję z tym żłobkiem, ale najpierw dokładnie się
        rozejrzę i napewno pójdę na wizytę patronazową smile
        Pozdrawiam
        Kasia & Marcel(31.08.2003)
        • madziurex Re: serdeczne dzięki :) 14.07.04, 20:35
          Studiuję pedagogikę i oto, czego uczyliśmy się na pierwszym roku:
          dziecko do wieku (około) 3 lat potrzebuje zindywidualizowanej opieki. Nie muszą
          to być oboje rodzice, nie musi być to nawet rodzic (chociaż w tym okresie
          najważniejszą osobą dla dziecka jest matka), ale musi być to jedna i ta sama
          osoba, znajoma i bliska dziecku, mająca z nim silną więź psychiczną. Żłobki,
          przedszkola, ochronki, domy małego dziecka nie są optymalnym środowiskiem dla
          dzieci w tym wieku. Dziecko uczy się siebie i zdobywa swoją tożsamość na
          zasadzie wysyłania komunikatów i odbierania odpowiedzi na nie; aby prawidłowo
          się rozwinąć i zbudować silny i spójny obraz siebie, potrzebuje w tym wieku
          stałej uwagi kogoś dorosłego, z kim jest zwiazane emocjonalnie, i kto będzie
          reagował na wszystkie jego potrzeby i wysyłane komunikaty. Grupa kilkunastu -
          kilkudziesięciu dzieci będąca pod opieką zmieniajacych się wychowawczyń, nie
          jest w stanie zapewnić małemu dziecku możliwości prawidłowego rozwoju. Dziecko
          prędzej czy później przystosuje się do istniejacej sytuacji (choć duża część
          dzieci zareaguje np. chorobami, co jest skutkiem spadku odpornosci zwiazanym ze
          stresem), ale skutki "wychowania zbiorowego" dzieci do lat 3 będą
          najprawdopodobniej widoczne w przyszłości. Jest to niezależne od poziomu
          opieki - najlepsze i najbardziej opiekuńcze wychowawczynie, interesujące
          zabawki i zabawy itd. nigdy nie zapewnią dziecku tego, co ZINDYWIDUALIZOWANA
          opieka, tak niezbędna w pierwszych latach życia.

          Pamiętam jeszcze jakieś badania, które przeprowadzono po wojnie na dzieciach z
          hitlerowskich klinik lebensborn - przez długi czas pozbawione indywidualnej
          opieki, ale chowane w idealnych warunkach - i potem porównano te badania z
          podobnymi (w latach 70.) na dzieciach chowanych w domach dziecka i złobkach.
          Wyniki były b. podobne, dzieci wykazywały te same problemy (tylko oczywiście w
          różnym natężeniu).

          Wiem, ze żłobki b. się zmieniły ostatnimi laty (na pewno nie ma już takich
          makabrycznych sytuacji, jak ktoś powyżej opisywał), ale nie o to chodzi. Małe
          dziecko naprawdę powinno być we własnym domu - z mamą czy tatą, a jeśli to
          niemozliwe, to z babcią, nianią itd.
          Nikt mnie nie przekona, że oddawanie kilku - kilkunastomięsięcznego dziecka do
          jakiejś instytucji na parę (czy wiele) godzin dziennie jest w porządku.
          • domali Re: serdeczne dzięki :) 14.07.04, 22:31
            Ja chodziłam do żłobka, jeszcze w tych 'gorszych' czasach i jakoś negatywnych
            efektów nie widzę.. No chyba że tym negatywnym efektem jest wysłanie mojego
            dziecka do żłobka...
            Może dlatego, że poza tymi paroma godzinami w żłobku, miałam super rodziców?
            Którzy poświęcali mi super dużo uwagi? Tak jak i ja robię to z moim dzieckiem?
          • mamadwojga Re: serdeczne dzięki :) 15.07.04, 09:03
            madziurex napisała:

            Grupa kilkunastu -
            > kilkudziesięciu dzieci będąca pod opieką zmieniajacych się wychowawczyń, nie
            > jest w stanie zapewnić małemu dziecku możliwości prawidłowego rozwoju.

            He he he. w żłobku do którego chodziła moja córka przypadała jedna pani na
            troje dzieci. I Panie się nie zmieniały. Bo jak? Tydzień jedna do pracy tydzień
            druga? he he he. A poza tym liczebność dzieci względem pań wypadała korzystniej
            niż w niejednej wielodzietnej rodzinie, gdzie dzieci również nie są pod opieką
            jednej osoby całą dobę tylko pod opieką mamy, taty i rodzeństwa na zmianę. I
            jak tu wypadają książkowe argumenty? BLADZIUTKO!!!!

            Dziecko
            > prędzej czy później przystosuje się do istniejacej sytuacji (choć duża część
            > dzieci zareaguje np. chorobami, co jest skutkiem spadku odpornosci zwiazanym
            ze
            >
            > stresem), ale skutki "wychowania zbiorowego" dzieci do lat 3 będą
            > najprawdopodobniej widoczne w przyszłości.

            Moja wychowana w żłobku córka NIE CHORUJE wcale. Dotychczas przeszła kilka
            katarów, trzydniówkę i ospę. Jest okazem zdrowia. Synek zresztą też choć do
            żłobka nie chodzi. CO dowodzi że odporność i chodzenie do żłobka nie mają ze
            sobą wiele wspólnego - ważne jest karmienie piersią, odpowiednie ubieranie i z
            całą pewnością geny.

            ****************************************
            Moje dziatki na fotkach smileczyli....
            "Sesja" fotograficzna Misi i Maksia.
            • skarolina Re: serdeczne dzięki :) 15.07.04, 09:15
              mamadwojga napisała:

              > A poza tym liczebność dzieci względem pań wypadała korzystniej
              >
              > niż w niejednej wielodzietnej rodzinie, gdzie dzieci również nie są pod
              opieką
              > jednej osoby całą dobę tylko pod opieką mamy, taty i rodzeństwa na zmianę. I
              > jak tu wypadają książkowe argumenty? BLADZIUTKO!!!!

              Tak samo jak argumenty o poświęceniu uwagi wyłącznie dziecku. Taka mama, już
              nawet nie pięciorga, a dwojga dzieci, oprócz rzeczonych dzieci ma na głowie
              pranie, sprzątanie, gotowanie, zakupy itd. Panie w żłobku też mają takie
              obowiązki, ale w domu, a nie w pracy. W pracy całą swoją uwagę poświęcają
              dzieciom, nie muszą dzielić jej z obowiązkami domowymi.
              I proszę mi nie wyjeżdżać z argumentem, że panie zapewne też kawkę piją i
              plotkują. Jasne, że to pewnie też robią, ale która mama siedząca z dzieckiem
              tego nie robi? Już choćby dla własnego zdrowia psychicznego robi to tak często,
              jak tylko ma okazję - może nie??
          • laura_eliza Re: serdeczne dzięki :) 15.07.04, 16:36
            Czytalam tez ze w pierwszych 3 latach dziecko buduje matryce osobowosci -
            uswiadamia sobie poziom bezpieczenstwa, milosci itd. A wiec zgadzam sie z Toba
    • mamaluna Re: ŻŁOBEK?!PILNIE POTRZEBUJĘ RADY 14.07.04, 20:31
      przychylam sie do pozytywnych opinii o zlobku (o moim nie dam zlego slowa
      powiedziec).
      Dzieki takim glupim bzdetom, powtarzanym przez osoby, ktore ze zlobkiem nigdy
      nie mialy nic wspolnego, starsze dziecko siedzialo w domu az do 3 lat. Bo jakos
      tez tak sobie zle zlobek wyobrazalam. Dzisiaj zaluje bardzo, ze nie chodzilo do
      zlobka.
      Mlodsze dziecko jest w zlobku i jest wspaniale!!!!!!!!!!!
      Stac mnie bylo/jest na nianie ale zdecydowanie wybralam zlobek.
      Nic sie nie martw, zmien tylko podejscie, odrzuc glupie gadanie, zrob sobie
      wywiad wsrod matek wychodzacych, idz do srodka, pogadaj z kierowniczka i sama
      zobaczysz jakie tam fajne, zadowolone dzieciaki sa.
      Podgladalam kiedys swoje dziecko jak bylo w ogrodku, oderwac sie nie moglam jak
      widzialam moje szczesliwe, bawiace sie dziecko. Z szatni jak odbieram, nie chce
      wyjsc, wali rekami w drzwi od sali, po poludniu co chwile slysze tylko ciocia
      Lidka, ciocia Ela itd
      I idz na forum Zlobki, to sie jeszcze bardziej zdziwisz ile jest pozytywnych
      opinii.
      • krzysia04 Re: DO MADZIUREX 14.07.04, 21:31
        czy mogłabyś podać jakieś konkrety np o jakich negatywnych, konkretnych,
        następstwach piszesz? czym dzieci "żłobkowe" różnią się od tych "po opiece
        indywidualnej" w przyszłości?
        Bo to co piszesz to ogólniki, o których każdy słyszał natomiast o konkretach
        jest jakby ciszej.

        dzięki
        a.
        • skarolina Re: DO MADZIUREX 14.07.04, 22:26
          krzysia04 napisała:

          > Bo to co piszesz to ogólniki, o których każdy słyszał natomiast o konkretach
          > jest jakby ciszej.


          Bo konkrety to raczej mamy żłobkowe są w stanie podać, ale w drugą stronę -
          czym dzieci żłobkowe różnią się na plus od dzieci pod opieką babć czy
          opiekunek big_grin
    • mamaluna Re: ŻŁOBEK?!PILNIE POTRZEBUJĘ RADY 14.07.04, 22:40
      sama jestem dzieckiem zlobkowym, wlasnie z lat 70-tych. Mam teraz ponad 30 lat.
      Nie zauwazylam zadnych odchylen czy skutkow ubocznych z powodu chodzenia do
      zlobka.
      A jesli ich sie nie dopatrzylam, to moze czego powinnam sie spodziewac i na co
      zwrocic uwage?? Moze je mam, a nie weim, ze mam je po zlobku. Tez prosze o
      konkrety.
      Moja siostra mlodsza byla chowana pod kloszem u babci i smiem twierdzic, ze to
      ona jest mniej przystosowana do zycia (jesli o to chodzi, jesli to mogloby miec
      zwiazek ze zlobkiem).
      Poza tym mam dwoje dzieci: 6 i 2 lata. Starsza 3 lata w domku z tata i ze mna
      na zmiane, potem dopiero przedszkole: histerycznie reaguje na niepowodzenia,
      nieodporna na porazki, duzo egoizmu, niechec do dzielenia sie (wszystko nalezy
      sie tylko jej), choc staralismy sie jej wpajac, ze nie powinno tak byc itd .
      Mlodsza jak dostaje np. cukierki od razu kazdemu w domu rozdziela po rowno
      (tyle samo dla innych jak i dla siebie). Jak sie cos jej nie uda, wstaje i
      probuje na nowo, starsza w takiej samej sytuacji rzuca wszystko i sie obraza.
      Taka krotka charakterystyka obu corek, tylko kilka konkretow, choc wiem, ze to
      za mala proba statystyczna, to dla mnie jako dla matki wystarczajaca. Moze
      byloby tak i w sytuacji, gdyby mlodsza tez nie chodzila do zlobka, zaryzykuje
      jednak stwierdzenie, ze zlobek ma w tym tez swoj dobry udzial.

      Nadal bede oczekiwac na te zle cechy, ktore wychodzapo latach....
      Pozdrawiam
    • mamaluna Re: ŻŁOBEK?!PILNIE POTRZEBUJĘ RADY 14.07.04, 22:56
      aha, jeszcze pytalas o wyrzuty sumienia (pisze do autorki watku)
      o zlobku zdecydowalam jeszcze przed zajsciem w druga ciaze, a z 4-tygodniowym
      noworodkiem na ramieniu szlam do zlobka na zwiady
      dlaczego tak wczesnie??? zeby miec pewnosc, ze bedzie miejsce wink)
      wyrzuty sumienia - nie mialam ani przez chwile
      Po rozmowach z matkami majacymi dzieci w tym konkretnym zlobku mialam pewnosc,
      ze to dobry wybor, a po wizycie w placowce i rozmowie z kierowniczka (dosc
      dlugiej) to juz nie moglam sie doczekac kiedy moje dziecko bedzie tam chodzic.
      I jaka byla rzeczywistosc??? Przerosla moje oczekiwania, bo nie sadzilam, ze
      bedzie az tak dobrze, wiele rzeczy zaskoczylo mnie pozytywnie.
      Mowie nie tylko ze swojej perspektywy, ale rowniez dziecka. Widze, ze jest
      szczesliwa, lubi tam chodzic, wspomina ciocie w domu, nie chce wychodzic ze
      zlobka itd.
    • madziurex Re: ŻŁOBEK?!PILNIE POTRZEBUJĘ RADY 14.07.04, 23:21
      www.kochamydzieci.pl/nuke/modules.php?name=Forums&file=viewtopic&p=334
      "Kiedy kobieta po urlopie macierzyńskim podejmuje pracę, często wciąż odczuwa
      bardzo silną więź z dzieckiem. Maluch zaś jest w tym okresie niemal fizycznie z
      nią związany (niektóre kobiety karmią jeszcze wtedy piersią). Gwałtowne
      rozdzielenie może być dla dziecka bardzo bolesne. W momencie posłania do żłobka
      traci ono wszystko: matkę, jej zapach, głos, bliskość. Dziecko żyje chwilą
      obecną, więc całodniowa nieobecność matki wydaje mu się wiecznością. Wystarczy
      zapytać dyrektorki żłobków, jak zachowują się dzieci, odbierane po godzinie
      16. – zdarza się, że maleństwa potrzebują trochę czasu, aby rozpoznać swoją
      matkę i nawet bardziej uśmiechają się do opiekunki... Oczywiście istnienie
      żłobków nie jest przyczyną problemów i nikt nie postuluje ich zamknięcia.
      Żłobek może wywierać przecież pozytywny wpływ na dziecko: łatwiej nawiązuje ono
      kontakty z rówieśnikami, uczy się bawić z dziećmi i mniej boi się dorosłych.
      Gdyby udało się uelastycznić godziny pracy żłobka i kobiety, a może wydłużyć
      okres urlopu macierzyńskiego, wszyscy zyskaliby na tym, w szczególności dzieci.
      Nie odczuwałyby już tego braku uczuciowego, który je destabilizuje i wpływa na
      ich późniejsze życie." (wg miesięcznika "List").

      Jeśli znajdę w podręczniku to, o co prosicie, to napiszę (chodzi o psych.
      konsekwencje pobytu w żłobku). Chociaż myślę, ze intuicyjnie można wyczuć, o co
      chodzi - to nie są rzeczy, które widać gołym okiem (jak to, ze maluch mówi
      wierszyki czy umie się dzielic).Na samym początku zycia kształtują się PODSTAWY
      (tożsamosć,zaufanie,nadzieja itd) i jeśli wtedy zachodzą w życiu dziecka tak
      niepokojące sytuacje jak rozdzielanie z ukochaną osobą, zmiany zajdą w
      najgłębszej, nieuświadomionej sferze. Od tych momentów prawdopodobnie zależy,
      jacy jesteśmy, jako ludzie dorośli - jaki mamy charakter, usposobienie,
      dlaczego mamy problemy z pewnymi rzeczami, dlaczego jesteśmy szczęśliwi lub nie.
      Chciałabym podkreślić, ze nie chodzi mi w żadnym wypadku o "trzymanie dziecka
      pod kloszem", jak to ktoś napisał, ale o NIEZBĘDNĄ opiekę INDYWIDUALNĄ do
      pewnego wieku. Przedszkole - jak najbardziej tak! Ale roczny (lub młodszy)
      maluch w "instytucji"??Nie!
      Prosty przykład: 3-4 latek też płacze, gdy mama zostawia go na początku w
      przedszkolu.Ale można mu wytłumaczyć, ze się wróci, sam zresztą to w końcu
      spostrzeże. Dziecko np. roczne nie kieruje się logiką, nie ma poczucia czasu i
      chaos wprowadzany jest czymś niewyobrażalnie większym. I to,ze malec ładnie się
      bawi, jest uśmiechnięty i lubi ciocię, nie jest dla mnie żadnym
      argumentem.Żłobek naprawdę moze być "fajnym miejscem" i przy tym robić krzywdę.
      Wszystkim mamom polecam lekturę jakiegokolwiek podręcznika psychologii -
      szczególnie o fazach rozwoju człowieka. Tam znajdziecie wytłumaczenie, dlaczego
      do pewnego wieku "opieka grupowa" jest niewskazana.




      • monikasj Re: ŻŁOBEK?!PILNIE POTRZEBUJĘ RADY 15.07.04, 08:23
        W nosie mam książki z psychologii. Myślę, ze każda matka instynktownie wie co
        dla jej dziecka jest najlepsze. Może moje dziecko to przypadek, o którym nie
        pisza w mądrych książkach. Od pierwszego dnia wyciągał rączki do cioci w żłobku,
        uśmiechał się i bawił. Przychodzę po dziecko w różnych godzinach i jeszcze nigdy
        nie słyszałam, żeby któreś płakało. KAŻDA MATKA WIE INSTYNKTOWNIE CO JEST
        NAJLEPSZE DLA JEJ DZIECKA.

        pozdrawiam
        mama Dominika (10 m-cy)
    • laura_eliza Re: ŻŁOBEK?!PILNIE POTRZEBUJĘ RADY 15.07.04, 16:33
      Ja chyba zakoncze ta dyskusje, bo nie ma tu dobrych odpowiedzi. Jedno dziecko
      bedzie uwielbialo zlobek, inne nudzilo sie w domu. To tak jak z karmieniem
      piersia. Znamy za i przeciw ale wybor nalezy do nas i to jest sprawa
      indywiduala. Ja odpuscilam sobie zlobek w ostatniej chwili i jestem strasznie
      zadowolona z opiekunki. Wiem ze Laura dluzej bedzie sie uczyla samodzielnosci,
      pokonywania rozlaki, ale tak wybralam. Jedno jest pewne, o ile zlobek to sprawa
      wyboru to przedszkole nie. To juz potrzeba psychiczna i fizyczna dziecka. Cos
      czego nie uzupelnimy w domu.

      Powodzenia dla wszystkich mam!!!!
    • staramama Re: ŻŁOBEK?!PILNIE POTRZEBUJĘ RADY 15.07.04, 17:00
      Uważam, że dla 10-miesięcznego dziecka lepsza jest dobra opiekunka, niż żłobek.
      Ale jak się nie da, to co poradzisz. Jak nie masz wyjścia - po co dyskusja. Na
      pewno w żłobku dziecku krzywdy nie zrobią, ważne, żeby wybrać dobry żłobek,
      gdzie opiekunki zwyczajnie lubią dzieci.
      • grajka11 Re: ŻŁOBEK?!PILNIE POTRZEBUJĘ RADY 16.07.04, 14:19
        A propos skrzywienia psychiki u dzieci chodzących do żłobka, ja chodziłam do
        żłobka tygodniowego tzn. od poniedziałku do piątku albo nawet soboty, tata
        studiował, mama pracowała i latała ze starszym bratem do przedszkola i jakoś
        nie czuję się skrzywiona psychicznie, ani skrzywdzona przez rodziców. Z tamtych
        czasów chyba z około 2,5 - 3 roku życia mam przebłyski z tego żłobka i są to
        same miłe wspomnienia, żadnej traumy więc myślę, że jeżeli dziecko akceptuje
        żłobek i dobrze się czuje i przebywa tam 6-8godz. dziennie nie może być w tym
        nic złego. Pozdrawiam mama żłobkowiczki sprzed 10 lat i obecnego zachwyconego
        żłobkowicza.
        Grajka
    • milenium5 Re: ŻŁOBEK?!PILNIE POTRZEBUJĘ RADY 16.07.04, 14:32
      No tak żłobek tygodniowy dla malucha to idealna sprawa. I jeść dostanie i
      ciocie miłe, a ile wierszyków się nauczy! A jak mama w sobotę chce go zabrać,
      to płacze i rączki do cioć wyciąga, tak tam mu dobrze. Więc właściwie po co na
      ten weekend zabierać, może dałoby się taką instytucję znaleźć co się dzieckiem
      cały tydzień zajmie, a zabierać to już tylko na święta. Ale to się chyba dom
      dziecka nazywa...
      • domali Re: ŻŁOBEK?!PILNIE POTRZEBUJĘ RADY 16.07.04, 14:40
        Wiesz co, milenium? Dowartościowuj się ty gdzie indziej, ok?
        Moje dziecko jest w żłobku 7 godzin, czyli 17 z 24 spędza ze mną.
        Chyba zdrowe to proporcje, co?
    • elaw2 Re: ŻŁOBEK?!PILNIE POTRZEBUJĘ RADY 16.07.04, 15:21
      Drogie mamy! Jestem mamą Kasi (2 latka i 9 miesięcy) i świadomie nie oddałam
      swego dziecka do żłobka. Byłam z małą do 2 lat w domu a potem zdecydowałam się
      na powrót do pracy. Teraz mam świetną nianię, bez dyplomu uniwersyteckiego ale
      ciepłą, pełną empatii i miłości do mego dziecka. Moja pierwsza niania (młoda
      dziewczyna) nie nadawała się, więc szybko ją zmieniłam. Kasia nie chodzi do
      żłobka, ale zna mnóstwo wierszyków i piosenek bo po prostu czytamy dużo i dużo
      śpiewamy. Poza tym na spacerach i w piaskownicy ma sporo koleżanek, o których
      mi opowiada po moim powrocie z pracy. A teraz dlaczego nie chciałam żłobka.
      Może nie miałam szczęścia trafić na mamę, której dziecko w żłobku by nie
      chorowało ale właśnie nie trafiłam. Wśród moich znajomych nie było żłobkowego
      dziecka, które by nie chorowało i to łącznie z pobytami w szpitalu. Ja bałam
      sie przede wszystkim tych chorób a poza tym w żłobku jest jedna opiekunka na 2-
      3 dzieci a Kaśka ma jeden model tylko dla siebie i to też było dla mnie ważne.
      Ale teraz chciałam powiedzieć tak: każdy musi się przekonać jak to jest i
      absolutnie nie uważam, że oddanie dziecka do żłobka jest czymś złym a mama
      która decyduje się na żłobek jest matką wyrodną: to bzdury! Mamy taką a nie
      inną sytuację w kraju i trzeba wracać do pracy, albo też siedząc w domu 24
      godziny z dzieckiem dostaje się kota (wiem, bo sama czasami miałam dość).
      Dlatego jesli uważasz, że Twojemu maluszkowi będzie w żłobku dobrze i będziesz
      widzieć, ze tak jest ZRÓB TO. Życzę powodzenia i trzymam kciuki.
    • a.chudziak Re: ŻŁOBEK?!PILNIE POTRZEBUJĘ RADY 07.10.04, 11:51
      Droga Mamo Marcela, mam na imię Ania a mój Kubuś jest prawie w tym samym wieku
      co twój Marcel, szukam rad nt. żłobków, jestem z Kalisza, nie mogłam się
      doprosić dziewczyn z Kalisza o radę co do złobków więc przeczytałam twój wątek,
      i momentami bladłam...ale moje pytanie brzmi i co dalej??? Jak się miewa
      Marcel, bo ja wkrótce możliwe ze będę zmuszona oddać Kubusia do żłobka, mam
      stressss, poradź, podaję nr gg 4443396
      Ania i Kubuś (22.08.2003)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka