Dodaj do ulubionych

jak często dzieciaki chorują???

24.03.05, 12:17
Mój synek ma teraz 14 miesięcy od 5 miesięcy chodzi do żlobka. W tym czasie
był 2 razy chory zapalenie krtani w grudniu (3tyg) a teraz angina (3 tyg).
nie wiem czy przyczyna leży w żlobku, jak często wasze dzieciaki chorują???
czasami zastanawiam się czy nie zrezygnować ze żłobka dla dobra dziecka mimo
iż on naprawdę dobrze się tam czuje i rewelacyjnie się rozwija.
Obserwuj wątek
    • osia82 Re: jak często dzieciaki chorują??? 29.03.05, 18:16
      Witam!!
      Przyczyna moze byc zlobek niestety. Chociaz problem mnie nie dotyczy bo mam 2
      miesieczna corcie, ale moja siostra oddawala swoja corke do zlobka i niestety
      bylo to samo. Mala chodzila tydzien do zlobka a dwa tygodnie chorowala i tak
      bylo ciagle,wiec siostra zrezygnowala sad
      Pozdrawiam!
      • lilaa Re: jak często dzieciaki chorują??? 29.03.05, 23:04
        Czesc
        ja tez mam 14 miesiecznego synka i do zlobka chodzi od polowy stycznia. I
        zazdroszcze Ci! Tylko dwie choroby? moj synek przeszedl zapalenie pluc, dwa
        razy infekcje ucha i infekecje gardla. W zlobku jest tydzien i dwa w domu. Ale
        jestem dobrej mysli. Za nic nie zrezygnuje ze zlobka bo widze ze dobrze sie tam
        czuje.
        Przyjelam troche inne podejscie do tych chorob, nie daje antybiotyku ( z
        luboscia wypisywanego przez lekarzy) staram go sie leczyc witaminami i
        siedzeniem w domku. Oczywiscie podaje syropki itp.
        zycze zdrowia i trzymaj sie.
        • agulka04 Re: jak często dzieciaki chorują??? 30.03.05, 08:48
          moja Aga (teraz 13 m-cy) - chodząc do złobka - przez styczeń i luty tylko raz
          zachorowała (obie się przeziębiłśmy na spacerze), w marcu była chora dwa razy -
          grypa i zapalenie gardła

          nie wiem czy to wina tylko żłobka - większość znajomych dzieci była chora w
          marcu mimo iż nie chodzą do żłobka
    • thrier Re: jak często dzieciaki chorują??? 30.03.05, 10:41
      Moja Martusia zaczela zlobkowa edukacje 15 marca 2005. Od tego czasu byla w
      przedszkolu 5 dni...;-(((( w tym czasie zlapala wirusa zoladkowego...a po
      kolejnych 2 dniach od wyzdrowienia infekcje gornych drog oddechowych. mam
      nadzieje ze od poniedzialku juz wroci do zlobka na dobre.
      Ale u mnie mysle, ze jest o tyle latwiej o chorobe, bo starsza siostra co nieco
      z przedszkola przynosi i zaraza mlodsza...
    • badziunia Re: jak często dzieciaki chorują??? 30.03.05, 15:01
      To normalne, że dzieci w żłobku więcej chorują, bo mają kontakt z innymi
      dziećmi i większa ilością bakterii. Ale dużo zalezy też od podejścia żlobka,
      czy sytuacji na konkretnej grupie. Moje dziecko zalicza teraz druga grupę. Na
      pierwszej przez 4 miesiące chodzenia zachorowało tylko raz, a wczesniej miało
      drobny kaszel i katarek. Natomiast na obecnej grupie - chodzi 2 miesiące -
      chorowało już 3 razy. Z drugiej strony widzę i przede wszystkim słyszę w jakim
      stanie dzieci są czasami przyprowadzane (a kaszel kaszlowi nierówny - co innego
      normalny kaszel, bo jest sucho, a co innego, taki szczekający krtaniowy czy
      głęboki oskrzelowy - a słyszałam i taki), często w towarzystwie rodzeństwa
      (kaszlącego i smarkającego), czy też po prostu sami rodzice są
      nieodpowiedzialni i przychodzą sobie pokaszleć. Dziecko niekoniecznie musi coś
      łapać na grupie, bo na grupie dzieci moga być akurat zdrowe, ale w szatni przy
      przebieraniu - co przy małym dziecku nie trwa przeciez chwili. Jak obok jest
      plujący i kaszlący rodzic, albo straszy brat żłobkowicza, który tez kaszle na
      wszystkie strony - to nie ma się co dziwić, że dziecko choruje.
    • lesnb Re: jak często dzieciaki chorują??? 04.04.05, 14:13
      Witam, mam ten sam problem.Mój synek ma też 14 miesięcy, od stycznia
      zaczął "chodzić" do żłobka i zaczęło się: po 2 dniach w żłobku przez dwa
      miesiące mieliśmy co chwila jakąś infekcję ("grypa żołądkowa", oskrzela). W
      marcu poszedł ponownie i po 2 dniach złapał katarek, ponieważ nie chciałam mu
      robić przerwy bo strasznie to przeżywaliśmy oboje, chodził z katarkiem jeszcze
      kilka dni, kiedy doszła temperatura zrobiliśmy przerwę i znowu jest na
      antybiotyku bo skończyło się to oskrzelami. Jestem załamana, panie w żłobku
      ciągle twierdzą że powinnam zrezygnować bo więcej Kubuś jest w domu niż w żłobku
      a ja nie wiem co robić bo nie bardzo mogę sobie nato pozwolić.Nie stać mnie
      żeby płacić opiekunce ponad tysiąc złotych.Wiem że dzieciaczki chorują w
      początkowym okresie (jedne mniej inne bardziej) ale podejście pani kierowniczki
      w naszym żłobku jest załamujące, dla nich liczą się statystyki. Mam nadzieję że
      w Twoim żłobku jest inaczej.
      beata mam Kubusia
      b.zawadzka@rp.pl
      • agmar3 Re: jak często dzieciaki chorują??? 06.04.05, 09:30
        Mój maluch chodzi od grudnia i miał wirusa żołądkowego, zapalenie ucha i zatoki
        plus katary. Dużo tego i długo trwa, ale walczymy i mam nadzieję, ze mamy też
        nie posyłają chorych do żłobka. A może jestem naiwna.
        • agulka04 Re: jak często dzieciaki chorują??? 07.04.05, 11:12
          to ja widzę, ża mam szczęście, że Aga przez 3 miesiące tylko 2 razy była
          chora !!!
          • aglask Re: jak często dzieciaki chorują??? 07.04.05, 14:45
            Witam!Moje bliźnięta (mają teraz 19 miesięcy) chodzą do żłobka od stycznia i
            niestety bardzo często chorują. Przeważnie tydzień w żłobku, trzy tygodnie w
            domu. Natomiast w lutym były w żłobku tylko dwa dni. Na szczęście są to zwykłe
            przeziębienia z silnym katarkiem, raz zdarzyła się grypa żołądkowa. Od pewnego
            czasu nie chorują i mam nadzieję, że ten stan potrwa nieco dłużej niż
            poprzednio.
            pozdrawiam
            Agnieszka
        • vailet Re: do agmar3-zatoki??? 27.04.05, 14:25
          agmar, ale tak małe dziecko nie ma jeszcze zatok, około 4 roku życia się
          rozwijają, więc nie mogło mieć chorych zatok.
          Pozdrawiam
    • agnes_now Re: jak często dzieciaki chorują??? 07.04.05, 21:55
      Witam! Mój prawie 10-cio miesięczny synek chodzi do żłobka od 20 grudnia. Do
      sylwestra w grupie było 2 dzieci (moj i jeszcze jedno). Był zdrowy. W
      sylwestra bylismy na imprezie, po ktorej zlapał katarek i kaszel oraz
      pleśniawki (pierwszy raz w życiu) bo synek kumpeli lizał jego zabawki. I od tej
      pory się zaczęło. W styczniu katar, kaszel - wyleczony. Początek lutego
      zapalenie oskrzeli - szpital przez tydzień. Potem trochę w domu. Na początku
      marca. Zapalenie krtani - 2 dni w szpitalu. Po antybiotykach czuł się super.
      Nagle ja dostałam kataru i się zaraził (NATYCHMIAST!) - miał infekcję górnych
      dróg oddechowych. Straszny kaszel a potem katar.
      Suma sumarum w ciągu miesiąca 2 tygodnie go nie ma żłobku.
      Zaczęłam chodzić po lekarzach. Trafiłam do Pani pediatry - laryngolog
      dziecięcej. Chce pomóc mi go uodpornić. Po prostu ma mniejszą odporność.
      Zrobiła synkowi wymaz z gardła i co wyszło ... GRONKOWIEC!!! To jest bakteria
      przenoszona drogą kropelkową. I teraz co się okazało: w żłobku prawie każde
      dziecko ma gronkowca. Wśród dorosły gronkoca ma co trzecia osoba. Tylko, że u
      jednych się uaktywnia a u innych nie.
      Pani laryngolog powiedziała:
      1. WIETRZENIE MIESZKANIA NON STOP.
      2. CHŁODNO W NOCY.
      3. W MIARE WILGOTNO.
      4. SPACERY, SPACERY, SPACERY !!! (dziecko nie ma wychodzić z domu tylko jak ma
      Wysoką Gorączkę!).
      I tak to jest z moim małym.
      Teraz muszę wyleczyć tę bakterię.
      Jedna moja uwaga odnośnie chorób i żłobka. Fakt w żlobku może szybciej coś
      dziecko złapać, ale ... główną przyczyną są DOROŚLI. Chodzą z katarem do pracy,
      kaszlą nie zakrywając ust, chorzy chodzą po dworzu i zarażają innych.
      Sama mam pretensje do osób z mojej rodziny, bo kaszlą i prychają na moje
      dziecko.
      Inna sprawa, że tej zimy faktycznie dużo dzieci było chorych a i dorosłych nie
      ominęło.
      I co Wy na to???



    • agnes_now Re: jak często dzieciaki chorują??? 07.04.05, 21:56
      Jeszcze raz ja!
      Mój mały uwielbia żłobek, super tam śpi, super je i fajnie się bawi. Jak mąż go
      odbiera to on po chwili chce z powrotem do CIOCI!!!
    • aglask Re: jak często dzieciaki chorują??? 27.04.05, 14:46
      Witam ponownie. Moje dzieci chodzą do żłobka już prawie miesiąc i nie łapie je
      żadne choróbsko. Może już odchorowały swoje....
      • cymeria Re: CIERPLIWOŚCI 27.04.05, 15:00
        Moja córka w lutym skończyła 2 lata chodzi do żłobka 4 miesiąc na początku bylismy z mężem przerażeni 2 razy zapalenie ucha , angina na miesiąc była może 1.5-2 tygodni w żłobku.Ale się zdecydowanie poprawiło juz od 2 miesiecy nie była chora myslę że się uodporniła nigdy wczesniej nie chorowała ale niby z kąd miała łapać choroby jak była ze mna w domu.Lepiej niech odchoruje te choroby wcześniej iz potem jak będzie duza mysle że kontakt z dziecmi jest jednak wiekszym plusem niz choroby na które nabywa odporności z czasem. KOntamkt z ludzmi i nauka życia w społeczeństwie jest większa wartością niz przejściowe kłopoty z chorobami.Córka zaczęła się świetnie rozwijac i chetnie
        chodzi do dzieci myslę że okres chorób trzeba cierpliwie przeczekać
        • aglask Re: CIERPLIWOŚCI 27.04.05, 21:45
          A co to znaczy cierpliwie przeczekać okres chorób u swojego dziecka? Cierpliwie
          to można poczekać na autobus, który ma przyjechać dopiero za dwadzieścia minut.
          Chyba żadna z nas nie jest w stanie spokojnie patrzeć na chorobę dziecka i
          cierpliwie czekać kiedy się ona skończy. Cierpliwość to kiepskie słowo w tym
          przypadku.
          Moje dzieci skończyły 20 miesięcy. Chodzą do żłobka od 4 miesięcy. Trzy
          pierwsze przechorowały. Jak już wcześniej pisałam w lutym były tylko dwa dni w
          żłobku. Jednak od miesiąca nie chorują i mam nadzieję, że już swoje odchorowały
          i że będzie lepiej. Ale okres ich choroby przeżywałam strasznie. Byłam już
          bliska powrotu na wychowawczy. Mama jednak poradziła mi, żebym poczekała do
          wiosny, zmieni się pogoda i może będzie lepiej. I miała rację. Ale nie dzięki
          mojej cierpliwości dzieci chodzą do żłobka, raczej z powodu braku innego
          rozwiązania. Teraz faktycznie dzieci zaczęły lepiej się rozwijać, zrobiły się
          bardziej towarzyskie, odważne. I cieszą się (zresztą ja również), że mają
          kontakt z innymi dziećmi. I uważam, że żłobek jest lepszym rozwiązaniem niż
          niania (w przypadku chodzących maluchów). Ale to nie zmienia faktu, że okres
          chorób jest straszny i jest w stanie go przeczekać nie cierpliwa, ale może
          bardziej zdeterminowana mama.
          A tego zdania to już kompletnie nie rozumiem:
          >KOntamkt z ludzmi i nauka
          > życia w społeczeństwie jest większa wartością niz przejściowe kłopoty z
          choroba
          > mi.
          pozdrawiam
          Agnieszka
          • cymeria Re: CIERPLIWOŚCI 28.04.05, 10:03
            mOże rzeczywiście cierpliwość to nie to słowo ale chopdziło mi że moja córka też chorowała i tez martwiliśmy sie jak wszyscy rodzice ale przetrwaliśmy, nie było łatwo szpital i antybiotyki ale teraz córk zaklimatyzowała się chetnie chodzi do dzieci myslę że choroby to tez jest bunt organizmu nie hcce tam chodzic jest mi źle wole byc z wami bo przeciez w chorobie jest blisko nas i jesteśmy w tym czasie bardzo opiekuńczy, dzieci potrafią to wykorzystać! Nie chodzi mi o to,że zarażaja sie specjalnie ale myśle że to jest odruch obronny organizmu i obniżona odporność ale pocieszające jez to że dzieci im sa starsze tym są bardziej odporniejsze a poza tym jest wiosna cieplej mniej zachorowań! Będzie dobrze!!
    • dunczyka Re: jak często dzieciaki chorują??? 27.04.05, 15:24
      Właśnie wczoraj swoją 15 m-czną córunie wypisałam ze złobka.
      Zaczęła chodzić w lutym.
      Do lutego nie chorowała wcale.
      Od lutego jest juz 3x raz na antybiotykach. Grypa. Angina, teraz UCHO.

      Bardzo załuję....
      Niania dzisiaj zaczyna zapoznawanie...
      • stradomska1 Re: jak często dzieciaki chorują??? 06.05.05, 12:32
        witam!!!Bardzo dziękuję wam za wypowiedzi. Powiem szczerze że teraz widzę że
        większość ma takie problemy z dzieciakami chodzącymi do żłobków. Mój Dawidek
        teraz znowu od tygodnia nie chodzi do żłobka, zrobiliśmy wymaz z gardła i ma
        paciorkowce dzisiaj idziemy do lekarza i zapewne skończy sie na zastrzykach. On
        czuje się super jest radosny je , bawi sie -niestety rano kaszle i to b.
        brzydko.
        Co do dzieci które chodzą do żlobków to rzeczywiście niektórzy rodzice
        zostawiają tam naprawdę chore dzieci sama słyszałam jak kaszla coś okropnego.
        Mimo wszystko nie zrezygnuję ze żlobka bo widze jak dobrze się tam mój maluch
        czuje i jak wspaniale sie rozwija. dzięki. Pozdrawiam.
        • agnes_now Re: jak często dzieciaki chorują??? 07.05.05, 21:08
          Pisałam tutaj trochę wcześniej o gronkowcu w gardle mojego synka. I jak
          przeczytałam że Twój Dawidek ma paciorkowca wcale się nie zdziwiłam. Lekarka
          mówi, że 99 % w złobku ma albo gronkowca, albo paciorkowca. A dorośli też mają
          te paskudztwa. Spróbuj trafić do laryngologa dziecięcego może da jakieś dobre
          leki. Trzymaj się

        • stradomska1 Re: jak często dzieciaki chorują??? 11.05.05, 13:47
          cześć!!
          poszliśmy z wynikami tego wymazu i okazało się że to nic groźnego a w między
          czasie z gardła znikły naloty i było czyściutko, pojawił się inny problem
          Dawidkowi zaczęły mu iść zęby trzonowe i to klika naraz, krwawiły mu dziąsła
          pani dr. stwierdziła ostre zapalenie dziąseł, przepisała coś do łukania jamy
          ustnej w spray i jeszcze jedno opakowanie nystatyny. po 2 dniach Dawidek zaczął
          b. kaszleć takim mokrym kaszlem zwłaszcza w nocy, wczoraj bylismy u Laryngologa
          prywatnie ale on nawet nie zbadał dziecka po wysłuchaniu histori choroby
          oznajmił, że on tu nic nie poradzi i oznajmił ze skoro dziecko chodzi do żlobka
          to normalne, że cały czas jest chory, zalecił eksperyment aby dziecko nie
          puszczać do żłobka przez ok.2 miesiące i wówczas okaże się czy nadal choruje
          czy nie. Niestety nie mogę sobie na to pozwolic nie mam możliwości aby ktos
          inny się nim zajął przez tak długi czas, dziadkowie owszem ale tylko przez
          kilka dni a nie tygodni. Dziś znowu idziemy do naszego pediatry z tym kaszlem
          który moim zdaniem jest coraz gorszy i siłniejszy zobaczymy co powie i co znowu
          przepisze. i kiedy mój maluszek będzie na tyle zdrowy aby mógł iść do żłobka.
          • stradomska1 Re: jak często dzieciaki chorują??? 17.05.05, 08:28
            W zeszłym tygodniu w środę byliśmy u naszego pediatry i niestety powiedziała że
            musi dac antybiotyk bo gardło jest okropne, przepisała augmentin i dalej
            zyrtec. Jutro kończymy podawanie leku i chyba jest lepiej, prawie nie kaszle
            tylko czasami, katarek też ma niewielki, i ząbki prawie wszystkie wyszłu więc
            opuchlizna na dziąsełkach też zeszła.
            Okazałao się, że dziadkowie zgodzili się zaopiekowac moim malcem do końca
            czerwca, potem w lipcu żłobek nieczynny więc podrzucę małego do ciotki mojej
            siostry. Jeśłi wszystko bedzie dobrze i Dawidek będzie zdrowy to do złobka
            wróci dopiero w sierpniu. jestem dobrej myśli, niechcę całkiem rezygnować ze
            żłóbka ale teraz najważniejsze jest to aby wyleczyć synka, zaszczepić go i
            jakoś uodpornić, może uda nam się wyjechać z nim nad morze.
            pozdrawiam pa
            • eradkie Re: jak często dzieciaki chorują??? 17.05.05, 10:54
              Witaj
              Jestem mamą trojki dzieci. Wojtek 13 lat, nigdy nie chodził do żłobka a
              chorował bez przerwy do piątego roku życia.Lekarze ciągle dawali antybiotyki i
              teraz wiem, że tak naprawdę to oni nie potrafili go wyleczyć.Ola 11 lat nigdy
              nie chorowała, a do żłobka poszła jak miała 2,5 roku i nie zachorowała ani
              razu.Najmłodsza Weronika 20 miesięcy. Pierwszy raz zachorowała w grudniu 2004,
              lekarz przepisał antybiotyk i pozornie było ok, bo w gardle nadal coś ją
              drapało i czasami kaszlała i tak było przez cały styczeń. Od lutego poszła do
              żłobka, lekarz wydał zaświadczenie że jest wszystko w porządku. Po tygodniu
              zapalenie gardła. Lekarz stwierdził, że to nic wielkiego i syropy wystarczą.
              więc siedziałyśmy w domu dwa tygodnie.I znów poszła do żłobka z zaświadczeniem
              że jest zdrowa, a drapanie w gardle było nadal. Tak było cały marzec. Na
              początku kwietnia wszystkie dzieci zaraziły się ode mnie anginą. I wszystkie
              siedziały w domu biorąc antybiotyk. Starsze się wyleczyły, ja również, a u
              Weroniki było ponownie drapanie, ale lekarz stwierdził że jest wszystko dobrze.
              a że już miałam tego dosyć wezwałam prywatnego lekarza, stwierdziła że to może
              być alergia ale nie jest pewna, a Weronika została z kaszlem (tylko czasami),
              katarem i kolejnymi syropami. Ale ogólnie czuła się dobrze.Poszła do żłobka.Po
              paru dniach kaszel nasilił się. Dzwonie do niej. A lekarka tylko zapytała czy
              mała ma gorączkę, bo jak nie to ona nie ma po co przychodzić, a jak gorączka
              będzie to sie jej przepisze antybiotyk. Oznaczało to powtórkę z przeszłości, bo
              właśnie tak był traktowany przez lekarzy Wojtek.Zaczęłam sama leczyć
              Weronikę.Odstawiłam wszystkie syropy. Kupiłam przeciwkaszlowy drosetux,
              eskimare (olej z wątroby rekina), mała dostawała to rano i wieczorem przez
              tydzień i po kaszlu nie było śladu.Ale przez cały czas dostaje eskimare. I
              przez cały czas chodzi do żłobka.I jest zdrowa.
              Takie są moje doświadczenia, więc się nimi dziele ...
              Ewa
              • sprawcia poddać się? 18.05.05, 11:36
                zaczynam tracić wiarę. Michał zaczął chodzić do żlobka w połowie marca. chodził
                4 dni a potem grypa i zapalenie oskrzeli. od tego czasu ciągnie się za nami
                okropny katar a ostatnio też kaszel. jedna pani doktor twirdzi, że to jakaś
                przewlekła infekcja wirusowa. druga każe dać antybiotyk. badania krwi nie
                wykazały skłonności do alergii. dałam mu w końcu ten antybiotyk, ale zupełnie
                bez echa. wciąż to samo. mam wrażenie, że to jakiś koszmar. teraz siedzi już 2
                tygodnie w domu i to wciąż trwa. raz ta wydzielina jest wodnista, potem gęsta a
                kiedy myślę, że już się poprawia to na drugi dzień nos znowu całkiem zapchany i
                wszystko od nowa. nie wiem czy to przez żłobek czy to przez ząbkowanie
                (wszystkie trójki i czwórki wyszły mu naraz). wszystko zbiegło się w tym samym
                czasie. wiedziałam, że początki będą trudne, ale nie wiedziałam, że tak długo
                będą trwać. czy to się kiedyś skończy? a może to ja go zarażam - razem
                przechodziliśmy grypę i od tego czasu też ciągle jestem niedoleczona. już się
                zaczęłam zastanawiać nad nianią, ale wizja obcej osoby w moim domu z moim
                dzieckiem okropnie mnie przeraża.
                • agnieszka71 Re: poddać się? 18.05.05, 11:57
                  Niech się Pani nie poddaje, fakt że idą ząbki i dziecko ma skłonności do
                  alergii powoduje że tak się dzieje. Pogoda tego roku też zbiera swoje żniwo,
                  jeśli była to infekcja wirusowa to antybiotyk rzeczywiście mógł przejść bez
                  echa, moja Gabriela też miała tak zapchany nosek -pomagałam jej wodą morską,
                  lub solą fizjologiczną, dwa trzeba podawać syropki antyalergiczne + kropelki do
                  noska np.Tafen czy Taflen (nawet jak ma przepisany antybiotyk też podaje lekarz
                  syrop antyalergiczny + lakcid+jogurty), spróbować syropków uodparniających,
                  zresztą skoro Rodzina jest chora to i dziecko jak odkurzacz sciąga też na
                  siebie, również Pani polecam syropy uodparniające i wyleczenie się do końca.
                  Dziecko po kuracji antybiotykowej powinno zostać jeszcze ze 3 dni w domu aby
                  też do końca wyleczyć się, wiem że ciężko ja trochę idę na urlopa trochę
                  korzystam z opieki (L4) bo zdrowie ważniejsze. Pozdrawiam serdecznie i życzę
                  mimo wszystko zdrówka i wytrwałości.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka