Dodaj do ulubionych

Do Poznanianek.

29.05.06, 11:19
Witajcie!
Czy jest tu jakaś mama , która ma dziecko w żłobku "Miś Uszatek" w Poznaniu
na ul. Prądzyńskiego? Jestem ciekwa opinii na temat tego żłobka , zapisałam
tam córcię ( w kolejce ...) .
Będę wdzięczna za jakieś wieści.
Obserwuj wątek
    • magkruk Re: Do Poznanianek. 29.05.06, 15:12
      Witaj!
      Ciszę się, że jest jakaś mama, która zainteresowana jest "Misiem Uszatkiem"!
      Moja córka od 3 tygodni spędza tam 3 godziny! Jeżeli masz ochotę pogadać podaję
      numer GG 9806136.
      Pozdrawiam magkruk
      • kiniozaur Re: Do Poznanianek. 31.05.06, 11:35
        Witaj.
        Napisałam do Ciebie na maila gazetowego!
    • kusaga Re: Do Poznanianek. 05.06.06, 12:32
      Witamsmile)

      Moja córeczka własnie zaczęła chodzić do tego żłobka od kwietnia. Póki co nie
      mam nic do zarzucenia. Chodzi do najmłodszej grupy "Cypiski". Jak zaczeła
      chodzić, to zaczęła chorować. Ale to juz przypadłość chyba każdego dziecka co
      wkracza w nowe środowisko. Swoje trzeba po prostu odchorowaćsad(
      Pozdrawiamsmile)
      • magkruk Re: Do Poznanianek. 05.06.06, 19:41
        Cześć!
        To nasze dziewczynki są w jednej grupie. My chodzimy do Cypisków od kwietnia i
        też zacząłyśmy trochę chorować. A jak Twoja mała już sie przyzwyczaiła?
        Pozdrawiam!
        • kusaga Re: Do Poznanianek. 08.06.06, 09:29
          Witajsmile)

          Jaki miło dowiedzieć się takich rzeczysmile Cóż, różnie to bywa. Tydzień-półtora w
          żłobku, tydzień-półtora w domciu. Dobrze, że mam wyrozumiałego dyrektora
          (pracuję w firmie państwowej, więc mogę troszkę poopiekować się Marysią), ale
          wszystko jest do czasu. Czuję, żę teraz powinnam już troche więcej popracowaćsmile)
          Teraz też ma katarek, ale juz nie poleciałam do lekarza. Wiem, co mi powie,
          żeby jej podać. Podaję jej to i zaprowadzam do żłobka (przepraszam, że przez to
          może sa narażone i inne dzieci), panie ze żłobka nic nie mówią. Tak pewnie by
          powiedziały, że za chora i żeby nie przyprowadzać. Może czasami jestesmy za
          bardzo przewrażliwione? Mam nadzieję, że jak teraz się wychoruje, to potem
          będzie zdrowa jak rydzsmile) Na szczęście nigdy nie było nic poważnego, tylko
          przeziebienia. A raz dopadł ją wirus Rotasad( Ponoć w grupie trochę szalał.
          Twoją córeczkę tez dopadło?
          Pozdrawiamsmile
          Aga
    • kiniozaur Re: Do Poznanianek. 06.06.06, 22:10
      Hej!
      My z Jadwinią siedzimy w domu , mała złapała wirusa "jelitowego" i się
      kurujemy , niestety z mizernym skutkiem , bo dieta wcale jej nie odpowiada sad
      Mam jednak nadzieję iż w tym tyg. pójdziemy do "Misia" na rekonesans.
      Najbardziej boję się właśnie tego początkowego chorowania i wzajemnego
      zarażanie się dzieciaczków...
      Pozdrawiam.

      Aga
      • kusaga Re: Do Poznanianek. 08.06.06, 09:43
        Witajsmile)
        Niestety z tym ryzykiem trzeba się liczyc. Na początku dzieci troche chorują.
        Ale tak jest z większością dzieci. Organizm przebywa w nowym środowisku, nowe
        wirusy, nowe bakterie. Pani ze żłobka mówiła, że taki okres "zaklimatyzowania
        się" może trwać 2-3 miesiące. Ale potem dziecko nabiera odporności, organizm
        nauczy się zwalczać wszelkie brzydactwa i jest juz dobrze. I jak pójdzie do
        przedszkola czy do szkoły, to juz tyle nie choruje albo wcale. Tak więc trzeba
        troszkę się pomęczyć, zanim dziecko nie nabierze tej odporności. Jeśli masz
        wolna mame, która mogłaby zaopiekować się chorym dzieckiem to masz dobrze. Ja
        niestety takiej możliwości nie mam i musze brać opiekę.
        Właśnie wczoraj, jak odbierałam swoją córunię, było małżeństwo z maluszkiem na
        rekonesansie. Może to Wy byliscie?
        A jeśli chodzi o ten wirus "jelitowy", to m oże wirus "Rota". Dopada dzieci do
        3 latsad( Właśnie trzeba przejśc na dietkę, pic duzo płynów( zwłaszcza, jeśli
        wymiotuje) i podać jakieś tabletki osłonowe na jelitka np. Lacidofil.
        Trzymaj się!! Będzie dobrze. Ja na początku tez byłam w rozterce. Ale teraz jak
        widzę moje dziecko rozradowane, jak ją odbieram, to wiem na pewno, że tam
        krzywda jej sie nie dzieje. A z rana, jak ja mąż zaprowadza, to mówi, że nawet
        bez kapci już by poleciałą na salę, a jak juz załozy jej kapcie to od razu leci
        na salę nie zatrzymując się wcale przy pani, która wychodzi do szatni po
        dziecko. Na salę rodzice nie mogą wchodzić.
        Głowa do góry!!
        Pozdrawiamsmile)
        Aga
        • ptys.ptys Re: Do Poznanianek. 08.08.06, 14:27
          Witaj
          A może wiesz od jakiego wieku dzieci przyjmują do tego żłobka i czy długo
          trzeba czekać na miejsce?
          Pozdrawiam
          Ewa
          • jolzeid Re: Do Poznanianek. 11.08.06, 19:06
            hej jak zapisywałam małego do złobka to Pani Dyr mówiła że ma nawet 3 miesięczne
            dzieci, a za miejscem trzeba czekać w kolejce jak nie zapisałaś dużo wześniej Ja
            zapisywałam w lutym i miejsce mam na wrzesień na pewno, ale dzieci chorują i
            część rodziców rezygnuje.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka