anna7774
04.02.08, 09:57
Czy pediatrzy Waszych pociech maja negatywne czy pozytywne zdanie o zlobkach?
Nam lekarka ciagle powtarza, ze powinnismy zabrac ze zlobka synka, ze to nasz
upor, ze on bedzie ciagle chorowal... Na razie nie stwierdzono jakis
przypadlosci takich, aby zupelnie go eliminowaly ze zlobka. Jest wesoly,
ladnie je.
Synek (teraz 10 m-cy, w zlobku od 6 m-ca) chorowal typowo, czyli katar,
kaszel, tydzien w domu, tydzien w zlobku. W grudniu bylo rewelacyjnie, bo dwa
tyg. chodzil bez przerwy.
W styczniu zas przyplatalo sie sporo, bo dwa wirusy jelitowki. Wyladowalismy w
szpitalu, gdzie odkryto jeszcze zapalenie pluc. Dzis, po miesiacu przerwy,
poszedl do zlobka. A ja mam wyrzuty, ze doprowadze go do jakiegos
beznadziejnego stanu... Czy ktoras z Was spotkala sie z pozytywna opinia
lekarza co do zlobka? Nie wiem, czy nasza lekarka glosi stereotyp, czy tez
daje rade 'z serca', bo ma wyczucie...