Dodaj do ulubionych

Za 2 tyg. po raz pierwszy do żłobka :-(

16.08.08, 23:28
za 2 tygodnie zaprowadzę (a raczej zaniosę) mojego siedmiomiesięcznego synka
po raz pierwszy do żłobka sad jak pomyślę o tym dniu to robi mi się niedobrze
cały czas biję się z myślami, nie wiem czy dobrze z mężem robimy decydując się
na żłobek, nie wiem jak ja to przeżyję, łzy mi stają w oczach kiedy pomyślę o
moim kochanym syneczku szukającym wzrokiem mamy, kiedy jej przez 8 godzin nie
będzie w jego pobliżu

na pewno są jakieś mamy, które oddają dziecko od września po raz pierwszy do
żłobka, może utworzymy jakąś grupę wsparcia...
Obserwuj wątek
    • miska71 Re: Za 2 tyg. po raz pierwszy do żłobka :-( 17.08.08, 09:08
      Ja przezywam to samo, moja we wrzesniu dwa latka konczy ale wiek nie ma tu nic
      do rzeczy, moze nawet mi trudniej bo siedzialam z mala dwa lata w domu i nie
      wyobrazam sobie rozstania. Nawet nie umialam z pania w zlobku normalnie
      porozmawiac bo mi sie glos lamal, chora chodze!!!
      • siajaj Re: Za 2 tyg. po raz pierwszy do żłobka :-( 17.08.08, 09:43
        No to lepiej się kochane weźcie w garść... mój mały chodzi do żłobka i niestety
        mam okazję widzieć (fakt, że bardzo rzadko ale jednak) dzieci, które od rana do
        wieczora chodzą i płaczą i nic nie jest ich w stanie od tego "zajęcia"
        oderwać... No i z przykrością muszę stwierdzić, że jest to tylko i wyłącznie
        wina rodziców takich płaczków. Dzieci jak nikt wyczuwają nastroje i jak ich mama
        nastawi, że w żłobku będzie im się działa krzywda bo przez parę godzin nie
        zobaczą mamusi to nikt nie znajdzie sposobu żeby zmienić ich zdanie.
        Dla dobra Waszych dzieci radzę Wam raczej jak najwięcej opowiadać im jak fajnie
        będzie w żłobku. A najlepiej będzie jak przez pierwsze 2 tygodnie pochodzicie z
        nimi do tego żłobka z dnia na dzień zostawiając ich na coraz dłużej (np.
        codziennie pół godziny dłużej). Wtedy same zobaczycie, jak dobrze się dzieciaki
        tam bawią, że nic im nie brakuje i że nie ma lepszego miejsca dla takich
        maluchów. A jak się same przekonacie ze Wasz maluch ma tam super opiekę i zabawę
        to się uspokoicie. A jak się uspokoicie to i dzieci będą tam szczęśliwe. Wiem po
        sobie. Moje dziecko wręcz nie chce wychodzić ze żłobka bo woli się tam bawić z
        dziećmi.
        • miska71 Re: Za 2 tyg. po raz pierwszy do żłobka :-( 17.08.08, 11:36
          Nie zgadzam sie z Toba, ktora normalna matka nastawialaby negatywnie dziecko do
          zlobka skoro ma je tam poslac... albo zostawiala je tam samo sobie nie
          opowiadajac mu o tym niczego wczesniej? Ja z moja bylam tam juz ze 2 czy 3 razy
          i rozmawiam z nia na ten temat non stop, opowiadam co tam bedzie itp. itd., mala
          slucha z zaciekawieniem choc i tak na koniec stwierdza ze woli isc z mama do
          pracysmile niestety u nas w zlobkach nie ma takej mozliwosci zeby zostac z
          dzieckiem w zlobku nawet na 15 min., babki nigdy sie nie zgadzaja, rodzicom
          wcale nie wolno wchodzic na sale, dziecko odprowadza pani... argumentuja to tym
          ze nie wyobrazaja sobie np. 30 mam na sali bo co by to bylo...
          Ja stresuje sie bo po prostu znam swoje dziecko i wiem ze lekko nie bedzie, niby
          mala juz od dawno wszystko mowi calymi zdaniami, jest b.komunikatywna i
          towarzyska wsrod dzieci ale generalnie obcych doroslych nie toleruje wiec
          obawiam sie ze nie da sie zblizyc do siebie zadnej panisad
          • siajaj Re: Za 2 tyg. po raz pierwszy do żłobka :-( 17.08.08, 12:33
            No to siedź i płacz... Nie mówię, że ktoś ma opowiadać dziecku złe rzeczy ale
            skoro rozczulacie się nad sobą i z góry się nastawiacie na robienie wielkiej
            tragedii z zostawienia dziecka w żłobku czy przedszkolu to się nie zdziwcie
            jeśli taką tragedię będą też robiły Wasze dzieci. One wyczuwają jak nikt. No ale
            jakie mają być jak mamusie same nie chcą odciąć pępowiny... Może faktycznie
            lepiej płaczcie i łykajcie nerwosole zamiast się nastawić, że zostawianie
            dziecka pod czyjąś opieką żeby wrócić do życia jest normalną rzeczą i że dzieci
            potrzebują innych wrażeń niż tylko ciućkanie mam nad głową...
        • orangeglow Re: Za 2 tyg. po raz pierwszy do żłobka :-( 17.08.08, 14:59
          jeśli o mojego syna chodzi to twoje rady są kompletnie od czapy - nie sądzisz
          chyba, że siedmiomiesięczniak zrozumie moje opowieści jak to fajnie jest w żłobku
          i druga rada o dwóch tygodniach też bez sensu - w moim żłobku odbywa się
          2-tygodniowy okres adaptacyjny, zostałam poproszona przez panią kierownik o
          wzięcie na ten czas urlopu, ponieważ będę przez większość czasu adaptacji
          przebywać w żłobku z dzieckiem, pierwszego dnia będzie tam tylko godzinę,
          ostatniego dnia adaptacji planowany jest pełny ośmiogodzinny pobyt
          • jufox Re: Za 2 tyg. po raz pierwszy do żłobka :-( 17.08.08, 15:31
            Rada o dwóch tygodniach nie wydaje mi się taka bez sensu. Zresztą
            sama zobaczysz o czym mówię jak się pojawisz pierwszy dzień. Nie
            wiem w takim razie po co prosisz o radę skoro przez 2 tygodnie
            będziesz z dzieckiem na tzw grupie.
            A potem - myślę, że bardziej taka 2 tygodniowa aklimatyzacja pomaga
            mamom niż dzieciom.
            • orangeglow Re: Za 2 tyg. po raz pierwszy do żłobka :-( 17.08.08, 15:59
              jufox napisała:

              > Nie wiem w takim razie po co prosisz o radę skoro przez 2 tygodnie
              > będziesz z dzieckiem na tzw grupie.

              możesz mi zacytować fragment mojego posta gdzie prosze o jakąkolwiek radę?
              • karston Re: Za 2 tyg. po raz pierwszy do żłobka :-( 17.08.08, 17:49
                Witam wszystkie mamy , pracuję w żłobku rozumiem obawy mam, których
                dzieci pierwszy raz bedą uczęszczały do złobka. W okresie adaptacji
                dzieci zawsze rozpaczają, ale nie pomożemy dziecku przyzwyczaić sie
                do nas opiekunek jeżeli mamy nam w tym nie pomogą, wiem jak trudno
                będzie sie roztać ze swoją pociechą , dlatego prośba ograniczajcie
                drogie mamy swój pobyt w grupie bo przedłużanie swjego pobytu
                uniemożliwia adaptacje dziecka , nie okazujcie swoich łez przy swoim
                maluszku. A najważniejsze dobra i ścisła współpraca z opiekunkami to
                szybka i skuteczna adaptacja dziecka w żłobku. Pozdrawiam głowy do
                góry.
          • siajaj Re: Za 2 tyg. po raz pierwszy do żłobka :-( 18.08.08, 07:54
            Szkoda słów...
      • agawe20 Re: Za 2 tyg. po raz pierwszy do żłobka :-( 26.08.08, 15:35
        Mój 2- letni synek również idzie od września pierwszy raz do żłobka.
        Nasz dzień przyjęcia przypada na 02.09.2008. Z jednej strony jestem
        zadowolona, gdyż dość długo czekaliśmy na miejsce (ponad rok), i
        wiem że mały garnie się do dzieci. Z drugiej strony, im bliżej daty,
        tym na samo wspomnienie chce mi się płakać. Że mam już
        tak "dorosłego" synka, że nie będzie ze mną, że może mu się coś stać
        itp... Boję się, że będzie jakoś bardzo chorował, ale z drugiej
        strony nie jestem mu w stanie zapewnić takich zajęć jak nasz żłobek-
        comiesięczne występy teatrzyków, zajęcia ruchowo rozwojowe. Mój mąż,
        chociaż stara się tego nie pokazywać po sobie, także to przeżywa.
        Pewnie te same obawy będziemy mieć jak pójdzie do przedszkola,
        szkoły... zawsze te pierwsze chwie są najtrudniejsze. Trzymamy
        jednak kciuki za to, aby wszystko było dobrze, bo przecież robimy to
        z miłością dla swojego dziecka
    • jufox Re: Za 2 tyg. po raz pierwszy do żłobka :-( 17.08.08, 12:50
      Myślę, Moje Drogie, że podstawa to nie poddawać się histerii. Jak
      dziecko widzi, że mama w żłobku tonie we łzach to ciężko mu
      uwierzyć, że czeka tam je szampańska zabawa. Może lepiej wysłać tam
      za pierwszym razem tatę albo któreś z dziadków skoro nie jesteście
      pewne swojego zachowania.
      Moja córka (obecnie dwuletnia) ma za sobą rok żłobkowej edukacji i
      jestem superzadowolona. Oczywiście początki nie były łatwe, bo po
      pierwszym dniu zorientowała się, że będzie tam wracać codziennie i
      kompletnie jej się to nie spodobało. Rozpacze trwały tydzień i
      przeszły. Potem pojawiły się przy zmianie grupy (awansowała w
      połowie roku do średniaków). Może warto zaprowadzić dziecko w
      połowie miesiąca jak już inne dzieci się oswoją i nie będą wymagały
      od opiekunek takiej uwagi jak to zwykle jest na początku przy 20-
      stce rozpaczających maluchów?
      • orangeglow Re: Za 2 tyg. po raz pierwszy do żłobka :-( 17.08.08, 16:04
        jeszcze jedno - nie wiem skąd pomysł, że będziemy oddawać dziecko tonąc we łzach
        i w stanie ogólnej histerii, chyba mamy na tyle rozumu, żeby wiedzieć, że takie
        podejście ze strony matki pogarsza tylko sytuację
        jak zaznaczyłam w pierwszym poście prosiłam raczej o wypowiedzi mam, które
        oddają swoje dzieci po raz pierwszy do żłobka za 2 tygodnie,
        jak się zachowywać podczas adaptacji wiem(y) dobrze, chodzi tylko o to, żebyśmy
        się nawzajem wsparły w tych trudnych chwilach, bo wiadomo, że my przeżyjemy to o
        wiele gorzej niż nasze dzieci
    • skorpik26 Re: Za 2 tyg. po raz pierwszy do żłobka :-( 17.08.08, 19:23
      witajcie, ja niestey juz jutro prowadze mojego rocznego malucha do
      złobka, i własnie tak siedze i mysle czy robie dobrze, jak to bedzie
      i wogole tysiace mysli mam w glowie sad napisze wam jak minal
      pierwszy dzien...
      • betibor Re: Za 2 tyg. po raz pierwszy do żłobka :-( 17.08.08, 20:08
        Ja też za 2 tyg. daje synka do żłobka, będzie miec roczek.Na razie z
        mężem postanowiliśmy,że przez 2 tyg. mąż będzie małego zaprowadzać i
        stopniowo będziemy wydłużać mu czas.Też jestem pełna obaw,choc
        podobno jest to bardzo dobry żłobek i całe szczęście,że blisko mojej
        pracy.Pozdrawiam wszystkie mamusie debiutantów żłobkowych.
        • miska71 Re: Za 2 tyg. po raz pierwszy do żłobka :-( 17.08.08, 23:23
          Wiecie jak to jest - rozne sa dzieci, kazda z nas zna swoje najlepiej i choc
          troche wie czego moze sie spodziewac... ja mam sporo obaw i sa naprawde
          uzasadnione, choc moze mala mnie zaskoczy...
          U nas podstawowym problemem sa same zlobki, nie ma okresow adaptacji przy
          rodzicu, nawet 1 dnia rodzicow sie nie wpuszcza wiec dziecko od drzwi trzeba
          zostawic cokolwiek sie dzieje, panie laske robia ze zyja, jak im przyjdzie
          odpowiedziec na kilka pytac to maja mine meczennika... to wszystko razem nie
          zachwyca wiec i obawy rosnasad
          • siajaj Re: Za 2 tyg. po raz pierwszy do żłobka :-( 18.08.08, 07:57
            Trzeba było od razu napisać, że chodzi ci o ponarzekanie na żłobki i
            opiekunki a nie uderzasz w płaczliwy ton i sie wkurzasz, że nikt
            pierwszy nie chce zacząć jechać po opiekunkach.
            Durna baba...
    • o.benedykt Re: Za 2 tyg. po raz pierwszy do żłobka :-( 18.08.08, 14:46
      proponuję świetny tekst:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=646&w=82418508&a=82418508
    • k.solska Re: orangeglow i miska71 18.08.08, 15:14
      Drogie Panie,
      Wasze zachowanie w tym poscie pozostawia wiele do życzenia. Najpierw
      piszecie, że prosicie o wsparcie, bo jesteście pełne obaw, a potem
      macie pretensje do osób, które wam go udzielają mówiąc, że żłobek to
      nic strasznego i nie należy sie go obawiać. Bardzo nieładnie.
      Jeśli nie macie zaufania do żłobka i pań tam pracujących to
      zatrudnijcie nianie albo zostańcie z maluchami w domu. Żłobek to
      miejsce, w którym dzieciom krzywda się nie dzieje. Wręcz przeciwnie
      uczą się, rozwijają i stają samodzielne.
      A co do uwag w stylu, że panie łaskę robią, że odpowiadają na
      pytania, to aboslutnie się nie zgadzam, jeśli nawet wam się tak
      wydaje, to wynika to jedynie stąd, że panie oddając/odbierając od
      was dziecko, zostawiają na sali grupę dzieci pod opieką mniejszej
      ilości pań. Dla nich najważniejsze jest bezpieczeństwo tamtych
      dzieci, bo są one wciąż pod ich opieką - a zdoświadczenia wiem, że
      niektóre mamy najchętniej ucięłyby sobie półgodzinną pogawędkę. Na
      to po prostu nie ma czasu! Jeśli chcecie dowiedzieć się jak sobie
      wasza pociecha radzi w złobku, to umówcie się na półgodzinną rozmowę
      ze starszą pielęgniarką lub psychologiem zatrudnionym w żłobku.
      Ewentualnie zawsze możecie zadzwonić do żłobka w ciągu dnia i też
      wam powiedzą. Moja córka chodzi do żłobka nr 24 w W-wa i nigdy z tym
      nie miałam problemu.
      • orangeglow Re: orangeglow i miska71 18.08.08, 19:44
        po raz kolejny proszę o zacytowanie mnie gdzie proszę o jakiekolwiek rady bądź
        wsparcie wink
        w pierwszym poście zaproponowałam mamom, których dzieci idą pierwszy raz do
        żłobka utworzenie grupy wsparcia
        a co do zarzutów, że ktoś mi robi w żłobku łaskę. to także nie widzę w swoich
        postach nic na ten temat, więc łaskawie proszę o zaprzestanie używania liczby
        mnogiej
        • eselte Re: orangeglow i miska71 20.08.08, 10:41
          dziewczyny, głowa do góry i zmienice swoje nastawienie z sad na smile)
          ja mam rok kaiery żłobkowej za sobą, połałam mała jak miała 8
          miesięcy i chyba to był b dobry moment bo dzieciaczek jeszcze za
          bardzo nie kuma z długoscia rozłąki i szybciej się przyzwyczaja.
          Mała przez pierwsze 3 dni sie aklimatyzowała, to widac było że jest
          cos nietak, odbierałam "nie swoją" córeczkę aż do czwartku, kiedy
          gosię zwrócono mi usmiechniętą, rozgadaną i tak juz zostało-)) teraz
          z rozczuleniem patrze jak sama schodzi z wózka i tupta do swojej
          sali dając mi buziaka na do widzenia..tak więc spokojnie, wszystko
          bedzie dobrze!!
          jest jeszcze jedna rzecz na którą nie byłam przygotowana, -choroby
          do żłobka posłałam zdrowe dziecko, które przez 8 miesięcy nawet nie
          kichneło a od listopada rozpoczął się horror- 3 dni w żłobku 3 tyg
          zwolnienia i do kwietnia 3 antybiotyki...od maja spokój ale się nie
          chwale wiec tu się tak naprawde należy martwić, zacznijcie
          dziewczyny szykowac maluszka do żłobka pod kątem odporności,
          pogadajcie z lekarzem, bo możecie (pisze "możecie" bo sa dzieciaczki
          nie chorujące) sie mocno zdziwić
          • miska71 Re: orangeglow i miska71 20.08.08, 14:01
            orange - niezle co? chcialas znalezc kogos kto tez oddaje malucha od 1-go do
            zlobka zeby wspolnie sie w tym wspierac a tu masz babo placek... ja cie popalam
            to wyszlysmy na przewrazliwione mamusiesmile okazuje sie ze wszystkim tak lekko to
            przychodzi tylko my przesadzamysmile
            Jakas durna dyskusja sie rozpetala nie wiedziec czemu, drogie panie przeciez
            orange tylko zagadnela z ciekawosci czy sa jakies mamy ktore oddaja malucha do
            zlobka, chciala pogadac o watpliwosciach z tym zwiazanych itp, ot zwykla
            rozmowa... a tu sie jakis atak wywiazal z tego, bez sensu... proponuje zakonczyc
            dyskusje i po problemie.
    • sylwia384 Re: Za 2 tyg. po raz pierwszy do żłobka :-( 20.08.08, 20:59
      Witam mamysmile Rozumiem doskonale wasze obawy dziewczyny i dziwię się
      wypowiedzią niektórych osób...nikt tu przeciez nie mówi o
      lamentowniu uważam,że to jak najbardziej zdrowe podejście,że matka
      martwi się gdy po raz pierwszy dziecko idzie do żłobka czy
      przedszkola -przecież zostawiamy naszego skarba pod opieką obcych
      ludzi!!! To oczywiste,że rozmawiamy z dzieckiem i nastawiamy je
      pozytywnie i próbujemy nie pokazywać naszego stresu związanego z
      nową sytuacją ale przecież tego co mamy w sercu nie zmienimy!!!!
      Mój synek ma 2,5 roku i równiez idzie do złobka choć na razie
      jestesmy na listach rezerwowych bo nigdzie nie ma miejsc nawet w
      prywatnych żlobkach ani przedszkolachsad W jednym powiedzieli,że
      prawdopodobnie od października małego przyjmą. Mam radę jezeli masz
      taką mozliwość daj pocieche do żłobka troche później tak doradziła
      mi koleżanka ,która pracuje w żlobku-tak przynajmniej w drugim
      tygodniu wrzesnia kiedy inne dzieci juz nie rozpaczaja tak bardzo i
      nie płaczą, bo podobno to się udziela -nawet w przypadku jak dziecko
      bylo spokojne a po drugie panie maja wtedy więcej czasu dla
      maluszka ,ktory płacze bo juz nie rozpacza ich tak dużosmile Kolejna
      rada od znajomych, ktore mają te chwile za sobą jest- aby to tatuś
      jeżeli może odprowadzał dziecko- podobno wtedy maluszek inaczej to
      przeżywa mniej emocjonalnie. Głowa do góry będzie ciężko ale napewno
      po dwóch tygodniach nasze maluchy pokochaja nowych kolegow i
      koleżanki- i prawda taka ,ze nam mamą ciężej niż naszym pociechąsmile
    • zanusi Re: Za 2 tyg. po raz pierwszy do żłobka :-( 20.08.08, 22:32
      Nic sie nie martw i zaufaj opiekunką. One wiedzą co robić i napewno pomoga
      przetrwać ten pierwszy trudny okres dla ciebie jak i dla twojego dziecka.
      Pozdrawaim z Łodzi
    • eee.pl Re: Za 2 tyg. po raz pierwszy do żłobka :-( 22.08.08, 09:40
      Witam,ja równiez oddaję moją ośmiomiesięczną córeczkę do żłobka od 5
      wrezśnia. W chwili obecnej jestem spokojna, choć wiem że, gdy
      nadejdzie ten dzień to napewno trema i watpliwości powrócą. Gdy
      byłam jeszcze w domu z dzieckiem miałam strasznego doła że muszę ją
      zostawić w żłobku i wrócić do pracy. Pocieszam się tym, że częściowo
      pępowina została odcieta juz półtora miesiąca temu, gdy musiałam
      wrócić do pracy i mała została z babcią jedną, a teraz drugą.
      Zniosła to całkiem nieźle, więc może i z adaptacją w żłobku nie
      bedzie tak źle. W końcu pracujące tam panie maja doświadczenie jak
      udobruchać takie maleństwa. Moje pierwsze dni w pracy były bez
      sensu, siedziałam i tylko myślalam czy mala zjadla mleczko, zasnela,
      a moze płacze za mamą?. Wpatrywałam się bezsensownie w komórkę, ale
      nie dzwoniłam. Tego sie spodziewajcie, ale to minie i w pracy zleci
      wam szybko czas.
      Moja mama również jest dla mnie wsparciem i cały czas podnosi mnie
      na duchu że żłobek, to nic złego. Opowiada jak mnie odprowadzała do
      żłobka i jakoś wyrosłam na zdrową, śilną dziewczynę. Pozatym jeśli
      miałabym zostawić dziecko w domu z jakąś obcą osobą (bo babcie
      mieszkają daleko), to chyba wolę żłobek bo tam mam pewność, ze
      personel ma kwalifikacje do opieki nad dziecmi i jest pielęgniarka
      na miejscu. Chetnie podzielę się wrażeniami po pierwszych dniach
      adaptacji. Dwa dni mogę przebywać tam z małą, więc zobaczę co i jak.
      Narazie głowa do góry i trzeba być pozytywnie nastawionym, bo
      dzieci rzeczywiście świetnie wyczówają nasze nastroje. Pozdrawiam
      wszystkie mamy nowicjuszki smile
    • misia0000 Re: Za 2 tyg. po raz pierwszy do żłobka :-( 22.08.08, 18:36
      Czytając- jakbym widziała siebie rok temu... Najpierw radość, że
      udało się dostać do dobrego, "państwowego" żłobka a potem.... Im
      bliżej było daty początku złobkowej kariery, tym bardziej trzęsła mi
      się broda. No i ręce i kolana telepało ze strachu. W głowie same
      wątpliwości "czy dobrze robię???" Czarna i przerażająca wizja
      zapłakanego synka wpatrującego się w drzwi i szlochającego mama,
      mama...Ani jedną miną nie dałam synkowi odczuć, że szykuje się
      zmiana na gorsze. Był za mały, by cokolwiek mu wytłumaczyć na "tak".
      Przez cały tydzień przed żłobkowym debiutem mogłam z Kubusiem
      chodzić do żłobka na godzinę, dwie. Uśmiechał się do dzieci, do pań -
      i cały czas trzymał się mojej nogi.....
      Ręce mi się trzesły, gdy na dzien przed godziną "W" wyszywałam mu na
      pieluszce-poduszce jego imię i nazwisko (tak kazali). Aż nadszedł
      ten dzień..
      Przykro mi, ale nie ma się co łudzić że dziecko "pokocha" żłobenk od
      razu. Że takiemu maluchowi mozna przekazać pozytywne nastawienie.
      Nie - po pożegnaniu, przyjacielskim machaniu zamknęły się za mną
      drzwi i usmiechnięta buzi mojego malucha zamieniła się w podkówkę.
      Płakał. Strasznie.. A ja wychadząc ze żłobka też straciłam "fason" -
      łzy zaczęły mi kapać wielkie jak grochy. Zgodnie z zaleceniami
      żłobkowych pań miałam wtedy 2 tygodnie urlopu z pracy wziętego na
      zaadaptowanie się małego w nowym miejscu. Przychodziłam po niego
      najpierw po dwóch, potem po trzech godzinach. Potem po obiedzie.
      Potem tata Kubusia wziął urlop i na pierwszą drzemkę w żłobku synek
      został dopiero po miesiącu. Gimnastykowalismy się strasznie, żeby w
      tym pierwszym okresie adaptacyjnym wczesnie go odbierać.
      Adaptacja w jego przypadku - i jak wynika z obserwacji innych
      dzieci - przebiegała pooooowoooli.
      Bilans pierwszego dnia - jego łzy, moje łzy dopiero po wyjściu ze
      żłobka, otarcie zderzaka samochodu (gdy go oddałam, z nerwów
      zagapiłam się na drodzesad(
      Bilans pierwszego tyodnia - łzy, łzy łzy, wątpliwości, wątpliwości.
      Bilans drugiego - łzy, łzy, wątpliwości, wątpliwości
      Trzeci tydzień - łzy, wątpliwości
      CZWARTY tydzień - o rany: Kuba śmieje się do pań w żłobku!!! Trochę
      smutny gdy się ze mną żegna...
      Srodek drugiego miesiąca - Kuba cieszy się na mój widok gdy go
      odbieram, ale .... jeszcze nie chce wychodzić, bo "rozmawia" z
      koleżanką i kolegą, bawią się misiami.!!!!!!!!!
      Rozumiem Wasze rozterki. Łatwo nie będzie. Dziecko ..raczej nie
      polubi żłobka od razu. Mój syn po dwóch miesiącach zaakceptował, po
      trzech... pokochał.
      Watpliwości mam są rzeczą naturalną....... A żłobek czasem
      koniecznością. Ja wiem jedno - bardzo pomógł w rozwoju mojego
      dziecka, mimo pierwszych łez. Opieka w naszym przypadku -
      rewelacyjna. Jedzenie - pyszne (niezle się musze nagimnastykować, by
      dorównać żłobkowej kuchnismile)
      Trzymajcie się, będzie dobrze. Choć na początku ciężko.
      • miska71 Re: Za 2 tyg. po raz pierwszy do żłobka :-( 22.08.08, 20:26
        1150g? takie malenstwo bylo...
        Ja bede przezywac tak samo, wiem to a mala moja jeszcze gorzej!

        Zeby nie musiec haftowac zakuilam dzis
        www.allegro.pl/item422750634_wszywki_imienniki_nylonowe_15x60mm_100szt.html
        • misia0000 Re: Za 2 tyg. po raz pierwszy do żłobka :-( 22.08.08, 21:24
          Takie maleństwo było!! Bo teraz to już dzielny "uczeń" żłobka z
          grupy Muchomorków. Wiele pozytywnych rzeczy żłobkowi zawdzięczamy -
          choćby w rozwoju. Nasz wcześniak po prostu doganiał "rówieśników" -
          uczył się od nich. Są i złe strony - np. infekcje. Zdarzały się, na
          szczęście nie tak częste, by Kubę ze żłobka zabrać. W sumie rok pod
          opieką żłobka wyszedł na plus. Gdyby nie trudne początki byłoby to
          pasmo sukcesów. Rację miały opiekunki ze żłobka, które uprzedzały,
          że nie będzie lekko. Miały też rację pocieszając, że to minie.
          niestety - nie da się tego po prostu wbić do głowy i od pierwszego
          dnia - ot tak - wierzyć, że będzie lepiej. Taki już los każdej
          mamy...
          • magati Re: Za 2 tyg. po raz pierwszy do żłobka :-( 25.08.08, 23:15
            Jestem po pierwszym dniu adaptacji i musze przyznac misiu0000, ze dobrze to
            opisalas lzy lzy watpliwosci watpliwosci. Dlatego wlasnie tu siedze i czytam i
            wpedzam w coraz wieksze watpliwosci. Niestety nie udalo nam sie dostac do zlobka
            panstwowego. Niestety nie ze wzgledu na nizsze oplaty, jakos mam wewnetrzne
            przekonanie, ze panstwowe lepsze. A o moim zlobku straszne rzeczy dzisiaj
            znalazlam na forum. Posty mam, ktore pozabieraly stamtad swe pociechy. jak tu
            sie nie martwic. zastanawiam sie, czy nie wrocic do pracy na pol etatu, albo w
            ogole pociagnac wychowawczy do konca roku. Moja mala ma dopiero osiem miesiecy i
            cala swa pierwsza godzine adaptacyjna szlochala spazmatycznie...
            • miska71 Re: Za 2 tyg. po raz pierwszy do żłobka :-( 26.08.08, 18:53
              Ja nie poddawalabym sie, pierwsze dni na pewno zawsze takie sa! Sprobuj
              pochodzic z nia tam ze dwa tyg. i wtedy podejmij decyzje... ewentualnie
              poszukaj innej placowki jesli ta ma zla opinie.
    • misia0000 Re: Za 2 tyg. po raz pierwszy do żłobka :-( 26.08.08, 19:09
      Ja bym się tak szybko nie poddawała. No, łatwo mi się mówi bo mam to
      już za sobąsmile)
      Co do żłobków - nam udało się dostać miejsce w "państwowym", to
      znaczy miejskim. Prywatnych klubów malucha nie krytykuje, bo nie mam
      doświadczeń. Opinie innych rodziców są cenne, ale... Co zrozumiałe,
      to subiektywne odczucia, zdarza się też, że na forum pojawiają się
      negatywne komentarze od konkurencji, która podszywa się pod rodziców
      i obrzuca błotem, by własnie konkurencyjnej placówce zrobić kuku.
      Wydaje mi się, że gdyby było tak źle - to znaczy wiele mam
      zabierałoby stamtąd swoje dzieci- to ten żłobek po prostu nie miałby
      prawa istnieć. Takie prawo rynku. No - chyba że rodzice którzy
      jednak z tego żłobka korzystają to sadomasochiści..
      Spokojnie: odczekaj, obserwuj... Pamiętaj - będziesz to robić przez
      resztę życia. Najpierw żłobek, potem przedszkole, potem szkoła,
      kumple itp itd. Taki już los mam...
    • bialysmoku Re: Za 2 tyg. po raz pierwszy do żłobka :-( 28.08.08, 18:26
      witajcie!
      a my byliśmy dziś w żłobku z maleństwem, spotkalismy dwie panie ktore odbieraly
      swoje szkraby, byly super zadowolne ze żłobka i Cioćsmile

      trochę mnie to podniosło na duchu, jak zobaczyłam salę w której moje dziecko
      będzie spędzało wiekszość dnia. Dziewczyny, głowa do góry, najgorsze tylko te
      choróbska, reszta będzie w porządku!
    • tus.ka Re: Za 2 tyg. po raz pierwszy do żłobka :-( 29.08.08, 13:36
      oj no trzeba być twardym jak wiem ze to straszne ale niestety to jest konieczne
      czasamisad pamietam ze mi na pewno nie bylo latwosad
      • wilczycam Re: Za 2 tyg. po raz pierwszy do żłobka :-( 30.08.08, 10:47
        Też pierwszy raz oddaję w poniedziałek synka do żłobka. Pierwszy raz mojego drugiego 7-mio miesięcznego synka.

        Mam straszego syna, z ktorym z krótką przerwa siedzialam w domu 3 lata i....te trzy lata przekonały mnie, że dziecko jest tak w 100% gotowe na opiekę poza domem właśnie gdy skończy trzy lata.
        ALE
        Żłobki kiedyś były inne. Pierwszy syn chodził do żłobka 4 miesiace bo kiedyś usłyszałam jak zwraca się do niego żłobkowa opiekunka. Na rozpaczliwe "kiedy przyjdzie mama? kiedy przyjdzie mama?kiedy przyjdzie mama?" odpowiedziała "zamknij się!"
        Od tego czasu żłobki bardzo się zmieniły. Widzę to chociażby po procedurze przyjmowania. Przy okazji podpisywania umowy dokładnie wypytanno mnie o syna, rozmawiałam z kierowniczką, dietetyczką i paniami opiekunkami. To kiedyś było nie do pojęcia! A to dokladnie ta sama placówka!

        Ale główny powód odania drugiego syna do żłobka tkwi we mnie. Nie nadaję się do siedzenia w domu. Strasznie mnie to przygnębia. poza tym ten brak pieniędzy!

        Mimo wszystko jednak im blizej do 1szego wrześia tym bardziej miękną mi nogi.
    • maliziaa Re: Za 2 tyg. po raz pierwszy do żłobka :-( 02.09.08, 14:22
      ja juz mam to za soba i doskonale rozumiem Twoje obawy, w sumie przeciez
      oddajemy dziecko w cudze rece a wczesniej nie rozstawalysmy sie z nim ani na
      krok. ja mialam obawy czy moje dziecko bedzie mialo tam zapewniona dobra opieke
      ludzi z doswiadczeniem i odpowiednim wyksztalceniem, jak bedzie mialo
      zorganizowany czas w ciagu dnia, czy opiekunka bedzie dbac o niego, co mu
      zapewn. moj obawy byly uzasadnione ale okazaly sie niepotrzebne. u Ciebie tez
      bedzie dobrze, glowa do gory!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka