olinka733
01.09.09, 11:19
Żałuje że poszłam. Człowiek nieświadomy jest chyba bardziej szczęśliwy.Żłobek
państwowy -Warszawa:dzieciom od pierwszego roku życia podawane jest mleko
krowie.od pażdźiernika do kwietnia nie wychodzą na dwór (nie jest to pierwsza
grupa),butelki na picie, które przynoszą rodzice sa wspólne dla wszystkich
dzieci, leżaków naliczyłam ponad 30.
Jakbym u pediatry powiedziała że podaje dziecku mleko krowie to kto wie czy by
nie zgłosiła gdzieś że matka mało świadoma, naraża zdrowie dziecka. Za butelką
latałam żeby kopić taka jak ma w domu, żeby było mu milej w żłobku a tu
dostanie jakąś inną i może z zupełnie innym smokiem. Niektóre dzieci są
nauczone ssać tylko sylikonowe a inne kauczukowe smoczki. Mój jak weźmie do
buzi kauczukowy smok to zbiera mu sie na wymioty.
Trzeba było wrócić do pracy i oddać dziecko do żlobka. Szczęście że dostało
sie do państwowego bo prywatny przekracza moje zarobki. Ale od PRL-u nic sie
tam nie zmieniło. Tyle sie mówi o wychowaniu dzieci ale na ręće patrzy sie
tylko rodzicom.