Dodaj do ulubionych

Żłobek -mieszane uczucia

02.09.09, 14:49
Oddałam moją 1,5 roczną córcię do żłobka,w listopadzie wracam do pracy,więc
chciałam ją spokojnie przystosować do nowej sytuacji.Żłobek oferował dni
adaptacyjne,miłą atmosferę i stały kontakt z opiekunkami dziecka,tak to
wyglądało ładnie na stronie internetowej,rzeczywistość okazała się troszkę
inna.Zebranie pokazało prawdziwą stronę żłobka.Okazało się że żadnych dni
adaptacyjnych nie ma bo to niepotrzebny stres dla dziecka.Chciałam zacząć
powoli przyzwyczajać córkę,zacząć od kilku godzin a później powoli zwiększać
czas,zwłaszcza że teraz puki jestem w domu mogę sobie na to pozwolić,ale
opiekunki nie zgodziły się,powiedziały że to nie ma sensu,więc siedzi w tym
żłobku od 8-ej do 14-ej (tak kazały mi najszybciej po nią przychodzić).Sali
mojego dziecka nie widziałam,nie wolno wchodzić,tylko pukać i czekać na
opiekunkę.Czuję się jakby moje dzieck0o siedziało w więzieniu.

Wczoraj jakoś poszła bez płaczu,pierwszy dzień,ale za to nie chciała
jeść,zjadła tylko troszkę zupy,zawsze przed drzemką pije mleko,podobno jej
dali i chociaż napisałam że pije z butelki to dali jej z niekapka,więc nie
wypiła.Dzisiaj było jeszcze gorzej,zaprowadziłam i było nawet OK,weszła do
sali,zobaczyła że wszystkie dzieci płaczą i mówi do opiekunki baw,gonić i
zaczeła uciekać,ale ze śmiechem,ja ją złapałam,opiekunka zabrała mi ją z rąk i
zamkneła w kojcu razem z płaczącymi dziećmi,no i płacz zaczął się na całego.Te
dzieci płaczą a opiekunki siedzą na krzesełkach i nawet do nich nie
podejdą,nie wiem czy to normalne,czy tak się w żłobkach odbywa.Najgorsze że
dziś nie zjadła już nic,ale jak wyszła z sali zaczeła się ode mnie domagać
mleka,nie wiem co myśleć o tym niejedzeniu,zwłaszcza że apatyt zawsze jej
dopisywać.

Napiszcie prozę co sądzicie o tym żłobku,czy tak jest w każdym?

Przepraszam że tak nieskładnie,ale denerwuje się tym wszystkim
Obserwuj wątek
    • mniemanologia Re: Żłobek -mieszane uczucia 02.09.09, 14:53
      Nie podoba mi się to, co opisałaś.
      To publiczny żłobek, tak?
      • emilka_x Re: Żłobek -mieszane uczucia 02.09.09, 14:58
        Tak to żłobek publiczny.Nie wiem,może to ja jestem przewrażliwiona,ale nie
        podoba mi się takie wyrywanie dzieci i to że nie mogę dziecka szybciej odbierac
        tylko tyle godzin musi tam siedzieć.
        • mniemanologia Re: Żłobek -mieszane uczucia 02.09.09, 15:10
          Może tutaj Ci pomogą bardziej:
          forum.gazeta.pl/forum/f,646,Zlobki.html
          Nie podoba mi się przymus siedzenia dziecka, nie podoba mi się brak
          zajęć adaptacyjnych, nie podoba mi się, że nie pokazali Ci sali, że
          nie stosują się do Twoich zaleceń (butla vs. niekapek; ja rozumiem,
          że lepiej by było, żeby piła z niekapka, ale może nie od pierwszego
          dnia koniecznie?), no i brak opieki.
        • monia-1976 Re: Żłobek -mieszane uczucia 02.09.09, 15:11
          To co piszesz mnie też sie nie podoba.
          Ja tez oddałam mojego 10 miesięcznego synka do żłobka. Jest to żłobek publiczny,
          ale w jakiś sposób sprawdzony, bo chodziła do niego 3 lata temu moja córka. Po
          rozmowie z Panią kierownik ustaliłyśmy, że najpierw zostanę z nim w sali ze 2
          godz a potem zobaczymy. I tak było pierwszego dnia weszłam na salę zobaczyłam
          gdzie dzieci śpią, ustaliłam co mały lubi, co je kiedy śpi. panie o wszystko
          szczegółowo wypytały i zapisywały. Na drugi dzień zostawiłam go od 9 do 11.30. I
          tak jest od dzisiaj czyli od 3 tygodni odbieram go po obiedzie. Zawsze mogę
          wejśc na salę i zobaczy co robi mój maluch. Już się widzę przyzwyczaił, idzie
          chętnie , nie płacze i ogólnie jest coraz lepiej. Panie są naprawdę super ,
          zresztą nie raz stałam pod drzwiami ( czego one nie wiedziały) i słuchałam co
          mówią i jak zajmują dziecmi. Słyszę jak śpiewają, jak mówią do dzieci. Ogólnie
          wg mnie jest naprawdę ok.
          • kostruszka Re: Żłobek -mieszane uczucia 02.09.09, 15:16
            Bardzo mi sie nie podoba to, co napisałaś. Mam juz doświadczenie ze złobkiem
            (panstwowym), bo chodziła do niego starsza córka, a teraz drugi rok chodzi
            młodszy synek (dwa rózne żłobki)i nie spotkałam się z takimi sytuacjami.
            Z ciekawości zapytam - w jakim mieście jest ten żłobek?
          • jdylag75 Re: Żłobek -mieszane uczucia 02.09.09, 16:58
            W żłobku do którego chodzi moje dziecko jest podobnie, od 2 dni mała się
            adaptuje - wczoraj odebrałam po godzinie, dzisiaj po dwóch. Panie wszystko
            dokładnie wyjaśniły, ustaliłam kiedy i co mają podawać, jak kłaść spać itd. Same
            zachęcały do wynurzeń n/t dziecka bo dzięki temu będą miały łatwiejszą pracę.
            Poza tym to te same panie, które zajmowały się 2 lata temu moim synkiem, byłam z
            ich opieki bardzo zadowolona.
    • igooska Re: Żłobek -mieszane uczucia 02.09.09, 15:16
      Moja dzieci(2)chodziły do państwowego żłobka.Proces adaptacji był taki ze przy pierwszym sami przez tydzień odbieraliśmy go po obiedzie k 11.30 ,przy drugim nie mieliśmy takiej możliwości chociaż panie opiekunki same proponowały żeby może wcześniej ,bo tak na początek lepiej,ale nie mogliśmy i koniec.Butelki,kubeczki,smoczki itp daliśmy swoje,podpisane.Na sale wstępu tez nie mieliśmy ,pukaliśmy i panie wyprowadzały dziecko,co akurat wg mnie jest dobre bo łażenie rodziców po sali wprowadza zamieszanie a dodatkowo buty ,kurtki itp.Ale nie bylo problemu jak chcieliśmy obejrzeć sale ,sypialnie.Wszystkie sprawy organizacyjne omawialiśmy z panią dyrektor a potem z opiekunkami i proponuje tobie od tego zacząć bo nie wydaje mi się ze to opiekunka powinna mówić o której dziecko odebrać.Co do kaw i dzieciaków plączących ...każdy żłobek inny i panie tez.
      • emilka_x Re: Żłobek -mieszane uczucia 02.09.09, 16:48
        Widzę że u Was najpierw jest obiad a później drzemka,u nas zupełnie
        odwrotnie.Drzemka jest od 11-ej do 13-ej a po drzemce dopiero obiad.Dzieci rano
        jedzą śniadanie i do obiadu nic,chyba że któreś tak jak moja pije mleko to
        dają.Najgorszej jest to że moje dziecko cały dzień tam nic nie je,nie licząc
        dwóch łyzek zupy dzisiaj,a jest dzieckiem któremu dopisuje apetyt.Dziś ledwo
        wyszłyśmy ze żłobka a ona krzyczała że chce mleko.Najgorsze jest to że u nas
        mała mieścinka i tylko jeden żłobek,nie ma praktycznie wyboru.Zaczynam się
        wachać czy jest sens tak męczyć dziecko.Posłucham Waszych rad i jutro
        porozmawiam z kierowniczką żłobka o tym że chce dziecko wcześniej odbierać,w
        końcu to moje dziecko i ja decyduje ile powinno spędzać czasu w żłobku.
        • igooska Re: Żłobek -mieszane uczucia 02.09.09, 17:10
          No oczywiście ze ty decydujesz o tym wszystkim.U nas w żłobku-tez jeden na cale
          150 tys miasto-dzieci spały w godzinach w których chciały.Wiadomo ze maluszka
          nie zmusi się inaczej,w starszej grupie 1,5-3 latków dzieciaki spały po obiedzie
          wszystkie ale to i w domu raczej dziecko się tak ustawia co by przez południe
          mieć chwilkę spokojusmile.Trzeba po prostu porozmawiać z kierowniczka
    • dziub_dziubasek Re: Żłobek -mieszane uczucia 02.09.09, 17:51
      To co opisujesz to dla mnie tragedia- ja bym czym prędzej szukała innego
      rozwiązania (do listopada trochę czasu jest). Moja córka idzie do żłobka od
      października- od końca września będę miała możliwość ją przyzwyczajać- czyli być
      w pobliżu, zostawiać na krótko itp. Dołączy do już "zgranej" czyli jest szansa,
      ze chóralnego płaczu nie będzie.
      Generalnie tak jak podpatrzyłam panie nie siedzą na krzesłach tylko zajmują się
      maluchami na podlodze (najmłodsza, niechodząca grupa), nie ma kojców, są
      leżaczki, stoliczki i krzeselka do karmienia oraz materace na podłodze.
      I tak moim zdaniem powinno to wyglądać.
    • moofka Re: Żłobek -mieszane uczucia 02.09.09, 17:55
      tak chyba nie powinno byc
      u nas tez nie ma dni adaptacyjnych rozumianych jako rodzice w sali
      natomiast dziecko mozna dobierac wg wlasnego uznania
      sala, toalety, sypialnie byly pokazywane na zebraniu
      dziecka w kojcu nie widzialam
      chodza po sali jak chca, a jak ktore ryczy to go panie na rekach tula widzialam
      • emilka_x Re: Żłobek -mieszane uczucia 02.09.09, 20:48
        U nas to wygląda tak że jest jeden wielki kojec na środku sali,co tak zajrzałam
        z ukrycia to zauważyłam.Ja poszłam z nią pierwszy dzień było dużo płaczących
        siedzących właśnie w tym kojcu,była też inna opiekunka która nie włożyła jej do
        tych płaczących dzieci,tylko pozwoliła biegac po sali.Ta dziś włożyła ją do
        kojca wśród płaczące dzieci i chyba niepotrzebnie.Najgorszy problem mam teraz w
        domu,dziecko z rąk mi nie schodzi,nawet do łazienki nie mogę wyjść,a wczesniej
        tak nie było.Poszłam z nią dziś do mojej mamy,zawsze ładnie się bawi,a dziś
        tylko MAMI i na kolanach mi siedziała,a jak tylko ktoś się do niej zbliżył to
        płacz.Mąż proponuje żeby zrobić jej dwa dni przerwy,zaprowadzić ją jeszcze raz
        od poniedziałku z tym że wcześniej załatwić to że będzie tylko chodzić na 3
        godziny.Myślicie że to dobry pomysł?
        • igooska Re: Żłobek -mieszane uczucia 02.09.09, 22:13
          Jedno co mogę poradzić to nie rób jej przerwy.Dziecko szybko się spostrzeże ze może w domu zostać.A po przerwie może być gorzej,zresztą sama zobaczysz jak po sobocie i niedzieli jest.W sumie to sprawa indywidualna bo moje dzieciaki przestawały płakać po ok 2 tyg a kolezanki ryczał cały rok.Na to wpływu nie masz ale na warunki i traktowanie dzieci jak najbardziej.
    • wieczna-gosia Re: Żłobek -mieszane uczucia 02.09.09, 22:18
      emilka pocwicz asertywnosc- nie pytaj sie czy mozna tylko daj corke i powiedz
      "bede po nia o 12". I koniec. To naprawde twoja broszka kiedy dziecko
      odbierzesz- przyprowadzic latwiej jest logistycznie na jedna godzine ale pozniej
      to naprawde male piwko.
      • klara_0204 TO Twoje dziecko 02.09.09, 23:06
        Nie rozumiem dlaczego pytasz o której moźesz odebrać dziecko.
        Odbierasz kiedy Tobie pasuje.
        • agatar-m Re: TO Twoje dziecko 03.09.09, 09:59
          oj! to teraz mnie przeraziłas, mój młodszy ma iść do żłobka, mam nadzieję,że tak
          nie będzie...az się zimno robi na samą myśl, ja tez starałabym się posłuchac
          opiekunek, w końcu większe doświadczenie maja, ale mój tez jeszcze pije z butli
          mleko do zasypiania, i nie wyobrażam sobie,żeby mogły to zakwestionować, tym
          bardziej w pierwszych dniach takiego stresu!!!
          • verdana Re: TO Twoje dziecko 03.09.09, 10:18
            W moim zlobku byla oddzielna sala dla spiacych dzieci - kladzono tam
            dziecko, ktore chciało spać , a pozostałe się bawily. Idealne
            rozwiazanie dla malutkich dzieci.
            Natomiast wyznaczone godziny odbierania dzieci rozumiem - poza
            dniami adaptacyjnymi. Tyle, ze w żłobku były wyznaczone dwie
            mozliwe - albo ok. 12, albo po 15. Odbieranie dzieci o dowolnej
            porze jest raczej niemozliwe - to nie przedszkole, gdzie dziecko
            wyjdzie samo. Pani musi dziecko odprowadzić, przerwywając zajęcia z
            gupa, rozumiem, ze rodzice przychodzacy cały dzień uniemozliwiaja
            dobre zajęcie się pozostałymi dziećmi.
    • super-mikunia Re: Żłobek -mieszane uczucia 03.09.09, 12:48
      Jeżeli Cię to pocieszy wink Mój też trafił do sztywnej, państwowej
      placówki...Też zamykają się na klucz...To akurat łatwo mogą
      wytłumaczyć bo Młody w najmłodszej grupie, a tam dzieci pełzają przy
      drzwiach więc niechby ktoś wszeł z rozpędu...Takie tłumaczenie...Też
      mnie nie chciały I-go dnia wpuścić do pokoju sama weszłam na
      chama big_grin No sorry wink Na szczęście nie robią problemów z róznymi
      godzinami odbioru (czym wcześniej tym lepiej wink ) Dziś trochę
      niezbyt zadowoloną minę miały bo przyszłam z nim ok. 11 myślały, że
      już nie dotrzemy...Ale jak usłyszały, że do 14 to trochę im się
      poprawiło wink Myślałam, że mi się dziś rozwyje na samo wejście do
      żłoba, 3 dzień już wie o co kaman wink ale na szczęście był nawet
      zadowolony, nie stracił humoru wink Więc może rzeczywiście będzie
      coraz lepiej smile A i mój też strasznie przylepny sie do mnie
      zrobił smile ALe o ile I-go dnia był naprawdę smutny jak go odbierałam
      i przez cały dzień to już II było lepiej smile Zobaczymy dziś..
    • nombrilek Re: Żłobek -mieszane uczucia 03.09.09, 13:04

      cooo? to chyba jakies zarty. Wziełabym odrazu dziecko i wiecej tam
      nie poszła.
    • janetat Re: Żłobek -mieszane uczucia 03.09.09, 22:08
      to, co opisałaś to straszne
      jestem sama z dzieckiem, ale nie sprawia to, że odpuszczam cokolwiek jak małemu
      dzieje sie krzywda i nie mam wątpliwości, po tym co napisałaś, że tego, czego
      doświadcza Twoje dziecko sama nie chciałabyś doświadczać
      mój syn chodzi do żłobka, państowego

      jeśli to jedyna placowka u Was, a miejscowość niewielka, to do listopada, jak
      sądzę, jesteście w stanie rozwiązać w sposób bezpieczny i korzystny dla Waszej
      córki kwestię opieki nad nią-czego Wam życzę
      a tej placówce mówię stanowczo:NIE
      a sama, z ciekawości, bym jeszcze bardzo uważnie przeczytała regulamin żłobka,
      bo może paniom się nie chce robić adaptacji, a jest ona zapisana-wtedy możesz
      złożyć skargę, egzekwować swoje prawa, ale Twoje dziecko nie będzie miało tam
      życia-musisz o tym wiedzieć zanim sie na jakieś działania w tym rodzaju zdecydujesz
      pozdrawiam
      • berecik7 Re: Żłobek -mieszane uczucia 03.09.09, 22:59
        Ten żłobek to w Legionowie?

        Kategorycznie żądaj możliwości obejrzenia sali i stosowania się do zaleceń
        (butelka). Panie łaski nie robią. Po dziecko przychodzisz, kiedy chcesz, to
        żlobek jest dla was, a nie wy dla żłobka. Co poniektórzy jeszcze w PRLU-u siedzą
        mentalnie...
        • emilka_x Re: Żłobek -mieszane uczucia 04.09.09, 15:59
          Jednak nie wytrzymałam i nie zaprowadziłam jej do żłobka i więcej nie
          zaprowadzę.To że tam nie chciała jeść to nic,ale w domu też posiłków odmawia.Z
          uśmiechniętej i pełnej życia dziewczynki zrobiło się smutne osowiałe dziecko,a
          ja nawet do łazienki się nie mogę ruszyć bo chce iść ze mną.Wcześniej spała sama
          w łóżeczku,teraz śpi ze mną bo inaczej nie zaśnie,budzi się w nocy i krzyczy
          MAMA NIE,dziś wstawała tak 8 razy,a jeszcze na dodatek temperatury
          dostała,poszliśmy do lekarza ale pediatra żadnego przeziębienia nie
          stwierdziła,żaden ząbek też się nie wyrzyna,do tego wszystkiego jeszcze zaparcia
          nawykowe miała i znowu wróciły,już czwarty dzień kupy nie robi.Dziewczyny mam
          takie wyrzuty sumienia że zrobiłam mojemu dziecku taką krzywdę.Ona się nigdy ze
          mną nie rozstawała więc rozumie że jest jej ciężko,miałam walczyć o to by ją
          stopniowo do tego żłóbka przyzwyczaić a nie oddać od razu na tyle godzin bo tak
          chciały opiekunki.
          • super-mikunia Re: Żłobek -mieszane uczucia 04.09.09, 20:47
            Hmm może córce też się trudniej przystosować było bo wcześniej tylko
            Ty sie opiekowałaś?Mój juz trochę zaprawiony w bojach był wink Często
            zostawał pod opieką innych bądź co bądź rodziny,ale jednak... U mnie
            w każdym bądź razie dziś (4 dzień) na wstępie było gorzej - mały
            bunt przy wejściu uncertain Juz tak chętnie nie wszedł uncertain ale za to przy
            wyjściu roześmiany, na rękach kiero wink Myslałam, że nie będzie chiał
            wracac do domu wink
    • on_i_ona_wawa Re: Żłobek -mieszane uczucia 09.09.09, 11:41
      ehhh, jak dla mnie to nie robisz dobrze.
      Po pierwsze - sama mówisz ze chciałas odebrac wczesniej.
      Wystarczyłaby mała awantura i mogłabys ją odbierac nawet po godzinie
      (w okresie adaptacji)
      po drugie - skoro Mała od zawsze była tylko z Tobą to czego się
      spodziewałas? euforii? wiadomo ze dzieci bardzo przeżywają taką
      zmianę, gorzej jedza, gorzej śpią, robią się "przylepy". Może czas
      najwyższy żeby dziecko spędzała kilka godzin w tyg bez Ciebie?
      Jesli nic nie zrobisz to bedziesz miała takie same jazdy za pół roku
      czy jak bedzie szła do przedszkola.
      Nie wiem jak długo mozesz sobie pozwolic na siedzenie w domu. Moze
      jak was stac, mozecie zatrudnic nianie? albo posłac mała do
      prywatnego klubiku?

      wiem, ze jest ciężko ale nie należy się poddawać i rezygnowac zbyt
      łatwo. U nas nie jest lekko. Żłobkowe początki były trudne. Młody
      przez 3 tygodnie był tylko do 12 (do obiadu).
      Inna sprawa to podejscie Pań - karygodne jest zamykanie płaczących
      dzieci w kojcu
    • pitunia2005 Re: Żłobek -mieszane uczucia 09.09.09, 22:39
      moj syn chodzil do zlobka na ul Pawia i bylo super. moglam wejsc do sali gdzie przebywali nawet dac mu jesc i byc z nim ile chce. panie mile . zajmowaly sie dziecmi . wszystko ok tylko maly w kolko chory i musialam go wypisac.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka