Dodaj do ulubionych

Tuvanna Apart (***) - Alanya

31.01.07, 22:36
autor: Maciej
Bardzo czysto, super obsługa, dobre jedzenie, bardzo ładny basen z czystą
wodą, śniadania i kolacje pod parasolami przy basenie, 200m od piaszczystej
plaży, płatne leżaki i parasole, klimatyzacja sterowana centralnie (włączana
od 22.00 do 6.00), płatny sejf. Byłem z biurem GTI - sympatyczna obsługa,
ładnych rezydentek. Wycieczka do Kapadocji (klimatyzowany autobus) z biurem
bardzo dobrze zorganizowana (ceny nie pamiętam, jeśli rodzina z dziećmi, to
możliwe rabaty). Polecam ten hotel i biuro GTI.
Obserwuj wątek
    • etrusek Re: Tuvanna Apart (***) - Alanya 31.01.07, 22:37
      autor: pawel-strzalka@gazeta.pl

      Hotel jest czysty, sprzataczka jest codziennie i pyta czy chcesz zeby ci
      posprzątała, jak zostawisz napiwek na poduszce to może Ci nawet ułoży łabędzia
      z reczników, pokoje typu studio, czyli salon z aneksem kuchennym (uwazajcie na
      lodówke bo jak nie dziala to znaczy ze trzeba włączyć korki), sypialnia i
      łazienka, klima jest w sypialni, czynna całą dobę, samemu można ja regulować,
      tyle że jeżeli wychodzi się z pokoju to automatycznie wyłącza się napięcie bo
      przy kluczu jest specjalna wkładka do gniazdka, obsługa jest sympatyczna,
      recepcjonistka (bardzo blada jak na tamtejsze warunki) mówi po angielsku w
      przyzwoitym stopniu, reszta obsługi czyli barmani i kelnerzy raczej tylko
      próbują używac obcych języków ale im to nie wychodzi, 3 dni uczyliśmy ich jak
      nalać piwo z sokiem żeby było w jednej szklance (trzeba użyć słowa "mixed"),
      miałem all inclusive, śniadanie (raczej normalne, bułeczki, miejscowa wędlina
      itp), lunch i kolacja bardzo podobne, jakieś ich mięsa (nie potrafie powiedziec
      co to za miesa nieraz były), full sałatek i surówek, do tego owoce, po
      poludniu, koło 17 ciastka, alkohole można brac za darmo ale tylko do 24 i tylko
      tureckie, za zagraniczne alkohole trzeba płacić, jezeli chodzi o walute to
      najlepiej jest zabrac ze sobą euro albo dolary i na miejscu w kantorze wymienic
      je na tureckie liry bo miejscowi handlowcu używają przelicznika według kaprysu
      i mogą nieźle oszukac przy płaceniu obca walutą. Plaża jest jakieś 5 minut
      drogi od hotelu, można wypożyczyć leżak, cały komplet około 2 euro, polecam
      tylko te części plaż przy których stoja leżaki, bo tam brzeg morza jest czysty,
      w pozostałych miejscach jest pełną żwiru i kamieni, i uwaga na skałki w morzu,
      jezeli ktos chce sie cały zanurzyć to okularki są konieczne, kilkanaście metrów
      od brzegu sa skały na których jak sie stoi to woda jest do kostek, jezeli
      chodzi o wycieczki to te oferowane przez rezydentów są drogie, na ulicy pełno
      jest miejscowych biur oferujących te same wycieczki o polowe taniej, tyle że są
      one nie pewne a ubezpieczenie z biura nie obejmuje takich wycieczek
      podwyższonego ryzyka organizowanych poza biurem i nie dajcie sie nabrac
      miejscowym handlarzom którzy znają pare słów po polsku i chcą w ten sposób
      zwabic klientów zeby wcisnać im wszystko, na bazarze możecie się z nimi
      targować (w sklepach nigdy), ale jezeli nie chcecie nic kupic to musicie im
      stanowczo podziekowac zeby sie odczepili, do centrum alanyi mozna dojechać
      otobusem, tutaj tez uważajcie ile placicie, nie powinien wziąć wiecej niż poł
      euro, jezeli chce wiecej to mówicie papa, wtedy on może was zawołac spowrotem i
      zaoferowac niższą cene, a jak nie to spacerek na pieszo tez polecam, okolo 45
      minut.

      pawel-strzalka@gazeta.pl
    • etrusek Re: Tuvanna Apart (***) - Alanya 31.05.07, 22:10
      autor opinii: kubaa6@gazeta.pl

      Opowiem wam wszystko co wiem o tym hotelu bo niedawno z niego wróciłem. A więc:
      W Tuvannie byłem od 2.05 do 16.05. Hotel położony jest około 4km od centrum w
      dzielnicy Oba. Do plaży jest jakieś 300 metrów. Znajduje się on w spokojnej
      okolicy. Obok w innym hotelu trwają prace budowlane ale nie jest w ogóle głośno.
      Jedyne co jest wkurzające (ale po jakimś czasie)to imam (ksiądz) który 5 razy
      dziennie a czasami więcej śpiewa modlitwe z pobliskiego meczetu.
      Sam hotel jest wspaniały-czysty, schludny, dobrze urządzony. Sprzątaczka
      codziennie sprząta w pokojach a co 3-4 dni wymieniana jest pościel i
      ręczniki.Nie ma co się obawiać o kradzieże ze strony sprzątaczki. My na początku
      zamykaliśmy wszystkie cenne rzeczy w torbie, ale potem wystarczyło komórke czy
      portfel schować do szuflady i byliśmy pewni że nikt tego nie weźnie. Na stole
      możecie zostawić mniej drogocenne rzeczy ale i tak bądzcie pewni że sprzątaczka
      nic nie weźnie a nawet nie przesuniete!!!
      Pokoje wyglądają tak jak w katalogach. Czyli jest pokój z TV, lodówką, stołem i
      krzesłami, wersalkąi aneksem kuchennym gdzie blat i umywalka są zrobione z
      MARMURU!!! Tam większośc rzczy jest w marmurze bo jest BARDZO tani. Jest atkże
      sypialnia z dwoma łóżkami, kilkoma małymi szafkami i jedną dużą szafą,
      indywidualnie sterowana klima; łazienka z prysznicem (wanny chyba nie maw innych
      pokojach) oraz balkon. W niktórych pokojach są nawet 2 balkony (jeden mniejszy a
      drugi większy). Fajne pokoje z 2 balkonami i super widokiem na góry są te które
      mają 5 na końcu, czyli 105, 205,305. Ale numery tych pokoi tyczą sie budynku
      gdzie jest recepcja.
      Basen jest czysty, woda ciepła, troche za mały ale w sąsiedztwie znajdują sie
      gorsze baseny. Ten jest dobrze rozplanowany bo wokół całego basenu można się
      opalać(co nie można powiedzieć o innych hotelach).
      Co do obsługi to jest po prostu boska-przemili ludzie, życzliwi, można z nimi
      porozmawiać i pożartować, jesli macie problem to idziecie i mówicie i problem
      macie z głowy. Super kelner (nazywa się Sulima)po kilku dniach będzie np.
      wiedział że jak idziecie na basen to od razu pusci wam muzyke jaką chcecie. A
      jak chcecie żeby nalał wam takiego drinka czy wodke jak przed chwilą piliście
      wystarczy powiedzeć "To samo". Zrozumie bo sam go tego nauczyłem :) Jak my
      byliśmy był jeszcze jeden kelner - taki sztywniak i lekko nadgorliwy ale to
      chyba dlatego że ja my byliśmy to dopiero zaczął prace.
      All inclusive obejmuje : śniadanie, obiad i kolacje oraz napoje soft i
      alkoholowe lokalne(czyli raki, turecki gin i wódkę). Pozostałe importowane
      alkohole są płatne.
      Śniadanie składało się z: chlebo-bagietka bo tak wygląda ich chleb ale jest
      bardzo dobry, masło, dżem, miód,kilka rodzai wędlin, ser żółty i biały, pomidor,
      ogórek, płatki śniadaniowe z mlekiem i chyba to wszystko
      Obiad i kolacja:z zamkniętmi oczami możecie wziąć każdą zupę bo są pyszne a poza
      tym jest ryż, kus kus, zapiekane ziemniaki z dodatkiem oliwy lub bez, pieczone
      lub gilowany kurczak, kurczak w panierce, pizza taka jak u nas lub ich lokalna,
      gotowane mięso, mięso mielone w bakłażanie, parówki, sałatki chyba z 8 różnych
      rodzai, surówek podobna ilość, a na deser są ich ciastka nasączone w syropie(jak
      dla nmie troche za słodkie), ciasto ryżowe (bardzo dobre) w polewie czekolawowej
      lub truskawkowej, coś podobne do rafaello z orzechami włoskimi w środku(mniam),
      małe bajaderki ale nie tak słodkie jak u nas, babki w czekoladzie(też pycha)oraz
      bardzo odbre puddingi. Oczywiście nie dają tego wszystkiego naraz tylko
      wymieniłem wam wszystko to co jedliśmy przeż 2 tygodnie.
      Co do herbaty to jest strasznie mocna (to chyba jest esencja) więc radze wlać
      troche na dno do filiżanki a reszte dolac wody. Kawę z mlekiem jest pyszna.
      Oprócz tego były 2 rodzaje soków, woda i napoje typu fanta, cola.
      Nie ma problemów też ze zrobieniem jakieś małej imprezki ale trzeba o tym
      powiedzieć wcześniej jednemu panu(skapniecie się któremu).
      Aha nie bierzcie wycieczek fakultatywnych od rezydentki bo strasznie zdziera
      kase tylko idzcie do biur lokalnych, których jest tam pełno. Ja brałem z biura
      CAY Tours gdzie pracuje sympatyczny facet(nazywa sie Roma). Np. za wycieczkę do
      Kapadocji płaciłem 40 euro a u pani rezydent jest za 89!! i polecam też rafting
      - płaciłem 16 euro, nie pamiętam ile z biura. Targujcie się bo cena którą wam
      propoują jest ceną wyjściową. Dają też zniżki gdy weźnie się od razu kilka
      wycieczek. I nie obawiajcie się że was wyrolują. Przyjadą pod hotelo umówionej
      godzienie klimatyzowanym autokarem , zawiozą na miejsce i przywiozą pod hotel.
      W Kapadocji mieliśmy świetnego przewodnika Oktaja a na raftingu warto byc w
      pontonie razem z Maxem!
    • turhotel Re: Tuvanna Apart (***) - Alanya 18.02.08, 19:38
      Zabierzcie komarozole (elektryczne do kontaktu + spray). Sporym
      mankamentem (pomimo dezynfekcji i oprysków) były te obrzydliwe
      stworzenia. Zresztą nie my pierwsi trafiliśmy na tą plagę,
      bo "wzorki" na ścianach mówiły same za siebie. Co prawda w każdej
      aptece czy supermarkecie (niedaleko hotelu jest Carrefour)
      dostaniecie wszystko na SIVRISINKI - turecka nazwa komara, ale jest
      drogo. Co do waluty to opłaca się wymieniać jedynie na przejazdy do
      centrum Alanii - dzieci za darmo. Reszta - sklepy, targi to dolary
      lub euro. Bardzo żałowaliśmy, że mieliśmy więcej euro niż dolarów,
      bo targowanie lepiej opłaciło się w walucie amerykańskiej.
      Jeżeli chodzi o ceny dolmusza do centrum miasta lub dalej to osoba
      dorosła płaciła 1 lira, dzieci bezpłatnie. W Alanii warto wjechać na
      wzgórze gdzie mieści się Twierdza Kale wraz z murami obronnymi
      (dł.6400m!). Widoki zapierają dech w piersiach. Z trzylatkiem (nasza
      córa miała wtedy 4 lata)będzie trudno pokonać tą drogę na piechotę
      (chyba, że z dzieckiem na rękach).My zdecydowaliśmy się na taxi z
      postoju koło hotelu i za 7 osób zapłaciliśmy po targowaniu 12
      dolarów. Z centrum jeździ autobus, ale trzeba znaleźć odpowiedni
      przystanek. Ceny wstępu to 5 dolarów, dzieci do 12 lat za darmo.
      Z powrotem droga na piechotkę, ale z górki więc super. Zresztą po
      drodze co rusz to jakaś niespodzianka w postaci rękodzieła
      artystycznego więc atrakcji sporo. W piątek jest w centrum bazar -
      dolmusz zatrzymuje się tuż przy nim - przystanek oznakowany, więc
      bez problemu dobrze wysiądziecie.We wtorki (o ile dobrze pamiętam,
      trzeba spytać jeszcze w hotelu)jest podobny bazar tuż przy hotelu.
      Dużo lepsze ceny i atrakcyjniejsze towary.
      Co do temperatury. Byliśmy od 13.06.do 27.06.Pierwszy tydzień super -
      około 30, drugi tydzień dał nam trochę w kość bo to był okres tych
      abstrakcyjnych upałów - dziwili się sami tubylcy,że taki gorąc. Rano
      około 8:00 było przy recepcji 34 stopnie!Nad morzem nie odczuwało
      się tej temperatury, ale przy basenie było cieplutko...
      W pierwszym tygodniu byliśmy na dwudniowej Kapadocji, a w drugim w
      Pamukkale.Druga wycieczka to temperatury w słońcu powyżej 50
      stopni.Zadziwiające było to, że dzieciaki 3, 4 letnie znosiły ją
      nadzwyczaj dobrze.Co prawda pierwszy raz widziałam jak
      półtoralitrowa woda mineralna (bez odrywania ust od butelki )zostaje
      wciągnięta wręcz przez małe dziecko. Jak widzisz dzieci są
      nieprawdopodobnie wytrzymałe. Dwa dni mieliśmy takie ciężkie,
      wiszące powietrze ale wtedy bawiliśmy się doskonale wysoko w górach
      na rajdzie safari.
      Co do wyżywienia to...trochę monotonne i moje dzieci choć nie
      chodziły głodne to nie próbowały większości potraw. Proponuję zabrać
      kaszki mleczne (na śniadanie)i obiadki (na wszelki wypadek)W
      supermarketach są jakieś nieznane marki,choć można kupić Milupe i
      Knorra. Ale po kolei:
      śniadania - zawsze jajka - na miękko, na twardo czasem jajecznica
      Pojawiało się fantastyczne ciasto,coś na wzór naszej babki
      piaskowej, ale jak nie było się z samego rana to brakowało i już nie
      dokładali.
      Poza tym mielona baranina(coś na wzór mortadeli),czasem baranie
      kiełbaski a'la parówki,dżemy, miód, mleko i nie zawsze płatki
      Obiad:zupy rewelacja,czasem w postaci kremów - dla dzieci ważne bo
      bez farflocli, baranina z warzywami (dość oleiste danie),czasem
      kurczak(pycha) i baranina, baranina, baranina...Do tego sporo
      sałatek - trzeba uważać bo jak z dnia poprzedniego to kisną.
      Owoce-w zasadzie tylko arbuz, raz czy dwa śliwki
      Ciasta: małe nasączone cukrowym ponczem baaaardzo słodkie - jadane
      tylko na początku pobytu
      Podwieczorek: tylko kruche ciastka + kawa
      Kolacja: zawsze coś na ciepło, taka powtórka z obiadu
      Co do dzieci(każde jest inne -moje nie należą do niejadków, ale
      widać było zmianę kuchni i w przeciwieństwie do nas nie miały ochoty
      na próbowanie wszystkiego)to z przyjemnością jadły ryż z
      kiełkami,kaszę kuskus, frytki, kurczaki,zupy, coś na wzór naszych
      budyni - waniliowe,czekoladowe, truskawkowe, a głównie to pieczywo
      z...masłem.
      Były jednak dni z takim menu,że kasza ranna i zupki przydawały się.
      Co do soków to były niegazowane (potwornie zimne)3 rodzaje, do tego
      cola i woda z dystrybutora. Czasami można by się czepić wyżywienia
      (przy późniejszym przyjściu na posiłek nie zawsze było to co na
      początku - podany kurczak nie był już dokładany, a zastępowany
      baranina)ale obsługa i sama atmosfera była fantastyczna.Typowa
      kuchnia hotelu ***.

      magda658@gazeta.pl

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka