Dodaj do ulubionych

Jedzenie w hotelu, a jedzenie "na mieście"

IP: *.karlik.ds.polsl.pl 10.06.09, 17:40
Witam!
Planuje się udać w sierpniu do Alanyi ( mój pierwszy raz w Turcji ) sporo już
czytałem ale mam problem...Chciałbym spróbować całej tej podobno pysznej
kuchni Tureckiej i tu pytanie czy jest ona dostępna w hotelu czy dostajemy
dania "europejskie" lub "polskie"? Czy w hotelu podają np. Gozleme, Iskender
Kebap, Sac Kavurma czy choćby Ayran, bo to wszystko wygląda przepysznie i
pewnie takie jest a bez sensu zamawiać opcje all i nie korzystać z niej tylko
jeść na mieście :)I proszę opisać co można zjeść w hotelu jeśli nie te rzeczy
ktore wymieniłem :)
Obserwuj wątek
    • Gość: TakiJeden Re: Jedzenie w hotelu, a jedzenie "na mieście" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.06.09, 17:55
      Ty chyba nie tylko pierwszy raz do Turcji jedziesz, ale w ogole do
      hotelu! Znajac hotelowe zarcie takich pytan bys po prostu nie
      zadawal! I niech to Ci starczy za odpowiedz...
      • Gość: Ania menu hoteli IP: *.uznam.net.pl 10.06.09, 18:21

        Hotele mają rożne menu, czasem restauracje tematyczne, ja akurat spróbowałam w
        hotelu wielu typowych tureckich dań i nie musiałam szukać ich na mieście.
        • pariss1 Re: menu hoteli 10.06.09, 20:18
          Aniu ale skąd wiedzialas, ze to są typowe tureckie dania skoro nie
          widzialas ich nigdzie wiecej w Turcji? Jakie byly np.?

          Jedzenie zalezy od klasy hotelu. Wiem, ze w 5 i 4* są rozne specjały
          tureckie, ale jak to sie ma do tradycyjnej kuchni nie wiem.
          Nie sądze zeby byl tam kebap iskender czy ali nazik, albo kumpir. Za
          to gozleme moze byc. Siedzą wtedy takie panie Turcczynki i pieką je
          na podpłomyku gdzies kolo basenu czy w ogrodzie.
          Najlepej isc do miasta na dobry obiadek i przy okazji pogadac z
          wlascicielem, popróbować i wrócic nastepnego dnia :)
    • azetka100 Re: Jedzenie w hotelu, a jedzenie "na mieście" 10.06.09, 22:25
      My próbowalismy w hotelu:
      - gozleme, które, tak jak napisała Pariss, są robione na świeżym
      powietrzu przez Turczynkę lub Turczynki,codziennie były czymś innym
      nadziewane (ostatnie jakie jadłam miały nadzienie z liści mięty :-)))
      - ayran - można było nalać sobie samemu z takiego wielkiego
      pojemnika wystawionego gdzieś blisko snack baru - bardzo zimny,
      fajnie gasi pragnienie (próbowałam też ze sklepu, w pojemnikach
      takich jak jogurt)
      - borek - to takie jakby francuskie ciasto, przekładane róznym
      nadzieniem (kiedyś tez o tym pisała Pariss :-)
      - ciasta typu baklava (rózne rodzaje i jak dla mnie najlepsze wśród
      innych podawanych), revani czy jakoś tak i wiele innych ale nazw nie
      znam,wszystkie tak słodkie że zęby cierpną :-)
      Pewnie jadłam jakieś kebaby,ale nie zwracałam na mięso szczególnej
      uwagi.
      Kuchnia w hotelu była urozmaicona, ale nie wszystko było przepyszne.
      Na pewno w części zasmakujesz.
      Dania serwowane w hotelu w moim odbiorze, nie były ani polskie,ani
      nawet trochę europejskie. Są tureckie, tylko pewnie niektóre w
      wersji "light".
      Jeśli chciałabym mocno zasmakować kuchni typowo tureckiej, nie
      brałabym opcji all.

      A jedne z lepszych, nie reklamowanych nigdzie smakołyków,jak dla
      mnie, to takie małe puszyste placki jakby omleciki, które polewałam
      sosem sezamowym (lub hałwiowym), który z kolei prawie w ogóle nie
      był słodki :-)takie niby proste,ale skąd tu wziąć sos sezamowy? :-)

      A specjalistką od tureckiej kuchni jest Pariss :-)
      No i narobiłam sobie ochoty na baklavę, tylko skąd ją wziąć?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka