Dodaj do ulubionych

zaczynam w piątek

02.11.09, 13:56
Zaczynam w najbliższy piątek i szczerze powiem, że jestem przerażona bo
dowiedziałam się o terminie tydzień temu i nie zdążyłam się psychicznie
przygotować, szczególnie że czekają mnie trzy dni w szpitalu i muszę zostawić
4 miesięcznego Szkraba. Boję się tych wszystkich dolegliwości.
Dobrze, że trafiłam na to forum, które człowieka podnosi na duchu i daje
nadzieje, że nie będzie jednak tak źle.
Obserwuj wątek
    • maja.1973 Re: zaczynam w piątek 02.11.09, 14:58
      dlaczego zostajesz na 3 dni w szpitalu?
      gdzie sie leczysz? jesli możma ? pozd
      • clean1 Re: zaczynam w piątek 02.11.09, 15:55
        Jak to dlaczego zostaje na 3 dni w szpitalu?
        Zostaje by wypełnic kretyńską procedurę NFZ-u i by przypadkiem NFZ
        nie mógł zaoszczędzić pieniędzy na leczenie kolejnej osoby w
        kolejce. No i oczywiście by przypadkiem nie dopuścić do zmiejszenia
        stresu u pacjenta.

        Sorki ale nóż się w kieszeni otwiera na te kretyństwa polityków
        (wszelakich opcji politycznych) zasiadających (...i tych wcześniej
        zasiadających) w MZ i NFZ.
    • mercy2 Re: zaczynam w piątek 02.11.09, 17:18
      to przed leczeniem też jest 3-dniowy "uroczy" pobyta w szpitalu?
      Ja idę jutro na badnie genotypu i już mam nerw :( wrrr....
      Ile jeszcze takich 3-dniowych pobytów przede mną?
      • asiag26 Re: zaczynam w piątek 02.11.09, 19:50
        Ja przy określaniu genotypu i biopsji, która się nie odbyła musiałam zostać
        jedną dobę, jak mi powiedziano szpital nie dostałby zapłaty za moje badania. Ale
        teraz te trzy dni przerażają.
        • foxy90 Re: zaczynam w piątek 02.11.09, 20:12
          Ale z tego, co wiem, to NFZ wycofał się (bądź jest w trakcie) z tych 3dniowych
          pobytów w szpitalu. Wiem, bo ja za 4 tygodnie mam badania na wiremię i w
          normalnym trybie musiałabym się położyć na 3 dni, a teraz jest tak, że nie muszę.
          Te 3 dni, na które się musisz położyć, to przypuszczam, że po to, żeby zobaczyć,
          jaka będzie reakcja organizmu. Ja po 1wszym zastrzyku leżałam 5 dni (niby te 3
          dni wtedy były wymagane, ale ja źle zniosłam 1wszy zastrzyk i woleli mieć mnie
          na oku).
          • mercy2 Re: zaczynam w piątek 02.11.09, 20:18
            Jak to są w trakcie wycofywania się z tego!? Weź nie mów, to może to
            odwołąm i poczekam jeszcze?
            To moje badnie to tylko genotyp HCV....
            Raczej nie będą testować zastrzyków, bo jeszcze mi lekarz o biopsji
            nie mówił, a co dopiero o leczeniu.
          • mercy2 Re: zaczynam w piątek 02.11.09, 20:19
            Można gdzieś sprawdzić tę wiadomosć??
            • foxy90 Re: zaczynam w piątek 03.11.09, 12:34
              No teraz już nie muszą kłaść na 3 dni, bo NFZ coś tam im pozmieniał i kasę i tak
              za badania dostaną i tak.
              Ale nie wszystkie szpitale chyba to już praktykują.
              Czy można to gdzieś sprawdzić - myślę, że najlepiej zadzwonić / iść do swojego
              szpitala i zapytać, jak u nich konkretnie to wygląda, czy musisz się kłaść i czy
              przewidują w najbliższym czasie jakieś zmiany odnośnie pobytu (lub jego braku) w
              szpitalu.
              • asiag26 Re: zaczynam w piątek 03.11.09, 13:54
                Iść i tak muszę iść, sprawdzę na miejscu i dopytam moja panią doktor czy to
                wymóg, żeby szpital dostał pieniądze za mój pobyt, czy konieczność obserwacji
                reakcji organizmu. Mam tylko nadzieje, że nie będzie aż tak źle i wyjdę
                wcześniej niż 3 dni :-)
                • clean1 Re: zaczynam w piątek 03.11.09, 14:12
                  Ja nie leżałem tylko szpryca i do domu.
                  Lekarze poradzili mi bym 4 godziny po zastrzyku łykna sobie apap i
                  ibuprom max.
                  Pierwszym razem tego nie zrobiłem i baaaaardzo żałowałem (straszliwe
                  bóle + dreszcze, przeraźliwe zimno i gorączka prawie 40 stopni).
                  Tydzień później już zastosowałem sie do dobrej rady i o niebo
                  lepiej. Oczywiście samopoczucie kiepskie (zreszta do dzisiaj po
                  każdej szprycy) ale da sie wytrzymać.
                  Tak piszę jako ewentualna radę.

                  Nie pękaj nic, będzie dobrze. Musi byc bo łaski nie robi.
                  Najważniejsze, że zaczynasz a nie wciąż czekasz w kolejce.

                  Pozdro.
    • kapitandragan Re: zaczynam w piątek 02.11.09, 22:28
      Głowa do góry- wszystko będzie ok. Myśl o Szkrabie:)

      Pozdrawiam

      Kapitan Dragan
      • maja.1973 Re: zaczynam w piątek 03.11.09, 14:17
        ja nie lezalam 3 dni w szpitalu na rozpoczecie kuracji... dlatego pytam
        • kryst-ynak Re: zaczynam w piątek 03.11.09, 14:51
          Ja położyłam się do szpitala 24 czerwca, na dzień następny pierwszy
          zastrzyk, wyszłam ze szpitala 3 lipca - więc w sumie rozpoczęłam
          leczenie 10-dniowym pobytem w szpitalu, ale tak nie powinno być, to
          za długo, chodzi myslę tu o kasę jaką szpital dostaje za nas z NFZ.
          Teraz raz w tygodniu chodzę do szpitala na zastrzyk i odbiór porcji
          rybawiryny. Raz w m-cu badania krwi. 5 listopada 20-ty zastrzyk,
          więc wchodzę jeszcze na ten moj szczyt K-2. Tydzień za tygodniem
          skreślam i czekam połowy kuracji a potem następny etap i tak dalej...
          Życzę Ci dużo cierpliwości i optymizmu. Będzie dobrze i niech moc
          będzie z Tobą i w rezultacie kochany minus. Pozdrawim serdecznie.
          • asiag26 Re: zaczynam w piątek 03.11.09, 15:35
            Ja mam mieć w piątek badania i pierwszy zastrzyk, później już będę sobie robić
            sama. Mam nadzieje, że po rozmowie z lekarzami pozwolą mi wyjść w sobotę bądź
            niedziele, a nie leżeć do poniedziałku. Bo nie zakładam, że będzie źle :-)
            Dzięki za wszystkie słowa i rady. To fakt, że najważniejsze, że zaczynam a nie
            czekam, chociaż przyznam, że miałam ochotę zrezygnować, ale nie dam się :-)
            • foxy90 Re: zaczynam w piątek 03.11.09, 17:17
              W niedzielę na pewno nie wyjdziesz, bo nie ma wtedy wypisów ;)
              W sobotę też są z tym problemy w niektórych szpitalach :P
              • maja.1973 Re: zaczynam w piątek 04.11.09, 07:55
                w niedziele sa wypisy ze szpitali:))) glowa do gory bedzie ok :)))
            • ags-1 Re: zaczynam w piątek 10.11.09, 14:12
              nie martw sie, bedzie dobrze.Gdy zaczynalam leczenie moj szkrab mial
              8 miesiecy i dalam rade.Teraz jestem juz tydzien po.
    • asiag26 Re: zaczynam w piątek - Peglntron i Rebetol 06.11.09, 17:15
      I już po pierwszej dawce, teraz tylko czekać na skutki. Jak na ta chwile to
      tylko głowa boli, ale to chyba raczej z emocji i nerwów. Mam nadzieje, że nie
      będzie źle :-)
      • maja.1973 Re: zaczynam w piątek - Peglntron i Rebetol 06.11.09, 19:13
        będzie dobrze:) strach ma wielkie oczy!! wiem to po sobie
    • asiag26 Re: zaczynam w piątek 18.11.09, 21:47
      Chciałam Wam podziękować za wsparcie, naprawdę jest to potrzebne.
      Jestem już po drugim zastrzyku i pierwsza morfologia za mną, trochę wszystko
      spadło, ale mam nadzieje, że nie będzie aż tak źle. Po zastrzyku kolejny dzień
      jest tragiczny, dodatkowo zaczynam się martwić o włosy, które i tak po ciąży
      wypadają.
      Nie zaglądałam do Was bo jakoś nie miałam nastroju na internet :-(
      Pozdrowienia dla Wszystkich!
      • foxy90 Re: zaczynam w piątek 18.11.09, 22:03
        Odżywiaj się dobrze i pilnuj bardzo tego jedzonka, bo niestety morfologia
        najczęściej mocno leci w dół. Można sobie zakisić barszcz czerwony i pić
        szklankę dziennie. No i jeść suplementy diety, jakie Ci zapisali.

        Ja też mam Pegintron + Rebetol, jutro 12ty zastrzyk.
        Pozdrawiam.
        • asiag26 Re: zaczynam w piątek 18.11.09, 22:07
          Zalecili witaminę C i E i to wszystko. Trochę jest słabiej z apetytem :-( ale
          zmuszam się do jedzenia.
          • foxy90 Re: zaczynam w piątek 18.11.09, 23:12
            Ja biorę witaminę E, wit. B complex, olej z wątroby rekina i kwas foliowy.
            Zapytaj się u siebie o kwas foliowy, przy interze powinno się brać, bo białe
            krwinki lecą w dół, a kwas pomaga je troszkę utrzymać.
            Ja po pierwszym zastrzyku nie chciałam jeść nic. Jedyną rzeczą, którą mogłam
            przełknąć były.. winogrona. I później przez miesiąc w moim domu codziennie
            gościły winogrona :)
            Bardzo dobrą rzeczą są banany - pożywne, łatwo przełknąć, nawet jak nie chcesz jeść.
            • maja.1973 Re: zaczynam w piątek 19.11.09, 12:40
              ze mną chyba cos nie tak jest.... bo ja jem wszystko w ilosciach
              astronomicznych.... a tak naprawde liczylam ze schudne troche
              • foxy90 Re: zaczynam w piątek 19.11.09, 13:37
                Maja, myślę, że wszystko w normie :)
                Ja na początku nic nie jadłam, a później dostałam apetytu jakbym co najmniej w
                ciąży była i strasznie dużo jadłam, teraz z kolei znów mam okres na nie-jedzenie.
                Takie to dziwne :)
                • asiag26 Re: zaczynam w piątek 19.11.09, 14:06
                  Ja dzisiaj siedzę w jednym jedzeniu, jakiś koszmar, ale mam nadzieje, że się
                  uspokoi.
                  Ale mam pytanie, czy mieliście problem z przesuszoną skórą?
                  • foxy90 wysuszona skóra 19.11.09, 14:10
                    Tak, ja mam ten problem.
                    Trzeba pić dużo wody (interferon podobno odwadnia) i smarować się balsamami
                    (najlepiej oliwką).
                    Dobrym sposobem jest dodanie oliwki do żelu pod prysznic, albo wlanie trochę
                    oliwki do wody do kąpieli, wtedy masz całe ciało dokładnie nawilżone bez wysiłku :)
                    No i stosować oczywiście jakieś tam balsamy / kremy nawilżające.
    • asiag26 Re: zaczynam w piątek 05.02.10, 15:36
      Dawno się tutaj nie pokazywałam, ale ten czas tak szybko ucieka :-(
      W kilku słowach jak tam samopoczucie, dzisiaj 14 zastrzyk a w przyszłym tygodniu
      odbieram wynik wiremii po 12 tygodniu. Jak nie będzie odpowiedniego spadku to
      muszę się liczyć z końcem terapii.
      Ogólnie nie jest źle, początki były najgorsze. Teraz zdarzy się raz na 4
      zastrzyki gorsze samopoczucie. Skóra bardzo przesuszona, zmiany na języku :-(
      Włosy przystopowały i już się tak nie sypią. Niestety już nie mogę patrzeć na
      tabletki :-( Morfologia nie najgorsza jak na tego typu kurację. Psychicznie
      lepiej niż było, fizycznie mam dużo "powera" ;-) ale są dni, że najchętniej
      położyłabym się i go przespała. Ale nie poddaje się ;-)
      Tak jak wspierając mnie na początku, pisaliście że każdy indywidualnie
      przechodzi kuracje i to jest prawda.
      Mam nadzieje, że nie zaprzestaną leczenia, mam nadzieje że nie będzie gorzej,
      mam nadzieje, że mój Maluszek nie został zarażony.

      Pozdrawiam Was wszystkich serdecznie!
      • 51pdeta Re: zaczynam w piątek 05.02.10, 19:01
        Oby tak dalej !Będzie dobrze-zobaczysz !
        • 3-mamuska Re: zaczynam w piątek 05.02.10, 20:56
          To wydaje sie dlugo(te 48 tygodni),a tak naprawde czas leci ze wydaje sie ze
          dopiero zaczynamy,a juz jest koniec.pozdrawiam trzymam kciuki za Ciebie i Maluszka.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka