Dodaj do ulubionych

po co wzywaja mnie do sanepidu?

13.01.10, 18:20
właśnie otrzymałam list? w jakim celu mam tam sie zjawic?
Obserwuj wątek
    • jan-w Re: po co wzywaja mnie do sanepidu? 13.01.10, 18:28
      Obawiam się że nikt z nas nie posiadł umiejętności jasnowidzenia na podstawie
      czyjegoś nicka. Gdybyś załączył cząstki aury albo informacje na temat swój i
      zawartości wezwania, łatwiej można by coś odpowiedzieć :-)
      • andysuper Re: po co wzywaja mnie do sanepidu? 13.01.10, 18:35
        juz o sobie PISAŁAM jak dostałam diagnoze. Ale przypomnę-
        przypadkowe badanie bo było za darmo. Wynik HCV . Zarażenie
        najprawdopodobniej w latach 1990- 91 bo wtedy miałam tramsfuzje.
        Miałam tez przetaczana krew po 92 roku ale podobno po tym roku krew
        była badana.
    • jan-w Re: po co wzywaja mnie do sanepidu? 13.01.10, 18:34
      Dopiero użycie wyszukiwarki forum, pozwala stwierdzić że dopiero niedawno
      wykryto u ciebie HCV. Kontakt z sanepidem to standard. Z definicji instytucja ta
      zajmuje się m.in. zapobieganiu rozpowszechnianiu chorób zakaźnych. Otrzymali
      zawiadomienie od lekarza, zarejestrują cię i dadzą skierowania na badania dla
      członków rodziny. To korzystne i nie ma powodu do niepokoju.
      • andysuper Re: po co wzywaja mnie do sanepidu? 13.01.10, 18:38
        wielkie dzieki :). Bo juz sobie czarne scenariusze tutaj wymyslalam.
        Jutro mam pierwsza wizyte u hepatologa wiec dopiero pozniej sie udam.

        o co mam jutro pytac bo jakos nie myslałamnad pytaniami które
        powinnam zadac?
        W takich sytuacjach mam pustke w głowie i wiem ze powinnam sobie
        spisac najważniejsze pytania
        • jan-w Re: po co wzywaja mnie do sanepidu? 13.01.10, 19:36
          Szczerze mówiąc, to zależy od tego co on ci powie na podstawie wyników badań.
          Wiele osób zapewne doradzi ci pytanie o to czy i kiedy dostaniesz interferon itd
          ale tego na tym etapie lekarz ci raczej nie powie.
          • andysuper Re: po co wzywaja mnie do sanepidu? 13.01.10, 20:06
            ja wolałabym zadać pytanie jak sie z tego leczenia wymiksować :(. To
            juz moja 3 poważna choroba- I to ch. genetyczna w konsekwecji
            której mam nowotwory w bardzo niecekawych miejscach które wymagaja
            stałej kontroli i mozliw ze w przyszłości leczenia onkoogicznego.
            Ręce juz mi dawno opadły.
            Nienawidze szpitali, wizyt u lekarzy, wszelkich badan kontrolnych.
            Nienawidze czytac wyników badań które sa dla mnie wyrokiem. No i
            postokroć nienawidze igieł i zastzryków (kurcze ludzie lataja na
            wycieczki w kosmos a nie ma na swiecie alternatywy dla zastrzyków)
            • foxy90 Re: po co wzywaja mnie do sanepidu? 13.01.10, 21:07
              Jak się wymiksować? Normalnie. Nie musisz się zgadzać na leczenie, możesz po
              prostu powiedzieć, że się nie zgadzasz i tyle.
              Oni pytają zawsze, czy pacjent chce podjąć leczenie, czy nie.
              • andysuper Re: po co wzywaja mnie do sanepidu? 13.01.10, 21:09
                to wiem że to ja i tylko ja podejmuje taka decyzję... czy jest ktos
                na forum kto sie nie zgodził na leczenie?
                • jan-w Re: po co wzywaja mnie do sanepidu? 13.01.10, 21:22
                  Tak. Np ja. I nie tylko.
                  • gilda28 pytanie do Jana 13.01.10, 23:15
                    dlaczego nie zdecydowałeś się na leczenie?
                    • jan-w Re: pytanie do Jana 13.01.10, 23:36
                      Ponieważ po przestudiowaniu dostępnych (w różnych językach)opracowań na ten temat, dowiedziałem się że:
                      1. Leczenie jest ciężkie i wyniszczające zarówno doraźnie jaki i często trwale organizm.
                      2. Szanse na jego skuteczność są niezbyt zachęcające biorąc pod uwagę pnt 1.
                      3. Szanse nawrotu choroby są spore. Wirusy pozostają w organizmie w różnej, zmiennej ilości.
                      4. Jeżeli nie ma się wyjątkowo ciężkiego przebiegu HCV (zwykle współistnienie z innymi chorobami), można z tą chorobą spokojnie żyć podobnie jak znaczny procent ludzi żyje z innymi, a zazwyczaj zdecydowanie lepiej.
                      Jakość leczenia się poprawia, ale bardzo powoli.
                      Miliony ludzi palą papierosy. To jest dopiero niebezpieczne schorzenie nie jakiś głupi HCV.
                      • foxy90 Janie :) 14.01.10, 00:24
                        Palenie papierosów to nie schorzenie, a nałóg :)
                        P.S. Tak, czepiam się :)
                        • bananarama-live Re: Janie :) 14.01.10, 06:24
                          Nałóg to choroba .
                      • bananarama-live Jednym słowem 14.01.10, 06:09
                        Cykoria :]
                      • gilda28 no .. przegapiłam odp... 18.01.10, 19:33
                        a jak długo wiesz o zakażeniu u siebie? kiedy zostało ono zdiagnozowane?
                        czy miałeś robioną biopsję, a jeśli tak - to jakie masz "S" i "G" ;)
                        i jakie masz transmitazy (w normie czy poza nią, a jeśli poza to jak bardzo i od
                        lak dawna, co robisz jak masz poza?)
                        ile masz lat, czy wątroba tobie doskwiera czasem ...
                        no i wszystko inne jeszcze mi napisz jeśli uznasz to za ważne, proszę, wszystko
                        co może się mi przydać - "mi" nieleczącej się, od lat z wirusem w ... dupie
                        ;)nie dosłownie, ale w przenośni

                        to nie przesłuchanie, nie piszę także książki - widzę że jesteś "doświadczony"
                        i masz "specyficzne podejście", które mi odpowiada
                        chciałabym zaczerpnąć z niego trochę dla siebie
                        żeby sobie pomóc
                        • jan-w Re: no .. przegapiłam odp... 18.01.10, 19:48
                          Nie robiłem biopsji. To nie leczy i do niczego mi nie jest potrzebne a jest jak
                          każdy zabieg inwazyjny potencjalnie niebezpieczne. Transaminazy w okolicach
                          normy. Łykam sobie różne zioła metodą płodozmianu ;-)
                          Szczegóły: forum.gazeta.pl/forum/w,690,93012819,93012819,Nowy_watek.html
                          • gilda28 Re: no .. przegapiłam odp... 18.01.10, 19:54
                            jesteś "polite" prawie jak polityk ;)
                            ok, poczytam sobie, pozdrawiam
                          • dejw007 Re: no .. przegapiłam odp... 30.04.10, 10:29
                            A propos tego "To nie leczy i do niczego mi nie jest potrzebne ".
                            Co prawda jestem świeży z hcv i pewnie niewiele wiem, ale skąd wiesz w jakim
                            stanie jest Twoja wątroba jeżeli nie robiłeś biopsji?
                            • jan-w Re: no .. przegapiłam odp... 30.04.10, 14:39
                              Z wielu innych badań. Biopsja przed i po interferonie jest potrzebna tylko
                              lekarzom piszącym prace naukowe i dostarczającym dane producentom leków. Nawet
                              do określenia genotypu wirusa nie jest niezbędna. Robi się ją też dla
                              wyjaśnienia nieznanych przyczyn choroby, ale to nas nie dotyczy.
                              A dlaczego mi nie potrzebny szczegółowy wynik biopsji? Dlatego że nie ma on
                              wpływu na leczenie. Nie ma leczenia wątroby. Stosuje się wyłącznie leczenie
                              objawowe i zachowawcze.
                              Jeżeli ktoś ma encefalopatię - dostaje asparginian ornityny, albuminy, laktulozę
                              i korektę diety.
                              Jeżeli wodobrzusze lub opuchliznę - diuretyki plus ewent sectral lub insprę i
                              mikroelementy dla uzupełnienia wypłukanych przez diuretyki.
                              Żylaki przełyku - farmaceutycznie lub chirurgicznie.
                              Do stwierdzenia powikłań nie jest potrzebna biopsja, a jako zabieg inwazyjny
                              jest potencjalnie niebezpieczna, a na pewno bolesna i uciążliwa.
                              • gilda28 Re: no .. przegapiłam odp... 30.04.10, 16:29
                                a ja byłam na Śląsku
                                dr Janczewska powiedziała, że technicznie można by było mnie leczyć, ale na moim
                                miejscu czekałaby na inne leki ;) ponieważ stan mojej wątroby jest niezły i mi
                                nie zagraża
                                zapisano mnie w kolejkę do leczenia "na wszelki wypadek"
                                ten trzeci lek (nazwy nie pamiętam, na "t"? ;) do leczenia razem z interferonem
                                i rybawiryną - mieli w testach, wyniki kliniczne ponoć świetne
                                można skrócić leczenie do pół roku przy moim genotypie (1) z dużo większymi
                                szansami powodzenia tegoż leczenia (niż w przypadku rocznego inter+rybo)
                                no cóż, to czekamy :)
                                jeśli NFZ to będzie finansował w ciągu najbliższych lat, to może faktycznie się
                                skuszę .. może albo morze, i się pogrzeję bo mi pobudziliście wyobraźnię tym
                                wątkiem o opalaniu :)
                                • jan-w Re: no .. przegapiłam odp... 30.04.10, 19:19
                                  Ale to jest leczenie ciebie z zarażenia HCV. Nie leczenie wątroby. Może w razie
                                  powodzenia zahamować lub zwolnić jej dalszą degradację. Ale zmian nie cofnie.
                                  Nie ma leczenia wątroby innego niż zachowawcze i objawowe.
                                  • gilda28 Re: no .. przegapiłam odp... 30.04.10, 20:32
                                    przecież właśnie dlatego nie spieszę się z leczeniem ;)
                                    to była tylko taka dygresja, chciałam się pochwalić, że można mnie leczyć - i
                                    padło na ten wątek... :P
                                    • jan-w Re: no .. przegapiłam odp... 30.04.10, 21:15
                                      Aaaa... Gratuluję! :-)
                              • dejw007 Re: no .. przegapiłam odp... 30.04.10, 22:48
                                Np z jakich badań? Wiem, że biopsja wątroby nie wyleczy ale pozwoli określić
                                stopień zmian. Mnie jako chorego interesowało by jak bardzo wirus uszkodził już
                                wątrobę. A powikłania mogą być tak po biopsji, interferonie jak i z dużym
                                prawdopodobieństwem spowodowane wirusem, który też jest niebezpieczny, i to nie
                                potencjalnie. Leczenia wątroby nie ma, ale jeżeli jest już znacznie uszkodzona
                                to szybsze wdrożenie leczenia może proces zatrzymać a przynajmniej dać choremu
                                odpowiedzi na pytanie czy czekać z leczeniem
                                • jan-w Re: no .. przegapiłam odp... 30.04.10, 23:12
                                  dejw007 napisał:
                                  > Np z jakich badań?
                                  1. Dokładne USG przeprowadzone przez specjalistę od USG wątroby. Wraz z określaniem prędkości przepływu i ewentualnych jego zaburzeń.
                                  2. Poziom i trend zmian poziomu aminotransferaz, bilirubina, kreatynina, płytki itd itd.
                                  3. Badanie "ręczne". Ze względu na potrzebny nacisk praktycznie do wykonania tylko przez mężczyznę.
                                  4. Liczne inne objawy odczuwalne lub nie przez chorego.
                                  5. Zmiany w wyglądzie skóry, pajączki, zasinienia, kolor skóry, oczu, kału, moczu.
                                  Naprawdę jest tego bardzo wiele. Trudno żebym tu zamieszczał szczegółowe nauki na ten temat.

                                  Powyższe badania powiedzą niemal wszystko na temat stanu wątroby. Wynik biopsji nie ma żadnego wpływu na jedyne możliwe w przypadku uszkodzonej wątroby leczenie objawowe ani zachowawcze.

                                  > A powikłania mogą być tak po biopsji, interferonie jak i z dużym
                                  > prawdopodobieństwem spowodowane wirusem

                                  Mogą być również spowodowane piciem alkoholu, spożywaniem trujących grzybów i innych trucizn. Czy to jest powód aby zwiększać prawdopodobieństwo uszkodzenia? Jeść trujące grzyby, ponieważ wątrobie szkodzi także alkohol? Bez sensu.

                                  >Leczenia wątroby nie ma, ale jeżeli jest już znacznie uszkodzona
                                  > to szybsze wdrożenie leczenia może proces zatrzymać a przynajmniej dać choremu
                                  > odpowiedzi na pytanie czy czekać z leczeniem

                                  Jeżeli wątroba jest już znacznie uszkodzona, to jest wysoce prawdopodobne że chory nie wytrzyma chemioterapii i zostanie ona przerwana przed końcem. Biopsja jest wykonywana zwykle nie w celu określenia czy zastosować interferon, ale u osób przeznaczonych do jego wykorzystania. To nie jest niewinne osłuchiwanie stetoskopem.
                                  • dejw007 Re: no .. przegapiłam odp... 04.05.10, 09:10
                                    > Powyższe badania powiedzą niemal wszystko na temat stanu wątroby. Wynik biopsji
                                    > nie ma żadnego wpływu na jedyne możliwe w przypadku uszkodzonej wątroby leczen
                                    > ie objawowe ani zachowawcze.

                                    Badanie USG przeprowadzone przez doświadczonego radiologa wykazało u mnie wątrobę w normie. Alat mam nieznacznie podwyższony, poza tym mieszcze się w "widełkach". Na tej podstawie mam sądzić, że moja wątroba jest w porządku? Nie mam żadnego stanu zapalnego ani włóknienia? Podczas gdy zakażony jestem co najmniej kilka lat i mam objawy nie związane z hcv. Wirus uszkadza wątrobę na poziomie komórki, więc nie wiem jak takie zmiany mogą wyjść na usg

                                    > Mogą być również spowodowane piciem alkoholu, spożywaniem trujących grzybów i i
                                    > nnych trucizn. Czy to jest powód aby zwiększać prawdopodobieństwo uszkodzenia?
                                    > Jeść trujące grzyby, ponieważ wątrobie szkodzi także alkohol? Bez sensu.

                                    Nie do końca bez sensu. Na wymienione wyżej sprawy mamy wpływ.Moge nie pić alkoholu, nie jeść grzybów, nie truć się. Na hcv wpływu nie mam. Moge stosować dietkę, unikać alko a wirus i tak będzie wątrobę niszczył. Jednemu szybciej, drugiemu wolniej, ale będzie

                                    > Jeżeli wątroba jest już znacznie uszkodzona, to jest wysoce prawdopodobne że ch
                                    > ory nie wytrzyma chemioterapii i zostanie ona przerwana przed końcem.

                                    Terapia może być również przerwana u chorego bez żadnych zmian na wątrobie. Nie wiadomo jak ktoś na terapie zareaguje

                                    > Biopsja jest wykonywana zwykle nie w celu określenia czy
                                    > zastosować interferon, ale u osób przeznaczonych do jego
                                    > wykorzystania. To nie jest niewinne osłuchiwanie stetoskopem.

                                    Zgadzam się, sam mam mieszane uczucia i wolałbym tego uniknąć, ale jest to warunek wdrożenia leczenia. Mogę zrezygnować, ale wtedy nie dostane terapii. Co wybrać? Ja raczej sie zdecyduję póki jestem w miare młody, mam w miare niską wiremię, a poza tym nie za bardzo cieszy mnie perspektywa życia z "przyjacielem"
                                    • jan-w Re: no .. przegapiłam odp... 04.05.10, 09:37
                                      Nie chodziło o doświadczonego radiologa, a u specjalisty w zakresie
                                      diagnozowanie wątroby przy pomocy USG. To zupełnie różne umiejętności i ta o
                                      której pisałem, nie ma nic wspólnego z radiologią.
                                      Jeżeli poziom aminotransferaz masz w okolicach normy i nie masz żadnych objawów
                                      wskazujących na HCV, jest wysoce prawdopodobne że masz nieuszkodzoną wątrobę i
                                      żaden rozsądny lekarz nie zalecałby biopsji tylko po to aby zaspokoić twoją
                                      ciekawość. To zabieg inwazyjny, zwykle bolesny i potencjalnie niebezpieczny dla
                                      zdrowia.
                                      Niestety wygląda na to że to cena jaką musisz zapłacić dostawcom interferonu lub
                                      ambitnemu lekarzowi za zgodę na kurację.
    • bananarama-live zeby zapisac cie na czarną liste bt 14.01.10, 06:04
    • kryst-ynak Re: po co wzywaja mnie do sanepidu? 19.01.10, 14:48
      Po wykryciu hcv skierowano mnie do hepatologa ktory zglosił ten
      fakt w naszym sanepidzie, dostałam wezwanie ale nie mogłam się
      zwolnic z pracy więc zadzwonilam do nich odpowiedziałm na pytania,
      jeszcze nie wiedzialam jaki typ wirusa więc obiecali się
      skontaktowac później. Nawet nie zapytali o rodzinę czy np. mieszkam
      sama, czy mam męża, dzieci. I to był koniec kontaktu z naszym
      sanepidem - było to w styczniu 2009 roku. Oni tylko się zajmują
      statystyką i o nic więcej im nie chodzi, nie ma mowy o
      profilatktyce, badaniu rodzin czy zapobieganiu.
      • gilda28 mam podobne doświadczenia... 19.01.10, 15:27
        w moim przypadku było podobnie - z tą różnicą, że odmówiono mi pomocy w
        zorganizowaniu badań dla dziecka i męża - bo "od tego jest lekarz rodzinny -
        chyba jest pani gdzieś zadeklarowana?"
        szczepień na WZW B mi nie zrobiono, bo już byłam zaszczepiona
        rodziny mi nie zaszczepiono (podobno tylko zakażonemu HCV się to "należy" -
        rodzinie nie - tak mi powiedziano)

        ale za to, ku mojemu zaskoczeniu, 2 razy mnie zapisywano jako zakażoną :) wesoła
        sytuacja ... po zmianie poradni okazało się, że ta nowa zgłosiła mnie po raz
        drugi i biedny sanepid się pogubił
        • agaplu Re: mam podobne doświadczenia... 29.04.10, 20:20
          NIESTETY MI LEKARZ RODZINNY TEZ NIE WYSTAWIL SKIEROWANIA ZA
          WSZYSTKO TRZEBA PLACIC MAM CZTERO OSOBOWA RODZINE ,JESLI CHODZI O
          SANEPID DOWIEDZIAL SIE OD LEKARZA RODZINNEGO.SANEPID ZASPONSOROWAL
          MI SZCZEPIONKE NA WZW B,A JA MAM WZW C NIESTETY MAZ MUSIAL SOBIE
          KUPIC.POZDRAWIAM
          • ludekhcv Re: mam podobne doświadczenia... 30.04.10, 19:06
            Ja dowiedziałam się o hcv w 2004r. i sanepid wtedy sponsorował badania dla całej
            mojej rodziny.Gdzieś słyszałam,że sanepid ma juz tego nie robic,tylko statystyka
            i koniec.Podejrzewam ,ze za dużo chorych się "pojawiło" i był to za drogi ineres.
    • Gość: nowy bz.... IP: *.kwidzyn.mm.pl 28.04.15, 15:15
      do Jan
      Aż nie mogę czytać tych bzdur i porównań do innych chorób. Biopsja jest bezbolesna i jest jednym z kryteriów do właczenia leczenia . Jak ktos jest młody to napewno warto się leczyć, a jak ktoś ma wiecej latek to przepiszą analogi.
      • kiepski476 Re: bz.... 28.04.15, 17:10
        Polemizujesz z wypowiedzią sprzed 5 lat nieżyjącego już forumowicza.

        • nigella356 Re: bz.... 29.04.15, 14:31
          Jak to możliwe? Z zaświatów??:)
          • Gość: Hcv+ Re: bz.... IP: *.multi.internet.cyfrowypolsat.pl 10.06.15, 15:08
            Wypowiedzi Jana w tym wątku są z 2010 roku. jan-w już nie zyje.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka