gilda28
05.04.12, 15:05
Przejrzałam wątki dot. włosów, zakładam nowy, bo tamte są zarchiwizowane i nie można już w nich odpowiadać.
Przeszłam 3,5 miesięczne leczenie, w czasie którego wypadła mi co najmniej połowa włosów - a te co zostały, były bardzo miękkie, delikatne, cieniutkie (wcześniej miałam grube, lekko kręcące się włosy, sterczące na wszystkie strony - tzw. burza włosów). Od czasu zakończenia leczenia minęło prawie 1,5 roku. Włosy są nadal paskudne. W ogóle ich nie farbuję, żeby im nie dowalać i widzę, że zmieniły też kolor - są dużo jaśniejsze niż były (były ciemnobrązowe, teraz są bardziej mysie). No i ich jakość: cienkie, miękkie, delikatne. Na czubku głowy, w miejscu przedziałka/grzywki mam dość duże prześwity skóry, włosy są rzadkie.
Były: kręcone, ciemne, gęste, sterczące.
Są: proste/sianowate, mysie, rzadkie, leżące przy głowie.
WTF??? Czy ktoś jeszcze tak ma z włosami?
Ścięłam je, łykam suplementy dedykowane włosom, myję delikatnymi szamponami, stosuję odżywki, łykam tran, wapno z D3 i nie widzę żadnych efektów... To już tak zostanie?