Dodaj do ulubionych

leczenie WZW C metodą alternatywną

11.02.09, 22:04
Witam,
rok temu wykryto u mnie wirusa HCV i po roku różnych badań jestem
tuż przed podjęciem leczenia interferonem. Byłem już do tego
przygotowany mentalnie aż wczoraj spotkałem osobę, która również
ma(a raczej miała) wirusa HCV i wyleczyła go za pomocą akupunktury.
Wątroba tej osoby była już w bardzo złym stanie ale po kuracji
alternatywnej jest już w pożądku i nie udało się ustalić genotypu
wirusa.
Mam pytanie o Wasze doświadczenia z tego typu leczeniem. Czy warto
wstrzymać się z kuracją interferonem i wypróbować coś mniej
inwazyjnego.
Z góry dzięki za sugestie.
Obserwuj wątek
    • bananarama-live Re: leczenie WZW C metodą alternatywną 11.02.09, 22:16
      Myślisz, ze jeden przypadek, to podstawa do zmiany sposobu leczenia?
      • xgregory Re: leczenie WZW C metodą alternatywną 11.02.09, 22:27
        może istnieje więcej osób wyleczonych w ten sposób ?
    • jan-w Re: leczenie WZW C metodą alternatywną 12.02.09, 07:57
      Zawsze twierdzę że kuracja interferonem jest bardzo poważną sprawą i decyzję o
      niej należy podejmować bardzo rozważnie.
      Wszystkie źródła są jednak zgodne że nie ma dla niej alternatywy ani obecnie,
      ani w planach na najbliższe lata. Są jedynie wykonywane próby z różnymi
      dodatkami które poprawiałyby jej skuteczność. Nawet źródła chińskie i z republik
      postradzieckich proponują co najwyżej metody ograniczania stężenia wirusa HCV.
      Akupunktura z pewnością jest wspaniałą metodą która wiele może wyleczyć, ale
      wirusa nie usuwa.
    • mordeczek za-po-mnij 12.02.09, 08:50
      Nie warto bo to nic nie da.
      Ktos ci mocna bajere sprzedal. Tego wirusa nie pogonisz ani akupunktura ani
      modlitwa i na trzy zdrowaski do pieca.

      Tu niestety trzeba konkretu.
      Durni ludzie rozne bajki opowiadaja. Nie daj sie omotac, wielu idiotow (tak
      idiotow) chce miec korzysc finansowa na twoim cierpieniu.
      Owszem, leczenie alternatywne moze wyleczyc. Szansa...moze 5-10 %. Ale takie
      leczenia odbywaja sie w klinikach antropozoficznych, leczenie jest bardzo bardzo
      drogie.
      ale, jako wspomaganie kuracji interferonowej, lub u relapsrow (tych u ktorych
      wirus powrocil) jest alternatywa jak najbardziej wskazana.

      Wykorzystaj mozliwosc terapii, niestety zo ostra jazda ale daje nawieksze szanse.
      Powodzenia i spokoju w glowie.
    • joahal Re: leczenie WZW C metodą alternatywną 12.02.09, 10:30
      No to jeszcze ja w sparawie metod alternatywnych..... Ostatnio
      zostałam "zaatakowana" ofertą leczenia hcv preparatem Alveo. Wiem,
      wiem, niedawno była niezła awantura na forum.... :) Przekonywano
      mnie, że są ludzie, którzy się wyleczyli z wirusa tym preparatem
      oraz sprzedano bajkę, jak to pewna lekarka podawała alveo swojej
      córce w trakcie terapii interferonowej i ją w ten sposób
      wyleczyła..... Wiecie, ja jestem bardzo odporna na tzw. sprzedaż
      bezpośrednią i nigdy jej nie ulegam, ale martwi mnie ten szturm na
      chorych na wzwhcv. Rekiny zwietrzyły duży rynek zbytu i atakują....
      Acha i wklejam ciekawego linka, może znacie :))))
      www.racjonalista.pl/kk.php/s,5158
      • xgregory Re: leczenie WZW C metodą alternatywną 15.02.09, 12:56
        Dzięki za sugestie. Na razie decyduje się na tradycyjne leczenie
        szczególnie iż odbędzie się w ramach badania nowego leku i nie można
        tego już przełożyć.

        Przeglądałem internet w poszukiwaniu różnych opinii nt leczenia
        alternatywnego i znalazłem ciekawy artykuł na ten temat:
        www.tvnwarszawa.pl/5116,program.html
        Opisywany przypadek nie dotyczy wprawdzie wzw c ale mowa jest w nim
        o lekarzu, który leczył osobę, z którą rozmawiałem na temat jej
        wyleczenia z wirusa HCV.
        Co o tym myślicie ? Wygląda bardzo obiecująco.
        • greenrachela Re: leczenie WZW C metodą alternatywną 15.02.09, 13:21
          Artykuł nie ma dla mnie większej wartości. Każdy może skomponować taką historię.
          Jak wiadomo poprzez media ludzie kreują, propagują i reklamują.

          Znam kilka osób, nawet w mojej rodzinie które chętnie korzystają z osiągnięć
          medycyny alternatywnej. Rzeczywiście pomaga. Usuwa skutki, pewne dolegliwości
          związane z chorobą. Poprawia jakość życia. Ale nie spotkałam, i nie słyszałam z
          wiarygodnego dla mnie źródła aby kiedykolwiek wyleczyła z poważnej choroby. Aby
          za pomocą akupunktury czy hipnozy czy innej metody, trafić w przyczynę i to ją
          usunąć.

          Więc dla poprawy samopoczucia - jak najbardziej. Dla wyleczenia z HCV - nie ma
          żadnych szans.
    • igor-ski Re: leczenie WZW C metodą alternatywną 15.02.09, 16:18
      a ja wierzą w tego typu sytuacje i wszelkie ozdrowienia, które miały miejsce za
      pomocą pewnych osób czy to bioenergo czy szeptuch czy też filipińczyków. Sama
      ukończyłam kurację interferonem ledwo, ledwo co i rusz pomniejszane dawki
      potworna anemia itd. W między czasie koleżanka wiedząc o mojej chorobie
      wyciągnęła mnie do gościa, który wyleczył jej tarczycę, z wielkim sceptycyzmem
      chyba dlatego że jej obiecałam, iż pójdę wybrałam się z nią. Nic facetowi nie
      mówiłam co mi dolega położył dłonie na mnie i stwierdził, że mam wirusa c i
      helikobakter powiedział jeszcze parę szczegółów z mojej przeszłości o których
      nawet moja obecna rodzina nie ma pojęcia. Porażona tym co usłyszałam
      postanowiłam chodzić do niego codziennie (do Polski przyjechał tylko na 10 dni).
      Każda wizyta trwała dosłownie 5-7 min. Twierdził, że wirusa już praktycznie nie
      ma i żebym poszła zrobić badania już po 3ciej wizycie. Poszłam po miesiącu już
      po jego wyjeździe otrzymałam HCV-, pewnie nie wszyscy w to uwierzą, dodatkowo
      wysłałam tam i dzieciaki i męża wszelkie diagnozy były poprawne,syn alergik,
      drugi podwójny układ moczowy gostek wszystko wiedział. Dodam tylko, że "szaman"
      tak większość nim mówi, nie jest Polakiem mówi z rosyjskim akcentem a przede
      mną wchodziła babeczka lekarka, którą przed paroma laty ten sam Pan wyleczył z
      HCV, a teraz przychodziła do niego z innymi problemami. Wiem, brzmi jak
      bajka,zwłaszcza dla lekarzy...
      • aazz67 Podaj mi proszę jego namiary 12.03.09, 11:55
        Moje dziecko zakończyło czas jakis temu kurację, znów bez efektów.
        Będę Ci bardzo wdzięczna
        • minuszka Podaj mi proszę jego namiary dla mnie rowniez 12.03.09, 16:39
          Ja tez poprosze o namiary do tego goscia.Aktualnie jestem w ciazy i niedlugo
          bede rodzic, ale po porodzie musze sie zastanowic nad leczeniem,a jesli sprobuje
          tej metody, to mi przeciez nie zaszkodzi. Bede wdzieczna za namiary na
          minuszka13@tlen.pl dziekuje serdecznie
    • igor-ski Re: leczenie WZW C metodą alternatywną 12.03.09, 18:00
      www.leo-szach.pl ów Pan pojawia się u nas w kraju z reguły raz lub
      dwa razy do roku na okres ok 2 tyg, aby pozbyć się zółtaczki
      wystarczy pojawić się u gościa ok 10 razy 9 jednakże każdy przypadek
      jest indywidualny, było dziecko, które po 3 razach zrobiło badania i
      wirusa nie wykazywalo....nie namawiam, aczkolwiek ja mam jak wół na
      kartce przeciwciał hcv nie wykryto a po kuracji interferonem były
      wykrywalne.....
      • jan-w Ręce które leczą ;-) 12.03.09, 18:53
        10 minut szukania w internecie:
        Leczenie przez internet na podstawie wysłanych e-mailem fotografii: 11 zł za
        każdego SMS-a = 1 wysyłka energii uzdrawiającej.
        Wizyta (potrzeba 10) - 100 zł sztuka.
        Bohater "Interwencji" Polsatu:
        interwencja.interia.pl/akcje/news?chinf=624178
        Tytułowany przez właściciela strony internetowej kasującego pieniądze: Prof. Dr
        hab n.med. Niestety nigdzie nie mozna znaleźć informacji jaka uczelnia mu
        przyznała te tytuły. Nigdzie na świecie nie jest znany. Na tak utytułowanego
        naukowca to całkowicie niemożliwe. Każdy kto miał do chociaż trochę do czynienia
        z nauką wie, ile trzeba mieć publikacji, oryginalnych prac, wypromowanych
        pracowników naukowych itp aby mieć takie tytuły.
        Właściciel strony internetowej i organizator interesu:
        kamilkierzkowski.com/omnie.php

        Nie jestem 100% wyznawcą medycyny akademickiej, ale ten młody fotograf z
        Żyrardowa nie budzi mojego zaufania.

        Tytuły naukowe podane w reklamie to na 100% OSZUSTWO. Czy w tej sytuacji reszta
        tego "cudu" może być wiarygodna?

        Podejście: napewno mi nie zaszkodzi tez nie jest słuszne. Niejeden stracił życie
        lub znacznie pogorszył stan swojego zdrowia marnując czas i pieniądze na
        "leczenie" u znachora, zamiast na prawdziwe. Lepiej je wydać np na świeże owoce
        lub wyjazd w góry.
        • jan-w Re: Ręce które leczą ;-) 12.03.09, 19:05
          Do niedawna można było też kupić jego uzdrawianie przez Allegro ;-)
          Leczy też raka, depresję i resztę chorób. Ostatecznie "profesor"...
    • igor-ski Re: leczenie WZW C metodą alternatywną 13.03.09, 08:09
      jasne janie-w, też byłam sceptykiem jak na pierwszej wizycie gość mi
      podał szczegóły z mojej przeszłości, przestałam być, bo niby skąd
      miał mie znać jakiś szaman.......
      To nie jest żaden bioenergo, co do allegro jest to totalna bzdura
      ktoś sprzedaje jego książki.... więc nic nie ma to wspólnego z
      leczeniem, bohaterem interwencji również nie byl, wejdz na strony
      rosyjskie skoro taki mądry jesteś na polskiech nie ma nic, bo
      reklamy nie potrzebuje, świadczą o tym kolejki ludzi z całej polski
      pod jego gabinetem .... nie jest to rozreklamowany nowak, haris etc.
      Jestem młodą osobą i wierz mi nigdy , przenigdy nie uwierzyłabym, że
      akurat taka forma leczenie mi pomoże... i że są ludzie z taką mocą
      • aazz67 Re: leczenie WZW C metodą alternatywną 13.03.09, 09:16
        Dzięki - i igorowi, i janowi.

        Zerknę, poczytam - tak naprawdę chciałabym spotkać kogoś, kto
        umiałby przelać na mnie chorobę mojego dziecka. Tyle lat już
        walczymy. Ale z drugiej strony wizyty na zaprzyjaźnionych USG i
        widok dzieci chorych na białaczkę, z ogolonymi glówkami i wielkimi,
        smutnymi oczami sprawia, że dziekuje Bogu, że nie jest żle. I
        mnóstwo ciepłych myśli w stronę tych dzieci.
      • jan-w Wylecz HCV SMS-em? 13.03.09, 09:44
        Nie ograniczam się do stron polskich. Google indeksuje strony z całego świata i nikt nigdzie o tym cudotwórcy nie słyszał poza polskimi portalami prześmiewczymi. Dlaczego? Przedsiębiorczy fotograf z Żyrardowa nie miał powodu aby go promować za granicą. Dochody ma tylko z polskich SMS-ów i wizyt na Ursynowie.
        Allegro totalna bzdura? Przestudiuj kopie archiwalnych zapisów google. Obecnie z allegro te aukcje zostały usunięte, jak każde zgłoszone oszustwo.
        Może chociaż napiszesz gdzie ten oszust uzyskał tytuły naukowe: Prof.Dr.Hab. nauk Medycznych i dlaczego nikt na świecie nie słyszał o jego jakichkolwiek publikacjach naukowych? Wiesz jaki trzeba mieć dorobek naukowy aby zostać mianowanym profesorem? Dotyczy to każdego kraju. Co do tego że te tytuły są jednym wielkim oszustwem chyba nie będziemy polemizować?
        To że zgłaszają się nieszczęśliwi ludzie gotowi płacić za złudną nadzieję, to nie jest żaden dowód. Ostatnio nawet skazano oszusta który sprzedawał lekarstwo na raka produkowane w garażu z odpadów. Ludzie oszołomieni nieszczęściem gotowi są zaufać każdemu oszustowi.
        Nie masz żadnych dowodów na to że to oszust ci pomógł. Równie dobrze mogę oświadczyć że to spacer po Ursynowie ci pomógł. Zwłaszcza że mi też pomaga :-)
        • aazz67 Re: Wylecz HCV SMS-em? 13.03.09, 12:13
          Poczytałam sobie trochę - nie mam powodów, żeby igorowi nie wierzyć,
          że ten człowiek mu pomógł, jednak my nie bedziemy jego klientami.
          Cieszę sie igor że jesteś zdrowy :)

          Ja coraz bardziej zastanawiam się na szeptuchami, choć może zabrzmi
          to egzotycznie :)
          Ale znam pare osób, które uważają, że te kobiety im pomogły. A nie
          sa to nawiedzone osoby, ot normalne i racjonalne.
      • qeenie do igor-ski 14.03.09, 23:15

        Bardzo mnie zainteresowąło to, co napisałaś. Także wierze w moc. I
        wierzę, że jeśli wierzymy, że coś nam pomoże, wierzymy najmocniej,
        to - pomoże, choćbyśmy sobie wmówili, że dotknięcie drzewa nas
        wyleczy z hcv - jesli WMÓWIMY, zaprogramujemy sie na to - uleczy.
        W Ewangelii Jezus mówi do niewiasty "uleczyłaś się sama". Nie chcę w
        dzwon Zugmunta, ale wierze.

        Igor-ski, z tego ,co czytałam miałaś kurację. Właściwie po czym
        jesteś zdrowa, po kuracji czy prof. Leo?

        Chciałabym się do niego, niezaleznie od leczenia, zwrócić. Bardzo
        mnie zaintrygowłas tym, co napisłaś. Pozdrawiam serdcznie!

        • jan-w Re: do igor-ski 14.03.09, 23:29
          > Chciałabym się do niego, niezaleznie od leczenia, zwrócić.
          Nic prostszego. Wystarczy wysłać SMS za 11 zł brutto ;-)
          Mogę ci tez udostępnić telefon wprost do Żyrardowa gdzie mieszka i prowadzi
          firmę fotograficzną dwudziestoparoletni Prof.Dr.hab. Nauk Medycznych. Poproś
          Kamila.
          Niech moc będzie z tobą! :-)
          • igor-ski Re: do igor-ski 15.03.09, 21:39
            janie-w nie będę się z Tobą kłócić, nie wiem kto to jest Kamil z żyrardowa i nie
            mam pojęcia dlaczego o nim piszesz bo to nie on jest przedmiotem sprawy, ale
            cóż....wiem jedno po interferonie miałam plus teraz mam -, masz rację tonący
            brzytwy się chwyta... ale skoro uważasz, że to tylko zasługa spacerów...
            co do tytułów i reklamy, której tak namiętnie szukasz to gość z tego co wiem jej
            nie potrzebuje jak już pisałam.... dodatkowo nie jest polakiem i mieszka w
            Moskwie więc nie oczekuj, że znajdziesz go w poczcie studentów z dyplomami np na
            SGH..... Ponadto chciałam tylko pomóc innym,do tej pory nie wierzyłam od momentu
            mego - zaczęłam czytać i interesować się szamanami, szeptuchami, para operacjami
            te rzeczy naprawdę mają miejsce i jest wiele dowodów na ich istnienie... nikogo
            nie zmuszam, pisałam tylko w dobrej wierze, że mogę komuś pomóc ... a ty mój
            drogi jeśli uważasz, że pomoże Ci skorumpowany NFZ, ZUS, czy nasi lekarze to
            ....powodzenia. Ja zyskałam wiarę i minusa i to właśnie a nie choroba
            przewartościowało moje życie.
            • jan-w Re: do igor-ski 15.03.09, 22:43
              Nie zarzucam ci żadnych złych intencji. Wiem że każdy człowiek przerażony chorobą chwyta się najmniejszej nadziei. To zresztą wykorzystują często cyniczni oszuści.

              Fotograf Kamil Kierzkowski z Żyrardowa to właściciel tego całego oszukańczego interesu:

              Domena leo-szach.pl
              Id abonenta dmrc0181000001 (FIRMOWA)
              Serwery nazw ns1.lap.pl. [80.190.241.24]
              ns2.lap.pl. [62.146.91.122]
              Utworzona 2005.11.10 15:17:01
              Ostatnia modyfikacja 2008.11.19 14:36:54
              Opcja brak
              Registrar DomainMaker
              ul. Gdańska 107
              85-022 Bydgoszcz
              Polska/Poland
              +48.525524220
              www.domainmaker.pl/info
              Abonent
              Firma CiMedia Kamil Kierzkowski
              Ulica Rodzinna 1/30
              Miasto 96-300 Żyrardów

              Nie szukałem na liście absolwentów SGH. Szukałem w światowych zasobach internetu w którym są informacje o każdym naukowcu. Również rosyjskim, irackim, koreańskim, bhutańskim i każdym innym. Jednak o Leo Szachu nikt nigdy nie słyszał. Dlaczego? Ponieważ nikt taki nie istnieje. Spotkałaś się z oszustem który przedstawił się fałszywymi tytułami, imieniem i nazwiskiem. Moim zdaniem powinnaś poinformować o tym policję, aby uchronić innych przed oszustem. Przecież jeżeli to prawdziwy lekarz nic mu nie grozi prawda?
              • martus72 wirus nie ginie 16.03.09, 00:07

                informacyjno-publicystyczny ul. Tomasza Zana 38 a, 20-601 LUBLIN
                tel. (0-81) 524-02-55, 528-08-22
                fax (0-81) 525-91-51
                e-mail: redakcja@forumakad.pl Strona główna| Archiwum roku 2005|
                Spis treści numeru 2/2005 « Poprzednia|Następna »Badania naukowe

                Oporna materia wirusowa
                Dobry projekt naukowy to taki, po którego zakończeniu więcej pytań
                się pojawiło niż zostało wyjaśnionych.
                Mariusz Karwowski

                Nasze laboratorium to najwyższa światowa klasa - mówi prof.
                Radkowski
                Profesor Marek Radkowski z warszawskiej Akademii Medycznej
                przyznaje, że w odkryciu, za które został uhonorowany przez
                premiera, niepoślednią rolę odegrał szczęśliwy zbieg okoliczności.

                - W trakcie prowadzonych przez nas badań nad opracowaniem modelu in
                vitro wirusa zapalenia wątroby typu C, stanęliśmy przed dylematem, w
                jaki sposób najlepiej sprawdzić, czy ten sztuczny wirus zachowuje
                się jak naturalny. Zaczęliśmy zastanawiać się nad modelami
                replikacji wirusa i opracowaliśmy metody, które mogły być
                zastosowane do badania tzw. replikacji pozawątrobowej. Okazało się,
                że ona w ogóle istnieje i w ten sposób, częściowo przez przypadek,
                otworzyło się przed nami olbrzymie pole badań, co więcej, prawie
                nietknięte „stopą badacza” - dodaje kierownik Zakładu
                Immunopatologii Chorób Zakaźnych.

                Powstanie sztucznego modelu wirusa poprzez skonstruowanie go z DNA,
                po czym przepisanie całej informacji na RNA, a nie - jak dotychczas -
                przez sklejenie go z kawałków RNA, było podejściem dość
                nowatorskim. Ale oryginalność bynajmniej na tym się nie skończyła.

                CHOROBA CYWILIZACYJNA
                Zakażenie wirusem zapalenia wątroby typu C (HCV) jest jednym z
                najczęściej spotykanych. Ze względu na rozpowszechnienie na całym
                świecie oraz stosunkowo wysoki odsetek ludzi zakażonych (ponad 1
                procent populacji) określa się je już mianem choroby cywilizacyjnej.
                Pomimo iż nie wynaleziono jeszcze skutecznej szczepionki, a
                standardowe leczenie interferonem daje jedynie około 50 procent
                szans na wyzdrowienie, nie wszyscy zakażeni skazani są na szybko
                postępujące i ciężkie postaci uszkodzenia wątroby. Znaczna część
                pacjentów, nierzadko nieświadoma zakażenia, żyje wiele lat.

                - W trakcie badań zainteresowaliśmy się pacjentami, którzy byli
                zakażeni HCV i albo w trakcie skutecznego leczenia interferonem,
                albo w sposób, jak się wydaje, spontaniczny, wyeliminowali to
                zakażenie. Kryterium był brak jakichkolwiek wskaźników
                biochemicznych uszkodzenia wątroby. Również w ich surowicy krwi nie
                stwierdzono obecności materiału genetycznego wirusa - wyjaśnia prof.
                Radkowski.

                Jego zdaniem, jeśli materia stawia opór w badaniach, to musi
                znaczyć, że tkwi w niej coś ciekawego. Postanowił upewnić się więc,
                czy u tych pacjentów rzeczywiście HCV zostało wyeliminowane. Po
                pobraniu od badanych osób komórek układu immunologicznego i
                założeniu hodowli, zastosował substancje pobudzające je, powodując
                tym samym zwiększoną replikację wirusa, który mógłby być obecny w
                tych komórkach. Okazało się, że u prawie wszystkich pacjentów,
                uważanych według standardowych kryteriów za całkowicie zdrowych,
                wirus jest jednak obecny. Badanie wykazało, że jego poziom jest
                bardzo niski, trudny do wykrycia, a być może nawet niewykrywalny
                rutynowymi metodami diagnostycznymi. Ale niewykluczone jest, że
                wyeliminowanie HCV jest w ogóle niemożliwe, a pacjent zostanie
                zakażony do końca życia. W tym momencie pojawia się szereg pytań:
                czy taki, pozornie zdrowy pacjent jest zakaźny dla innych, np. czy
                możliwa jest transmisja z matki na dziecko, czy możliwa jest
                reaktywacja zakażenia do postaci klinicznie objawowego zapalenia
                wątroby, a może będą to „tylko” jakieś subtelne oddziaływania, np.
                na ekspresję genów komórkowych, prowadzące w konsekwencji do rozwoju
                chorób nowotworowych?

                - Każde odkrycie, odpowiadając na jakieś pytanie, jednocześnie
                zadaje następne. Dobry projekt naukowy to taki, po którego
                zakończeniu więcej pytań się pojawiło niż zostało wyjaśnionych.
                Przez lata, kiedy prowadziliśmy badania nad HCV, pojawiło się
                mnóstwo pytań - zdradza prof. Marek Radkowski.

                Jedno z nich doprowadziło do założenia, opartego jednak na mocnych
                podstawach, że w pierwszym etapie rozprzestrzeniania się wirusa, w
                organizmie dochodzi do zakażenia komórek układu immunologicznego,
                głównie monocytów i makrofagów, które „wprowadzają” zakażenie do
                tkanki wątrobowej. A ponieważ makrofagi są obecne w rozmaitych
                tkankach i narządach organizmu, można mówić w zasadzie o zakażeniu
                uniwersalnym. Tam, gdzie jest makrofag, mamy do czynienia z
                zakażeniem HCV. Oznaczałoby to, że pierwotne zakażenie dotyczy
                układu immunologicznego, a wątroba, która klinicznie jest
                najbardziej narażona, stanowić może narząd efektorowy. Wydaje się
                zatem, że HCV nie jest wirusem, który - jak uważano do tej pory -
                cechuje się bezwzględnym hepatotropizmem, co oznaczałoby, że namnaża
                się jedynie w komórkach wątroby - hepatocytach. Pozostaje pytanie,
                czy są organy odporne na zakażenie?

                - Wydawało się, że takim uprzywilejowanym miejscem mógłby być
                ośrodkowy układ nerwowy, chroniony przed inwazją różnych patogenów
                barierą krew-mózg. Z tym że patogeny są jednak w stanie zaatakować,
                o czym świadczy chociażby występowanie bakteryjnych i wirusowych
                zapaleń opon mózgowo-rdzeniowych i mózgu - tłumaczy prof. Radkowski.

                Obserwacje kliniczne od dawna wskazywały, że u pacjentów, którzy są
                zakażeni HCV, obserwuje się zaburzenia nastroju, depresje. Wiązano
                je z uszkodzeniem wątroby, tzw. encefalopatią wątrobową, mniej -
                bezpośrednio z samym wirusem. Właśnie zespół prof. Marka
                Radkowskiego we współpracy z Mayo Clinic w Arizonie udowodnił, że
                wirus ten jest w stanie wnikać do ośrodkowego układu nerwowego,
                prawdopodobnie poprzez wędrujące komórki układu immunologicznego i
                zakażać określone struktury mózgowia. Jak to się dzieje? Jeszcze nie
                wiadomo, ale być może kluczem do rozwiązania zagadki będą prowadzone
                właśnie badania dotyczące ekspresji genów.

                - Jest szereg genów, które odpowiadają za różne procesy metaboliczne
                komórek ośrodkowego układu nerwowego. Okazało się, że HCV jest w
                stanie rozmaite geny hamować bądź pobudzać. To mogłoby być właśnie
                powodem pojawiania się różnych zaburzeń neurologicznych i
                psychicznych.

                NA PROBLEMY... DWA KÓŁKA
                Mój rozmówca ma nadzieję, że posuwając się tym tropem uda się
                rozwikłać i inne związki między zakażeniem HCV a różnymi
                patologiami, jak choćby ten, czy zakażenie powoduje zmianę ekspresji
                genów odpowiedzialnych za pewne choroby nowotworowe albo jak
                oddziałuje na rozwój cukrzycy. Gdyby wyjaśnienie tych kwestii w
                laboratorium nastręczało trudności, kto wie, czy w poszukiwaniu
                inspiracji prof. Radkowski nie wsiądzie na rower górski. To jego
                ulubiona rozrywka.

                - Najprzyjemniejsze są przejażdżki po pustyni. Oczywiście, trzeba
                uważać na kolce kaktusów i jadowite węże. Często jeżdżę z dr.
                Tomaszem Laskusem z Mayo Clinic i zdarza się, że któryś z nas się
                zatrzymuje, aby coś przedyskutować, bo nowy pomysł przyszedł właśnie
                do głowy. To właśnie we współpracy z dr. Laskusem udało się
                przeprowadzić kilka fascynujących projektów. Kooperujemy na wielu
                płaszczyznach i, co istotne, nie jesteśmy jedynie dostarczycielami
                materiału, ale równoprawnym partnerem. To dzięki laboratorium, które
                wielkim nakładem sił i kosztów, idących w setki tysięcy dolarów,
                udało się wyposażyć - podkreśla z dumą.

                Laboratorium w nowej formule organizacyjnej działa od półtora roku i
                od miejsca, gdzie poprzednio funkcjonowało, dzielą je lata świetlne.
                Również dlatego, że w trakcie remontu prof. Radkowski miał wpływ na
                projektowanie wnętrza i układ pomieszczeń. Dzięki temu laboratorium
                zbudowano i zaprojektowano z uwzględnieniem wszystkich wymagań
                nowoczesnych pracowni biologii molekularnej. Gros środków na jego
                urządzenie pochodziło z budżetu
                • jan-w Re: wirus nie ginie 16.03.09, 08:15
                  Powinienem napisać: a nie mówiłem ;-)
                  Na szczęście ograniczenie ilości wirusów do ilości śladowej jest zwykle równie efektywne dla organizmu pacjenta co wyleczenie. Jedyna różnica - trzeba się pilnować aby nie dać mu okazji do ponownego rozmnożenia.
                  • sami16 Re: wirus nie ginie 16.03.09, 18:37
                    Witam! trzeba się
                    > pilnować aby nie dać mu okazji do ponownego rozmnożenia[/b]. Czyli jakie
                    sytuacje sprzyjają na namnażanie wirusa????
                    • jan-w Re: wirus nie ginie 16.03.09, 18:59
                      Osłabienie wątroby i ogólnie.
                      Z pewnością alkohol i inne czynniki hepatotoksyczne - zatrucia grzybami,
                      niektórymi lekami (np tzw "odżywkami" dla sportowców), nadmiar żelaza.
                      Także w różnym stopniu (nadużywane): paracetamol, erytromycyna, estrogeny,
                      tetracyklina, sulfonamidy, androgeny (jw), cyklosporyna, amfetamina,
                      ekstasy ;-), nadmiar witaminy A itd itd.
                      Ogólnie - leki najlepiej po konsultacji z fachowcem. Mnie na przykład dzisiaj
                      lekarz zalecił uczczenie dobrych wyników badań - jednym kieliszkiem wódki ;-)
              • qeenie upór dowodzenia, godzien lepszej sprawy... 17.03.09, 23:22

                Spór o istnienie świata - czytałeś? poczytaj;)

                Opowiem Ci pewną historię: w lesie otaczającym miasto, w którym
                mieszkam jest źródełko, do którego pielgrzymuje tabun ludzi po wodę.
                Twierdzą, że ma właściwości lecznicze, wypływa ze żródła na którym
                postawiono "cudowną kapliczkę" o ile dobrze to sformułowałam.
                Przyjeżdżają z baniami na wodę, i pompują, bo jest studzienka,
                pompują, że czasami chce się ich wszystkich, jak raz! - wysłać do
                dyabła;)
                Na zadawane licznie pytania - co ta woda leczy, czemu ją piją -
                wymieniają choroby, z których zostali uleczeni, poczuli ulgę,
                poprawiło im się i "cudowne uleczenia". No i dalej ją piją w
                cudownym nastroju.
                Jakiś sceptyk dziennikarz,dał tę wodę do badania, i oto co okazało
                się: w wodzie zawarte są szkodliwe dla zdrowia ślady metali ciężkich
                (m in ołów), jest zanieczyszczona etc., a więc jako taka szkodzi, a
                nie pomaga.
                Cóż, jeśli pomaga!
                Ludzie WIERZĄ, że pomaga, i im pomaga! Nie rozumiesz?

                Ludzka psychika, ludzki organizm - moze dużo, może wszystko, a Ty
                janie-w dalej swoje. Po co? Googlujesz, udawadniasz, że to nie
                lekarz, że znachor (o! piękna sprawa) oszust, bajka, że nie warto -
                z uporem godnym lepszej sprawy.

                Sprawa "cudownej wody" dotarła do lekarzy i zaczęli intensywniej
                badać swoich pacjentów, tych, którzy piją tę wodę, wierząc, że im
                pomaga. No i co? Pstro! Badania laboratoryjne tych pacjentów wracają
                do normy, choć NIE POWINNY Z ANALITYCZNEGO, ZDROWOROZSĄDKOWEGO
                PUNKTU WIDZENIA. "Sama siebie uzdrowiłaś..." - też nic?

                "Czucie i wiara silniej mówi do mnie niż mędrca szkiełko i oko".
                Czy jakoś tak:)
                Może to?

                To wiara jest przeciez głównym element Twojej - słusznej filozofii -
                "pozytywnego nastawienia".
                A prof Aleksandrowicz, ze swoją teorią "subiektywnie zdrowego
                człowieka"?
                A Jego książeczka "Nie ma nieuleczalnie chorych"?

                Pozdrawiam;)
                • jan-w Niezbędna konsekwencja. Życie każdego jest ważne. 18.03.09, 00:01
                  To nie takie proste. Wiara i autosugestia mogą w pewnym stopniu pomóc. Ale nie załatwią wszystkiego. Nie przywrócą wyciętej nerki, nie usuną rak pierwotnego wątroby, nie zlikwidują wodogłowia. To tylko najbardziej drastyczne przykłady. Ciemny typ zatrudniany przez młodego fotografa z Żyrardowa to nawet nie znachor. To osoba zatrudniona do obsługi tego sms-owo/internetowo/osobistego interesu. Takie typy robią wiele szkody powodując że ludzie rezygnują z bardziej mozolnych form terapii licząc na remedium od oszusta. Marnują też pieniądze które mogli by spożytkować dla swojego zdrowia.
                  Jak już pisałem, nie jestem bezwzględnym wyznawcą medycyny oficjalnej. Znam dowody skutecznego działania innych form leczenia Ale trzeba umieć odróżnić cynicznego oszusta który szkodzi, od kontrowersyjnego uzdrowiciela. Uzdrowiciel niech działa. Oszustów trzeba bezwzględnie niszczyć.
                  To potencjalni (a często nie tylko potencjalni) mordercy.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka