neuroleptyk 04.10.10, 06:36 Czy zmuszanie dziecka do jedzenia to molestowanie? Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
mskaiq Re: pytanie dnia 04.10.10, 14:13 Wymuszanie jedzenia na dziecku, a nawet zachecenie go do jedzenie zwykle powoduje ze dziecko przestaje jesc. Dziecko zaczyna przypisywac swoj glod nie jako wlasnny a pochodzacy od osoby ktora chce aby jadlo i dlatego nie chce jesc. Serdeczne pozdrowienia. Odpowiedz Link
bazoooka Re: pytanie dnia 04.10.10, 14:47 ale z molestowaniem ma wiele wspólnego: wymuszanie przemocą czegoś, co powinno być zaspokojeniem potrzeby (fizjologicznej czy emocjonalnej) przy kompletnym braku tej potrzeby. (różnica jest tylko taka, że brak potrzeb seksualnych u dzieci jest permanentny do pewnego wieku, a potrzeba jedzenia pojawia się tak czy inaczej co kilka godzin. więc pewnie różnice w skutkach obu rodzajów przemocy będą) Odpowiedz Link
izabela33_beauty Re: pytanie dnia 24.01.11, 11:51 eetam. Zadaj Sobie pytanie, czyje dobro ma na uwadze ten, kto zmusza do jedzenia. Odpowiedz Link
kara.mija Re: pytanie dnia 24.01.11, 12:07 Ja też jestem wyrodna - nie zmuszam do jedzenia ani nie podkarmiam ku zgorszeniu części rodziny. Małe dziecię me potrafi nie jeść prawie cały dzień a na drugi zje takie ilości, że stary nie podoła. Samoreguluje się w tym zakresie. Drugie zaś dziecię żywi się chlebem z dżemem i makronem z serem i cukrem ewentulnie innymi produktami pochodzenia mącznego lub słodyczami - wszystko inne w ząbki kole i traktowane jest jako niejadalne. Walka z tym to jak walka z wiatrakami. Odpowiedz Link
czubata Re: pytanie dnia 24.01.11, 13:39 Są dzieci a dzieci.Są niejadki które jak nie wciśniesz jedzenia to będą żyć powietrzem,a żołądek się zaciska.Ja byłam takim niejadkiem.Tata nie zmuszał,i doszło do tego że nie byłam wstanie zjeść zupy z zakrętki od słoika.No i sanatorium.Mam zdjęcia z tamtego okresu,wyglądałam jak dziecko z Oświęcimia,z nieproporcjonalnie wielkimi kolanami,i kiedy na te zdjęcia patrzę to płakać się chce.Podobno lekarze nie dawali mi szansy na przeżycie.Bu,dziwne to czasy były. Ale moje dzieci nie są aż takimi niejadkami,najczęściej buntują się nowym smakom i potrawom i czasem się wściekam,bo się nagotuje,dbam o rozmaitość,a tu tylko kotlety i kartofle przechodzą,reszta be. Odpowiedz Link
elzbieta007 Re: pytanie dnia 24.01.11, 14:23 > Zadaj Sobie pytanie, czyje dobro ma na uwadze ten, kto zmusza do jedzenia. Własne. Chce mieć święty spokój i nie dopuścić do powstanie u siebie poczucia winy. Odpowiedz Link
lucyna_n Re: pytanie dnia 24.01.11, 14:50 w nielicznych przyadkach jednak dzieci niezmuszane niejedzą wcale, aż do stanu chorobowego. osobiście widziałam takiego, chudy jak szkielet, a na widok jedznia nawet nei zmuszany, bo tam już nikt nie śmiał go zmuszać, gdyż zmuszany ryczał jakby go chcieli torturować, coś niesamowitego. Mój był niejadkiem, ale nie aż tak drastycznym, przez ładnych kilka miesięcy żywil się prawie wylącznie mlekiem i co dziwne bardzo kaszą gryczaną której ja aż tak super nie lubię, w sumie dobrze, nie był wychudzony więc najwyraźniej na kaszy i mleku da się długo. Potem byly inne potraw w stylu, ziemniaki same, makaron sam, kotlety kurczaczne (do dziś nienawidzę robić kotletów). Teraz je jak koń, ale niestey największe rarytasy są dla niego w KFC, mimo że ja gotuję jak bogini, bu:( dziejowa niesprawiedliwość, dobrze chociaż że mężulo jadek i niewybredzacz, lubi nowości kulinarne, bo klepanie w kółko kotletów to dla mnie jak kuchenna tortura. Odpowiedz Link