Dodaj do ulubionych

Plastelina

13.12.10, 23:31
spotkałam byłam dziś przypadkowo na spektaklu pewnym znajomego pana.
najpierw oznajmił, jaki jest odważny, bo poszedł do terapeuty i mu powiedział,
że już nie będzie chodził do niego na terapię.
spytałam czy wyjaśnił dlaczego.
on na to, że nie, bo nie chciał wyznać terapeucie prawdy, iż uważa go za niekompetentnego lenia, który nie robi terapii, a towarzyskie pogaduszki, więc mu nakłamał, że godziny spotkań
mu nie pasują.

potem siedząca za nim kobieta z kamerą powiedziała temu panu, że ma się bardziej przytulić do ściany, gdyż zasłania, a ona filmuje spektakl.
więc on się do ściany przykleił i pyta jej czy tak dobrze.
ona, że ma się przylepić jeszcze bardziej.
znów zmienił pozycję i ogląda się do tyłu : - A tak mogę siedzieć ?
ona, że może jeszcze inaczej niech się usytuuje on.
pan na to do mnie, że on do tyłu pójdzie postać w takim razie /bo już miejsc wolnych nie było/
wkurzyłam się i odparłam : - Przestań. Siedź. To nie jest twój problem.
no to został.

przy szatni stał drugi w kolejce, ale kobiety za nim zaczęły się pchać, pierwsze podawały numerki. on na to nic, a potem poszedł na samiuśki koniec kolejki.
gdy w końcu swoje odstał, jeszcześmy chwilę rozmawiali i on do mnie w słowa te :
- Wiesz, a najbardziej cieszę się z tego, że tak się zmieniłem. Kiedyś bylem jak z plasteliny ulepiony - zawsze robiłem tak, jak ktoś oczekiwał, chciał czy kazał, a teraz już nie. W ogóle.
Umiem wyrażać swoje zdanie wreszcie.
Obserwuj wątek
    • chenowith Re: Plastelina 14.12.10, 01:09
      smutna historia.
    • lucyna_n Re: Plastelina 14.12.10, 01:32
      o kurcze...
      no i tak to właśnei jest
      człowiek myśli że już jakieś postępy zrobił , że teraz to już da sobei radę a przychodzi co do czego i wygląda jak....
      ale cieszę się że bywasz, to znaczy że idzie ku lepszemu, a przynajmniej są lepsze momenty, i oby tak zostało.
      • kara.mija Re: Plastelina 14.12.10, 08:05
        coś o tym wiem ... też mi się wydaje, że coś się zmienia a okazuje się, że jednak nic :(
        • chenowith Re: Plastelina 15.12.10, 08:47
          ano.
          też mnie wczoraj naszło
          że ludzie wcale mniej mnie nie wkurwiają niż dawniej
          teraz po prostu inaczej - wkurw - skreślenie
          ale efekt taki sam - pustki
      • olga_w_ogrodzie Re: Plastelina 14.12.10, 13:38
        właśnie widzę, że coś zaczyna się nie teges, więc iście było wysiłkowe,
        bo wiem, że jak się zaskorupię, to maszyna ruszy pełną parą w dół.
        się udało wyjść, bom umówiona była, a to jeszcze, póki co, działa -
        jak umówiona, to nie wolno kogoś tam zawieść.
        lęki przedwychodzeniowe najgorsze - potem to już się potoczyło dobrze wszystko.

    • ichnia Re: Plastelina 14.12.10, 12:51
      Albo jak się zacznie wyrażać swoje zdanie, przestaje się lepić jak ci każą i potem przychodzi myśl, że może tak nie jest lepiej bo poprzednio było łatwiej/wygodniej?

      No i przylazłam na forum. I to wcale nie jest fajne. Idę potupać. Albo powrzeszczeć.
      • chenowith Re: Plastelina 15.12.10, 08:45
        ichnia napisała:

        > No i przylazłam na forum. I to wcale nie jest fajne. a tup.

        na forum, czy bez forum
        fajnie kiedy fajnie
        i niefajnie, gdy niefajnie
        • ichnia Re: Plastelina 15.12.10, 08:57
          Forum fajne, tylko powody przyjścia niefajne. Tup tup.
          • chenowith Re: Plastelina 15.12.10, 09:56
            przed świętami depresanci mają przechlapane
            harówka, tłok i debety
            • lucyna_n Re: Plastelina 16.12.10, 14:22
              kurczaki, ja się nei bardzo chcę w to wciągać i muszę stawić jak co roku czoła obrazie wszystkich straszliwie za mną stęsknionych że zostaję w chacie, ale myślę że święty spokój pod własną choinką mi to wynagrodzi.
              • lucyna_n Re: Plastelina 16.12.10, 14:24
                najbardziej tęsknią ci co przyjeżdżali cały rok dzień w dzień z wizytami do wnuków ... ale mieszkających klatkę obok, a do nas nei weszli ani razu a tu ich wnuk też mieszka. Dodam że wyrzutów sumnienia nie posiadam, ale jednak te telefony nagabujące i mające wywolać wyrzuty mnie wnerwiają z roku na rok coraz bardziej.
                • chenowith Re: Plastelina 16.12.10, 14:52
                  a u mnie w tym roku luz. tylko mam odkopać choinkę i wyprać jedną (sic!) firankę
                  jeśli kolacja wigilijna z rodziną, to tylko wtedy, gdy sama się uprę
                  nawet nie mam problemu z prezentami - część kupiona - reszta zamówienia

                  no, może jeszcze zakupy






                  - - -
                  i kiedy tak wyliczam sobie i wyobrażam
                  marzę o tym, by już był sylwester
                  który można spędzić oglądając jakieś głupoty
                  upijając się i - wreszcie - śpiąc
    • lafiorka-z Re: Plastelina 15.12.10, 12:52
      Przypomniała mi się pewna podróż samolotem. Samotna kobieta dostała miejsce przy oknie.
      Obok niej siedziała matka z dość dużym już synem, zaś ojciec rodziny siedział w następnym rzędzie foteli od strony przejścia. Rodzina poprosiła samotną panią aby zamieniła się z ojcem, umożliwiając rodzinie wspólny lot, tj. aby miejsce przy oknie zamieniła na miejsce przy przejściu.
      Kobieta obruszyła się, a siedząca przy mnie koleżanka obruszyła się na kobietę, że jest niemiła, nieuprzejma i nie rozumie potrzeb rodziny.
      • ichnia Re: Plastelina 15.12.10, 13:32
        Jeśli zmiana miejsca nie byłaby na niekorzyść osoby wyświadczającej przysługę - nie widzę przeciwwskazań. Zwykła uprzejmość. (Której to coraz mniej na codzień).
        • lucyna_n Re: Plastelina 15.12.10, 20:25
          była na niekorzyść jeżeli ta pani np lubi siedzieć przy oknie
          • ichnia Re: Plastelina 16.12.10, 09:06
            lucyna_n napisała:

            > była na niekorzyść jeżeli ta pani np lubi siedzieć przy oknie
            >
            Zgadzam się. Ale w takim wypadku ja bym się nie obruszała, a wyjaśniła że zmiana miejsca mi nie odpowiada. I tyle.
            • chenowith Re: Plastelina 16.12.10, 09:24
              bo człowiek zawsze reaguje racjonalnie i adekwatnie
              • ichnia Re: Plastelina 16.12.10, 10:16
                chenowith napisała:

                > bo człowiek zawsze reaguje racjonalnie i adekwatnie

                Zdarza się.
            • lucyna_n Re: Plastelina 16.12.10, 14:20
              Ja bym się przesiadła i całą drogę czuła jak wykorzystany debil, o którego ocierają się bez przerwy łażący do toalety ludzie, tak sobei bowiem wyobrażam miejsce w przejściu w samolocie, ponieważ jak wiadomo w życiu samolotem nei leciałam. Przy oknie w autokarze np jest tak przytuniej, nieco kameralniej, można się oddzielić od reszty i gapić , w przejściu jest dziwnie. Ani się oprzeć i przekimać, ani pogapić, ani nic.
              • ichnia Re: Plastelina 16.12.10, 14:39
                Ja się kiedyś przesiadłam. W autokarze co prawda, ale podróż daleka była. Rodzina (czy też znajomi) mogli siedzieć blisko siebie dzięki temu. A moje nowe miejsce nie było jakieś gorsze chyba. Gdyby było, pamiętałabym do śmierci, że tak się dałam wrobić.
                • chenowith Re: Plastelina 16.12.10, 14:43
                  bo w mojej głowie jest specjalny rejestr klęsk, porażek, frajerstw
                  rozczarowań, przykrości, naiwności, ośmieszeń, odrzuceń, nadpłat
                  głupawo zarobionych mandatów, niestosownych zachowań, itd.

                  i wystarczy jedno małe zdarzenie podobne
                  by tamte wszystkie poprzednie rozpoczęły bal
                  • ichnia Re: Plastelina 16.12.10, 14:51
                    z niektórymi klęskami i porażkami udaje się rozprawić i wyrzucić do kosza
                    • chenowith Re: Plastelina 16.12.10, 14:53
                      tylko zmieniając ich kwalifikację na niepowodzenia
                      a klęski straszą, duszą i najgorsze - wieszczą
              • lafiorka-z Re: Plastelina 16.12.10, 15:05
                Pewnie, że miejsce przy oknie jest lepsze, bo można głowę oprzeć, powyglądać, nikt ci nie każe wstawać jak idzie siku, więc nawet do głowy by mi nie przyszło, żeby komuś proponować taką zamianę. Bardziej natomiast zdziwiła mnie moja koleżanka. Czasami ludzi nie rozumiem.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka