09.11.16, 14:47
Sa po to zeby rekompensowac sobie braki. Sa one jednak toksyczne na losy jednostki patrzac z zewnatrz. Ale jesli rozpoznamy zludzenia co wtedy? Nie lepiej. Cyniczny oglad swoich brakow i golej rzeczywistosci. Zmieniamy jedna forme poznania na inna i jakie ma to znaczenie. Kluczowe jest chyba to poznanie ktorego dokonujemy. Historia jest znana. Najpierw byla para pozniej zerwanie jablka z drzewka poznania. Nastepnie los czlowieka jako przeciagly brak czegos. Wiara w jezusa. Smierc i zmartwychwstanie. Wiara w Jezusa moglaby byc jakims dosztukowaniem sobie pelni. Mozemy sobie uznac ze nic nie brakuje i jestesmy pelni milosci. Ale to klamstwo przeciez. Dlatego potrzebna oprocz nauk jezusa jest takze wiara w zycie posmiertne zeby to klamstwo znosnie wytrzymac.

Ale jakby pokombinowac przy samym poznaniu i zrozumiec jego drugi koniec. Poznaje swoje braki i produkuje zludzenia. A moze glownym zludzeniem, matka i ojcem wszystkich zludzen jest to ze istnieje. A prawda jest moje nieistnienie. Byla by to pewna forma smierci i zmartwychwstania pomijajaca etap wiary w nagrode gdzie indziej. Chyba tego chca medytujacy. Chca nirvany. Lecz raczej widzialbym to dynamicznie. Jako zlapanie flow-u. Prawda nieistnienia jest w pozbyciu sie poznania, a nie w pozbyciu sie zycia i pragnienia. Cierpienie jest w tym ze zycie sie posiada, ale nie chodzi o to by odebrac sobie zycie tylko przestac je posiadac. Stac sie zyciem i pozadaniem. Flowem ktory unosi sie i opada przemija i nie ma tym goryczy ze mija.

"Myslenie powoduje nerwice" mskaiq.

Miuziklpley
m.youtube.com/watch?v=2bV0UxhODFk
m.youtube.com/watch?v=-1LRD3DtFAo
Obserwuj wątek
    • 136ty Re: Zludzenia 09.11.16, 16:07
      Tak wlasnie wymienione sa rozne czesci ciala.

      Guru z indii rzekl ze potrzeba czterech rzeczy dla kundalini. Podnoszenie ciezarow lub joga. Rozprezanie ciala czyli lowenizowanie. Szlifowanie kontaktu z terazniejszoscia czyli tu i teraz. Oraz bialko roslinne.

      Mysle ze cos na rzeczy moze byc z tym weganizmem. Wladowalem w siebie duzo kartofli dzis. Tak na fula ze mi sie przelewalo. I jakis taki mocniejszy w plecach sie poczulem. Inny medrek z australii slawny wperdalacz owocow mowil o potrzebie jedzenia duzej ilosci wegli. I powiedzial takie zdanie. Jak roslina pada to sie ja podlewa a nie idzie do terapeuty zeby ja wsparl. On zaleca wegle w duzych ilosciach, wode i sen dla lepszego zycia. Mi sie cos zdaje ze ja jem za malo weglowodanow.
    • 136ty Re: Zludzenia 09.11.16, 16:29
      Mskaiq byl dobrym wierzacym chrzescijaninem, ktory wierzyl w nadejscie milosci i ignorowanie jak z wersow bibli...ide ciemna dolina i zla sie nie ulekne albowiem pan jest zemna. Jest to szlachetna sciezka lecz oddala od siebie poprzez wyrzucanie siebie na swiat przez paranoiczny mechanizm projekcji. Czasem tak mocno ze slyszy sie zle glosy. Wolalbym wejsc na sciezke inna niz nekrofilny western z samotnym sprawiedliwym.

      A w jakim filmie panstwo chcieliby zyc, ze tak zapytam przewrotnie. Zapraszam do dyskusji
      • 136ty Re: Zludzenia 10.11.16, 13:28
        Ogladajac azje uswiadomilem sobie jak charakter jest zwiazany z wytrzymaloscia organizmu. Choc juz przypominalem postac mike tisona, ktoremu trener nakazal dlugie biegi zeby wzmocnic i ustabilizowac charakter. Czyli weglowodany i trening wytrzymalosciowy. Kto wie czy pewnosc siebie nie jest po prostu funkcja posiadanych zapasow energetycznych.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka