136ty
13.08.18, 03:58
Wczoraj obejrzałem drugi raz ten film duński.
Po latach całkowicie zmienił mi się w drugą stronę odbiór filmu. Zmieniło się tło polujących. Za pierwszym razem patrzyłem jako na nagonkę na mężczyzn. Bo i trzyma się on pewnych klisz związanych z Freudem, a wraz z nim przeciwstawnym mu feminizmem. Ale w tym filmie przecież byli praktycznie sami mężczyźni. No tak, była też Polka. Swoją drogą gdzie taką ciemną Polkę znaleźli? Nigdy nie widziałem takiej. Bardziej wyglądała na kogoś z Bałkanów, albo Bliskiego Wschodu.
Tak więc to chyba nie był film o zemście kobiet, tylko raczej zemście mężczyzn. I to nie za sprawę związaną z pedofilią. Ogólnie, bo był łatwym kozłem ofiarnym.