Gość: Baba
IP: *.devs.futuro.pl
30.01.04, 20:43
"Sokrates był mędrcem nie dlatego, że pierwszy powiedział " wiem, że nic nie
wiem", a zdanie to powtórzyły za nim tysiące mądrych ludzi. Ani dlatego, że
Platon przekazał nam jego słowa w swoich Dialogach i były to słowa
rzeczywiście mądre. Nie, Sokrates był wielki, ponieważ wiedział, co w życiu
jest najważniejsze; rozmowa z drugim człowiekiem. Sokrates przez całe swoje
siedemdziesięcioletnie życie, aż do skazania go na śmierć za rzekomą
bezbożność i gorszenie młodzieży ateńskiej, co rano wychodził z domu, szedł
na rynek i rozmawiał z napotkanymi ludźmi. I robił tak przez pięćdziesiąt lat
lub wiecej. Myślę, że nikt przed nim i nikt po nim już nie umiał tak
rozmawiać. Bo my nie rozmawiamy, nie wiemy , jak to się robi, my najwyżej coś
sobie komunikujemy albo przekazujemy słowa-szyfry lub słowa całkowicie puste,
ot, byle coś powiedzieć. Prawie już nie rozmawiamy tak, aby pod wpływem
rozmowy ktoś, albo my, mógł zmienić zdanie , bo zmianę zdania uważamy za brak
charakteru, choć jest to wielka sztuka, która posiedli tylko mędrcy. Sokrates
rozmawiał naprawdę, i robił to od rana do wieczora, a czasem i w nocy.
Wychodził z domu i rozmawiał, rozmawiał, rozmawiał. Słuchał uważnie, co mówią
inni, oczekując, że inni też go usłyszą. A dziś, nawet gdy nam się wydaje, że
ze sobą rozmawiamy, to i tak się nawzajem nie słyszymy; słuchamy swojego
głosu, swoich myśli. Ludzie, którzy ze sobą naprawdę rozmawiają, nie mają
czasu na zbrodnie, przestępstwa, na wojny, na krzywdzenie bliźnich. Bo
rozmawiając słyszą drugiego człowieka. Bo chcą go zrozumieć (...)
Rozmowy nasze powzednie:
- Kurwa, ja pierdolę...
- Zajebiście!
- Debeściak...
- I ja mu tak, a wiesz, co on na to ?
- Fak ju ...
(...)
- ... i ten radny bez przetargu kupił kamienicę i skosił taaaaaką kasę...
- Boże, pieniądze, zawsze te pieniadze.
- Zawsze coca-cola. "
( Dorota Terakowska - ONO)
Czy zatem potrafimy jeszcze rozmawiać ?
Baba