Dodaj do ulubionych

Szczecińscy spółdzielcy w strachu: PO próbuje n...

14.06.11, 07:37
bo im chcą ODEBRAĆ ICH ELDORADO !!! ktoś kto zna tzw."przetargi" śmieję się z ich biadolenia niby w interesie członków...a koszty w spółdzielniach to CZARNA DZIURA bo i tak zapłacą MASY cha,cha...proszę zob.całość opłat za 1m/kw we wspólnocie, a spółdzielni-średnio o 30%niższy we wspólnocie !!!!!!! ZABIERAJĄ KORYTO dlatego takie LARUM podnoszą .....
Obserwuj wątek
    • Gość: fanek Re: Szczecińscy spółdzielcy w strachu: PO próbuje IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.06.11, 07:44
      Przecież nikt nie likwiduje spółdzielni, to jest tylko dodanie trochę człowieczeństwa do tego tworu poskomunistycznego. W pełni popieram!
    • aysy.1 w tej kwestii popieram 14.06.11, 07:54
      popieram pis i popre po za likwidacje tego czyraka postkomunizmu.
      • Gość: jurek Re: w tej kwestii popieram IP: *.szczecin.mm.pl 14.06.11, 08:22
        Tak, tzw. społdzielczość to jest czyrak , narośl , guz i patolgia w czystej postaci.
        Bo czym jest branie czynszu w kosmicznych wysokościach ,tylko za wywóz smieci i sprzątaczkę raz na 3 tygodnie(lub rzadziej i za nic wiecej) jeśli nie złodziejstwem w czystej postaci.
        Docieplenie naszego budynku bylo droższe o 30% niz we wspólnotach obok.
        Piasek z zimy w kratce przed wejściem do klatki leży do tej pory, a na jakiekolwiek naprawy czeka się miesiącami - to jest obraz SSM.
        Mam nadzieję że doczekam końca tej bandy złodzeji.
        Wajchy i juma, a społdzielni armia snujów , których kijem trzeba popychać do jakiegokolwiek działania. No a Dariusz Wieczorek oczywiście broni, a dużo kolegów Darka jest polokowanych w spółdzielczości ?, kto tam "pracuje" od Ciebie Darek ?

        • Gość: LA Re: w tej kwestii popieram IP: *.globalconnect.pl 14.06.11, 10:28
          > Tak, tzw. społdzielczość to jest czyrak , narośl , guz i patolgia w czystej postaci.
          > Bo czym jest branie czynszu w kosmicznych wysokościach ,tylko za wywóz smieci i
          > sprzątaczkę raz na 3 tygodnie(lub rzadziej i za nic wiecej) jeśli nie złodziejstwem w czystej postaci.

          Podobnie jest w mieszkaniach komunalnych, wysokie czynsze a docieplanie tylko w marzeniach.
        • aysy.1 Re: w tej kwestii popieram 14.06.11, 15:41
          emerytowani aktywisci takich spoldzielńi pobieraja niezle ryczalty za byle. np za uczestnictwo w komisjach przetargowych itp. sluza tym co im placa czyli zarzadom ale nie mieszkancom. takie np 800 zet za nic do emeryturki to atrakcja. jak w polityce, w polskiej polityce.
      • Gość: grazyna piszczoła Re: w tej kwestii popieram IP: 62.69.250.* 14.06.11, 21:06
        Popieram likwidacji Spółdzielni mieszkaniowych. Spółdzielnia to jedyna instytucja komunistyczna która nie została zlikwidowana po transformacji naszego kraju .

        Zarządzaniem spółdzielniami to nie przyjęcie prawa własności przez prezesów spółdzielni zasiadających stanowiska od zawsze .
        Już najwyższy czas by prawo konstytucyjne były respektowane przez Sejm i Rząd.
        Sejm który uchwala ustawy niekonstytucyjne jest sejmem patologicznym .
        nie może byc tak by zgodnie z prawem - ustawa przekazywac majątek społeczeństwa tj lokali mieszkalnych które zostały spłacone ze środków finansowych spółdzielców.
        Dlaczego partia PO i SLD tak bardzo zależy by spółdzielnie pozostawiono w tej niekonstytucyjnej strukturze państwa.
        Patologia w spółdzielni sięga już zenitu. Obywatele mają już dośc rządów PO .

        Mieszkania muszą wrócic do właścicieli którzy zapłacili cały wkład budowlany.
        Nie maja innego rozwiązania.
    • yamato.1 Re: Szczecińscy spółdzielcy w strachu: PO próbuje 14.06.11, 08:11
      Masz 100% racji. Prezesi i ich ludzie wpadają w panikę, bo będą musieli się odspawać od dobrze płatnych stołków i poszukać pożytecznej (nareszcie!) pracy!
    • ktos210 strach o stołki ? 14.06.11, 08:15
      strach o stołeczki ? trzeba sie będzie za uczciwą robotę zabrać? Och jak mi przykro :(
      • Gość: €&$ Re: strach o stołki ? IP: *.dynamic.chello.pl 14.06.11, 08:29
        Więcej wspólnot -więcej rad nadzorczych ?
      • Gość: as kiedyś było o 100mln a dzisiaj o spółdzielniach IP: 80.50.142.* 14.06.11, 08:29
        kiełbasa wyborcza fakt lepiej opaKOWANA.Nic z tego nie bedzie oprócz potrzebnago zamieszania.Teraz bedzie pełno ustaw sprzyjajacych ludziom nad którymi bedzie sie pracować by ich nie uchwalić.PO rządzi od 4 lat i to taki finisz propagandowy.Niedługo wejdzie pomysł na uwłaszczenie działkowiczów jak co wybory.
        • yamato.1 Re: kiedyś było o 100mln a dzisiaj o spółdzielnia 14.06.11, 09:09
          Poczytaj sobie w najnowszej Angorze przedruk z NIE pt. "Tajna kasa prezesa", o zarobkach prezesów spółdzielni mieszkaniowych. Np. prezes spółdzielni Wrocław-Południe zarabia 16.500 zł miesięcznie!!! I już wiadomo, dlaczego prezesi tak atakują proponowane zmiany...
      • krencik Re: strach o stołki ? 14.06.11, 08:31
        Człowieku. O ich stołeczki się nie martw... Dobra spółdzielnia stanie się zbiorowym zarządcom dla wielu wspólnot powstałych na jej gruzach i wspólnoty będą płacić ciężkie pieniądze za zarządzanie, bo spółdzielnie posiadają wiele przywilejów i ludzi z kompetencjami wymaganymi do tego (kosztorysy, kalkulacje kosztów, uprawnienia zarządcze). Jako członek wspólnoty, będziesz de facto płacił jeszcze więcej dla prezesów, którym będzie tylko lepiej. Jak ochłoniesz z podniecenia, że komuś zrobi się gorzej, zasiądź choćby do najprostszej recenzji tej ustawy i zobacz czym się podniecasz...
        • Gość: grzegorz Re: strach o stołki ? IP: *.adsl.inetia.pl 14.06.11, 13:17
          tak niestety jest, Każda większa wspólnota musi (ustawowo) mieć profesjonalny zarząd (tzn. zatrudnić ludzi z odpowiednimi certyfikatami). W mojej (na szczęście małej) wspólnocie mieszkaniowej co roku musimy robić zebranie sprawozdawczo wyborcze, żeby powołać ten sam zarząd (ale formalnie nowy) pracujący społecznie i nie posiadający odpowiednich uprawnień. Radzimy sobie tylko dlatego, że jest nas mała i zgrana grupa, ale już inna znana mi wspólnota (dużo większa) nabija kasę "profesjonalistom" od zarządznia obiektami - tam jest dużo gorzej niż u nas. Moim zdaniem, ta ustawa utworzy nowe synekury dla "zarządców" po kursach, mieszkańcy nic na tym nie skorzystają.
          • Gość: M Re: strach o stołki ? IP: *.icpnet.pl 14.06.11, 21:28
            bzdura, nie ma czegoś takiego w ustawie. Nawet duża wspólnota może mieć zarząd wybrany spośród właścicieli, nie muszą być profesjonalistami.
            • Gość: Danuta Domańska Re: strach o stołki ? IP: *.nitka.net.pl 15.06.11, 03:01
              Dokładnie, można samemu i bez licencji zarządzać "własną" wspólnotą. Zależy to tylko od Państwa woli. Oczywiście chęci i wiedza (może czasem w odwrotnej kolejności) nie skłaniają do takich obywatelskich rozwiązań. Sprowadza się to do przede wszystkim do dość prostej obsługi księgowej, plus znajomość przepisów dot. własności lokali, oraz do zorganizowania współpracy z dostawcami mediów (woda, prąd, gaz) oraz sprzątanie i inne wymyślne, dowolne usługi dla wspólnoty, np. ochrona. Na pewno taniej we własnym zakresie, ale i upierdliwość tych czynności może warta jest podpisania umowy o administrowanie, zwane też zarządzaniem. Proszę nie mylić z Zarządem, który wg ustawy powinien powstać wcześniej czy później, raczej dla ułatwienia kontaktów z wybranym administratorem/zarządcą. Zapisy ustawy są dość mylące w zakresie pojęć: Zarząd - wybierany z pośród właścicieli lokali, Zarządca - któremu powierza się administrowanie nieruchomością wyodrębnioną, tudzież Administrator - vide Zarządca. Tak napisany dokument skłania do stwierdzenia: „Niby rządźcie się sami, ale lepiej za naszym pośrednictwem". Jeżeli wśród właścicieli nie ma chętnych do rozporządzania nieruchomością, a zazwyczaj tak bywa, choć wspólnota może określić ich wynagrodzenie i jest to wskazane w tekście ustawy, pozostaje oddanie administrowania nieruchomością/wspólnotą fachowcom. Nie polecam tych byłych spółdzielców, jest wiele firm na rynku, które ostrzą sobie zęby na te nowe postwspółdzielcze wspólnoty. Okaże się zapewne, że koszty administrowania spadną dla byłych spółdzielców bardzo satysfakcjonująco. Nie bójmy się nowego, znów jakieś mocne i STARE lobby, próbuje oszukać rozentuzjazmowanych zainteresowanych. Pozdrawiam, Danuta.
        • zed.1 Re: strach o stołki ? 14.06.11, 14:39
          Jako członek wspólnoty bedziesz mógł wybrać lub zmienić zarządzającego. Jako członek Spółdzielni takiego wyboru nie masz. A gdy nie bedziesz chcial wybierać możesz z sąsiadami sami sie zajmować wspólnota. Wieksza konkurencja, przejrzystość i szybkość decydowania.
    • krencik Nie wspomniano o wielu innych rzeczach. 14.06.11, 08:26
      1) Przecież każda nieruchomość może dziś dobrowolnie wyjść ze spółdzielni i stać się wspólnotą !!!! Po co ustawa ma nakazywać coś, do czego mamy pełne prawo od dawna.

      2) Istnieje w niej PARANOICZNY zapis, otwierający furtkę do odbierania prawowitym właścicielom ich mieszkań, gdyż po przekształceniu mieszkanie spółdzielcze własnościowe (więc takie które spłaca kredytem ogrom z nas), może stać się mieszkaniem lokatorskim we wspólnocie. Długo nie chciałem wierzyć, że to możliwe w XXI w. a jednak... mieszkanie które sobie kupiłem i spłacam, może zostać mi odebrane, tylko dlatego że grupa zaślepieńców w pogoni za rozbijaniem reliktów PRLu jest w stanie przegłosować bezmyślnie wszystko co im się podsunie.

      TA USTAWA TO JAKAŚ TRAGEDIA!
    • Gość: Dr humbolt Re: Szczecińscy spółdzielcy w strachu: PO próbuje IP: *.dynamic.chello.pl 14.06.11, 08:50
      Krzystek wspiął sie na maszt, Litwiński wspina sie na wieżowiec sm Dąb. To cicha walka Litwińskiego wewnątrz listy Platformy z Arłukowiczem, spółdzielnie to rzeczywiście postkomusza konserwa SLD ,ale do tej pory przez 10 lat platformie to nie przeszkadzało.





    • zoltan1980 Szczecińscy spółdzielcy w strachu: PO próbuje n... 14.06.11, 08:55
      Dlaczego w artykule napisane jest "Spółdzielcy chcą...", "Spółdzielcy obawiają się..."? Przecież tu chodzi o prezesów spółdzielni, a nie szarych członków. Zapewniam, że szarzy członkowie bardzo cieszą się z tej ustawy, która w końcu ukróci złodziejstwo i sprzeniewierzanie pieniędzy przez PRLowski twór, jakim są spółdzielnie!
      • Gość: członek spółdz. Re: Szczecińscy spółdzielcy w strachu: PO próbuje IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.06.11, 09:06
        Weź człowieku projekt ustawy do rąk i poczytaj o ile masz pojęcie o prawie i potrafisz czytać ze zrozumieniem ustawy....najlepiej rusz dupą i idź z tym projektem do dobrego prawnika- bo sam jej nie pojmiesz... pieprzycie głupoty, nie macie pojęcia jak wiele złego uczyni ta ustawa. Jeśli coś zmieniać to z głową, merytorycznie i zgodnie z prawem a nie na kolanie przed wyborami!!! Ludzie otwórzcie w końcu oczy. Tu chodzi tylko i wyłącznie o matematykę wyborczą! W PL są tworzone?, nowelizowane ustawy z góry niezgodnie z prawem- czy to jest normalne? Jak to Państwo ma funkcjonować? Tak jest zawsze- zwróccie chociażby uwagę m.in. na VAT w 2011 i zamieszanie wokół tego... przykładów można mnożyć i mnożyć...
        • zoltan1980 Re: Szczecińscy spółdzielcy w strachu: PO próbuje 14.06.11, 11:38
          Rozumiem, rozumiem panie preziesie SM, że boi się pan o stołek :) A wystarczy nie kraść, tylko zarządzać prawidłowo funduszami spółdzielni, lub odnaleźć się jako dobrze działający zarządca wspólnoty mieszkaniowej...
          W moim miejscu zamieszkania klatka schodowa malowana była 10 lat temu, wszystkie bloki naokoło są ocieplone (w tym bloki należące do wspólnot), tylko nie mój. Ludzie nauczyli się segregować odpady do specjalnych kontenerów (szkło, papier, PET), ale odebrano im tą możliwość, bo spółdzielnia mieszkaniowa kazała płacić właścicielowi kontenerów za możliwość ich postawienia (!) - więc właściciel zabrał kontenery.
          Nie twierdzę, że wspólnoty mieszkaniowe są lekiem na całe zło - ale wolę mieć możliwość decydowania we wspólnocie o tym, na co idą pieniądze i rzetelne informacje o tym co się z nimi dzieje, niż RAZ NA ROK (!) wysłuchać kłamliwego i pieniackiego sprawozdania zarządu spółdzielni o tym, co wspaniałego zrobiła dla swoich mieszkańców/spółdzielców...
          Uważam, że wszystkie PRLowskie twory (spółdzielnie mieszkaniowe, zameldowanie, itd, itp) w obecnych czasach nadają się na śmietnik dziejowy. Koniec. Kropka.
          • Gość: członek społdz Re: Szczecińscy spółdzielcy w strachu: PO próbuje IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.06.11, 12:55
            Nie chce mi się nawet komentować tego co napisałes...jeseś typowym Polaczkiem-Pieniaczem, chlapiącym jęzorem o czyms o czym nie masz pojecia....Idź się doucz , poczytaj a dopiero prowadź polemikę.
            • zoltan1980 Re: Szczecińscy spółdzielcy w strachu: PO próbuje 14.06.11, 13:01
              Rozumiem pana prezesa SM, zabrakło argumentów, tak bywa :) Pozdrawiam, dziękuję za polemikę daj Boże zdrowie i rozum :)
              • Gość: członek spoldz Re: Szczecińscy spółdzielcy w strachu: PO próbuje IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.06.11, 13:19
                Po prostu z głupotą nie ma co polemizować...Pisząć "argumenty" wystarczy spojrzeć na to co zawierasz w swoich wypowiedziach. Zapewne są Ci obce takie powiedzenia jak ( i to nie dlatego,że one Ciebie nie dotyczą- bo dotyczą :)) : "Jesteś biegły w tym temacie tylko w odwrotną stronę", "Jesteś tak mądry, że nie zamierzam Ciebie nawet zrozumieć", "Nie dyskutuj z debilem. Najpierw sprowadzi Cie do swojego poziomu, a potem pokona dośiwadczeniem"....etc..... pozdrawiam! I NIE BADŹ TAKI ZAŚLEPIONY I OGŁUPIONY! CZYTAJ, CZYTAJ I JESZCZE RAZ CZYTAJ!BEZ ODBIORU.
                • zoltan1980 Re: Szczecińscy spółdzielcy w strachu: PO próbuje 14.06.11, 15:45
                  Zero konkretów, tylko bicie piany :) Co mam według szanownego pana prezesa SM czytać? "Nasz Dziennik"? Czego słuchać? "Radia Ma(w)ryja"? Co oglądać? Może "TV (niewy)trwam"? Pytam, bo podejrzewam że pan prezes SM jest już dość wiekowy, i zaślepiony wyżej wspomnianymi mediami - na to przynajmniej wskazuje słowotok, który szanowny pan wypluwa z siebie razem z jadem...
        • Gość: grzegorz Re: Szczecińscy spółdzielcy w strachu: PO próbuje IP: *.adsl.inetia.pl 14.06.11, 13:23
          a czego spodziewałeś się po AWSie, już raz Polskę zrujnowali, teraz mamy powtórkę (tylko dla "zmylenia przeciwnika" nazwali się PO). Żeby tworzyć porządne prawo, trzeba je rozumieć, trzeba mieć wiedzę i praktykę. Nie można się tego spodziewać ani po malarzach kominów, ani po "specjalistach" od marksistowskiego prawa pracy.
        • zed.1 Re: Szczecińscy spółdzielcy w strachu: PO próbuje 14.06.11, 14:41
          Gość portalu: członek spółdz. napisał(a):

          > pieprzycie głupoty, nie mac
          > ie pojęcia jak wiele złego uczyni ta ustawa.

          To moze powiedz co za wiele złego sie stanie bo jak na razie nie padł jeszcze ani jeden przykład (poza znikaniem prezesów) ...
    • ew-a34 Szczecińscy spółdzielcy w strachu: PO próbuje n... 14.06.11, 09:11
      Ja jestem za pozostawieniem tak jak jest . Wiele nie zdaje sobie sprawe ze trzeba bedzie samemu sie zajac tym wszystkimi problemami A kto ma na to czas i chęci? Trzeba bedzie wylonic osobe lub wiecej aby zajmowala sie kazda sprawa I myslicie ze tacy sie znajda? Skoro na zebrania chodzi 3 procent? I tyle osob sie tym interesuje? Wiele tu gada od rzedczy nie znajac w ogole jaka to cieżka praca zajmowac sie kazda skarga i kazdym remoncikiem Nie pracuje w spoldzielni ale pracuje gdzie indziej i moge dopmyslac sie ile problemo zajmuje zarzadzanie budynkami ktore sa juz nie pierwszej mlodosci.
      • Gość: as Porównajcie koszty zarządzania wspólnot i spółdzie IP: 80.50.142.* 14.06.11, 10:33
        mnie się wydaje że są porównywalne. Wiekszość debili wyborczych nie umie czytać czynszu i łaczy czynsz z wywozem smieci ,zimną wodą c.o itd.i funduszem remontowym, podatki od nieruchomości sprzatanie i ubezpieczenie . PO o tym wie i do tych debili jest to kierowane.Stawki za same zarządzanie są od 40 groszy do 2 zł za m kw czyli za 60 m.kw to od 24 zł do 120 zł ii to jest czysta kasa zarządzającego i to może zagarnoć swita spółdzielcza lub zarząd dewelopera. Stawki od 40 gr do 2 zł za zarządzanie dośc duży margines ale są to stawki spółdzielni i wspólnotowe i deweloperów te chyba sa najwyższe.
        Reasumując po wprowadzeniu zmian opłaty za wodę pozostaną , za smieci też , za c.o też na fundusz remontowy ( te wynoszą róznie od 1 zł do 3 zł) moga zniknąć ale jak trwoga to do boga i niestety ktoś bedzie musiał się zająć zarządzaniem przeważnie nikt tego nie bedzie chciał robić za darmo a zarządca ma swoje koszty bo zoobowiązuje się pozostawić nieruchomość w niepogorszonym stanie i by było bezpiecznie a to kosztuje . Podam przykła bloku 10 pietrowego i zepsucie windy . Ci do 3 pietra nie bedą chcieli naprawiać ci powyżej już tak jak to pogodzić cięzka sprawa.
      • Gość: as PO chodzi o wasze głosy was jest więcej niż preze IP: 80.50.142.* 14.06.11, 13:49
        nie wiem że prezesi sie tym przejmują przecież wiadomo że nic z tego nie bedzie.A oszczędnosci dla was jak będą to minimalne a i bałaganik trochę wiekszy. Sądzę że tusk powinien zacząć pracę propagandową nad reprywatyzacją oczywiście tak żeby nic nie zrobić ale to też trochę glosów do zdobycia . inna rzecz ze za reprywatyzację prawdziwą musielibyście zapłacić wy i ze wspólnot i ze spóldzielczych i to nie taka drobnicę całe szczęście że jej nie ma.wracając do spóldzielni to one mają w zasobach tereny wokół bloków i za nie p[łacą podatki dbanie i tak dalej , natomiast teren wspólnot to obszar po obrysie budynku prawdę mówiąc to smietnik stoi na terenie gminy bezpłatnie , może kiedyś miasto sobie przypomni by za to brac kasę.
    • andreas.007 Wspólnoty zrobiły krok milowy 14.06.11, 10:29
      "- Wspólnoty w zarządzaniu są krok za nami - mówił Nielek. - Kto pierwszy docieplał budynki? Kto pierwszy wymieniał rury?"
      ------

      Zgadza sie... ale wspólnoty zrobiły krok milowy w stosunku do spółdzielni!
      Mam mieszkanie w kamienicy, w której działa wspólnota i nie dość,
      ze wyremontowano dach, klatkę schodową włącznie z naprawami, teraz zaczynamy elewacje.
      Tak wiec wspólnoty są od niedawna w stosunku do spółdzielni,
      ale o wiele szybciej podejmują działania na rzecz kamienic.

      Obawa, ze nie będzie miał sie tym kto zajmować jest chyba niezasadna,
      bo każdy z nas jeżeli zainwestuje swoje pieniądze, to jest zainteresowany.
      Własność prywatna jest najlepszym sposobem na to by mieszkańcy
      poczuli sie właścicielami i troszczyli sie o swoje mienie.
      • Gość: as andre napisz im ile wynosi fundusz remontowy IP: 80.50.142.* 14.06.11, 10:38
        w twoim przypadku.I jeszcze jedno w spóldzielni która ma 50 bloków nie mozna zrobić wszystkiego o jednym czasie. wyobrazaśz sobie wspólnotę w bloku 10 pietrowym?
        • andreas.007 Re: andre napisz im ile wynosi fundusz remontowy 14.06.11, 11:22
          2,2 za metr, jednak gdy zakończymy remonty,
          to zapewne stawka zmaleje znacznie!
          Wprawdzie kamienica jest 3 piętrowa,
          jednak są w wspólnocie także kamienice obok.

          Na pewno koszt naprawy dachu na metr byłby mniejszy
          gdyby była to kamienica 10 piętrowa... ;)

          Zapomniałem dodać, ze nastąpiła także wymiana mediów.
          • andreas.007 Re: andre napisz im ile wynosi fundusz remontowy 14.06.11, 11:33
            Różnice miedz wspolnotami i spoldzielniami może odda
            taka prawdziwa historyjka...

            Kolega wykonywał prace dachowe dla spółdzielni, zaproponował
            materiał nieznacznie droższy, ale zapewnił dłuższy czas eksploatacji
            dając prawie 3 razy dłuższa gwarancje na materiał.
            Kierownik, ze spółdzielni nie był zainteresowany, bo woli by częściej
            coś było robione - naprawy czy wymiany - gdyż wówczas jest potrzebny,
            a nadto można pare groszy zarobić... we wspólnocie nie ma takiej opcji!
        • Gość: grzegorz Re: andre napisz im ile wynosi fundusz remontowy IP: *.adsl.inetia.pl 14.06.11, 13:27
          będzie 100 zdań na każdy temat ...
      • Gość: tusk ty..... Re: Wspólnoty zrobiły krok milowy IP: *.pr1-nat.espol.com.pl 14.06.11, 10:46
        ta ustawa jest kierowana do elektoratu PO-peliniarzy czyli debili zapatrzonych w oszoloma tuska i jego bande złodzieji...spoldzielnia dab calkiem dobrze sobie radzi docieplone bloki nowe windy rury...trafisz do wspolnoty z kilkoma moherami ktorym nic sie nie podoba i bedziesz gnil w syfie..co im przeszkadzaja wspolnoty???!?! wystarczy ze debil juz stocznie sprywatyzowal i kilka kopalni ...kretyni z platformy
        • Gość: jurek spółdzielnie_złodzieje IP: *.szczecin.mm.pl 14.06.11, 11:31
          Syf to jest u nas czyli w w SSM i chyba wiekszy nie moze być ,może powiedz mi madralo za co społdzielnia bierze czynsz jeśli od miesiąca nikt nie widział sprzątaczki na klatce jest syf, wszystko dookoła osrane , od zimy leży piach w kratkach przed wejściem ( jest ku_rwa czerwiec !!), na naprawę rynny trzeba było czekać 2 lata !!, a od 1945 roku klatka została pomalowana 2 raz ! ,za to łacznie z dziurawą wykładziną z 1936 roku !! - akcja malowanie olejnicą wykladziny sprzed wojny moze się odbyć jeszcze chyba tylko w zaje_bistej spółdzielczości, bo tylko taka zafądziała komuna jest w stanie przeprowadzić taki numer. Jak spółdzielnia wyleci w kosmos to budynek się nie zawali, bo stoi od 1936 i nie ma w tym żadnej zasługi tzw. spółdziielni, a spódzielnia kasuje czynsz za nic, bo nic tu kur_wa nie zrobiła( i nie robi), oprócz docieplenia za które skroiła nas o 35 % wiecej od normalnych cen rynkowych. Mamy być im wdzięcznI za to że okradają nas w majestacie prawa ??. Niech spier_dalaja , a im szybciej tym lepiej .
          • Gość: as Re: spółdzielnie_złodzieje IP: 80.50.142.* 14.06.11, 11:43
            nie napisałeś ile płacisz kosztów zarządu jak wielkie mieszkanie. jaki fundusz remontowy.Zeby coś zrobić trzeba zapłacić.
            • andreas.007 Re: spółdzielnie_złodzieje 14.06.11, 11:57
              Jeżeli w ramach jakiejś spółdzielni jest grupa, która "wykupiła" mieszkanie
              chcąc założyć wspólnotę, to powinno być tak jak w kamienicach miejskich.
              Jeżeli jest większość "wykupionych", to wówczas podejmują decyzje,
              a spółdzielnia powinna partycypować w kosztach proporcjonalnie.

              Zapewne są spółdzielnie w których mieszkańcy są zadowoleni i nie chcą nic zmieniać.

              Jednak generalnie we wspólnocie widać, ze płacimy z naszych,
              lecz są inwestowane te pieniądze w nasze własności.
              Natomiast w spółdzielniach płaci sie by remontowano inne bloki...
              ten system nie jest motywacyjny.

            • Gość: szczecinianin Re: spółdzielnie_złodzieje IP: *.pr1-nat.espol.com.pl 14.06.11, 12:14
              Kto jest złodziejem w spółdzielni? Bo nie kumam... A czy bystrzaki, którzy powtarzają za pismami typu "NIE" i "FUCKT" utarte slogany - byli chociaż raz w swojej spółdzielni mieszkaniowej? Przeglądali dokumenty przetargowe, zapytali o bilanse remontowe prezesa? Zobaczyli co ile kosztuje? Obejrzeli faktury? No a ci którzy "doskonale wiedzą" o "złodziejach" w Radzie Nadzorczej czy kłamliwym prezesie- czy byli choć raz na dorocznym walnym zebraniu aby ich odwołać?
              Typowa polska mentalność - ktoś powiedział: spółdzielnie to złodzieje - więc chorem powtarzamy grzecznie. Ale spółdzielnia to ja, ty i jeszcze inni sąsiedzi mający spółdzielcze mieszkanie... To jednak nie dociera do cepów zindoktrynowanych przez totalitaryzm - najpierw PZPR, teraz PO... Trochę samodzielnego myślenia by się przydało. Macie kiepską spółdzielnię? Zrób coś żeby ją naprawić ! - a nie gęba do puszki z browarem i żygowiny (zwane komentarzami) i w internecie... Bo to nic nie kosztuje. A spółdzielnię niech posłowie rozwalą. Tylko, że ja nie chcę być we wspólnocie. Dlaczego mnie do tego zmuszają? To jest prawdziwa komuna. Ale: " My wiemy lepiej co wam potrzeba- głąby" - mówią muminy wybrane z partyjnych list.
              • andreas.007 Re: spółdzielnie_złodzieje 14.06.11, 12:42
                PZPR tez tak reklamowano - wstap do nas i zmieniaj..,

                Najgorsze jest to, ze nawet jeżeli ktoś rzeczywiście przyszedlby skontrolować dokumenty,
                to przecież nikt mu tych dokumentów nie udostępni!
                Jeżeli zaś mialby jakieś podejrzenia, bo trudno ze by każdy prowadził dochodzenie
                zbierając twarde dowody... to okaże sie, ze nikt nie jest zainteresowany sitawdzaniem.
                Wreszcie jeżeli nawet udałoby sie wykazać nadużycie, to zapewne
                znajdzie sie uchwała, która uprawomocnia takie nadużycie.

                Czy mam teraz odnaleźć artykuły o spółdzielniach, zarządach i ich decyzjach
                czy sam znajdziesz choćby pisane przez red. Kwiatkowskiego?
                Uważasz, ze dopiero jak każdy sie przekona i zostanie wyrzucony przez ochroniarzy,
                to wtedy będzie dowód, bo jeden redaktor tak potraktowany to nie dowód?
                • Gość: Władek Re: spółdzielnie_złodzieje IP: 91.200.77.* 14.06.11, 12:49
                  Nic ująć, nic dodać.
                  Jako członek spółdzielni płacę za tz. eksploatację(haracz za zarządzanie) 1.61 zł / m2 a dwie uliczki dalej zarządzająca budynkiem firma pobiera taką opłatę w wysokości 0.62 zł /m2.
                  Policzcie sami jak to różnica - ja płacę ok. 100 zł a moja córka ok. 40 zł za ten sam metraż.
                  Dalej bez komentarza.
                  • Gość: betti_k7 Re: spółdzielnie_złodzieje IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.06.11, 13:02
                    A ja w Spółdzielni Mieszkaniowej "Dąb" jako członek płacę za koszty zarządzania 0,14 zł/m2!!! Więc przestańcie bredzić jakie to wspólnoty są tanie!!
                    • Gość: Danuta Domańska Re: spółdzielnie_złodzieje IP: *.nitka.net.pl 15.06.11, 03:05
                      Beti, podaj namiary na Twojego Zarządcę, chętnie wszyscy skorzystają. WOW
              • yamato.1 Re: spółdzielnie_złodzieje 14.06.11, 12:46
                KONKRETNĄ INFORMACJĘ z NIE o zarobkach jednego z prezesów - przypominam: miesiąc w miesiąc 16.500 zł - (inni prezesi woleli milczeć!) nazywasz UTARTYM SLOGANEM? No to najwyraźniej nie masz pojęcia, co słowo "slogan" znaczy. Ale dlaczego zatem używasz słów, znaczenia których nie rozumiesz?
                • yamato.1 Re: spółdzielnie_złodzieje 14.06.11, 12:54
                  I jeszcze z NIE o możliwości zobaczenia dokumentów (a przecież płacone z pieniędzy spółdzielców zarobki prezesa powinny być jawne!). "Spółdzielcy z Olsztyna zadali swoim prezesom klopotliwe pytania (o zarobki) na piśmie. - Całuj się pan w d.pę - odpowiedział spółdzielcy Lechowi Krygierowi dr. Roman Przedwojski, prezes zarządu SM "Jaroty".
                  - Wal się pan na szczaw! - zalecił spółdzielcy Benedyktowi Butajle mgr Jerzy Okulicz, prezes zarządu Olsztyńskiej SM."
                  TAAAA, JAK WIDAĆ, FINANSE SPÓŁDZIELNI MIESZKANIOWYCH SA PRZEJRZYSTE I KAŻDY SPÓŁDZIELCA MA DO NICH DOSTĘP...
              • Gość: Danuta Domańska Re: spółdzielnie_złodzieje IP: *.nitka.net.pl 15.06.11, 03:12
                Bez nerwów. Spółdzielnia może dalej działać, jednak w innej formie. Niech będzie tworem członków, nie zarządów. Niech stara się o fundusze, dofinansowania, a Prezes, najlepiej działający non profit, będzie najlepszą wizytówką SPÓŁDZIELNI. SUPER POMYSŁ i dawajcie tak dalej.
          • Gość: ssm Re: spółdzielnie_złodzieje IP: *.pr1-nat.espol.com.pl 14.06.11, 13:03
            ssm to inna bajka tam jest syf widzialem akcje docieplania wiezowcow kilka lat temu na derdowskiego tragedia ta spoldzielnia nie spelnia zadnych norm
          • alboalboalbo Re: spółdzielnie_złodzieje 14.06.11, 13:41
            PO jest beznadziejna z tą swoją kiełbasą wyborczą. Mam dośc zmuszania mnie do rezygnacji z tego co mi pasuje. Dlaczego w tym dziwnym kraju wszyscy muszą robic to samo? Dlaczego ja nie moge nadal należec do SM skoro nie mam żadnych zastrzeżeń do jej zarządzania? Co mnie obchodzi opinia innych o SM? Niech sobie wypisuja się i zakładają wspólnoty. A parte polityczne dobrze by zrobiły, gdyby zajęły sie wyłącznie patologią. Czy to w samych SM czy gdzie indziej.
        • Gość: LA Re: Wspólnoty zrobiły krok milowy IP: *.globalconnect.pl 14.06.11, 12:55
          > ...trafisz do wspolnoty z kilkoma moherami ktorym nic sie nie podoba i bedziesz gnil w syfie..

          też tak być może
          jeden nie będzie płacił czynszu
          drugi nie będzie zainteresowany remontem, bo mu nie przeszkadza stan obecny albo bo go nie stać na podwyższoną składkę na fundusz remontowy
          co wtedy pozostaje - zrobić remont z pieniędzy pozostałych członków wspólnoty?
          • andreas.007 Re: Wspólnoty zrobiły krok milowy 14.06.11, 13:07
            Nie znam przepisów, a składka jest zawsze dyskutowana.
            Osoba odpowiedzialna zawsze dość szczegolowo przedstawia plany i koszty,
            wiadomo ze nie wszyscy godzą sie na to... w naszym przypadku,
            zostało jednak tak niewiele, a piękna kamienica podnosi wartość mieszkań!

            Wydaje mi sie, ze jeżeli większość przeglosuje, to jeżeli nie będzie płacił ktoś,
            to rośnie jego zadłużenie wobec wspólnoty... które można egzekwować prawnie.
            • andreas.007 Re: Wspólnoty zrobiły krok milowy 14.06.11, 13:22
              Mamy niewątpliwie szczęście, bo osoba która z ramienia wspólnoty tym sie zajmuje
              bardzo szczegółowo i w każdej chwili przedstawia wszelkie donumenty remontów,
              nadto potrafi wejść na dach by nadzorować i odebrać prace,
              także dopinguje mieszkańców do rożnych prac na rzecz kamienicy.
              Nawet jeżeli ktoś przy wnoszeniu mebla uszkodzi tynk, to dokonuje napraw.

              Być może takich ludzi, którzy chcą i potrafią zaangażować sie tak bardzo
              jest wiecej, ale zbiurokratyzowana i hermetycznie zamknięta machina
              nie dopuści zapewne do wglądu do kasy...
              • Gość: ziutek Re: Wspólnoty zrobiły krok milowy IP: *.pr1-nat.espol.com.pl 14.06.11, 13:38
                W mojej spółdzielni mieszkaniowej każdy spółdzielca - jak tylko ma czas i zacięcie - może do upojenia sobie przeglądać dokumenty (oczywiście po przetargach - a nie przed, kiedy jest tajemnica handlowa). Jeśli mu nie dadzą - to wystarczy iść do Rady Nadzorczej, która ściągnie to do siebie i przejrzysz to wszystko u nich na miejscu. Ludzie - jeśli nie wybierzecie sami odpowiedniej Rady Nadzorczej, nie ocenicie prezesa co roku na walnym zgromadzeniu - to do kogo pretensje? Czyja to jest wina, że spółdzielnia jest droga i że członkowie zarządu kradną?Kosmitów, sowieckich kontrolerów lotu ? Ruszyć dupę i zrobić coś dla swojej spółdzielni... Każdy ma prawo być na zebraniu, a wystarczy podpisy 10 osób aby wprowadzić dowolny projekt uchwały pod obrady Walnego. Nawet uchwałę o odwołaniu Rady Nadzorczej... Jeśli to nie jest demokracja - to ja jestem POsłem na Sejm RP...
              • Gość: as Re: Wspólnoty zrobiły krok milowy IP: 80.50.142.* 14.06.11, 13:53
                andreas wiesz że fundujemy ci bezpłatnie postawienie śmietnika na terenie gminy, andreas nie zapominaj o tym i baz wdzięczny
                • andreas.007 Re: Wspólnoty zrobiły krok milowy 14.06.11, 14:00
                  Nie sadze by podwórko "studnia" było własnością gminy...
                  Niemniej jezeli tak jest, to prawdopodobnie to gmina nie chciała
                  odsprzedać wspólnocie ten teren zostawiając sobie prawo dysponowania nim.
                  To jak na własny koszt robi sie przyłącza energetyczne,
                  a potem jeszcze trzeba teren z trafostacja i nad przewodem
                  przekazać Enei notarialnie... i mogą powiedzieć potem, ze dają mi w uzytkowanie...
                  nieodpłatnie.
                  • Gość: as Re: Wspólnoty zrobiły krok milowy IP: 80.50.142.* 14.06.11, 14:08
                    własność macie po obrysie budynku to pewne.
            • Gość: as tylko władek i betti sypnął konkretami IP: 80.50.142.* 14.06.11, 13:33
              czyli cenami za zarządzanie , czyli tym z czego żyją prezesi spóldzielini i wspólnot czy developerzy. Władek ma skomplikowaną sprawę bo wykazał róznicę kolosalna w cenie ale chyba nie jest to ten sam zarządca.Mozliwe że zarządca córki ma większą wspólnotę i zadawala się efektem skali stad 40 gr .a Władka jest mała . Jeżeli te ceny 1,60 i 0,40 są za to samo to można namówić członków wspólnoty droższej do przenosin. Betti też moze się mylić bo za 0,14 zł nikt nie chciałby się uzerać , moze z kosztów zarządu osobno wyodrebnił jeszcze koszty administracyjne ale w SM Dąb jest kilka tys mieszkań i to też moze mieć wpływ na niską stawkę.Tak czy siak za zarządzanie biora najwięcej developerzy .wraz ze sprzedażą mieszkań w umowie maja co najmniej 2-letnie zarządzanie a ich zarządzanie do tanich nie należy.
              • andreas.007 Oprócz cen za dana usługę liczy sie usługa 14.06.11, 14:14
                Musimy pamiętać, ze oprócz kwot za dana usługę liczy sie także dana usługa.
                Znaczy to ze możemy płacić wiecej - tu może także odgrywać duża role ilośc m kw,
                ale jezeli otrzymujemy w zamian satysfakcjonująca nas pełna usługę,
                to chyba sie opłaca... natomiast jeżeli biorą pieniądze i nic nie robią,
                to jest problem!
            • Gość: wont ze spoldzieln Prezesi straca posadki! boją sie co?... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.06.11, 13:38
              a to darmozjady!
              • Gość: as Re: Prezesi straca posadki! boją sie co?... IP: 80.50.142.* 14.06.11, 13:54
                posadek nie straca a Po zyska twój głos bo po to jest to zamieszanie
                • andreas.007 Re: Prezesi straca posadki! boją sie co?... 14.06.11, 14:07
                  Gość portalu: as napisał(a):

                  > posadek nie straca a Po zyska twój głos bo po to jest to zamieszanie
                  -----

                  As jest mi bardzo przykro, ze na ustawy pare tez z punktu widzenia partyjnego.
                  Dyskutuje, przepraszam wyrażam swoje opinie nie mając ma myśli żadnej partii,
                  gdyż na decyzje administracji państwowej nie możemy patrzeć przez pryzmat partyjny.
                  Wcten sposób działa niestety rada miasta naszego, której radni potrafią
                  blokować czy być przeciw jakieś decyzje nie dlatego, ze decyzja jest błędna ich zdaniem,
                  lecz tylko dlatego, ze pomysłodawca był ktoś z innej partii.
                  Totalna porażka samorządu!
                  • Gość: as Re: Prezesi straca posadki! boją sie co?... IP: 80.50.142.* 14.06.11, 14:12
                    ale tu chodzi o kupczenie naiwnymi głosami wyborców prezesów spółdzielni jest mniej niż glosów do kupienia PO dobrze to policzyła i poszła w populizm.
                    • andreas.007 Re: Prezesi straca posadki! boją sie co?... 14.06.11, 14:19
                      Nie można tak na to patrzeć... ProponIwana jest zmiana i jeżeli ma to
                      członkom spółdzielni, mieszkańcom przynieść korzyści, to doprawdy
                      jestem zaskoczony tym, ze nożna być przecie lub sceptycznie nastawionym
                      tylko dlatego, ze być może co zadowoleni mieszkańcy noga głosować na partie,
                      która takie zmiany zaproponowała.... teraz rozumiem czemu mamy opóźnienie.
                      Przy naszym kotle w piekle nie musi diabeł pilnować by nikt nie wyszedł,
                      bo sami sciagamy sie nawzajem za nogi ma dno...
      • Gość: jabbaryt wspólnota to praktyczna lekcja demokracji lokalnej IP: *.grace.com 14.06.11, 14:52
        Lepiej niech zarządzają bezpośrednio ludzie niż wierchuszka spółdzielcza nad którą sppółdzielcy nie mają kontroli. Nawet jak na początku, będzie to gorzej funckjonowało to nauczy to ludzi myśleć o wsólnym interesie.
        • Gość: tomekjot Re: wspólnota to praktyczna lekcja demokracji lok IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.06.11, 16:20
          już spółdzielnie nauczyły ludzi demokracji,
    • yamato.1 Re: spółdzielnie_złodzieje 14.06.11, 12:56
      Obojętnie ile jest mieszkań. 16.500 to w polskiej rzeczywistości kosmiczna pensja!
    • Gość: hihi Re: w tej kwestii popieram IP: *.ip.netia.com.pl 14.06.11, 13:00
      O tak, mała wspólnota i wystarczy jeden niepłacący:D Szybko zlicytują tylko mieszkania płacących bo jakoś u nas uczciwym łatwiej dokopać:/ A "biednemu" to nie wolno krzywdy zrobić
    • Gość: grzegorz Re: w tej kwestii popieram IP: *.adsl.inetia.pl 14.06.11, 13:06
      coś w tym jest,. Politykom nie podobają się spółdzielnie, bo są za silne i mogą kontrować głupie pomysły polityków. Rozdrobnienie na wspólnoty, to szansa na spacyfikowanie spółdzielni i miejsca pracy w zarządach wspólnot (przypuszczam, że po rozpadzie np SM "Śródmieście" mozna będzie utworzyć kilka tysięcy wspólnot - to dopiero "stołkowe eldorado"), bo jak znam życie większość tych wspólnot będzie zarządzana przez "profesjonalne" (z nazwy) zarządy, a nie przez członków wspólnot.
      • mattanijah Re: w tej kwestii popieram 14.06.11, 14:06
        We wspólnotach decydują mieszkańcy!!!
        • Gość: sono Re: w tej kwestii popieram IP: *.wtvk.pl 14.06.11, 14:23
          Siadają wokół ogniska, a jak nie mogą się dogadać, to walczą na dzidy?

          Żeby zarządzać majątkiem kilkuset czy kilkudziesięciu chociażby osób albo sami organizują zarząd wspólnoty i pracują za darmo/za grosze, albo wynajmują zewnętrzne biuro zajmujące się rachunkowością i zlecaniem robót, za co co miesiąc PŁACĄ.

          Dajecie się dymać przez polityków jak chcecie, podczas gdy teraz macie jeszcze jako mieszkańcy spółdzielni realny wpływ na to, co się w nich dzieje - o ile chodzicie na walne. Jako pojedyńczy mieszkaniec wspólnoty zyskacie co najwyżej prawo Veto, bo nie ma szans, żeby w każdej jednej dogadywać się ze wszystkimi rąbniętymi sąsiadami.
          • Gość: www Re: w tej kwestii popieram IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.06.11, 14:31
            Gość portalu: sono napisał(a):

            > Siadają wokół ogniska, a jak nie mogą się dogadać, to walczą na dzidy?
            >
            > Żeby zarządzać majątkiem kilkuset czy kilkudziesięciu chociażby osób albo sami
            > organizują zarząd wspólnoty i pracują za darmo/za grosze, albo wynajmują zewnęt
            > rzne biuro zajmujące się rachunkowością i zlecaniem robót, za co co miesiąc PŁA
            > CĄ.
            >
            > Dajecie się dymać przez polityków jak chcecie, podczas gdy teraz macie jeszcze
            > jako mieszkańcy spółdzielni realny wpływ na to, co się w nich dzieje - o ile ch
            > odzicie na walne. Jako pojedyńczy mieszkaniec wspólnoty zyskacie co najwyżej pr
            > awo Veto, bo nie ma szans, żeby w każdej jednej dogadywać się ze wszystkimi rąb
            > niętymi sąsiadami.



            SZERZEJ KAKAO!!! PAN PREZES tera PRAGNIE WJECHAĆ !!!! W NAGRODE DOSTANIESZ WIEKSZY UDZIAŁ PRZY PODZIALE ŁUPÓW OD ZAPRZYJAŹNIONYCH FIRM - DO ODEBRANIA ZARAZ PO "PSZETARGU"

            bitch
            • Gość: www Re: w tej kwestii popieram IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.06.11, 14:34
              >
              > SZERZEJ KAKAO!!! PAN PREZES tera PRAGNIE WJECHAĆ !!!! W NAGRODE DOSTANIESZ W
              > IEKSZY UDZIAŁ PRZY PODZIALE ŁUPÓW OD ZAPRZYJAŹNIONYCH FIRM - DO ODEBRANIA ZARAZ
              > PO "PSZETARGU"
              >
              > bitch


              ...a funduje oczywiście jak zawsze i wszystko szara, ciemna masa co bez pana prezia siku zrobić sama by nie wiedziała gdzie i jak - 21 wiek psia juha!
    • Gość: jurek Re: spółdzielnie_złodzieje IP: *.szczecin.mm.pl 14.06.11, 13:11
      To jest bardzo proste - za rogiem kolega ma mieszkanie ktorego jest realnym włąscicielem , a wiec nie płaci czynszu - haraczu, a jedynie za wywóz smieci itd., np. ocieplenie budynku przeprowadzane dokladnie w tym samym czasie jak w "naszym" budynku spółdzielczym kosztowało 100 zł taniej w przeliczeniu na m2 pow. mieszkania, kolega który jest realnym właścicielem nie musi prosić jak osrany petent (za swoje pieniadze zresztą) żeby społdzielnia łaskawie po 2 latach załatała cieknacą rynnę, tylko remontuje swoje.
      Chcesz być właścicielem swojej nieruchomości, czy bardzej odpowiada Ci społdzielnia - rozdzielnia ??
    • yamato.1 Re: spółdzielnie_złodzieje 14.06.11, 13:15
      Co za różnica, kto zdecydował o tak wysokiej pensji? Prezesi broniąc trwania spółdzielni, bronią jedynie swych kosmicznych apanaży, to wszystko.
    • Gość: jurek Re: spółdzielnie_złodzieje IP: *.szczecin.mm.pl 14.06.11, 13:17
      Rok musielismy czekać na ujawnienie kosztów ocieplena bo były "tajne", potrzebujesz jeszcze jakiś informacji ?
    • alboalboalbo Szczecińscy spółdzielcy w strachu: PO próbuje n... 14.06.11, 13:30
      Niech mi nikt nie mówi, że po likiwdacji SM będzie tak samo. Że tylko zmieni się nazwa zarządcy i statut. Nie wiem od kogo mogłabym uzyskac informacje co się stanie z majatkiem SM? Co sie stanie z lokalami uzytkowymi i ziemią należącą do SM?
    • Gość: j Skończmy z wyzyskiem 12 milionów Polaków! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.06.11, 13:56
      Skończmy z wyzyskiem 12 milionów Polaków!
      Około 30 proc. dzieci w Neapolu i jego okolicach nie chodzi do szkoły. Oficjalne bezrobocie w regionie sięga 60 proc. Ale edukację i pracę zapewnia tam neapolitańska mafia kamorra, licząca ponad 100 rodzin oraz 5 tys. tzw. członków honorowych. Rząd w Rzymie wie, że de facto nie sprawuje nad regionem żadnej kontroli. W Polsce na straty spisano znacznie większe połacie kraju - rządzą tam bossowie jednej z najgroźniejszych polskich mafii, prezesi największych spośród około 5 tys. spółdzielni mieszkaniowych.

      Tak jak szefowie kamorry są oni nietykalni, bo mogą zaoferować po preferencyjnych cenach - wedle uznania - mieszkania oraz atrakcyjną pracę (w spółdzielczej administracji). "Myślicie, że sędzia czy prokurator nie potrzebują mieszkania?" - miał się zwrócić do grupy chcących go odwołać mieszkańców Tadeusz Stachowski, prezes największej w kraju Spółdzielni Mieszkaniowej Osiedle Młodych w Poznaniu (odznaczony przez prezydenta Kwaśniewskiego Srebrnym Krzyżem Zasługi). Zenon Procyk, prezes SM Pojezierze w Olsztynie, dla prokuratora, sześciu sędziów, prorektora uniwersytetu, członka rady miasta i komendanta policji przeznaczył mieszkania w specjalnym bloku (za metr kwadratowy płacili 1511 zł, czyli mniej więcej 800 zł mniej, niż wynosi cena rynkowa w mieście). Pracujący na zlecenie "Wprost" fotoreporter Kacper Pempel, który 23 lipca zrobił zdjęcia Procykowi, osobie publicznej, został zatrzymany przez wezwaną przez prezesa policję (spisała dane Pempela).

      • Gość: jk Re: Skończmy z wyzyskiem 12 milionów Polaków! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.06.11, 13:57
        Niepokornych lokatorów prezesi wyrzucają ze spółdzielni i próbują skompromitować w oczach lokalnej społeczności. Za wszystkim kryją się gigantyczne pieniądze, bo 12 mln Polaków, lokatorów spółdzielni mieszkaniowych, płaci rocznie około 18 mld zł czynszów! Nie wiedzą, za co dokładnie płacą i dlaczego akurat tyle, bo spółdzielczych kacyków nikt naprawdę nie rozlicza i nie kontroluje - poza związkiem rewizyjnym, do którego sami należą i którego działalność opłacają. Włoskim mafioso grozi przynajmniej więzienie; ich polskim odpowiednikom w spółdzielniach mieszkaniowych - grzywna w wysokości trzech miesięcznych pensji!

        Omert'a po polsku
        "Gdybyśmy chcieli odnaleźć początki wspólnot mieszkaniowych w Polsce, prosty ślad zaprowadzi nas do Biskupina" - czytamy w albumie Zuzanny Śliwy "Spółdzielczość mieszkaniowa w Polsce". Takimi bredniami władze spółdzielni karmią nas, by uzasadnić utrzymywanie państwa w państwie, czyli poddanych ich władzy "małych miast", bo tym są spółdzielnie liczące nawet 10-40 tys. członków (trzeba jeszcze doliczyć ich rodziny).
        Gra toczy się o pieniądze równe 10 proc. rocznego budżetu Polski, które do dyspozycji mają spółdzielnie mieszkaniowe. Wobec mieszkańców władze SM-ów stosują swoistą omert?, czyli zmowę milczenia. Alfons Łykowski, członek Gnieźnieńskiej Spółdzielni Mieszkaniowej, zażądał wglądu w jej bilans roczny, by się dowiedzieć, ile zarabia zarząd. Następnego dnia nie wpuszczono go na zebranie członków spółdzielni, a "nieznani sprawcy" grozili na ulicy jemu i jego koledze. We wrześniu 2003 r. wyrzucono z Osiedla Młodych 11 członków (m.in. posłankę PiS Annę Borucką-Cieślewicz), po tym jak wygrali w sądzie sprawę o odrzucenie bilansu spółdzielni. - W tej spółdzielni kwitnie kreatywna księgowość. Sądy odrzuciły już bilanse spółdzielni za trzy lata! - wyjaśnia Borucka-Cieślewicz. Prezes Stachowski znalazł sposób na załatanie dziur w budżecie: w połowie 2003 r. spółdzielnia narzuciła lokatorom jednorazową podwyżkę opłat za wodę (w wysokości 100-300 zł), rzekomo konieczną ze względu na błędy w rozliczeniach w poprzednich latach.

        Niedobory planowane
        Zarządy spółdzielni skrzętnie skrywają swoje rachunki, by nie wyszło na jaw, że z pieniędzy mieszkańców utrzymują się rodziny prezesów spółdzielni i setki ich znajomych. Ustawione przetargi, mieszkania za półdarmo dla znajomych, tworzenie niepotrzebnych etatów - to katalog środków dostępnych szefom SM-ów. Według grupy lokatorów SM Pojezierze, domagającej się usunięcia Procyka, powolny prezesowi zarząd i rada nadzorcza naraziły spółdzielnię na stratę około 1,2 mln zł przy przetargu na wymianę podzielników ciepła (wygrała go firma, której przedstawicielem był szef rady nadzorczej spółdzielni; jej podzielniki kosztowały 53,5 zł, a oferowane przez konkurenta nowocześniejsze urządzenia - 35 zł) oraz 2 mln zł z powodu przydzielania mieszkań po zaniżonych cenach "znajomym królika". Takie mieszkanie - z "odzysku" po wyrzuconych ze spółdzielni lokatorach - otrzymał m.in. były komendant policji w Olsztynie.
        Krzysztof Gosławski, prezes warszawskiej SM Wyżyny, z naruszeniem statutu przewidującego, iż SM Wyżyny zajmuje się wyłącznie budownictwem wielorodzinnym - wybudował też dla siebie dom jednorodzinny, a rada nadzorcza przyznała mu rabat w należnościach wobec spółdzielni w wysokości 71,9 tys. zł (w rezultacie zapłacił za dom znacznie mniej niż szarzy członkowie spółdzielni za mieszkania w blokach).
        SM im. Ignacego Paderewskiego w Katowicach, kierowana przez Elżbietę Zadróż, tworzy "fundusz kosztów ogólnych" lub "fundusz niedoboru planowanego" (sic!). W biurze zarządu tej spółdzielni (4 tys. członków) pracuje ponad 60 osób. Zygmunt Władyka, ekonomista i jeden z członków spółdzielni, szacuje, że zatrudnia ona dwukrotnie więcej pracowników, niż potrzebuje, na czym traci 500 tys. zł rocznie. Nawet z niewielkich spółdzielni da się coś "wycisnąć".
        - Była prezes oddała kotłownię wybudowaną z pieniędzy lokatorów miejscowemu zakładowi ciepłowniczemu. Czy to zbieg okoliczności, że niedługo potem kupiła sobie dom? - pytają Marian Mróz i Aleksander Kłak, mieszkańcy SM w Grodkowie. Kolejnego prezesa (już byłego) oskarżają o przywłaszczenie 20 tys. zł ze spółdzielczej kasy.

        • Gość: tr Lobby prezesów od lat wspierają aktywnie SLD i PSL IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.06.11, 13:57
          Lobby prezesów od lat wspierają aktywnie SLD i PSL. Szefem Krajowej Rady Spółdzielczej, "najwyższego organu samorządu spółdzielczego w Polsce", jest Jerzy Jankowski, były poseł SLD. To SLD i PSL uchwaliły art. 3 prawa spółdzielczego, stanowiący, że majątek spółdzielni jest prywatną własnością jej członków. Efekt? NIK straciła prawo do kontrolowania spółdzielni, a prezesi stali się bezkarni. Taki przywilej włoskie państwo oferowało tylko skruszonym gangsterom.

          • Gość: Spółdzielnie to ma Spółdzielnie to mafia! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.06.11, 13:58
            Walczysz ze spółdzielnią mieszkaniową o uwłaszczenie lokalu, odśnieżony chodnik czy remont elewacji? Uważaj, bo może Cię spotkać coś naprawdę niedobrego!

            Przykład:

            Janusz Okurowski Grodzisk

            Groźby, szkalujące ogłoszenia, obraźliwe smsy i pobicie – to cena jaką za walkę ze swoją spółdzielnią mieszkaniową zapłacił pan Janusz Okurowski (56 l.) z Grodziska Mazowieckiego. Wszystkie nieszczęścia w jego życiu dziwnym trafem zbiegły się z czasem, gdy postanowił walczyć o prawa swoje i innych lokatorów. Posłanka Platformy Lidia Staroń (49 l.) nie kryje oburzenia – Jeśli to prawda, że przedstawiciele spółdzielni zaatakowali lokatora, to jest to zachowanie przypominające metody jakimi posługują się grupy mafijne – komentuje.

            Życie pana Janusza zamieniło się w istny koszmar w momencie, gdy zaczął interesować się sprawami Grodziskiej Spółdzielni Mieszkaniowej, której był członkiem. – Przychodziłem na zebrania w spółdzielni i pytałem o finanse. Chciałem wiedzieć na co idą moje pieniądze, dlaczego zawyżane są koszty eksploatacji, jak to jest z wykupem naszych mieszkań. Przez to stałem się osobą niewygodną, osobą której trzeba było się pozbyć. – opowiada Okurowski.

            Na reakcję osób, którym nadepnął na odcisk nie musiał długo czekać. Nękanie zaczęło się od smsów. Wulgarne wiadomości jedna za drugą pojawiały się na ekranie jego telefonu. Potem było jeszcze gorzej. Anonimowe telefony z pogróżkami o każdej porze dnia i nocy oraz obraźliwe ulotki rozwieszane pod osłoną nocy przez nieznanych sprawców na terenie spółdzielni. – Wszystko zgłaszałem na policji, ale nie udało się wykryć sprawców. Domyślam się, że te pogróżki i paszkwile związane były z moją spółdzielczą działalnością, no bo z czym innym? – zastanawia się Okurowski.

            Nękany słowną agresją nie wiedział jednak, że najgorsze miało dopiero nadejść. Niedość, że został wykluczony z grona spółdzielców to pewnego razu, gdy w biały dzień wracał do domu – drogę zagrodziło mu dwóch osiłków. Jeden z nich miał w dłoni metalowy pręt. – Nie będziesz mieszał w spółdzielni – rzucili przez zaciśnięte zęby i rzucili się na pana Janusza. – Okładali mnie ze wszystkich stron, próbowałem walczyć, ale mieli przewagę. Wylądowałem na pogotowiu z rozwaloną głową, połamanymi żebrami. To miała być kara za moją walkę ze spółdzielnią. Oni działają jak mafia szczególnie w takim małym miasteczku jak nasze, mają wszędzie swoich ludzi. . – opowiada Okurowski.

            Niestety takie sceny niczym z amerykańskich filmów sensacyjnych zdarzają się coraz częściej. – To dzieje się nagminnie. Ludzie są niszczeni przez prezesów. To spotyka tych, którzy mają odwagę walczyć o swoje prawa – przyznaje w rozmowie z Faktem posłanka Lidia Staroń, której nie obca jest spółdzielcza rzeczywistość i jej problemy.

            O tą mrożącą krew w żyłach sprawę postanowiliśmy zapytać samego prezesa Grodziskiej Spółdzielni Mieszkaniowej. Krzysztof Kozera odpiera jednak wszystkie zarzuty. Przechodzi nawet do kontrataku i twierdzi, że to on jest kolejny raz pomawiany przez Okurowskiego.

            Na szczęście jest szansa, że gnębieni lokatorzy nie pozostaną bez pomocy. Ich losem zainteresowaliśmy posłów. – Trzeba to jak najszybciej wyjaśnić. Przecież w taki sposób działają przestępcze grupy zorganizowane. Nie mieści mi się to w głowie – dopowiada poseł Grzegorz Tobiszowski (44 l.) z PiS i obiecuje, że przyjrzy się sprawie .


            autor / źródło:

            www.efakt.pl/politycy/artykul.asp?artykul=40125
            • Gość: Ustawianie przetar Ustawianie przetargów w spółdzielniach-molochach IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.06.11, 13:59
              Ustawianie przetargów w spółdzielniach-molochach
              Zaopatrzenie spółdzielni-molocha jest jednym z najbardziej lukratywnych zleceń dostępnych na rynku. Roczny budżet molocha to często kilkanaście, a nawet kilkadziesiąt milionów złotych. Kontrola tej swoistej żyły złota daje gwarancje prosperity niezależnie od sytuacji gospodarczej na wolnym rynku, gdyż spółdzielnie mieszkaniowe są praktycznie niezależne od cykli koniunktury i dynamiki rozwoju konkurencji w danej branży. Co najwyżej recesja może prowadzić do okresowego zwiększenia liczby eksmisji i większej rotacji lokali, ale zasadniczo nie odbija się to na kondycji finansowej spółdzielni-molocha.

              W celu \"wygrywania\" przetargów i uzyskiwania zleceń w spółdzielni, wdrożono kilka rozwiązań zapewniających kontrolę nad jej finansami i polityką inwestycyjną. Oto najważniejsze z nich:

              - obsadzenie ludźmi z organizacji stanowisk w zarządzie i radzie nadzorczej poprzez zastosowanie technik manipulowania i fałszowania wyborów);
              - wyłonienie grupy \"zaprzyjaźnionych firm\" do realizacji dostaw towarów i usług;
              - zwerbowanie zaufanych pracowników w dziale technicznym (obsługa inwestycji, nadzory, odbiory robót);
              - powszechne wykorzystanie uznaniowych kryteriów w podejmowaniu decyzji;
              - system wynagradzania za lojalność i uczestnictwo w przestępczym procederze;
              - zastraszanie firm oponentów.


              Zadania członków organizacji w radzie nadzorczej

              Pomyślne przeprowadzenie wyborów poprzez wprowadzenie do rady nadzorczej ludzi należących do organizacji jest kluczem do legalizowania przedsięwzięć gospodarczych, bo od przychylności i akceptacji rady zależy polityka remontowa, inwestycyjna i zagospodarowanie środków z czynszów w danym roku. Zaufane osoby zasiadające w RN uchwalają plan finansowy opracowany przez zarząd i decydują o wyborze wykonawców. Za odpowiednie decyzje mają np. udział w zysku z prowizji od \"zaprzyjaźnionych firm\" i bezpośrednią możliwość wykonywania dostaw i uczestnictwo w realizacji zleceń.


              Rekrutacja \"zaprzyjaźnionych firm\"

              Kryteria wyboru dostawców towarów i wykonawców robót w spółdzielni są dość złożone. Wyszukuje się i selekcjonuje ludzi zaufanych i żądnych łatwego zysku. W centrum zainteresowania są na członkowie organów spółdzielni (RN, rady osiedla), pracownicy SM, rodziny lokalnych decydentów. Dawanie zleceń osobom z tych środowisk cementuje system (np. bardzo pomaga przy wyborach w spółdzielni) i zapewnia ochronę prezesom. Preferowanym rozwiązaniem jest dobór raczej mikro firm
              (często jednoosobowych działalności) z względu na zachowanie poufności w zakresie polityki cenowej (oferowanych towarów i usług) oraz jakości robót. Duże firmy, mające wdrożone systemy jakościowe i podlegające audytom nie są dobrym i bezpiecznym partnerem m.in. z uwagi na brak swobody w rozliczaniu prowizji.


              • Gość: Jak zachować pozor Jak zachować pozory przetargowe IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.06.11, 13:59
                Jak zachować pozory przetargowe

                Mimo, że towarzysze z lobby parlamentarnego zatroszczyli się o wyłączenie spółdzielni mieszkaniowych z obowiązku stosowania procedur przetargowych, a także pozbawili państwowe organa kontrolne możliwości badania działalności spółdzielni (np. spółdzielnie nie podlegają kontroli NIK), jak również zabezpieczyli osobiste bezpieczeństwo prezesów ustanawiając np. przepis, że pokrzywdzonymi (np. przy niegospodarności) mogą być jedynie członkowie zarządu i organów spółdzielni, a zwykli członkowie nie są ani stroną, ani pokrzywdzonymi, to wskazane jest zachowanie pozorów procedur przetargowych choćby ze względu na wścibskie, węszące sensacji media. Wymyślono więc genialny w
                swojej prostocie sposób. Wyselekcjonowane \"zaprzyjaźnione firmy\" ustawiają się w kolejce do \"wygrania\" ustawianego przetargu. Planując remonty czy ważną, dużą dostawę do spółdzielni, informuje się wybranych oferentów o planowanym zakupie lub zamówieniu. Na etapie informowania uzgadnia się odpowiednio zawyżoną cenę, która zostanie formalnie zaoferowana spółdzielni przez owe firmy. Skalkulowana przez prezesów cena (cena nabycia towaru, usługi) jest podwyższona o wartość prowizji
                (łapówki)jaką podzieli się \"zaprzyjaźniona firma\" z prezesami i osobami w spółdzielni odpowiedzialnymi za legalizację wydatków. Nie może więc to być zawyżenie np. o 10% , bo nie wystarczy pieniędzy na opłacenie grupy osób uczestniczących w procederze, a musi przecież zostać odpowiedni zarobek firmie, która potencjalnie naraża się na np.
                zainteresowanie organów ścigania. Ponadto \"zaprzyjaźniona firma\" nie otrzyma faktury kosztowej od prezesów tytułem rozliczenia wypłaconej łapówki, więc w kwocie zawyżenia musi zawierać się także wysoki podatek dochodowy odprowadzany do fiskusa. Po uzgodnieniu poziomu zawyżenia ceny, z wtajemniczonymi firmami ustala się szczegóły ich ofert i wysokości cen jakie zaoferują stosownie do przyjętego poziomu bazowego.Jednocześnie rozstrzyga się, która wg \"kolejki\" firma tym razem \"wygra\".
                Wytypowany \"zwycięzca\" wpisuje do oferty cenę nieco niższą od pozostałych. Reszta wtajemniczonych firm składa oferty z cenami oscylującymi wokół przyjętej bazowej zawyżonej ceny, jednak nie niższymi niż cena przedłożona przez \"zwycięzcę\". Ta procedura gwarantuje niewykrywalność oszustwa bez wnikliwego kontrolowania cen i porównywania z ofertami rynkowymi. Wymaga to zatem dużej wiedzy organów ścigania, większego nakładu pracy i kosztów. Nieobytemu asesorowi szczebla rejonowego nawet do głowy nie przyjdzie, że ma do czynienia z przestępczym procederem. Po za tym trudno jest kwestionować \"przetarg\" w obliczu \"dowodów ofertowych\" od pozostałych wtajemniczonych firm.


                Co zrobić żeby oferty złożyły tylko wtajemniczone firmy?

                Newralgicznym elementem systemu jest informowanie o planowanym zamówieniu w mediach, gdyż do przetargu mogą stanąć firmy z zewnątrz, których oferty mogą zniweczyć misternie przygotowany plan. Ale jest na to sposób. Ogłoszenie o przetargu umieszcza się np. w płatnym serwisie internetowym, który nie jest powszechnie dostępny. Innym sposobem jest emisja ogłoszenia prasowego krótko przed terminem złożenia ofert. Częstym narzędziem eliminowania nie wtajemniczonych jest zastosowanie uznaniowych kryteriów (np. w zamówieniu na projekt budynku jako decydujące kryterium o wyborze oferenta przyjmuje się ocenę opracowania koncepcji, a nie projektu) oraz manipulowanie wymogami formalnymi typu przedłożenie rożnych specjalnych zaświadczeń. Gdyby jednak ktoś z zewnątrz się przebił z ofertą, to ludzie z organizacji zasiadający w radzie nadzorczej wyeliminują go, wybierając \"zaprzyjaźnioną firmę\", która np. niespodziewanie zaproponuje dodatkowe usługi w ramach przedstawionej oferty.


                Wynagradzanie za współpracę i lojalność

                Prezesi spółdzielni potrafią być wdzięczni \"zaprzyjaźnionym firmom\" za udział w procederze i dzielenie się zyskiem. Ich właściciele oprócz łatwego i stałego zarobku korzystają np. z profitów w postaci zakupu lokali po zaniżonych cenach, dzierżawy na atrakcyjnych zasadach, pomocy organizacji przy wydawaniu decyzji administracyjnych, załatwiania spraw w urzędach dzięki protekcji prezesów. \"Zaprzyjaźnione firmy\" nie
                ponoszą też ryzyka odpowiedzialności za wadliwe roboty. Zaufani pracownicy działu technicznego często odbierają prace bez wymaganej dokumentacji. Umowy sporządzane między spółdzielnią, a \"zaprzyjaźnionymi firmami\" są lakoniczne i nie zawierają poza kaucją gwarancyjną (np. 5% wartości zlecenia) żadnych poważnych sankcji za wadliwe wykonawstwo. Umowy spółdzielnia - \"zaprzyjaźniona firma\" są ewenementem niespotykanym w gospodarce wolnorynkowej.


                Co zrobić gdy firma z wolnego rynku poskarży się organom ścigania?

                Czasem zdarza się, że firmy z zewnątrz w swojej naiwności wierzą, że przetarg w spółdzielni mogą wygrać dzięki atrakcyjnym cenom, posiadanej renomie, merytorycznej wiedzy i doświadczeniu - nic bardziej błędnego. Ewentualne doniesienie do lokalnej prokuratury wskutek wykrycia manipulowania przetargiem, kończy się dla danej firmy ostracyzmem na rynku spółdzielnianym, może też doprowadzić do zerwania kontaktów i innymi firmami powiązanymi ze spółdzielniami. W praktyce np. dla sprzedawcy wodomierzy oznacza to nawet widmo bankructwa. Szantażownie firm było szczególnie groźne i szkodliwe społecznie do czasu integracji z UE, gdyż lokalne rynki przeżywały recesję, a o zlecenia było trudno. Płacenie łapówek było elementarnym standardem (spuścizną państwa komunistycznego) przechodzącej transformację gospodarki. Ci przedsiębiorcy, którzy padli ofiarą ostracyzmu prezesów wiedzą, że z mafią spółdzielczą nie ma żartów, gdyż prezesi poszczególnych spółdzielni w większości ściśle ze sobą współpracują i decyzja o wyeliminowaniu danej firmy z rynku dostaw dla spółdzielni jest podejmowana wspólnie i konsekwentnie przestrzegana. Dodatkowo w branży rozpuszcza się wiadomość o karze jaka spotyka tych,którzy łamią zasady stanowione przez prezesów.


                Koszty społeczne zawyżania cen

                Największymi przegranymi procederu ustawianiu przetargów są dziesiątki tysięcy nieświadomych spółdzielców brutalnie wyzyskiwanych przez przestępcze organizacje. Mafie spółdzielcze są groźne dla funkcjonowania państwa w wymiarze społecznym i ekonomicznym. Spustoszenie, jakie powodują w budżecie spółdzielni ustawianiem przetargów w sposób bezpośredni uderza w najbiedniejszych stymulując rozwój różnego rodzaju patologii i prowadząc do degradacji społeczności. Dochodzi do paradoksów, że m2 utrzymania niskostandardowego lokalu w blokowisku kosztuje więcej niż m2 utrzymania domu jednorodzinnego. Dodatkowo na barki samorządów przerzuca się koszty dostarczania lokali socjalnych dla obsługi ponadnormatywnej ilości eksmisji, łożenie funduszy na pomoc społeczną, policję i finansowanie dodatków mieszkaniowych. Wyprowadzanie funduszy ze spółdzielni oznacza wyższy czynsz i podwyższenie kosztów utrzymania, a tym samym powiększenie grona spółdzielców uprawnionych do pobierania różnego rodzaju zasiłków.
                • Gość: Koszty społeczne z Koszty społeczne zawyżania cen IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.06.11, 13:59
                  Koszty społeczne zawyżania cen

                  Największymi przegranymi procederu ustawianiu przetargów są dziesiątki tysięcy nieświadomych spółdzielców brutalnie wyzyskiwanych przez przestępcze organizacje. Mafie spółdzielcze są groźne dla funkcjonowania państwa w wymiarze społecznym i ekonomicznym. Spustoszenie, jakie powodują w budżecie spółdzielni ustawianiem przetargów w sposób bezpośredni uderza w najbiedniejszych stymulując rozwój różnego rodzaju patologii i prowadząc do degradacji społeczności. Dochodzi do paradoksów, że m2 utrzymania niskostandardowego lokalu w blokowisku kosztuje więcej niż m2 utrzymania domu jednorodzinnego. Dodatkowo na barki samorządów przerzuca się koszty dostarczania lokali socjalnych dla obsługi ponadnormatywnej ilości eksmisji, łożenie funduszy na pomoc społeczną, policję i finansowanie dodatków mieszkaniowych. Wyprowadzanie funduszy ze spółdzielni oznacza wyższy czynsz i podwyższenie kosztów utrzymania, a tym samym powiększenie grona spółdzielców uprawnionych do pobierania różnego rodzaju zasiłków.
                  • Gość: Definicja mafii sp Definicja mafii spółdzielczej IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.06.11, 14:00
                    Definicja mafii spółdzielczej

                    Mafia spółdzielcza - organizacja przestępcza rekrutująca się często ze środowisk postkomunistycznych (byłych członków aparatu państwa totalitarnego), o strukturze hierarchicznej, funkcjonująca najczęściej w spółdzielniach-molochach liczących kilkadziesiąt tysięcy mieszkańców. Działalność organizacji jest oparta na wyzysku lokatorów spółdzielni mieszkaniowych w wyniku pobierania zawyżonych opłat czynszowych. Istnienie organizacji charakteryzuje się nieusuwalnością i nietykalnością władz, nadmierną konsumpcją środków finansowych przez tzw. "zaprzyjaźnione firmy" oraz przerośnięty aparat administracyjny, kominowymi płacami członków zarządu, inwestowaniem spółdzielczych funduszy w przedsięwzięcia nie związane ze statutowymi celami spółdzielczości, degradacją społeczności spółdzielni-molocha (powszechny brak prawa własności, podwyższona przestępczość, skupiska biedy, duża liczba eksmisji, dewastacje mienia). Głównym narzędziem finansowania organizacji i rozszerzania jej wpływów jest mechanizm wyprowadzania środków finansowych ze spółdzielni poprzez stosowanie systemu zakupu towarów i usług w zawyżonych cenach oraz księgowania fikcyjnych faktur usługowych. Legalizacja procederu jest możliwa dzięki kreatywnej księgowości i skutecznemu pozbawieniu członków spółdzielni możliwości realnego nadzoru nad wydatkami i polityką finansową dzięki manipulowaniu obsadą stanowisk w zarządzie i organach SM. Wielomilionowe budżety spółdzielni-molochów są źródłem łatwego pozyskiwania i transferowania pieniędzy do "zaprzyjaźnionych firm". Z powodu ogromnych kwot do rozdysponowania, niemożliwe jest księgowanie w spółdzielni wyłącznie fikcyjnych faktur (tylko usług, bez obrotu materiałowego), dlatego klasyczną metodę stanowią zakupy towarów po zawyżonych cenach (zawyżenia średnio od kilkunastu do kilkudziesięciu procent zależnie od czynników lokalnych). Niejednokrotnie też, w celu zagospodarowania rocznego budżetu realizuje się całkowicie pozbawione sensu ekonomicznego roboty (np. remonty elewacji budynku rok po roku). Organizacja, manipulując kryteriami wyboru dostawców w praktyce eliminuje z zaopatrzenia spółdzielni oferentów z wolnego rynku. Dostęp do zleceń zachowuje jedynie wyselekcjonowana, uprzywilejowana grupa tzw. "zaprzyjaźnionych firm" - często firm członków rad nadzorczych, rad osiedli, pracowników spółdzielni, członków rodzin zarządu, osób powiązanych z wpływowymi środowiskami. Wskutek eliminacji konkurencji i pozyskiwania wykonawców jedynie w zamian za łapówki i podział wynagrodzenia za zlecenie, roboty są niskiej jakości, niejednokrotnie wykonywane niezgodnie z zasadami sztuki budowlanej i powodujące straty finansowe na szkodę spółdzielców. Organizacja w celu zapewnienia sobie bezkarności i hegemonii w lokalnej społeczności przenika do struktur organów wymiaru sprawiedliwości, samorządu, jednostek administracji państwowej, środowisk naukowych i biznesu. W celu zabezpieczenia swoich interesów i uzyskania gwarancji nietykalności korumpuje sędziów, prokuratorów, funkcjonariuszy policji, lokalnych polityków, urzędników samorządowych i państwowych szczebla terenowego oraz aktywnie działa w środowisku biznesowym. Ważnym narzędziem wywierania wpływu i pozyskiwania zwolenników jest uznaniowe rozdawnictwo, bądź sprzedaż po zaniżonych cenach lokali i mieszkań z zasobów spółdzielni, a także organizowanie "przedsięwzięć biznesowych" opartych na zawyżaniu cen zakupu. Lokalni decydenci mają np. pierwszeństwo w przydziałach i zakupach w spółdzielni oraz w dzierżawie w atrakcyjnych, nierynkowych cenach lokali usługowych. Proceder ten odbywa się kosztem najuboższych członków spółdzielni pomijanych w kolejce oczekujących. Organizacja zniechęca zwykłych członków do brania udziału w życiu spółdzielni. Fałszuje głosowania i manipuluje wyborami do organów SM zapewniając nieusuwalność prezesom oraz stałe członkostwo w radzie nadzorczej osobom odpowiedzialnym za chronienie systemu. W wyborach biorą udział pracownicy spółdzielni, ich rodziny, przedstawiciele "zaprzyjaźnionych firm", osoby podstawione nie będące członkami spółdzielni, a "wypełniające wakaty" po członkach nie uczęszczających na wybory z racji podeszłego wieku, wyjazdu za granicę, itp. Spółdzielniane organizacje przestępcze z całego kraju komunikują się ze sobą uzgadniając generalne kierunki polityki organizacji, angażują się też w działalność polityczną, tworząc silne lobby parlamentarne oparte na strukturach partii postkomunistycznych. Naczelnym zadaniem lobby jest przeciwdziałanie reformom w spółdzielczości i torpedowanie wszelkich zmian, które mogłyby doprowadzić do demokratyzacji w funkcjonowaniu spółdzielczości i dać członkom - poprzez uwłaszczenie i podział spółdzielni-molochów - prawo samostanowienia i godnego życia.

                    sm.mafia.mixxt.pl/networks/content/index.Definicja+mafii+sp%C3%B3%C5%82dzielczej
                    • Gość: Danuta Domańska Re: Definicja mafii spółdzielczej IP: *.nitka.net.pl 15.06.11, 03:16
                      proste, Uciąć wszelkie wątpliwości, założyć wspólnotę.
      • aysy.1 Re: Skończmy z wyzyskiem 12 milionów Polaków! 15.06.11, 05:05
        Gość portalu: j napisał(a):

        > Skończmy z wyzyskiem
        > ie jednej z najgroźniejszych polskich mafii,
        > Tak jak szefowie kamorry są oni nietykalni, bo mogą zaoferować po preferencyjny
        > ch cenach - wedle uznania - mieszkania oraz atrakcyjną pracę (w spółdzielczej a
        > dministracji). "Myślicie, że sędzia czy prokurator nie potrzebują mieszkania?"
        alez oczywista jest ta oczywistosc i bardzo trafny tekst.
        rowniez i tu w szczecinie , prezesi podobnie jak politycy przydzielali i dawali nieswoje budujac siec korupcyjnych i trawiacychnjak rak zycie spoleczne, powiazan. oplacani roznymi morzysciami jak mieszkania czy praca dodatkowa w gazetach spoldzielczych, rowniez np dziennikarze.
        te patologie sa poza sporem, one istnialy i jeszcze istnieja i czas z tym rakiem skonczyc.
    • mattanijah Szczecińscy spółdzielcy w strachu: PO próbuje n... 14.06.11, 14:04
      Po raz pierwszy zgadzam się z platformą. Zlikwidować tę sitwę pod nazwą spółdzielnie mieszkaniowe!!!
    • ratpoles_tamer Prezesikom tyłki się zaczeły palić :) 14.06.11, 14:16
      Obędzie się bez Spółdzielni i prezesów.
      Damy radę !
      Najwyższy czas, żeby te pasożyty zabrały się wreszcie za uczciwą robotę.
      • Gość: Dr humbolt Re: Prezesikom tyłki się zaczeły palić :) IP: *.dynamic.chello.pl 14.06.11, 16:14
        Widzę ,że rozgorzała walka o nać pietruszki między starymi komuchami , a ich pomiotem.
        Mecenas Siła Nowicki przy okrągłym stole: po jednej stronie komuniści , po drugiej ich agenci.
        Nie napinajcie się .
        • Gość: Kononowicz Re: Prezesikom tyłki się zaczeły palić :) IP: *.cable.smsnet.pl 14.06.11, 16:21
          Żeby nie było niczego!!!
      • Gość: dano Re: Prezesikom tyłki się zaczeły palić :) IP: *.pr1-nat.espol.com.pl 14.06.11, 17:19
        Zniszczyć łatwo a odbudowac trudno. Skutki tej ustawy będą zbierać żniwo po paru latach. Małe wspólnoty w starych budynkach z ubogą ludnością nie będą w stanie sie utrzymać. Nie będą remontować, modernizować bo za co ? jak już teraz zadłużenia są gigantyczne( u mnie w klatce 9200 zł). Wtedy juz to panią Staroniową nie bedzie obchodziło co Ci ludzie zrobią ze swoją ruinką( bo ona tylko chce wygrać PRYWATNĄ walke z jakim prezesam spóldzielni, który potraktował ja niezbyt miło).Prywata pani staroniowj bedzie nas wszystkich kosztowała naprawde dużo. I wbrew obiecanką to zwykli biedni ludzie dostaną po tyłku np. nie będzie dopłat do czynszu dla najbiedniejszych będzie można sprzedać mieszkanie z lokatorem i całe jeszcze mnóstwo zła, które zrobi ta ustawa. I nie oszukujmy się to zwykli ludzie dostana po tyłkach a nie prezesi spóldzielni( oni na pewno sobie poradzą) Wiec dalej, klaszczmy w dłonie i cieszmy się z tego, że NIENAWIŚĆ Staroniowej do jednego prezesa zgotuje za jakiś czas horror ubogim mieszkańcom.Projekt tej ustawy to buuuubel legislacyjny ( jak i poprzedniej zaskarżonej do Trybunału). Czas pokaże jakie to destruktywne działanie.
        • Gość: Danuta Domańska Re: Prezesikom tyłki się zaczeły palić :) IP: *.nitka.net.pl 15.06.11, 03:19
          W poście nie chodzi o spółdzielnie. Jednak, rozwiązaniem jest właśnie silna wspólnota. Zapraszam do wysłania maila w sprawie: danutadom@tlwn.pl
    • zed.1 Re: w tej kwestii popieram 14.06.11, 14:35
      Prezes.
    • Gość: jurel Re: Jak zachować pozory przetargowe IP: *.szczecin.mm.pl 14.06.11, 15:45
      Czy we wspólnocie kwity przetargowe i kosztorysy są TAJNE ??!!
      • Gość: tomekjot Re: Jak zachować pozory przetargowe IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.06.11, 16:19
        W spółdzielniach też nie są tajne.

        W niektórych wspólnotach owszem
        • Gość: czesław Re: Jak zachować pozory przetargowe IP: *.szczecin.mm.pl 14.06.11, 16:59
          Widzę że wiesz lepiej , ale przyjmij do wiadomości że w "naszej" społdzielni były tajne.
          • Gość: kiełbaska Re: Jak zachować pozory przetargowe IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.06.11, 00:28
            cokolwiek powiesz o SM będzi prawdą, lub się nią stanie. Wyjście jest jedno. Zlikwidować i po sprawiie.
    • yanchez Zaślepieni i naiwni 15.06.11, 00:31
      Spółdzielnie to wymysł komuny? To w Angli w XIX wieku była komuna, kiedy zakładano pierwsze spółdzielnie? Pierwsza spółdzielnia mieszkaniowa powstała w 1902 r. w Toruniu, wiele innych w okresie międzywojennym. Spółdzielnie dobrze się mają w Hiszpanii i Francji.
      Komuna to w Polsce teraz jest, kiedy mnie zmusza się do działań, na które nie mam ochoty. W wolnym świecie jest wolny wybór i to ja chcę decydować, czy mambyć w spółdzielni czy wspólnocie. Chyba jeszcze jest wolność zrzeszania się? Czy ten projekt ustawy to PO PIS przedwyborczy? Może teraz zyskają kilka procent głosów otumanionych wybórców, ale co będzie za 4 lata, kiedy ci wyborcy obudzą się z ręką w nocniku, tzn. z cieknącym dachem i niedziałającą windą.
      • andreas.007 Komuna i komunizm... 15.06.11, 01:36
        Komuna, to nie była w ZSRR...
        pl.wikipedia.org/wiki/Komuna_Paryska
        Zreszta komunizm tez nie narodził sie w ZSRR...
        pl.wikipedia.org/wiki/Komunizm
      • aysy.1 Re: Zaślepieni i naiwni 15.06.11, 04:55
        oczywiscie, ze na swiecie, w danii, uk, francji sa spoldzielnie. to podobne jak autostrady , zaklady wody i kanalizacji w gminie i wiele innych. one sie jednak roznia od thch naszych zarowno w kwestii jakosci tych autostrad jak i czystosci wody. sam fakt , ze cos takiego jest gdzies indziej nie dowodzi, ze u na dzialaja dobrze. oczywiscie w wymienionych przez ciebie krajach nie ma spoldzielnii zrzeszajacych np 20 ooo mieszkan. inne jest tam prawo regulujace dzialalnosc spoldzielnii. to tamte spoldzielnie sa zszokowane jak widza polskie twory-monstra spoldzielcze, czy typowe zachowania zarzadow naszych spoldzielnii decydujacych za mieszkancow - czlonkow kto ma dostarczac uslugi dla mieszkancow.
        brawo po tylko niech sie nie skonczy na gadaniu, jak to zwykle w po bywa.
    • yanchez Szczęsliwego Nowego Jorku! 15.06.11, 00:58
      Widzieliście na filmach zaniedbane bloki mieszkalne w dużych miastach USA? Tak za parę lat będą wyglądały nasze osiedla mieszkaniowe. Może w 4-piętrowym budynku, w jednej klatce, zdarzy się, że mieszkańcy utworzą dobrze działającą wspólnotę mieszkaniową. Nie wyobrażam sobie wspólnoty w moim wieżowcu, gdzie połowa mieszkańców się nie zna, bo lokatorzy zmieniają się co kilka lat. Kto wymusi od lokatora wyłożenie ok. 1300 zł na windę, jeżeli ta się zepsuje? Ci z dolnych pięter będą mieli to w d..... Czy ci z najwyższych pięter będą musieli płacić za naprawę dachu, bo tym niżej mieszkającym nie leje się na łeb? Nie wyobrażam sobie, że ktoś z sąsiadów (w większości emerytów) podejmie się prowadzenia wspólnoty. Trzeba będzie więc wynająć wyspecjalizowaną firmę. Jedną mafię (jak to określają niektórzy na tym forum) zastąpić inną strukturą. A jej pracownicy (nie tylko prezesi) zarabiają więcej niż obecni prezesi SM. Skorzystają na tym firmy prawnicze i księgowe, w których zarobki niczym nie są ograniczone.
      Zastanawiam się, czy nie trzeba jak najszybciej wyprowadzić się do jakiegoś 3-4 piętrowego budynku, najlepiej na II piętro. Jak tak uczynią inni mieszkańcy wieżowców, to obskurnych i zdewastowanych wieżowców, w których mieszkają tylko narkomani lub ryzykanci, nie będziemy musieli szukać w amerykańskich filmach. POPiS zafunduje nam Amerykę w Polsce!
      • andreas.007 Re: Szczęsliwego Nowego Jorku! 15.06.11, 01:40
        Moge Ciebie uspokoic, jak bedziecie mieli winde i placili za jej naprawy,
        to mieszkancy beda dbali, by jej nikt nie zniszczył - GWARANTUJE TO TOBIE!
        Dzisiaj byc moze do windy w Twoim bloku doplacaja mieszkancy z bloków,
        w ktorych windy nie ma, a uzytkownicy Twojej windy niszcza ja i sraja tam...
        bo nie czuja, ze to ich winda. To Wy niszczycie te windy, a nie z innych bloków.
        • andreas.007 Re: Szczęsliwego Nowego Jorku! 15.06.11, 02:24
          A powiedz czy chętnie zniesiesz podwyżkę opłaty w Twojej spółdzielni,
          gdyż w którymś z bloków budują dla mieszkańców podziemne garaże...
          oczywiście także z winda, a koszty rozkładają na cała spółdzielnie?

          To jest właśnie to co w komunizmie nie jest motywujace.
          Płacisz nie za swoje i nie czujesz sie na swoim.
          Nikt nie dba o blokowiska, bo to jest niczyje.
          W mojej kamienicy mieszkańcy nie niszczą i dbają,
          boska świadomość, ze to jest ich i z ich pieniędzy... nie do wiary!
          • andreas.007 Re: Szczęsliwego Nowego Jorku! 15.06.11, 03:19
            Mnie w biznesie nauczono, żeby korzystać na tyle na ile mnie stać,
            a jak mnie nie stać, to muszę zarobić żeby mnie było stać,
            a nie naciagac innych żeby płacili za mnie!

            Jedyna "komuna", która na dłuższa metę ma szanse bytu,
            to jest rodzina... no jeszcze w innych kulturach działa coś
            powiedzmy na kształt komuny - ale to raczej wzajemne wspieranie sie bardziej
            mam tu na myśli Cyganów i Żydów, ale tu mogę sie mylić.
      • Gość: Danuta Domańska Re: Szczęsliwego Nowego Jorku! IP: *.nitka.net.pl 15.06.11, 03:28
        Proszę Pana, uczciwy fundusz remontowy dot. tylko Pana wspólnoty to lekarstwo na zepsutą windę i cieknący dach. Nikt inny nie zadba o własne mienie tak jak Pan i inni współwłaściciele. Zróbcie Państwo wspólnotę dotyczącą własnej klatki. Ona będzie Wasza.
        • Gość: LA Re: Szczęsliwego Nowego Jorku! IP: *.globalconnect.pl 16.06.11, 08:50
          > Nikt inny nie zadba o własne mienie tak jak Pan i inni współwłaściciele. Zróbcie Państwo wspólnotę dotyczącą własnej klatki. Ona będzie Wasza.

          Koszt administrowania jedną klatką, w której mieszka 15-20 rodzin jest dużo wyższy niż koszt administrowania całym blokiem czyli np.3-4 klatkami (60-80 rodzin)
          W starej klatce, w starym budownictwie, gdzie większość mieszkańców to np.emeryci wspólnota nie za wiele zrobi.
          • yanchez Re: Szczęsliwego Nowego Jorku! 16.06.11, 11:47
            Święta prawda!
    • yanchez Wspólnoty marzeń ale nie interesów 15.06.11, 11:49
      Pierwsza w dziejach ludzkości była wspólnota pierwotna. Mieli wspólne jaskinie i narzędzia. Wspólnota pierwotna powstała spontanicznie, wymuszona potrzebą czasu, to nie było to, co planowano zrobić w tzw. komunizmie, do którego zresztą nigdy w żadnym kraju nie doszło. Wspólnota upadła z chwilą pojawienia się własności prywatnej, więc albo jedno albo drugie.
      Większość wypowiadających się na tym forum prawdopodobnie nie mieszka w wieżowcach, teoretyzować i eksperymentować czyimś kosztem jest bardzo łatwo. Zdarzają się wspólnoty w 4-piętrowych budynkach, zależy od doboru lokatorów. Jeszcze w latach 80. ub. w. podziwiałem sąsiadów mojej kuzynki z Radomia, gdzie mieli mieli pięknie utrzymaną klatkę schodową. Gorzej w Szczecinie, gdzie mieszanka kulturowa jest niesamowita (niektórzy przyszli ze zwyczajami z hoteli robotniczych). W jednej klatce wieżowca nieraz jest 50 albo i więcej mieszkań.
      • andreas.007 Re: Wspólnoty marzeń ale nie interesów 15.06.11, 14:21
        Wspólnota to z grubsza w pewnym moment cię zawsze sprowadza sie
        do wykorzystywania jednych przez drugich.

        Jeżeli jest wspólny interes - najczęściej sprowokowany przez naturę,
        to taka wspólnota ma większe szanse... natomiast administracyjnie zbudowany uklad NIE.

        Wspólnota jest firma ubezpieczenia, zapewnienia sobie pomocy...
        nie może być jednak jednostronnym czerpaniem korzyści.

        Wiemy czego Ty oczekujesz od wspólnoty - żeby lozyla na windę i Twoj blok,
        bo rozumiem, ze mieszkają tam ludzie, którzy wszystko niszczą i nie chcą płacić.
        Natomiast co wspólnota ma od Ciebie i mieszkańców Twojego bloku?
        Bo z tego co wypisujesz to tylko dokładają do Twojego bloku.
        • yanchez Wspólnota = spółdzielnia 16.06.11, 00:54
          Widzę, że nie zrozumiałeś o czym piszesz, bo to dla Ciebie jest chyba abstrakcją . Jakie masz doświadczenie w mieszkaniu w wysokim budynku spółdzielczym? Mój wieżowiec ma 31 lat i teraz znacznie lepiej wygląda niż 20 lat temu. Budynek ocieplony 15 lat temu, dwa razy malowany po ociepleniu. Windy też mniej się psują i nikt w nich nie sra. Klatka schodowa kilka razy malowana, dobrze utrzymana. I tak się dzieje od czasu, kiedy "młodzież" wyprowadziła się z bloku. Nie ma już tych, co niszczyli (nie wszyscy oczywiście dewastowali), zostali w większości emeryci lub ludzie przed emeryturą. Bardzo mało młodych małżeństw.
          Piszesz: "Wiemy czego Ty oczekujesz od wspólnoty - żeby lozyla na windę i Twoj blok,
          bo rozumiem, ze mieszkają tam ludzie, którzy wszystko niszczą i nie chcą płacić". A kto, do cholery, ma łożyć na windę i mój blok? Ja sam? Chyba po to zakłada się wspólnotę, żeby dbała o infrastrukturę mieszkaniową? Chyba, że masz na myśli wspólnotę obejmującą całe osiedle, co w naszych realiach jest niemożliwe? Na ogół (jak na razie) wspólnoty obejmują jedną - dwie klatki w tzw. leżących wieżowcach, czyli budynkach czteropiętrowych lub niższych. Trudno sobie wyobrazić wspólnotę w klatce wieżowca, a co dopiero - skupiającą mieszkańców kilkunastu bloków. Takie wspólnoty już istnieją - nazywają się spółdzielniami mieszkaniowymi. Wprowadzanie wspólnot zamiast spółdzielni to wiara w magię języka. Jak się na złodzieja powie "uczciwy inaczej" to i tak będzie złodziejem. "Spółdzielnia" i "wspólnota" mają jeden źródłosłów: staropolskie słowo "społem", czyli razem. Wkrótce (o ile nie daj, Boże) ustawa przejdzie w Sejmie, powstające wspólnoty staną się żerowiskiem dla firm prawniczych i finasowo-księgowych, w których chyba kominy płacowe są dozwolone.
          • aysy.1 Re: korupcja= spółdzielnia 16.06.11, 06:56
            ale z ciebie yanchez komuna capi np "zerujace firmy prawnicze "napisz jeszcze " my spoldzielcy bronimy sie przed zakusami wykupu naszych mieszkan przez imperialistow z zachodu " :)
            slowo/pojecie " spoldzielnia" w polsce ma negatywne skojarzenia, czy tego chcesz czy nie chcewz. chocbys na rzesach stawal na tym forum. nawet dziennikarze powaznych stacji, dziennikow mowiac np o korupcji w pilce noznej lub i innych dziedzinach mowia i pisza np : "sedziowie , pilkarze i trenerzy zalozyli spoldzielnie, ktorej celem bylo ustawianie meczow". skad sie bierze takie masowe, spoleczne rozumienie pojecia " spoldzielnia " ?
            skorumpowany uklad urzednikow i wykonawcow budowlanych przedwczoraj byl w mediach masowo nazywany : " spoldzielnia urzedniczobudowlana" :)
            • yanchez Re: korupcja= spółdzielnia 16.06.11, 12:26
              Masz rację: "my spoldzielcy bronimy sie przed zakusami wykupu naszych mieszkan przez imperialistow z zachodu". Można jeszcze uszczegółowić, że przez określone grupy odwetowców z Bonn. Może jesteś naiwny i nie znasz bezwzględności niektórych firm żyjących ze znajomości prawa albo za bardzo wierzysz dziennikarzom i realia Polski oglądasz tylko przez media. Sposób Twojego pisania świadczy, że nie mieszkasz w kraju.
              Widać u Ciebie tzw. myślenie magiczne: jeżeli "slowo/pojecie " spoldzielnia" w Polsce ma negatywne skojarzenia", to zmiana nazwy na słowo "wspólnota" coś zmieni - "czy tego chcesz czy nie chcesz choćbyś na rzesach stawal na tym forum". Takie wspólnoty (o ile lokatorzy będą chcieli je zakładać), żeby dobrze działać, będą musiały de facto robić to, co robią obecne spółdzielnie. Tylko, że będą miały znacznie trudniejsze warunki. Rozbicie dzielnicowe Polski też się źle skończyło. To, że wiele słów się zdewaluowało, nie znaczy, że nie można ich używać. Nazwa "spółdzielnia" pochodzi od słów "wspólne działanie", kojarzy się z solidaryzmem społecznym, natomiast "wspólnota" oznacza bierne trwanie w status quo.
              • aysy.1 Re: korupcja= spółdzielnia 16.06.11, 12:35
                dużo napisałes ale nie na temat.śledztwo wobec mojej osoby odstawiam bo szkoda z\awracac sobie glowe takimi pierdutami.
                zadałem pytanie- dlaczego w powszechnym mniemaniu (nie tylko mi!) spółdzielnia weszła do języka polskiego jako określenie układu korupcyjnego.
                odpowiedz na pytanie, please.
                yanchez napisał:

                > Masz rację: "my spoldzielcy bronimy sie przed zakusami wykupu naszych mieszkan
                > przez imperialistow z zachodu". Można jeszcze uszczegółowić, że przez określone
                > grupy odwetowców z Bonn. Może jesteś naiwny i nie znasz bezwzględności niektó
                > rych firm żyjących ze znajomości prawa albo za bardzo wierzysz dziennikarzom i
                > realia Polski oglądasz tylko przez media. Sposób Twojego pisania świadczy, że n
                > ie mieszkasz w kraju.
                > Widać u Ciebie tzw. myślenie magiczne: jeżeli "slowo/pojecie " spoldzielnia" w
                > Polsce ma negatywne skojarzenia", to zmiana nazwy na słowo "wspólnota" coś zmie
                > ni - "czy tego chcesz czy nie chcesz choćbyś na rzesach stawal na tym forum". T
                > akie wspólnoty (o ile lokatorzy będą chcieli je zakładać), żeby dobrze działać,
                > będą musiały de facto robić to, co robią obecne spółdzielnie. Tylko, że będą m
                > iały znacznie trudniejsze warunki. Rozbicie dzielnicowe Polski też się źle skoń
                > czyło. To, że wiele słów się zdewaluowało, nie znaczy, że nie można ich używać.
                > Nazwa "spółdzielnia" pochodzi od słów "wspólne działanie", kojarzy się z solid
                > aryzmem społecznym, natomiast "wspólnota" oznacza bierne trwanie w status quo.
                • yanchez Re: korupcja= spółdzielnia 17.06.11, 01:16
                  Aysy.1 napisał: "dlaczego w powszechnym mniemaniu (nie tylko mi!) spółdzielnia weszła do języka polskiego jako określenie układu korupcyjnego. Odpowiedz na pytanie, please".
                  If you insist:
                  To, że Ty tak mniemasz, nie oznacza mniemania powszechnego. Nie wiem, czy mniemaniem powszechnym można nazwać język mediów. Dziennikarze żywią się sensacją i powielają chwytliwe hasełka. Jest to żargon dziennikarski i przez myślacych Polaków mało używany. Określenie "spółdzielni" jako układu korupcyjnego pojawiło się stosunkowo niedawno i związane jest z układami personalnymi w obecnym rządzie, jest młodsze niż "fryzjer" odnoszący się do korupcji w piłce nożnej. To teraz nie wypada już iść do fryzjera, tylko do, np., cyrulika?
                  • aysy.1 Re: korupcja= spółdzielnia 17.06.11, 14:13
                    no i znowu nie odpowiedziales na postawione pytanie. nie musisz przeciez ale to twoje kluczenie wokol swiadczy o wyraznej subiektywnosci twojej obecnosci w tym temacie na forum.
                    dodam ci, ze znam nawet uzasadnie sadu karnego gdzie w tresci uzasadnie nia sad napisal : " oskarzeni zalozyli swoista spoldzielnie w celu wyludzenia ......." .
                    • yanchez spółdzielnia > wspólnota > "kołchoz" 18.06.11, 00:35
                      Jeśli moja odpowiedź Ci nie wystarcza, to Twój problem. Co do subiektywności to masz rację: jestem szarym członkiem dobrze działającej spółdzielni mieszkaniowej i nie chcę, żeby nawiedzeni politycy uszczęsliwiali mnie na siłę. Już to przerabialiśmy w latach 50. ub.wieku. Już myślałem, że teraz będzie normalnie, a tu ciągle: od ściany do ściany.
                      • aysy.1 Re: spółdzielnia > wspólnota > "kołchoz" 18.06.11, 09:19
                        yanchez napisał:

                        > Jeśli moja odpowiedź Ci nie wystarcza, to Twój problem.
                        nie , to jest twoj problem. to ty chcesz przekonac do swojej tezy nie tylko mnie ale chyba rowniez innych uczestnikow tej
                        >jestem szarym członkiem dobrze działającej spółdzielni mieszkaniow
                        to jest hit !
                        wielu juz na tym forum bylo szarych czlonkow :)
                        czytajac ciebie widac wyraznie, ze kierunek zmian przewidziany przez po w tej kwesrii jest dobry bo nawet zwolennicy spoldzielczosci, w tym szatzy czlonkowie jak ty, nie sa w stanie przytoczyc argumentow : dlaczego bu tych zmian nie zrobic.
                        wiec zrobmy je. nie udalo sie ich rozsadnie zrobic przez niekompetentnego sauka to moze teraz zrobi to platforma a naprawde szarzy czlonkowie beda zadowoleni jak pozbeda sie pasozytow w formie wynagradzanych i skorumpowanych dygnitarzy z rad nadzorczych oraz przezstana finansowac alkoholowe spotkania aktywistow rad nadzorczych i zarzadow spoldzielni.

                        > ej i nie chcę, żeby nawiedzeni politycy uszczęsliwiali mnie na siłę. Już to prz
                        > erabialiśmy w latach 50. ub.wieku. Już myślałem, że teraz będzie normalnie, a t
                        > u ciągle: od ściany do ściany.
      • janu5 Spółdzielnia to tez wspólnota 16.06.11, 12:18
        yanchez podzielam twój punkt widzenia. Jak widać wiekszośc wypowiadających sie powiela tanie stereotypy odnosnie spóldzielni niemające nic wspolnego z faktami. Jak chodżby to ,że SM to wymysł komunistów i ostania ich ostoja.. Nawiasem mówiąc jeszcze niedawno prezesem u nas byl człowiek z PO i niestety się niesprawdził wylecial z hukiem.
        Tragicznym w tym wszystkim jest postawa posłow. Niedowład SM wyniki tylko i wyłacznie ze z łego prawa. Posłowie dostrzegają pewne bolaczki spódzielni ale nie potrafia zaproponowac czegokolwiek sensownego ustawowo. Zamiast strymulowania zmian w korzystnym kierunku grają na rozwalenie struktur do końca. Sam jestem rozgoryczony jak na zebraniach spóldzielczych co roku zgłaszam te same wnioski które są pozytywnie przegłosowywane i nic z tego nie wynika.
        Ja dostrzegam atuty spółdzielni ale jednocześnie widzę ,że nie są one wykorzystywane. Spółdzielnia może np niebrac kredytu bo z racji swej wielkości może prowadzi.c cos na kształt kasy pozyczkowej pomiędzy blokami. Bez kredytu jest taniej , ale w SM jest drożej bo sa zmowy cenowe i przetargowe.
        Ja rozunuje tak skoro wspolnoty mają swoje zalety to dlaczego nie zrobić spóldzielni wspolnot. Wzmocnilibysmy alety SM jak i wspólnot.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka