Dodaj do ulubionych

Szczecińska książka kucharska

IP: 141.202.246.* 12.03.02, 16:31
W którymś wątku była ostatnio mowa o zielonym szczupaku tudzież innych
przepisach jak i wspomniano książkę "Stettiner Kochbuch". Zanim ktoś ją kupi i
zacznie nam ją kawałkami tłumaczyć znalazłem adres na przepis szczeciński
(niestety po niemiecku). Kto przetłumaczy ??? Kto gotuje ? (no i kiedy?)

www.kochbuch.ovbs15.ruhr-uni-bochum.de/cgi-bin/rezept?20972886

Obserwuj wątek
    • jottka Re: Szczecińska książka kucharska 12.03.02, 16:41
      Przetłumaczyć mogę, ale za chwilę. Natomiast co do gotowania, to wolałabym,
      żeby mnie kto zaprosił :)))
      • Gość: HSPS Re: Szczupak IP: 141.202.246.* 12.03.02, 16:49
        O dzięki Ci jottka, to w nagrodę jeszcze jeden :

        Nazywa się : Zander auf Stettiner Art

        a znajdziesz go tu :
        www.der-deutsche-michel.de/rezepte/ostdeutsch1.html

        • jottka Re: Szczupak 12.03.02, 16:52
          Żarłoczność czyli nieumiarkowanie w jedzeniu i piciu to jeden z siedmiu
          grzechów głównych. Radzę pamiętać ;)) W takim razie przetłumaczę ten przepis,
          który mi się najbardziej spodoba. Ugotujesz rybkę?
          • Gość: HSPS Re: Budyń IP: 141.202.246.* 12.03.02, 16:55
            jottka napisał(a):

            > Żarłoczność czyli nieumiarkowanie w jedzeniu i piciu to jeden z siedmiu
            > grzechów głównych. Radzę pamiętać ;)) W takim razie przetłumaczę ten przepis,
            > który mi się najbardziej spodoba. Ugotujesz rybkę?


            A pasuje na deser wiślany budyń ??????????? (to wtedy tak)
            (Weichselpudding!!!!)
            www.der-deutsche-michel.de/rezepte/ostdeutsch4.html
    • Gość: HSPS Re: Pasztecik szczeciński IP: 141.202.246.* 12.03.02, 16:42
      Znalazłem jeszcze jeden przepis (Stettiner Pastetchen von Hechten und Krebsen)

      www.angelfuzzi.de/rezepte/hechrez.htm#ziel73
      • jottka Re: Pasztecik szczeciński 12.03.02, 16:47
        HSPS, opanuj się. Powstrzymaj łakomstwo, znaczy. Tłumaczenie kosztuje i ja tu
        nie zamierzam nadmiernie pracować charytatywnie ani praw autorskich się
        pozbawiać ;))) To który przepis chcesz?
        • Gość: HSPS Re: Pasztecik szczeciński IP: 141.202.246.* 12.03.02, 16:51
          Jottka, królowo złota, to ja mam jeszcze wybór ?

          To ja poproszę ten pasztecik !!!
          • jottka Re: Pasztecik szczeciński 12.03.02, 17:06
            No to zabieraj się do roboty ;)))



            Raczo-szczupaczy pasztecik szczeciński

            Na paszteciki z ciasta francuskiego z 0,5 kg mąki bierzemy pół szczupaka
            średniej wielkości, patroszymy, płuczemy, gotujemy w osolonej wodzie z
            dodatkiem kilku cebul, wyjmujemy, studzimy. Nożem usuwamy łuski i skórę,
            starannie wyjmujemy wszystkie ości i siekamy mięso na drobne kawałeczki.
            Jednocześnie przygotowujemy 15 raków, usuwamy jelita, gotujemy raki, po czym
            kroimy mięso z ogona i szczypiec w drobną kosteczkę. Następnie dusimy na złoto
            drobno posiekaną szalotkę z odrobiną mąki, dodajemy nieco mocnego bulionu,
            kawałek masła rakowego, gałki muszkatołowej i mięso szczupacze, solimy, jeśli
            trzeba i gotujemy całość, póki nie otrzymamy gęstego farszu. Dodajemy mięsko z
            raków, mieszamy i gorącym nadzieniem napełniamy ciepłe paszteciki.
            • Gość: HSPS Re: Pasztecik szczeciński IP: 141.202.246.* 12.03.02, 17:17
              jottka napisał(a):

              > No to zabieraj się do roboty ;)))
              >
              Do roboty, do roboty,... zara, chwila, najpierw muszę wymyśleć skąd ja Ci te 15
              raków wytrzasnę... no i gdzie jemy? ... w połowie drogi do Krakowa???
              • jottka Re: Pasztecik szczeciński 12.03.02, 17:28
                Tylko nie w Warszawie!!! ;)))

                Sam chciałeś. Raki ostatnio widziałam na Węgrzech, ale może i w naszym kraju
                gdzieś grasują. Zdaje się, że lubią wody czyste, stojące, pod pniakami i inną
                roślinnością się kryją. Chyba się je łapie nocą, ale mogę się mylić.

                Zresztą, co się przejmujesz, jak zrobisz z krewetkami, to ja i tak nie
                poznam... ;))
                • Gość: HSPS Re: Pasztecik szczeciński IP: 141.202.246.* 12.03.02, 17:35
                  jottka napisał(a):

                  > > Zresztą, co się przejmujesz, jak zrobisz z krewetkami, to ja i tak nie
                  > poznam... ;))

                  Sama napisałaś: "Jednocześnie przygotowujemy 15 raków, usuwamy jelita, gotujemy
                  raki, po czym kroimy mięso z ogona i szczypiec w drobną kosteczkę" - jak ja mam
                  krewetkom jelta wyciągnąć ?

                  A ta Warszawa to co to za pomysł ? Ja myślałem, że jak już to zjemy w miłej
                  atmosferze.

                  • jottka Re: Pasztecik szczeciński 12.03.02, 17:45
                    Z tego, co ja wiem, to surową krewetkę też się patroszy, tj. przewód pokarmowy
                    jej usuwa.. Ale przyznam, że nie próbowałam. U mnie w domu specjalistą od
                    mordowania wszystkiego, co w wodzie żyje, był mój kocur, bydlę żarłoczne i
                    agresywne. Jak się kupiło karpia na wigilię, to trzeba było barykadować
                    łazienkę, bo kot raz się przedarł i wypatroszył rybkę na żywca. Horror.

                    A co do miejsca konsumpcji, nie kapryś. Ty jesteś mężczyzna, Ty się martw o
                    wystrój i nastrój. Kota mogę Ci pożyczyć ;)))
                    • Gość: HSPS Re: Pasztecik szczeciński IP: 141.202.246.* 12.03.02, 17:52
                      jottka napisał(a):

                      > A co do miejsca konsumpcji, nie kapryś. Ty jesteś mężczyzna, Ty się martw o
                      > wystrój i nastrój. Kota mogę Ci pożyczyć ;)))

                      Dobra - to ja się martwię. Poradzę sobie bez kota - ten którego mam zupełnie
                      wystarcza do gotowania i czynienia rzeczy nie do uczynienia.


Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka