Gość: leon
IP: *.internet.v.pl
11.10.05, 16:06
jak donoszą adwersarze "prezydenta tuska" jego dziadek służył w wermachcie na
ochotnika zaś sam donald polskiego nauczył się dopiero nma podwórku bo w domu
rozmawiano po niemiecku, jak na życiorys prezydenta RP, to zbyt wiele do
strawienia przez elektorat. mogłaby PO poszukać lepszego kandydata a takiego
co ośmiesza: i te wybory, i tych co zdeterminowani w konserwacji układu na
niego głosują!