Dodaj do ulubionych

Eine kleine

IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 25.10.01, 10:03
Czy czytaliście nową książkę Liskowackiego Eine kleine o niemieckim Szczecinie?
Polecam! nie jest to książka, którą łatwo i szybko się czyta ale warto bo po
przeczytaniu można inaczej spojrzeć na życie. Czy ktoś ma podobne wrażenie? Co
sądzicie o problemach opisanych w tej książce?
Obserwuj wątek
    • Gość: obs Re: Eine kleine IP: *.szcz.gazeta.pl 25.10.01, 11:41
      stettiner, proszę odpowiedzieć koleżance z Warszawy! Tyś wszak już po lekturze obowiązkowej ;-)
      • Gość: ZetKa Re: Eine kleine IP: *.robotics.ntua.gr 25.10.01, 12:03
        > stettiner, proszę odpowiedzieć koleżance z Warszawy! Tyś wszak już po lekturze
        > obowiązkowej ;-)
        Przyganial kociol garnkowi (tylko sie nie obraz, stettiner).
        A czemu sam sie nie wypowiesz, obs?

        Tak, zeby nikt nie odbil pileczki, to powiem, ze nie czytalem, nie mam dostepu do
        ksiazki...
        • Gość: obs Re: Eine kleine IP: *.szcz.gazeta.pl 25.10.01, 12:07
          Gość portalu: ZetKa napisał(a):
          > Przyganial kociol garnkowi (tylko sie nie obraz, stettiner).
          > A czemu sam sie nie wypowiesz, obs?

          To proste. Jestem przed lekturą obowiązkową :-(
          Ale jestem bardzo ciekaw tej książki.
    • stettiner Re: Eine kleine 25.10.01, 12:38
      Wywołana do odpowiedzi melduję się ;)
      Pierwsza moja reakcja po pytaniu AnnyD jest taka: ciekawe, co z perspektywy
      warszawskiej wynika z tej książki? Bo z pewnością szczecinianin odbierze ją
      inaczej niż mieszkaniec Polski Centralnej. Dla mnie to przede wszystkim,
      głównie, a może i niemal wyłącznie książka o zagładzie miasta- nieodwracalnej
      zagładzie, bo Szczecin dzisiejszy to nie do końca to samo miasto co
      przedwojenny Stettin. I będę utrzymywać że jest to książka o Stettinie, nawet
      jeśli Liskowacki w stu wywiadach powie że akcja dziej się po prostu w
      nieokreślonym S., a nie niemieckim Szczecinie. I mówiąc o zagładzie miasta mam
      na myśli nie tylko zniszczena wojenne, ale przede wszystkim odejście ludzi
      którzy tu mieszkali, którzy tworzyli tutejszą społeczność i tradycję.
      Zobaczcie, jak biedzimy się dzisiaj żeby odkurzyć jakieś szczecińskie legendy i
      anegdoty. Powtórzę jeszcze raz- wychowałam się w mieście bez historii, dopiero
      teraz mozolnie tę historię na własny użytek rekonstruuję. A Liskowacki zupełnie
      bezpośrednio wprowadza mnie na ulice i do mieszkań tamtego Szczecina. O ile
      postaci w "Eine Kleine" jawią mi się jako nieco nierzeczywiste i papierowe, to
      bruki są niemal namacalne. I to jest szczególne przeżycie.
      Zdziwiła mnie recenzja Dariusza Nowackeigo (ze stron Gazety, a jakże), który
      doszukał się w "Eine kleine" głosów wyrzutów sumienia wobez wypędzonych
      Niemców, którego pojąć nie może, a głosu tego doszukał się w takim przejmującym
      fragmencie: "Miasto, które boli i nie pozwala zasnąć, którego nie sposób nazwać
      swoim, ale które jest swoim tym bardziej, im bardziej o nim milczymy". I tutaj
      widzę różnicę perspektywy (chociaż może to jednak kwestia indywidualnego
      odczucia?), bo podpisuję pod powyższym cytatem, ale dla mnie wyraża on żal,
      przejmujący żal po mieście którego nie ma, a które jednak jest mi nazbyt
      bliskie. Nazbyt, bo chyba łatwiej byłoby żyć w Szczecinie nie zastanawiając się
      nad przeszłościa.
      I jeszcze jedno. Chyba dopiero po przeczytaniu "Eine kleine" udało mi się
      choćby częściowo zrozumieć co może znaczyć utrata ojczyzny, jak bolesne może
      być wypędzenie. Przyznaję, los Polaków na wschodzie, odebranie Wilna, Lwowa
      były mi zawsze doskonale obojętne i wprawdzie głośno nie wypadało, ale w duchu
      pytałam o co tyle krzyku. Teraz wiem.
      To tak pokrótce. Cyników uprasza się o niekomentowanie.
      • Gość: obs Re: Eine kleine IP: *.szcz.gazeta.pl 25.10.01, 12:50
        stettiner, na pewno przeczytam tę książkę. Bez cienia cynizmu.
        • stettiner Re: Eine kleine 25.10.01, 13:16
          Gość portalu: obs napisał(a):

          > stettiner, na pewno przeczytam tę książkę. Bez cienia cynizmu.

          Mam nadzieję, że podzielisz się refleksjami.
      • Gość: rodzina Re: Eine kleine IP: 212.160.165.* 25.10.01, 12:58
        Dariusz Nowackei napisał:

        > w takim przejmującym fragmencie:
        > "Miasto, które boli i nie pozwala zasnąć, którego nie sposób nazwać".

        To piękna książka.
        Pierwsza i jedyna, która stanowi zapis pokolenia "przejściowego".
        Nie powstanie już druga taka w Szczecinie a tym bardziej w Polsce.
        Pan artur jest b. uważnym obserwatorem i b. ważnym
        obywatelem Szczecina. Szkoda tylko, że nie jest tak skutecznym bojownikiem
        o nagrody i sławę jak Jerzy Pilch, (ulubieniec Stettiner'a).
        Pozdrawiamy autora!
        • stettiner Re: Eine kleine 25.10.01, 13:01
          Gość portalu: rodzina napisał(a):

          Szkoda tylko, że nie jest tak skutecznym bojownikiem
          > o nagrody i sławę jak Jerzy Pilch, (ulubieniec Stettiner'a).

          ????????? a gdzie ja niby coś takiego powiedziałam, hę?

          • Gość: rodzina Re: Eine kleine IP: 212.160.165.* 25.10.01, 13:07
            wybacz, to była Gabi w rozmowie z Tobą.

            gabi 06-09-2001 12:16
            a wracając do nike , to trzymam kciuki za Pilcha
            • Gość: gabi Re: Eine kleine IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 26.10.01, 10:36
              co to? nagonka?
              oceniłam realne szanse kandydatów- trafiłam(może powinnam obstawiać wyścigi...?)
              A co do ulubieńców - ani Pilch ani Liskowacki.
              • stettiner Re: Eine kleine 26.10.01, 10:43
                Gość portalu: gabi napisał(a):

                > co to? nagonka?
                > oceniłam realne szanse kandydatów- trafiłam(może powinnam obstawiać wyścigi...?
                > )
                > A co do ulubieńców - ani Pilch ani Liskowacki.

                Ściemniasz, Gabi. "Trzyman kciuki" to nie jest tylko realna ocena szans
                kandydatów. Ale to nic złego lubić Pilcha ;)
                • obs Re: Eine kleine 26.10.01, 10:49
                  Gość portalu: gabi napisał(a):
                  > > A co do ulubieńców - ani Pilch ani Liskowacki.

                  No to kto? Może by tak wątek �ulubieni pisarze�? (Ale czy w ogóle są jeszcze tacy pisarze i tacy czytelnicy?)
                  • Gość: rodzina Re: Eine kleine IP: 212.160.165.* 26.10.01, 10:56
                    obs napisał(a):

                    > ...na pewno przeczytam tę książkę...
                    widać, że czytelnictwo w Szczecinie istnieje ;)
                    > No to kto? Może by tak wątek �ulubieni pisarze�?
                    - oczywiscie na podforum ;)
                    OBS, moze zaproponujesz jakies swoje ulubione lektury?
                    Oczywiscie poza Wyborczą?

                    • obs Re: Eine kleine 26.10.01, 11:12
                      Gość portalu: rodzina napisał(a):
                      > OBS, moze zaproponujesz jakies swoje ulubione lektury?
                      > Oczywiscie poza Wyborczą?

                      Gombrowicz mówi: �kto zaczął pisać, nie musi już czytać�. Mógłbym Cię zbyć tym stwierdzeniem :-P
                      Ale w wolniejszej chwili jestem gotów do rozmowy o paru wyjątkowych książkach.

                  • Gość: lijo Re: Eine kleine IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 26.10.01, 21:57
                    obs napisał(a):

                    > Gość portalu: gabi napisał(a):
                    > > > A co do ulubieńców - ani Pilch ani Liskowacki.
                    >
                    > No to kto? Może by tak wątek �ulubieni pisarze�? (Ale czy w ogóle są jeszcze ta
                    > cy pisarze i tacy czytelnicy?)

                    moglibysmy sami sie odeslac do forum 'ksiazka', ale po co?
                    stettiner napisala cos waznego o ojczyznie. a ja wlasnie przeczytalam 'widnokrag'
                    mysliwskiego i znow poczulam sie 'wypruta' (co juz nieczesto mi sie zdarza).
                    chodzi za mna i chodzi. i chyba wiem juz dlaczego nie wyjade z tego miasta.
                    polecam.
                • Gość: rodzina Re: Eine kleine IP: 212.160.165.* 26.10.01, 10:52
                  stettiner napisał(a):

                  > Ściemniasz, Gabi. "Trzyman kciuki" to nie jest tylko realna ocena szans
                  > kandydatów. Ale to nic złego lubić Pilcha ;)

                  ...to nic zlego jesli w wyscigu po nagrody, w ktorej rywalizuje szczecinianin
                  - szczecinianka obstawia jego konkurenta...
                  Moze proza alkoholowa przemawia bardziej do czytelniczki niz proza szczecińska?
                  Trudno dyskutować na temat gustów i własnej tożsamości.
                  Albo się je ma albo nie ;)

        • stettiner Re: Eine kleine 26.10.01, 10:58
          Gość portalu: rodzina napisał(a):

          > To piękna książka.
          > Pierwsza i jedyna, która stanowi zapis pokolenia "przejściowego".

          Kogo masz na myśli mówiąc o "pokoleniu przejściowym"? Dzieci tych co tu się
          osiedlili po wojnie? Czy tych właśnie co przyjechali ze wschodu?

          > Nie powstanie już druga taka w Szczecinie a tym bardziej w Polsce.
          Nigdzie indziej powstać nie mogła, prawda? Ale nie wiem, czy następnej równie
          ważnej nie będzie. Zobacz, przez parędziesiąt lat uprawiano jedynie preparowanie
          lub przemilczanie historii, od niedawna dopiero zaczynamy akceptować dzieje
          miasta i regionu w całości, bez zacietrzewienia w udowadnianiu kto tu był
          wcześniej albo dłużej. Moim zdaniem może (choć oczywiście nie musi) byc jeszcze
          ciekawiej.

          > Pan artur jest b. uważnym obserwatorem i b. ważnym
          > obywatelem Szczecina. Szkoda tylko, że nie jest tak skutecznym bojownikiem
          > o nagrody i sławę jak Jerzy Pilch, (ulubieniec Stettiner'a).
          > Pozdrawiamy autora!

          Pilch się trochę na tę swoją NIKE naczekał ;). Co do Liskowackiego- nominacja to
          też wyróżnienie, a najważniejsze dla mnie jest i tak, że ta książka została
          napisana i mogłam ją przeczytać.
          • Gość: Mike film dokumentalny IP: *.*.*.* 26.10.01, 12:09
            Aktualnie na niemieckiej tv NRD3 w srody po godz.22.00 leci film
            dokumentalny "Hitlers Letzte Opfern" ("Ostatnie ofiary Hitlera"). Cykl opowiada o
            tym co sie dzialo w 1945 zaraz po zakonczeniu wojny i o wielkiem migracji Niemcow
            na zachod. 2 tygodnie temu byl Krolewiec i Gdansk a w tym tygodniu Wroclaw i
            Sudetland. Ostatni odcinek byl arcyciekawy. Pokazano jak Niemcy opuszczali
            Wroclaw i jak naplywali lwowiacy. Super zdjecia Lwowa i Wroclawia, wywiady z
            mieszkancami - Niemcami, Polakami i Slazakami.
            W najblizsza srode ostatnia czesc cyklu - mam cicha nadzieje ze bedzie Szczecin.
          • Gość: Jazzek Szczecin a Wrocław IP: 212.244.79.* 24.01.02, 09:33
            Dla porównania: Historyczna świadomość Wrocławian, jak też poczucie tutejszego
            genius loci zaczęły się kształtować znacznie wcześniej niż w Szczecinie. Już
            jak pierwszy raz wyjechałem do Wrocławia ('81), poczułem, że to miasto ma coś w
            sobie, jakąś duszę. A Szczecin dopiero po przełomie zaczął poważnie traktować
            swoją historię (i tylko mam nadzieję, że obecnie grupa świadomych szczecinian
            jest znacznie znacznie większa niż stettiner + koleżeństwo).
            Dlaczego tak się działo?
            Wpływ mogły tu mieć dwa czynniki:
            - Realne związki z Polską Śląska przez cały okres naszej historii, łącznie z
            istotną mniejszością polską aż po wiek XIX. A Szczecin - z wyjątkiem paru lat
            za Chrobrego i Krzywoustego żył własnym życiem, natomiast rodzima ludność do
            polskiego szczepu po prostu nie należała. Charakterystyczne było
            samooszukiwanie się Szczecina jeszcze po upadku komunizmu, że "myśmy tu nie
            przyszli, mysmy tu wrócili".
            - Zasiedlenie Wrocławia przez liczną grupę lwowiaków. Mimo że nie stanowili oni
            nawet 30% powojennej populacji, ich obecność umożliwiła szybką integrację
            wrocławian i powstanie, że tak powiem, świadomej wrocławskości. Szczecin z
            kolei został zamieszkany przez mieszaninę ludności z innych rejonów Polski, bez
            jakiejś dominującej grupy. Nie bez znaczenia było też długoletnie poczucie
            tymczasowości Polski na tym terenie.
      • Gość: Anna D Nie sądźcie po adresie IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 06.11.01, 13:32
        Anna D, która wywołała tę dyskusję dopiero od dwóch miesięcy mieszka w
        Warszawie i jest od 33 lat rodowita Szczecinianką. SIC!
        • stettiner Re: Nie sądźcie po adresie 06.11.01, 13:49
          Gość portalu: Anna D napisał(a):

          > Anna D, która wywołała tę dyskusję dopiero od dwóch miesięcy mieszka w
          > Warszawie i jest od 33 lat rodowita Szczecinianką. SIC!

          O! szkoda...... podwójnie szkoda. Raz: że znowu szczecinianka w Wawce. Dwa:
          myślałam, że jednak ktoś w stolicy to czyta, choćby z ciekawości.
        • stettiner Do AnnyD 06.11.01, 14:04
          Wywołałaś tę całą dyskusję, a ja ciągle czekam na twoje zdanie o książce.
          Czekam.
          • bbury Re: Do AnnyD 07.11.01, 13:36
            stettiner napisał(a):

            > Wywołałaś tę całą dyskusję, a ja ciągle czekam na twoje zdanie o książce.
            > Czekam.


            A ja czekam na namiary gdzie te książkę znaleźć ;)))
            • stettiner Re: Do AnnyD 07.11.01, 13:44
              bbury napisał(a):
              >
              >
              > A ja czekam na namiary gdzie te książkę znaleźć ;)))

              JA kupiłam w Ossolineum, zreszta parę dni temu też ją tam widziałam. Ale powinna
              być w wielu szczecińskich ksiegorniach.

              • bbury Re: Do AnnyD 07.11.01, 15:23
                stettiner napisał(a):


                >
                > powinna być w wielu szczecińskich ksiegorniach.
                >

                ha ha - "wiele Szczecińskich księgarni ;)" - można je aktualnie zliczyć na
                palcach. Ale i tak zawijam kiecę i do Ossolineum lecę ;) Dzięki.
                • stettiner Re: Do AnnyD 15.11.01, 16:50
                  bbury napisał(a):
                  >
                  > ha ha - "wiele Szczecińskich księgarni ;)" - można je aktualnie zliczyć na
                  > palcach. Ale i tak zawijam kiecę i do Ossolineum lecę ;) Dzięki.

                  No i co, kupiłeś?
                  A co do księgarni- jak dla mnie wystarczy, zawsze mam problem co wybrać i wydaję
                  2X więcej niż planowałam.
                  • obs To nie takie hop siup 15.11.01, 17:45
                    stettiner napisał(a):
                    > No i co, kupiłeś?
                    Nie ma! Ani w Ossolineum, ani w Zamkowej. Szukałem w sobotę. Zawziąłem się i (naiwniak)
                    pojechałem na dworzec, ale tam oczywiście same Ludlumy.
                    Całe szczęście, dobrzy ludzie pożyczyli.

                    • elaf Re: To nie takie hop siup 15.11.01, 18:42
                      A jak wyglada cena w ksiegarniach ? W merlinie 29 zl., sprawdzalam.
          • Gość: Anna D Re: Do AnnyD IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 09.11.01, 12:07
            Sorry
            nawał pracy spowodował moje wyłaczenie z dyskusji.
            W sposób prosty odpowiem - Książka jest wspaniała. Przede wszystkim pomaga
            zrozumieć miasto (oczywiście nie mam na myśli infrastruktury) i jeszcze
            bardziej je polubić. Kawał historii ludzkich losów - tych którzy tu mieszkali
            przed nami (moi rodzice mieszkają w takim domku po Niemcach, co bardziej
            zintensyfikowało moje emocje)i tych wszystkich wypędzonych skądkolwiek (czy to
            będzie Lwów czy jakieś misto gdzieś w Afganistanie). Nie powiem, że czyta się
            ją łatwo, gdyż napisana jest taką dosć mało przystępną ciągłą narracją.
            Poza tym dla mnie książka bliska, bo jako dziecko czytałam i bardzo lubiłam
            książki Ryszarda Liskowackiego (generalnie Powstanie Warszawskie, z tego co
            pamiętam) - a to chyba ojciec autora Eine Kleine.
            Ta książka to dla mnie też powrót do rodzinnego miasta - tęsknię z tej Warszawy.
            P.S. Kupiła w Empiku
            POZDROWIENIA DLA WSZYSTKICH SZCZECINAN
            • Gość: arduus Re: Do AnnyD IP: *.gtn.net 16.02.02, 07:03
              Chetnie ja przeczytam. Tylko gdzie ja kupic ? Moj e-mail arduus@hotmail.com
    • Gość: Mike Die große Flucht IP: *.*.*.* 20.11.01, 15:38
      Jesli kogos interesuja sprawy zwiazane z wielka powojenna migracja ludnosci
      powinien obejrzec nowy cykl dokumentalny "Die große Flucht" na ZDF. Cykl
      zaczyna sie dzis (wtrek) o godz.20.00. W pierwszym odcinku pokaza Krolewiec i
      Prusy Wschodnie i to co sie tam dzialo w styczniu 1945. Potem kolejne odcinki
      co wtorek. W trakcie realizacji autorzy przeprowadzili wywiady z ponad 1000
      osob - Niemcami, Polakami, Czechami i Rosjanami. Unikalne zdjecia dokumentalne!
      • elaf Re: Die große Flucht 20.11.01, 15:46
        Dzeki Mike, nie omieszkam ...
    • Gość: Mike Cos mnie zastanawia... IP: *.*.*.* 22.01.02, 09:38
      Mianowicie co sie stalo z Willym Petersem. W ksiazce pada jedno niezbyt jasne
      zdanie, ktore mi sie nie podoba bo to moj ulubiony bohater.
      • Gość: Jurek Ch Sorki, ze odgrzewam IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 16.02.02, 00:45
        starociowa Eine Kleine, ale ludzilem sie, ze mozna to u
        mnie kupic. U mnie, czyli w Kanadzie. Niestety, nie
        mozna. Nie ma i juz. Wolam wiec gromkim glosem o
        pomoc!!! Ktokolwiek bylby gotowy mi pomoc (kupic,
        przyslac, itd), prosze o kontakt na adres
        georgech@sprint.ca Zrewanzuje sie jak najwspanialej
        tylko mozliwe. Dzieki. Cieplo pozdrawiam
    • Gość: arduus Re: Eine kleine IP: *.gtn.net 16.02.02, 07:09
      Ciekawe. Poprosze o wiecej informacji. arduus@hotmail.com
    • Gość: Uotr Słuchowisko IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 08.03.02, 16:04
      Chce tylko przypomniec zainteresowanym iz w najblisza niedziele o 19.05 w PR
      Szczecin bedzie blisko godzinne sluchowisko na podstawie Eine Kleine. Osobiscie
      juz ostrze sobie na to zeby i nie mam zamiaru tego przegapic.
      A dla tych co na obczyznie - PR Szczecin mozna tez sluchac na RealPlayeru.
      Dobra jakosc odbioru, za oceanem tez. Sam sprawdzalem.
      • Gość: gabi Re: Słuchowisko IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 11.03.02, 12:28
        Gość portalu: Uotr napisał(a):

        > Chce tylko przypomniec zainteresowanym iz w najblisza niedziele o 19.05 w PR
        > Szczecin bedzie blisko godzinne sluchowisko na podstawie Eine Kleine. Osobiscie
        >
        > juz ostrze sobie na to zeby i nie mam zamiaru tego przegapic.
        > A dla tych co na obczyznie - PR Szczecin mozna tez sluchac na RealPlayeru.
        > Dobra jakosc odbioru, za oceanem tez. Sam sprawdzalem.

        no właśnie...i jak wrażenia?

        • bbury Re: Słuchowisko 11.03.02, 12:35
          NO włąśnie - niestety byłem chwilowo odcięty od radia i nie wiem :(
          • Gość: Uotr Re: Słuchowisko IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 11.03.02, 13:22
            Wrażenia?
            Ksiazki jeszcze nie czytalem, wiec przekaz radiowy byl dla mnie czesami troche
            niezrozumialy. Dzis lub jutro powinienen dostac juz ksiazke z Merlina i wtedy
            nadrobie te zaleglosci.
            A tak poza tym - ciekawe. Bardzo alegoryczna i pelna symboliki i niuansow
            opowiesc o powolnej agonii dawnego Stettina jaka nastepowala w pierwszych
            powojennych latach. Czegos wiecej dowiedzialem sie wreszcie o tym epizodzie
            naszej historii.

            A propos. Zastanowila mnie jedna rzecz po tym sluchowisku. Jak bardzo malo
            wiemy o tym wielkim eksodusie ludzkim - wyjezdzajacyh Niemcach i
            przyjezdzajacych Polakach. Jak wygladaly te fale migracyjne, jak to w praktyce
            wygladalo, daty, liczby itp. Sluchowisko dawalo pewne pojecie jak wygladal w
            latach powojennych wyjazd Niemcow. Moze w ksiazce jest wiecej? Ale brakuje mi
            tez wiedzy o naplywie Pionierow.
            A uwazam iz jest to szalenie istotne dla naszej zbiorowej, szczecinskiej
            pamieci, bo ma niebagatelny wplyw na nasza dzisiejsza rzeczywistosc.
            Zna ktos jakies wartosciowe zrodla na te tematy?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka